Dodaj do ulubionych

Atropina a paskudny katar

16.10.07, 10:45
W niedzielę wieczorem po raz pierwszy zakropiłam synkowi (4,5 msc)
oczy atropiną. W nocy furczało mu w nosie. W dzień zero kataru. Rano
kropelka atropiny, wieczorem kropelka atropiny - obudził się przed
północą z potwornie zapchanym noskiem. Wyczyściłam mu, ładnie spał,
nad ranem jeszcze trochę zapchany nos. Teraz, po porannych
kropelkach znowu spokój. Czy jedno z drugim ma jakiś związek, czy
żadnego? Gdzieś w necie wyczytałam, że powinno się po zakropleniu
oczu uciskać 15 sek kanaliki łzowe, żeby atropina nie dostała się do
nosa. Nie robiłam tak, i może tu jest pies pogrzebany???
Obserwuj wątek
    • akh_1 Re: Atropina a paskudny katar 16.10.07, 11:53
      Z własnego doswiadczenia odpowiem Ci, ze tak ma to związek. Nasza
      córeczka (miała ponad pól roku) tez musiala miec zakraplane oczka
      przez 4 dni przed wizyta. Bardzo zle wspominam ten okres. Coreczka
      tez dostała katar (pojawiajacy sie i znikający) i poza tym miała
      podwyższoną temperaturę, rozpalone poliki. Okulistka
      zaprzeczyła ,zeby jej stan zdrowia mial jakis zwiazek z kroplami.
      Pediatra natomiast powiedziala co innego.
      happymum.pl/forum/pok_wpis.php?id_dzial=4&id_tem=1202&str_nr=1
      Ponadto na owej wizycie okulistka zaleciła leczenie wady oczu
      własnie Atropiną. Badanie wykazało wadę "+4". Nie chciałam jej tego
      juz podawac, wiec wybrałam sie do j eszcze jednego okulisty. Poszłam
      prywatnie, gdzie sprzet był nieporównywalni e lepszy i okazało
      sie ,ze wada wynosi "+3" i nic nie trzeba robic..Taka wada u
      niemowlaków jest normą .. Lepiej sprawdzic 2x.
      • aanikka Re: Atropina a paskudny katar 17.10.07, 09:48
        A czy twoja córeczka też płakała w nocy? Wczoraj bąbla napadło,
        przez pół godziny płakał i nic go nie uspakajało, cyc pomógł tylko
        na chwilę. Płakał tak żałośnie, jakby go coś bolało. Nie umiałam mu
        pomóc, nosiłam go, przytulałam, wreszcie zaczęłam śpiewać jego
        kołysankę i udało mu się zasnąć. Nigdy się tak nie zachowywał, a
        płakał tak żałośnie tylko raz po szczepieniu
        • akh_1 Re: Atropina a paskudny katar 17.10.07, 10:35
          Nie przypominam sobie takiego płaczu. Ale ogólnie córeczka nie była
          taka wesoła jak zawsze.. Jednoczesnie złapała tez wirusa jakiegos
          jelitowo - ząlodkowego. Tez wymiotowala i moze z tego powodu była
          tak marudna. Al e nie jestem taka pewna czy to nie miało związku z
          atropiną..
          Musisz chyba to wytrzymac , te 4 dni zakraplania..
          Jak poszłam prywatnie to lekarka nie zakraplala oczek atropiną by
          powiekszyc zrenice tylko czyms innym (nie pamietam nazwy) i na
          powiekszenie zrenic czekalismy pol godziny !!!
          Mam wrazenie , ze jak sie idzie na prywatna wizyte do jakiegokolwiek
          lekarza to dizecko mniej cierpi... Ale za to trzeba placic..
          • aanikka Re: Atropina a paskudny katar 17.10.07, 11:26
            Dziękuję, jakoś wytrzymamy do piątku - wtedy idziemy na wizytę.
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka