franekimarysia
21.06.13, 20:37
Witam
Jestem mamą 2,5 letniej dziewczynki. W ubiegłą niedzielę Marysia obudziła się z podwyższoną temperaturą, ok. 11 narzekała na ból lewego kolanka. telefonicznie skontaktowałam się z pediatrą zaleciła nurofen i wizytę w pon. Temperatura rosła, kolano bolało, w nocy osiągnęliśmy apogeum 41 stopni, trudno było ją zbić. W poniedziałek rano pojawiliśmy się na wizycie, Pani doktor zdiagnozowała poinfekcyjne zapalenie stawu biodrowego. Podała antybiotyk : Zinat 2,5 ml/12h i leki obniżające temperaturę. pojechaliśmy do domu, gorączka nadal się utrzymywała, a my mieliśmy wykonać badanie krwi w środę i ewentualnie zgłosić się na oddział. Dziecko w środę obudziło się z wysypką (przypominała trzydniówkę) ale bez gorączki. Pojechaliśmy na badania krwi no i:
morfologia z 19.06
leukocyty 7,2
erytrocyty 4,65
hemoglobina 12,6
hematokryt % 36,1
MCV 77,6
MCH 27
MCHC 34,9
PLt 121 norma od 150
mikrocytosis+
left shift +
atypical limf +++
blasts +
oB 10
crp 9,92
z uwagi na obniżenie płytek badanie powtórzone w dniu dzisiejszym:
leukocyty 10,8
erytrocyty 4,45
hemoglobina 12,0
hematokryt % 34,5
MCV 77,6
MCH 27
MCHC 34,9
PLt 179 norma od 150 (wykonane szczegółowo w namiocie???)
neutrocyty 14,4 (35-55)
Pct 0,13
mikrocytosis+
left shift +
atypical limf ++
blasts +
Z uwagi że laboratorium nie dostarczyło wyników rozmazu ręcznego ale pani w rejestracji powiedziała mi, ze jest niepokojący dodatkowo wykonaliśmy badania w innym laboratorium przy szpitalu wojewódzkim i tu:
morfologia pokrywa się z morfologią pierwszego laboratorium ale płytki 141 (norma od 142)-dodam,że juz nie była naczczo, raczej sowicie najedzona i napita!
neutrocyty 1,8, neutrocyty % 14,8 norma od (20). OB 14, crp 3.82. w wynikach nie było mowy o blastach, komórkach atypowych na rozmaz ręczny trzeba czekać do poniedziałku.
Pojechaliśmy z niniejszymi wynikmi do pani doktor Ona je przejrzała, powiedziała, że nie widzi nic niepokojącego i dała skierowanie do hematologa-onkologa. Zbadała małą palpitacyjnie i również nie stwierdziła nic niepokojącego. nie wiem co o tym myśleć?
Dodam, ze dziecko biega, nie kuleje nie narzeka, nie gorączkuje. nadal zażywa antybiotyk.
Czy Pani doktor byłaby tak miła przyjrzeć się wynikom? Czy rzeczywiście jest tak źle? Wyobraźnia podsuwa mi najgorsze scenariusze? czy ktoś zna dobrego hematologa dziecięcego na śląsku przyjmującego prywatnie?
pozdrawiam