kasienka43
03.03.12, 23:03
Witam,
miałabym pytanie, podczas wizyty u pediatry 28.II lekarka próbowała synkowi - 20 m-c odciągnąć napletek, na drugi dzień rano synek miał plamkę krwi na pieluszce, był markotny i łapał się za pampersa. Na pieluszce zauważyłam również osad biały i 2 pasemka śluzu lepkiego podbarwionego krwią. Chirurg operujący synka - sprowadzenie jąderka 1 marzec - stwierdził że pediatra niepotrzebnie próbował na siłę odciągnąć napletek.Dzisiaj mocz przybrał bardzo cuchnący zapach. Zbadałam prywatnie mocz synkowi ..
Wyniki:
kolor - słomkowy
przezroczystość - niezupełna
ciężar wł. - 1,010 g/ml
ph - 8 (4,8 - 7,4)
leukocyty - pojedyńcze / ul
azotyny - obecne
białko - nieobecne
cukier - nie wykryto
ketony - 15
urobilinogen - w normie
bilirubina, erytrocyty - nieobecne
Laborantka stwierdziła że u dzieci czasem tak jest i nie kazała nic robić tylko obserwować czy nie ma gorączki. Lekarz dyżurny w szpitalu powiedział że również czekać...
Czy naprawdę nie dzieje się nic złego - ten zapach mnie przeraża... Gorączki nie ma synek, mocz oddaje normalnie, łapie się za pampersa i mówi ałała ale to raczej wynik operacji, bo widzi opatrunki...
Będę wdzięczna za odp