jagabaga92
07.01.09, 10:27
Mój synek od dłuższego czasu skarżył się na "skakanie" w uszach -
przypuszczam, że to pulsowanie. Dwa miesiące temu przechodził wysiękowe (krew)
zapalenie ucha, ale po wyleczeniu laryngolog powiedział, że wszystko jest w
porządku. Potem było ok. W połowie grudnia mówił, że "skacze" mu w uszach i
gorzej słyszał, ale teraz słuch się zdecydowanie poprawił (dobrze słyszy
szept, a wcześniej nie słyszał normalnej mowy). "Skakanie" pozostało, więc
wczoraj byliśmy u laryngologa, który powiedział, że wszystko jest w porządku
poza nieznacznymi alergicznymi obrzękami. Dostaliśmy skierowanie na badanie
słuchu, ale dziś w nocy synek przyszedł z płaczem, że "bardzo głośno skacze mu
w uszach i nie może przez to spać". Nie dawałam mu żadnych leków, tylko
kazałam posiedzieć przez 10 minut. Potem usnął, a rano było już "normalnie"
(tzn. nieznaczne pulsowanie). Co to może być? Czy to powód do niepokoju?