kiciakica
24.05.07, 15:13
Jestem mamą dwulatka!
Mały w tej chwili ma jedynie kilka słówek jakich używa:
1. "da" jest to okreslenie praktycznie na wszystko - mówi je tylko w innych
tonacjach: jest to "daj" - jeśli coś chce, jest to "bajka", jest to jadaca
karetka na sygnale (ale dołącza do tego słowa "au" i "brum" - chodzi o to że
karetka jedzie bo ktoś ma ała i trzeba pomóc), odpowiada tym zwrotem na
praktycznie na każde zadane mu pytanie.
2. brum - samochód
3. au - coś boli
4. mam - jeść
5. jak ćwiczę z nim słowo "mama" to mały patrzy się w oczy i mówi powoli
żebym chyba zrozumiała TA TA (mama nigdy jeszcze nie powiedział)
6. co potrafi powiedzieć idealnie to "Cicho" i każe być cicho jak ktoś śpi,
jak ktos rozmawia prze telefon i jak jest za głośno i on nie moze ogladaś
spokojnie bajki
7. "ocho" jak coś zbroi
Mały rozumie wszystko co się do niego powie, zrobi tez to o co sie prosi (o
ile ma na to ochotę).
Starsza córka w tym wieku mówiła pełnymi zdaniami, wszyscy się dziwili w
wieku 1rok4mc posługiwała sie 20 słowami a mały 2lata3mc ma tylko 7 (i ani mu
w głowie nauka innych słów bo sie śmieje i ucieka a kazda próba nauki kończy
sie na Ta Ta.
Rozwój motoryczny jest ponadczasowy - 9mc jak zaczął samodzielnie chodzić,
teraz uczy opanowuje jazde na rowerku, włazi wszędzie gdzoie tylko sie da,
robi fikołki, nie boi sie niczego (jak nie zdażę dobiec to z radoscia skacze
ze stołu - niestety nie patrzy na bezpioeczeństwo, siniak na siniaku) jedynym
czy się zajmnie troszkę dłużej to jest drewniania ciuchcia i bajka w
telewizji.
Czasami zastanawiam się czy nie jest zlekka nadpobudliwy.