krakus24a [...] 08.09.09, 13:52 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
a.grzybowska Ukłucie ideowe 08.09.09, 14:17 Prawdopodobieństwo 1% powikłań oznacza, że jedna na sto kobiet utraci dziecko. Jestem jedną z tej setki. Straciłam zdrowego synka. Teraz jestem znów w ciąży ze świadomością, że jeśli zdecyduję się na amniopunkcję to statystyka znów może mnie dopaść. Więc co wybrać? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Ukłucie ideowe 08.09.09, 14:22 jak masz pecha, to i palca w dooopie złamiesz, tak mówią. Jak sądzisz? Co będzie przez następne lata, jak okaże się chore, albo chore i umrze zaraz po narodzinach? Jak to sobie wytłumaczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
gberta Re: Ukłucie ideowe 08.09.09, 15:19 coraz trudniej ludziom zrozumieć, że można być chorym, że można umrzeć przez chorobę. lepiej zabić, pozbyć kłopotu - stare czy młode to nie ma znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Ukłucie ideowe 08.09.09, 15:31 > lepiej zabić, pozbyć kłopotu - stare czy młode to nie ma znaczenia. nie piszę o zabijaniu już narodzonych, chcesz to sobie wychowuj/adoptuj chore dzieci. Ale nie każ tego robić innym, jak mają prawo wyboru! Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Ukłucie ideowe 08.09.09, 15:43 OT: dzisiaj zabilam 3 kury na jajecznice --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Ukłucie ideowe 08.09.09, 16:48 zrobic test Pappa, niewinwazyjny, bezbolesny... Odpowiedz Link Zgłoś
poznan56 straszenie kobiet 08.09.09, 14:27 W Stanach kazda kobieta po 30 kierowana jest na takie badania. Wiem bo uczestniczylem w tym wiele razy jako tlumacz. Na pierwszym spotkaniu (rozmowie) straszy sie przyszla matke opowiadaniami jakie moga byc konsekwencje tego ze zaszla w ciaze w tym wieku. Wiekszosc kobiet doznaje stresu po takim spotkaniu, niektore placza, itp. 30-40 lat temu nie bylo takich badan i ludzie jakos zyli. Czy medycyna nie ingeruje za bardzo w obszar natury i zycia biologicznego? W Stanach robi sie wiele testow (nie tylko prenatalnych) na nienarodzonych plodach. Zacheca sie tez czesto kobiety do cesarskiego ciecia nawet kiedy nie jest to zbyt potrzebne. Ulatwia to wszystko prace lekarzom, ale czy jest korzystne dla matki i dziecka? Skutek - USA ma wiekszy wskaznik umieralnosci noworodkow niz niektore kraje trzeciego swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: straszenie kobiet 08.09.09, 16:00 USA nie musi starac sie o ludzi bo w dowolnym momencie moze uzupelnic poglowie lagodzac polityke emigracyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
flying_ben Re: straszenie kobiet 09.09.09, 03:57 "USA ma wiekszy wskaznik umieralnosci noworodkow niz niektore kraje trzeciego swiata." Czy jakieś źródło można przytoczyć na poparcie prawdziwości tego zdania? Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle W Wwie nie warto - na wynik czeka sie ~3 m-ce!!! 08.09.09, 14:36 Witam, dobrze ze w koncu ktos poruszyl ten temat. Ja zdecydowalam sie na amniopunkcje. Kosztlowalo mnie to duzo stresu, chociaz musze przyznac ze sam zabieg jest bezbolesny i wszelkie mity o tym jaki to jest straszny zabieg powinny byc obalone raz na zawsze. Nie jest to nic przyjemnego, ale tez nic bolesnego. Najtrudniejsza rzeczywiscie byla droga zdobycia skierowania i zapisania sie w Warszawie na zabieg. Czekanie przed gabinetem w szpitalu przez 4 godziny w grupie "nakreconych strachem" dziewczyn tez nie nalezal do przyjemnosci. Samo pobranie - jak w fabryce, dziewczyny sa traktowana przedmiotowo, ale jak juz napisalam - zabieg sam jest bezbolesny. Znieczulica i totalny brak empatii w szpitalach jest przerazajacy, ale mysle ze do tego zdazylismy sie juz wszyscy przyzwyczaic. Najgorsze bylo w Warszawie to, ze wprost ze szpitala musialam jechac do Instytutu i tam sie zarejestrowac, potem dopiero do domu i czekanie...czekanie...dzwonienie....pytanie sie o wyniki. I ...nic...wciaz brak wynikow. W moim przypadku trwalo to 3 miesiace!!!!! Po tym czasie nic juz nie daloby sie zrobic - ani usunac ciazy, ani leczyc maluszka. NIC! Zostalaby tylko swiadomosc ze nosze w brzuszku chore dzieciatko i stres do konca ciazy. Dzisiaj uwazam ze ta cala narwowka byla mi w ogole nie potrzebna. Niczego nie zmianiala, nikogo nie ratowala, niczemu nie sluzyla. Szkoda mojego stresu, czasu straconego, nerwow, bieganiny, wykonanych telefonow, staran. Nie wiem jak to wyglada w innych miastach Polski, ale w W-wie to topienie pieniedzy ZUS-owskich. Ten system po prostu nie dziala i nie jest w stanie niczemu zapobiec, cokolwiek zmienic... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: W Wwie nie warto - na wynik czeka sie ~3 m-ce 08.09.09, 14:42 czy o nosicielstwie AIDS też informują po 3 miesiącach? Tak się pytam! Dlaczego coś może trwać na zachodzie 4 dni, a w Polsce 3 miesiące? Odpowiedz Link Zgłoś
dorcia_70 Re: W Wwie nie warto - na wynik czeka sie ~3 m-ce 08.09.09, 15:12 Nie wszędzie w Polsce czeka się tak długo. W niektórych miastach dużo krócej - na wyniki nieinwazyjnych czekałam ok. 2 tygodnie, a lekarz, pod którego opieką byłam w Poradni Genetycznej, przekazał je osobiście, wykonując do mnie telefon o godzinie 21 :) Z info od znajomych wiem, że na wyniki amniopunkcji czekali tyle samo. Niemniej widać, że różnie to wygląda w naszym kraju, Szkoda, że nie można tego ująć jakąś określoną normą czasową dla wszystkich ośrodków parających się diagnostyką prenatalną. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: W Wwie nie warto - na wynik czeka sie ~3 m-ce 08.09.09, 15:18 > Szkoda, że nie > można tego ująć jakąś określoną normą czasową eee, normy pewnie są, ale od chęci doktora zależy, no a jemu najmniej zależy na czasie. Jak widać to dotyczy większości naszych lekarzy! :( Koleżanka mi opowiadała, że wstrzyma się z ciążą, aż wyjedzie do USA. I tak zrobiła :) Teraz ma zdrowego chłopaka (sprawdzała) i jeszcze w promocji z drugim obywatelstwem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: W Wwie nie warto - na wynik czeka sie ~3 m-ce 08.09.09, 15:58 Bo na lekarzy w Polsce absolutnie nie ma bata. Wkrótce bez pistoletu na izbie przyjec czy porodówce niczego nie zalatwisz. Odpowiedz Link Zgłoś
narsei amniopunkcja w Bielańskim 20.09.09, 11:07 Szkoda, że tak dużo osób ma negatywne opinie o lekarzach w Polsce. Nie wszyscy przecież są tacy, czasmi trudności nie wynikają z ich złej woli. Ja miałam robioną amniopunkcję w Bielańskim w Warszawie. Skierowanie dostałam z Karowej do Instytutu Psychiatrii i Neurologii skąd wysłano mnie na zabieg do Szpitala Bielańskiego. Nie musiałam nigdzie po zabiegu jeździć ani się rejestrować, ponieważ wszystko załatwiłam dużo wcześniej telefonicznie. Na zabieg zapisywałam się w 12 tyg, po USG genetycznym, wtedy wyznaczono mi odpowiedni termin badania. Przed gabinetem trzeba było długo czekać, natomiast jestem zachwycona organizacją pracy w samym gabinecie. Wszyscy wiedzą, co dokładnie robić, są uważni, bardzo skoncentrowani na zabiegu, pomocni i wspierający. Bałam się tego zabiegu strasznie, bo mam nadwagę i mięśniaki, co mogłoby prowadzić do powikłań, ale wszystko zostało wykonane bardzo sprawnie i nic się złego nie wydarzyło. Lekarze wykonujący zabieg (DR. Dębska i DR. Kretowicz) są bardzo doświadczeni i dysponują sprzętem wysokiej jakości co zmniejsza zdecydowanie ryzyko powikłań. Zresztą na miejscu podejmowana jest decyzja czy pobierany będzie płyn czy kosmówka, co też świadczy o dbałości o pacjentkę. Próbka została wysłana do IPiN i tu rzeczywiście trzeba było długo czekać ze względu na bardzo dużą liczbę pacjentek. Wyniki otrzymaliśmy najpierw drogą telefoniczną po 4 tyg (trzeba samemu dzwonić i próbować), a po papierowe pojechaliśmy sami dwa tyg później. Odpowiedz Link Zgłoś
rafal.grygiel Re: amniopunkcja w Bielańskim 10.10.13, 21:45 Witam Chcę podzielić się swoimi przeżyciami ze wszystkimi przerażonymi, których czeka amniopunkcja. U nas przezierność karkowa wynosiła 2,9. Podjęliśmy z mężem trudną decyzje o amniopunkcji i nie żałujemy. Amniopunkcję robiliśmy w szpitalu Bielańskim. Wszystko poszło bardzo sprawnie, badanie to robią od 9 rano a ja o 8,40 byłam już po. Lekarz i pielęgniarki przesympatyczne, bezstresowo. Nic nie boli a samo badanie trwa minutę. Bardzo jestem doktorowi wdzięczna za tak ludzkie podejście do mnie i rozładowanie nerwów. Amnio miałam 28 sierpnia a dopiero tydzień temu odważyłam się zadzwonić na Sobieskiego po wyniki. Usłyszałam że z pierwszej hodowli nic niepokojącego nie wyszło a dziś przyszedł wynik pocztą. Zdrowy chłopiec. Jesteśmy z mężem bardzo szczęśliwi i dziękujemy Bogu za to szczęście. Wiem jakie to są nerwy dlatego mamy nie załamujcie się ,trzeba być dobrej myśli. Trzymam za wszystkich kciuki by dzieciaczki urodziły się zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Do Lucjana - dzieki za posty 08.09.09, 16:00 Chcialabym napisac pare slow do Lucjana, taty dziewczynki z zespolem Downa. Dziekuje za Twoje wpisy. Ja tez nie uwazam aby ludzie z zespolem Downa nie "zaslugiwali" na zycie. Uwazam, ze sa jedynie, jak to napisales, mniejszoscia genetyczna. Sa inni po prostu. Ale czy nieszczesciem jest ich przyjscie na swiat? Nie. Kazdy czlowiek moze byc ladniejszy/brzydszy, glupszy/madrzejszy. Ludzie z zespolem Downa sa dobrzy. Dlaczego mamy ich uwazac za gorszych i decydowac, ze ich zycie mam mniejsza wartosc??? Uwazam, ze stwierdzenie zespolu Downa, nie powinno skutkowac naklanianiem do aborcji. Szkoda, ze ludzie uwazaja, ze powinni miec tylko ladne i "normalne" dzieci. Pewnie, ze fajnie by bylo, ale Down to nie jest tragedia przeciez. Dzis Down, a jutro nie ten kolorow wlosow, albo krzywy nos. Waham sie jednak. Nie chce naklaniac innych do podzielenia mojego pogladu i nie chce naklanaiac kobiet do rodzenia takich dzieci wbrew sobie (mimo, ze maja przeciez mozliwosc oddania ich do adopcji). Mysle, ze lepiej gdy pozostanie to wlasnym wyborem. Gdyby wszystkie dzieci rodzily sie w rodzinach, ktore je w pelni akceptuja, ludzie nie mieliby problemu z akceptacja innosci. I wtedy zespol Downa nie jawilby sie jako wielki dramat. --------- A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest patetycznie i lekko mrocznawo. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do Lucjana - dzieki za posty 08.09.09, 16:55 > naklanianiem do aborcji. Szkoda, ze ludzie uwazaja, ze powinni miec > tylko ladne i "normalne" dzieci. to chyba calkiem normalne pragnienie "normalnego" rodzica? kazdy rodzic chce dla dziecka jak najlepiej: zdrowia i "ladnosci" takze Zauwaz ze z adopcja dzieci chorych tez sa problemy. Zamiast utrudniac dostep do badan prenatalnych (ktorych zreszta wynikiem wcale nie musi byc aborcja lecz psychiczne i fizyczne przystosowanie sie nowej sytuacji, np wiedzac ze moje dziecko bedzie cierpialo na trizomie staralabym sie rodzic w Lodzi gdzie jest swietna kardiochirurgia dziecieca: dzieci z Downem czesto maja wady serca, nie staralabym sie takze o zmiane pracy bo zapewne musialabym przestac pracowac, musialabym zmienic priorytety....), Panstwo powinno ulatwiac dostep takich dzieci do lekarzy, na rehabilitacje, do przedszkoli. W Polsce z uczciwej pracy typu zamiatacz ulic ciezko jest wyzyc. To nie jest normalne i z tym trzeba walczyc a nie z badaniami prenatalnymi Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Do Lucjana - dzieki za posty 09.09.09, 10:12 >Nie chce naklaniac innych do podzielenia mojego >pogladu i nie chce naklanaiac kobiet do rodzenia takich dzieci wbrew >sobie (mimo, ze maja przeciez mozliwosc oddania ich do adopcji). Kobiety nie zachodzą w ciązę same, nie rodzą dzieci same sobie i nei oddają ich do adopcji same. Towarzysza im męzczyni. Nie wiem ILU męzczyzn wytrzymałoby wariant - ciąza partnerki, urodzenia dziecka z zespołem Downa, oddanie do adopcji, kolejna ciąza ...- sadze, ze jest to w stanie zaakaceptowac mniej niz 30% męczyzn w populacji, reszta odejdzie, albo wszystko sie rozwali. Na Boga, dlaczego wy wymagacie od kobiet bohaterstwa, a męczyzn nawet nie uwzględniacie w tej sytuacji? To nonsens twierdzic, ze kobieta ZAWSZE kocha bezwarunkowo - dziecko niepełnosprawne, chore, ZAWSZE wywraca swiat do góry nogami, głownie niestety swiat kobiety- w parku widuję czesto około 50-55- letnia kobiete z dorosłym , opóznionym , chorym synem - ona drobna, starzejąca się on duzy, otyły, agresywny - NIGDY nie widziałam jej męza na spacerze, ona nie ma sił go odciagać ...Widuję ich w powszednie dni około 12, kiedy ludzie sa w pracy...Nie musze pytac, ja wiem jak wyglada jej zycie od jakichś 25 lat... I w 100% rozumiem kobiety, które usuwaja taką ciążę - sa gorsze uposledzenia, np. ciezkie mózgowe porazenia dziecięce, kiedy mimo rehabilitacji mamy 15 latka, z kompletnymi niedowładami, robiącego pod siebie, krzyczącego przez kilka godzin ...Na forum mozna napisac wszystko - w realu NIKT nie chciałby takiego losu . I kieruje te słowa głownie do męczyzn - odeszlibyscie z pracy i zajeli sie 24 godzinną opieka nad synem z opóznieniem rozwoju, atakami padaczki, paralizem i przykurczami konczyn przez 40 lat jego zycia, zawęzając swój swiat do łózka i wózka? Odpowiedz Link Zgłoś