1osiolek
03.02.10, 11:51
Witam,
mój 6,5 miesięczny synek ma od 5 dni katarek. Do tej pory zakraplałam solą
fizjologiczną i próbowałam ściągać (ale rzadko się udaje, mały płacze i się
wierci - nie chcę mu krzywdy zrobić). Oklepuję mu plecki, smaruję nosek maścią
majerankową. Dziś zaczynam NASIVIN. Mamy nawilżacz na grzejniku. Katarek jest
przezroczysty lub białawy, zdaje się że coraz gęstszy. Dodam, że poza katarem
nic mu nie jest.
Nie byłam u lekarza jeszcze, bo boję się że mały złapie w przychodni coś
gorszego (kiepska u nas organizacja, musiałabym z nim siedzieć około 1,5
godziny w poczekalni między chorymi).
Zastanawiam się, czy mogę jeszcze poczekać z wizytą, zobaczyć przez 3-4 dni na
efekty kropelek, czy koniecznie udać się do lekarza i nie czekać?? Boję się
zapalenia ucha albo czego gorszego. PORADŹCIE !!