Dodaj do ulubionych

asymetria twarzy i węzły

04.06.09, 11:48
Pani doktor bardzo proszę o pomoc w takiej sprawie.
Pisałam już kiedyś o powiększonych węzłach u mojego synka.

owęzłach synka


Skończyło się na tym, że nie dostaliśmy skierowania do szpitala bo dr
hematolog stwierdziła, że nie widzi podstaw. Syn miał robione wielokierunkowe
badania krwi i nie było się do czego przyczepić, poza tym zniknęła bladość i
osłabienie, ale węzły zostały.
Niestety ja dalej nie mogę spać spokojnie, bo u syna coraz bardziej widoczna
(dla mnie)robi się asymetria policzków. Właśnie ten od strony większych węzłów
jest jakby bardziej okrągły i syn w ciągu dnia często unosi kącik ust do góry
jakby go tam coś denerwowało. Badanie palpacyjne (i moje i Pani doktor) nie
pozwala stwierdzić tam jakiegoś konkretnego zgrubienia. W jamie ustnej tez nic
nie widać. Przyjęłam tłumaczenie lekarza, że widocznie taka jego uroda i że
nie jest to widoczne "na pierwszy rzut oka" tylko dopiero po przyjrzeniu się -
faktycznie ten policzek jest większy.
Przyjęłabym wersję, że taka jego uroda, ale wczoraj wieczorem zaczął narzekać,
że go ten policzek boli (a nie rozmawialiśmy w ogóle na ten temat przy synu) i
jak zapytałam gdzie, to pokazał miejsce jakby najbardziej różniące się od
drugiej części twarzy.
Ponieważ przez lekarzy jestem traktowana jak przewrażliwiona matka, która we
wszystkim doszukuje się chorób, obawiam się, że po wizycie w przychodni znowu
wyjdę z niczym. Dlatego bardzo proszę Panią doktor o podpowiedź jakie badanie
zrobić synowi prywatnie (myślałam o USG lub RTG ewentualnie tomografii) żeby
znaleźć odpowiedź czy to faktycznie taka jego uroda czy też tam się dzieje coś
złego.
Obserwuj wątek
      • luska1973 Re: asymetria twarzy i węzły 16.10.09, 13:58
        Nie chcę zakładać nowego wątku, więc kontynuuje tutaj. Bardzo proszę Panią
        Doktor o opinię, a może komuś tez się przyda.

        Laryngolog na konsultacji w czerwcu nie widział nic niepokojącego poza
        zalegającą wysoko w nosie prawie stałą wydzieliną, która spływając po ściance
        gardła może wywoływać utrzymujący się stan zapalny, a tym samym "podrażnienie"
        węzłów. Syn "zużył" opakowanie flixonase do nosa i ... poszedł trochę w
        odstawkę, bo drugie dziecko wymagało hospitalizacji.
        Lato było OK, ale też nie oglądałam synowi szyi za bardzo, zgodnie z zaleceniami
        hematologa.
        We wrześniu syn zaczął się skarżyć na ból nóżek, więc natychmiast byłam w
        Poradni Hematologicznej z morfologią z rozmazem (robiłam prywatnie żeby na
        wizytę w poradni mieć już wyniki).
        Ponieważ niczego niepokojącego w wynikach nie było, dostaliśmy skierowanie na
        RTG klatki piersiowej (przednie + boczne).
        Również nie stwierdzono żadnych zmian. A mały o nóżkach przestał wspominać.
        Jakieś 3 tygodnie temu syn zaczął kaszleć. Osłuchowo bez zmian więc dostał syrop
        przeciwkaszlowy. Ponieważ kaszel nie przechodził wybrałam się znów do
        laryngologa i znów diagnoza - "zawalony" wysoko nos, dziecko kaszle od
        spływającej wydzieliny. Mały dostał leki rozrzedzające dzięki czemu kaszel stał
        się mokry i w tej chwili znacznie zelżał, ale z nosa cieknie i dochodzą do sedna
        - węzły dolne szyjne widać po niewielkim odchyleniu główki (nie muszę ich
        dotykać nawet) = ewidentnie powiększyły się w stosunku do naszej wrześniowej
        wizyty w Poradni Hem.
        Kontrolę laryngologiczną mam dopiero za tydzień, aktualnie syn jest na flixonase.

        Pani Doktor czy myśli Pani, że w obliczu powyższego może być tak, że to po
        prostu taka "uroda" syna, że te węzły tak reagują??? Że ta stała ich obecność w
        postaci wyczuwalnej może być efektem jakiejś anginy czy innej choroby z
        przeszłości i teraz przy okazji infekcji one powiększają się jeszcze bardziej i
        nigdy nie zmniejszają do zera???

        Przepraszam, że tak długo, ale piszę z prowincji, na ile mogę - staram się
        wybierać lekarzy prywatnie ( z dobrą opinią) i sama siebie przekonuję, że tyle
        osób nie może się mylić, ale z drugiej strony, jak patrzę na szyję syna - robi
        mi się słabo. Bardzo proszę o odpowiedź

        PS. Miał jeszcze robione testy alergiczne z krwi (panel pediatryczny) i też nic
        nie wyszło.
        • kasiaalbrecht Re: asymetria twarzy i węzły 17.10.09, 15:32
          jesli wszystkie badania są ok być może taka uroda moze węzły po jakiejś infekcji
          uległy powiększeniu często drażnione zwłókniały i teraz przy każdej infekcji się
          powiększają a zwłóknienie powoduje to,że nigdy do końca się nie zmniejszają.
          • luska1973 Re: asymetria twarzy i węzły 21.10.09, 15:27
            Dziękuję bardzo Pani Doktor. Mam jeszcze pytanie. Czy mogłaby Pani polecic jakąś
            pozycję literaturową, w której byłby rysunek z dokładnym rozmieszczeniem
            poszczególnych grup węzłów chłonnych.
            Bardzo o to proszę dlatego, że syn te same węzły miał na początku określane jako
            nadobojczykowe, a w czasie któregoś z kolei badania okazało się, że to nie są
            nadobojczykowe tylko dolne szyjne.
            Więc ja już nie wiem jak jest naprawdę, bo przecież to zmienia postać rzeczy
            gdyby to były jednak nadobojczykowe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka