aanikka
16.10.07, 10:45
W niedzielę wieczorem po raz pierwszy zakropiłam synkowi (4,5 msc)
oczy atropiną. W nocy furczało mu w nosie. W dzień zero kataru. Rano
kropelka atropiny, wieczorem kropelka atropiny - obudził się przed
północą z potwornie zapchanym noskiem. Wyczyściłam mu, ładnie spał,
nad ranem jeszcze trochę zapchany nos. Teraz, po porannych
kropelkach znowu spokój. Czy jedno z drugim ma jakiś związek, czy
żadnego? Gdzieś w necie wyczytałam, że powinno się po zakropleniu
oczu uciskać 15 sek kanaliki łzowe, żeby atropina nie dostała się do
nosa. Nie robiłam tak, i może tu jest pies pogrzebany???