Dodaj do ulubionych

wirus bostoński?

28.11.12, 21:44
Witam, synek w poniedziałek zrobił bardzo rzadką kupkę, wieczorem miał 38st. na następny dzień już 36,9, kupki dwie rzadkie. od niedzieli ma wysypkę w okolicach moszny, ale myślałam, że to jakieś uczulenie. lekarz stwierdził we wtorek, że czerwone gardło i przepisał biseptol, smectę i probiotyk. a dzisiaj wieczorem zauważyłam krostki na wewnętrznych stronach dłoni i pojedyncze na stopach. czy to może być wirus bostoński? nigdzie nie znalazłam informacji, że może być na innych częściach ciała oprócz dłoni, stóp i buzi. do buzi mu nie zaglądałam jeszcze...ale je normalnie. kupki dzisiaj już normalne.
chodzi do żłobka od miesiąca, ale wszystkie dzieci zdrowe.
Obserwuj wątek
    • ewa.misko-wasowska Re: wirus bostoński? 29.11.12, 07:27
      Witam,
      tak, zmiany mogą występować w okolicy pośladków i narządów rodnych.
      Pozdrawiam serdecznie
      • gacek-junior Re: wirus bostoński? 29.11.12, 10:05
        dziękuję bardzo za odpowiedź, byliśmy u lekarza i potwierdził wirusa. zapomniałam jednak spytać, czy możemy wychodzić na spacery lub chociaż na ogród? po jakim czasie może syn wrócić do żłobka?
        kazała nadal stosować biseptol, a krostki smarować tridermem jak zaczną być surowicze. czy tak robić? nasz pediatra jest chory i ta pani doktor go zastępuje, nie wiem czy jest dobra...
        • gacek-junior Re: wirus bostoński? 29.11.12, 10:06
          aha, kiedy możemy zaszczepić synka na odrę, świnkę i różyczkę? mieliśmy termin na wczoraj.
    • ania_mama2 Re: wirus bostoński? 11.06.14, 10:21
      Uwaga Rodzice ! Wirus bostoński przybiera róże postacie, są dzieci, które mają straszne objawy w postaci wysokiej gorączki wysypki na dłoniach stopach i w jamie ustnej, tak też było w przypadku moich dzieci- zachorowały w ubiegłym roku. W ty roku znów starsza córka przyniosła wirusa do domu, ale miała może trzy krostki przy nadgarstku jedną na pupie i przy kostce na piętkach kilka, bez gorączki świądu i bólu, na nic się nie skarżyła, za cztery dni młodsza przechodziła identycznie. Niestety traf chciał, że ja- mama brałam w tym czasie antybiotyki i mój organizm był osłabiony w związku z tym zaraziłam się. Na początku wyskoczył mi jakiś pryszcz na palcu, więc zlekceważyłam go i poszłam rano do pracy na 9:00, do godziny 17:00 miałam już całe owrzodzone ręce, stopy, jamę ustną a nawet w uszach i w nosie. Wirus ten rozwinął się na taką skalę, że nie byłam w stanie niczego dotknąć, chodzić, byłam rozdrażniona straszliwym swędzeniem oraz ostrym pieczeniem powstałych w następstwie bąbli. Dolegliwości nasiliły się do tego stopnia, że nie spałam całą noc, co chwilę chodziłam płukać ręce zimną wodą, smarowałam fioletem, maścią od ospy-bo przeczytałam na forach że to działa. Niestety nie działa, co na smarowałam to zaraz zmywałam bo swędzenie i ból doprowadzały mnie do szału. Rano poszłam do lekarza i diagnoza została potwierdzona-wirus bostoński. To co naprawdę skutkuje to maść przeciw wirusowa jak na opryszczkę, leki przeciw wirusowe i przeciw świądowe. Rodzice też czasem chorują, ale przebiega to znacznie gorzej jak u dzieci. Choroba na skalę porównywalną z ospą wietrzną, odrą czy różyczką. Należy zachowywać wszelkie środki ostrożności jak przy tych chorobach, izolacja+ sterylizacja otoczenia. Wszystkim chorym życzę zdrowia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka