ss796
29.09.09, 17:32
Witam. Dziasiaj byłam z 4-letnią córką u okulisty na badaniu wzroku
poprzedzonym pieciodniowym zakrapianiem oczu atropiną. Okazało sie
że córcia ma nadwzroczność aż!!!!!! 9 dioptrii na oba oczka!!!!!.
Bylam w tak wielkim szoku że jak wyszłam to nic tylko siąść i
płakać. przez cały dzien o tym myślałam jak to możliwe że niczego
nigdy nie było widać, a badanie wzroku poszłam zrobić tylko dlatego
że na bilansie 4-latka Hania nie widziała jednym oczkiem ostatniego
rzędu, ale tak naprawde to nie wiadomo było czy nie widziała napewno
czy tak tylko powiedziała (jak to dziecko) Ale pomyślałam sobie że
to lepiej sprawdze> A tu taki SZOK. Nigdy nie widziałam niczego
niepokojącego w jej zachowaniu, nie skarżyłą sie ze bola ją oczy ,
czy tez nie było widać żeby nie widziala z bliska. Wręcz przeciwnie
uwielbia układac puzle i to nawet te małe, Pięknie rysuje. Nikt z
otoczenia, ani pediatra, ani panie w przedszkolu nigdy nie
zasugerowali jakiś problemów. Może ktoś mi podpowie jak to możliwe.
Czy to możliwe że można tego nie zauważyć, Nie zauważyć tak ogromnej
wady wzroku??? Może skonsultować to jeszcze z innym okulistą, zanim
wykupię szkła +7 na każde oczko? Sama nie wiem co mam zrobic. A może
zaufać lekarzowi. Tyle że po prostu nie mogę uwierzyć że nie było
tego widać przez 4,5 roku i wyszło to tylko przez moją dociekliwość.
Prosze o jakies porady, podpowiedzi.Dziekuję