mihalinacz
09.04.08, 22:07
już nie mam sil. moja córka, która obecnie skończyła 10 miesięcy, od 2
miesięcy daje tak w kość, ze i ja i mąż mamy już dość. kłopot polega na tym,
ze nasze Słonce zasypia wieczorem i maksymalnie o 22 (a zwykle po 15 min od
przełożenia jej do łóżeczka - odkładamy ją dla jej bezpieczeństwa, gdy idziemy
spać zabieramy ją do naszego łóżka) zaczyna się potworne kręcenie i
pojękiwanie. mała śpi, bo jest kompletnie nieprzytomna, słania się kiedy chce
za wziąć na ręce,
ale gdy tylko na minute się uspokoi i odchodzę od łóżeczka wszystko zaczyna
się od początku. na początku myśleliśmy, ze Mała ząbkuje. jednak od dwóch
miesięcy nie pojawił się żaden ząbek (Mała zaczęła późno ząbkować, bo pierwszy
ząbek pojawił się gdy miała 8,5 miesiąca).
potem myśleliśmy, ze źle jej samej i ze chce być blisko nas. wzięliśmy ja do
łóżka, ale to nic nie pomogło. od dwóch miesięcy śpi z nami i kreci się w nocy
tak samo, pełza po całym łóżku, przyjmuje niewyobrażalne pozycje i nikt z
naszej trojki nie wysypia się.
Marysia w ciągu dnia jest radosnym, pogodnym i zawadiackim urwisem. jedzenie
nie jest jej mocna strona, ale nie jest to tez tragedia. przybiera na wadze
prawidłowo.