Dodaj do ulubionych

Refluks pęcherzowo- nerkowy

26.09.12, 12:49
Dzień dobry Pani doktor.
Pisałam wcześniej o badaniu cystografii. Teraz jesteśmy po badaniu i mamy refluks obustronny bierny i czynny 2 stopnia. Pisałam, że w usg wyszło wszystko ok. Mieliśmy ZUM niedawno. Chciałam się dowiedzieć co dalej, nefrolog każe czekać i brać furagin i badanie moczu co miesiąc. Czy powinniśmy robić badania, które wskażą co jest przyczyną? Czy jakoś możemy pomóc dziecku, żeby znów nie było ZUM? Córka ma 6,5 miesiąca. Czy mamy tak czekać i nic nie robić? Czy furagin nas zabezpiecza przed kolejną infekcją? Czy pozycja jaką ma dziecko siedząca/leżąca ma na to jakiś wpływ?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Refluks pęcherzowo- nerkowy 27.09.12, 08:08
      forum.gazeta.pl/forum/f,22158,Reflux_moczowy_ZUM_wady.html tu masz kopalnię wiedzy nr 1
      zum.org.pl/ tu koopalnie wiedzy nr 2 - tu oczywiście dotycza Ciebie tylko ZUM i reflux ;)

      Co do samego furaginu, bo akurat tu kiedyś rozmawiałam z bakteriologiem robiacym badania. Zresztą sama miałam dziecko z refluksem (miało ostrzykiwane moczowody). Okazuje się, że furagina jest bardzo skuteczna, ale jednoczesnie bakterie bardzo łatwo sie na nia uodparniają. Ja widziałam taki przykład u nas: moje dziecko było na furaginie, mimo to miało e.coli w moczu, a w antybiogramie wychodziła dodatkowo antybiotykooporność na nitrofurantoinę (czyli furagin).
    • ewa.misko-wasowska Re: Refluks pęcherzowo- nerkowy 01.10.12, 20:45
      Witam,
      refluksy 2 st zwykle cofają się samoistnie, stąd postawa wyczekująca. Co do profilaktyki to na świecie odchodzi się od niej, gdyż kilkuletnie obserwacje w różnych nie wykazały, aby zmniejszała ryzyko nawrotu zakażenia. Badania moczu warto wykonywać co miesiąc.
      Pozdrawiam serdecznie
    • ascalioth Re: Refluks pęcherzowo- nerkowy 01.07.14, 16:19
      Witam

      Chciałbym powiedzieć jak to było ze mną i moim refluksem.

      Zdiagnozowano u mnie refluks obustronny gdy miałem 2 miesiące, wiadomo nie pamiętam tego, tylko tyle co z opowieści i kartoteki.
      Liczne cystografie (nienawidziłem tych badań), które miały pokazać, czy refluks ustępuje, pokazywaly, że jednak nie.
      Najpierw był to bodajże I lub II stopień, więc to była pora czekania, aż ustąpi samo, niestety nie ustąpiło.
      W wieku 5-6 lat cystrografia wykazała stopień III lub IV i wtedy też, była opcja oczywiście operacyjnego leczenia, czyli chyba doklejenia kawałka zastawki, czy coś, już nie pamiętam.
      Jednak, rodzicie znaleźli w gazecie nowatorską (jeszcze wtedy - 17 lat temu) metodę ostrzykiwania teflonem, więc zabrali mnie na ten zabieg ( drugi w Polsce w Warszawie).
      Pierwszy zabieg, też na małym chłopcu z prawostronnym odpływem powiódł sie.
      Drugi był przeprowadzany na mnie (ostrzykiwane były obie strony) i po pół roku, po badaniu okazało się, że prawa strona jest zamknięta - ok, jednak w lewej wciąż jest odpływ.

      Znowu po paru latach (chyba 3-4 lata ) i seriach badań :/ licząc, że może samo "przejdzie" rodzicie zdecydowali się na drugie podejście cystoskopii, już w Białymstoku.
      Ostrzykiwana była lewa strona.
      3 miesiące wyczekiwania na efekty, cystografia i... odpływ jest dalej...

      Po konsultacjach z nefrologiem, zdecydowali się, żeby poczekać jeszcze rok, oczywiście zrobić tę cystografię i jeżeli odpływ będzie dalej, pozostaje tylko operacja.

      Po roku wyczekiwania, po badaniu okazało się, że refluks jest już stopnia V i nie ma na co czekać więc 18.08.2005 przeszedłem operacje - trawała 2 godz 48 minut

      Jak ktoś by chciał wiedziec jak wygląda przebieg po operacji to napisze:

      Po przebudzeniu niesmak w buzi po rurce intubacyjnej, 2 cewniki - 1 do pęcherza - tradycyjny i 2 - bezpośrednio do moczowodu, plus dren oczywiście do rany operacyjnej.
      Po 3 dniach zdjęty dren, po 5-6 cewnik z moczowodu i po chyba 8 tradycyjny cewnik.
      Pobyt w w szpitalu to około 2 tygodni.

      Dzięki obiadom szpitalnym schudlem ponad 8 kg, w sumie dlatego, że w pierwszych dniach jadłem głownie kroplówki i zastrzyki przeciwbólowe.

      Nie wiem czy chce ktoś wiedzieć, ale przed dawką zastrzyku przeciwbólowego pytali mnie o skale bólu od 0-10 (0 - nic nie boli, 10 - ból nie do wytrzymania), niestety ból był na 7-8, przez pierwsze 2 dni nie dałem rady wytrzymać bez zastrzyków, co 3 godziny.

      Nie to, że kogoś chce przestraszyć, bo cieszę się, że w końcu się udało i od ponad 9 lat jestem już zdrowy, jednak chciałem pokazać mniej więcej jak to wyglądało u mnie, w moim przypadku.

      Życzę wszystkim chorym szybkiego powrotu do zdrowia :)

      Darek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka