Dodaj do ulubionych

Teklo, mam wreszcie

24.10.04, 10:13
"Dziewczynę z perłą"!!!!!!!!
udało mi się znaleźć w ksiegarni, mocno zakurzone wydanie sprzed dwóch lat (
strony trochę pożółkłe).
Szukałam "Pod słoncem Toskanii" i znalazłam co innego.
a Toskanię zmówię sobie w Merlinie bo jest ładne wydanie w twardej oprawie.
ale obie ksiązki będą musiały poczekać, bo jeszcze nie uporałam się z
Marquezem, czasu zabrakło zdecydowanie w ub. tygodniu.
Obserwuj wątek
    • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 24.10.04, 23:30
      Ciekawa jestem Twojej opinii o tej książce, czytaj szybko...
      Nie pamiętam, czy ogladałaś film...Bo też warto, jest równie dobry jak książka,
      co zdarza się, moim zdaniem, niezmiernie rzadko.
      • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 25.10.04, 11:53
        no tak szybko to nie będzie niestety.
        Po prostu wciąż nie mam czasu żeby skończyć Marqueza - pogoda taka ładna,
        energia mnie rozpiera, dziś moze na basen pójdę więc znowu nie bedzie czasu:(.
        Filmu nie oglądałam, koleżanka mi pisała, że jest lepszy od książki.
        • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 25.10.04, 13:01
          Zdarzyło mi się pare dni temu obejrzeć"Pod niebem Toskanii"(panienka w
          wypożyczalni!mała,czarna...piękna...).Miłe klimaty...Co z tego,skoro zaraz na
          drugi dzień trzeba się otorbiać jakimś psychicznym szkliwem,żeby w ogóle
          przeżyć!:(
          • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 25.10.04, 13:37
            Prawda, ze miłe klimaty?
            Właśnie mam zamiar dziś zamówić książkę:).( Pod słońcem Toskanii)
            I liczę na to, że podobnie jak w przypadku filmu będzie bardzo miło.
            jak dobrze, ze ludzie piszą, jak dobrze , że robią filmy....:)))

            ( a pisałam Wam,ze w sobote oglądałam "Blaszany bębenek"? w Gali był.
            Chciałam porównac z książką.
            Stary film, ale świetnie zrobiony, polecam, ale jeśli ktos nie czytał Grassa,
            to najpierw ksiązka koneicznie).
              • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 25.10.04, 14:59
                hmm. no tak książką niełatwa i ogromnie obszerna, prawie 700 str.
                ale jak dla mnie warto - literatura przez wielkie "L", jesli ktoś taką lubi.
                ale jeśli potrzebujesz czegoś kojącego,czegoś po czym robi się lepiej na duszy
                to polecam ( koniecznie) ksiażkę G. Brewera "K-pax", lub film pod tym samym
                tytułem ( moze pani z wypożyczalni????:)).
                Gwarantuję nie będziesz narzekał.
                P.S. jesli to bedzie film , spokojnie przeczekaj napisy końcowe i piękną
                piosenkę w wykonaniu Sheryl Crow, bo tam po tych napisach cos jeszcze jest:)
                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 25.10.04, 15:30
                    to teraz koniecznie książka , jest lepsza.
                    no i co jest protem czy Robertem?
                    ot, mały teścik - zawsze robię tym co oglądali lub czytali i juz wiem dużo o
                    człowieku:).
                    To jak?
                      • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 25.10.04, 16:35
                        no pewnie, ze musisz.
                        Ja już tu kiedyś pisałam chyba i o książce i o filmie.
                        Książkę wydał Znak.
                        To jest właściwie Trylogia, ale III cz. jeszcze u nas nie ma.
                        Jeśli chodzi o I, to nakład wyczerpany, ale w księgarni jeszcze można spotkać.
                        Tytuły "K-pax" i "Na promieniu światła".Autor G. Brewer.
                        Najlepiej wejść sobie na stronę Znaku i poczytać.
                            • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 27.10.04, 19:26
                              Czy Ty Teklo też tak masz, ze czasem nawet najlepsze ksiązki idą w kąt i za nic
                              czytać się nie da???
                              no ja mam tak teraz z Marquezem. Bardzo mi się podobał a teraz utknęłam w
                              pewnym momencie i za nic nie mogę ruszyć dalej.
                              Więc dziś chyba na jakiś czas odłożę i zabiorę sie za "Dziewczynę z perłą".
                              Może lepiej mi pójdzie.
                              Męczy mnie to, bo bardzo lubię czytać, no to co mam myśleć o tym, jesli nie
                              chce mi się robić tego co lubię?:).
                              Jakiś zły czas, niespokojny stan duszy.Trzeba przeczekać:).

                              "przeczekać, przeczekać trzeba mi" - tak spiewała kiedyś Kasia Nosowska.
                              • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 27.10.04, 21:23
                                Ja też kiedyś utknęłam w tej książce. Pogubiłam się w tych wszyskich
                                genealogiach. W końcu wzięłam kartkę i ołówek i rozrysowałam sobie drzewko.
                                Może w ten sposób ruszysz z miejsca?
                                • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 28.10.04, 07:49
                                  a widzisz...
                                  ktoś kiedyś radził mi coś poodbnego przed rozpoczęciem czytania.
                                  Nie posłuchałam.
                                  Teraz już za późno, za daleko sprawy zaszły:)
                                  Co do dwóch postaci mam pewnośc kim są: nestorki rodu i jej córki. reszta to
                                  już dla mnie zagadka.
                                  Ksiazka jest cudnie magiczna i klimatyczna, ale z tym nagromadzeniem postaci to
                                  jednak Pan Marquez przesadził moim skromnym zdaniem.
                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 12:47
                                    Jestem po lekturze jakiejś jednej trzeciej "Dziewczyny z perłą".
                                    Do tego przywiozłam sobie od Mamy książkę pt. Dziewczyna z perłą ( ale to jest
                                    książka o losach słynnych obrazów, między innymi tego), więc wzbogacę się o
                                    wiedzę teorteyczną dot. samego obrazu.
                                    Wracając do książki to muszę powiedzieć, że urzeka mnie jej kimat, nie jest to
                                    może arcydzieło, ale ma w sobie ta książka dużo dużo tego "czegoś", że czyta
                                    się ja niesłychanie przyjemnie.
                                    Chyba chodzi też o fabułę dość niezywykłą.
                                    Odległe nam czasy, powstawanie obrazów, świat widziany z perspektywy młodej
                                    służącej, ale wcale nie takiej zwykłej dziewczyny.
                                    Oj, ciekawa jestem filmu. Bardzo.
                                    A teraz mam sprawę do Tekli, liczę na to, że jako wielbicielka malarstwa
                                    będziesz mogła mi pomóc.
                                    Jestem w posiadananiu reprodukcji pewnego obrazu.
                                    Dawno, dawno temu a ściślej z okazji I komunii dostałam ten obrazek od ojca.
                                    Bardzo mi się podobał, ale zawsze myślałam, ze to jakiś taki obrazek.
                                    Nie miałam pojęcia, że to może być reprodukcja czegoś tam słynnego.
                                    Aż do momentu kiedy gdzieś już nie pamiętam gdzie ujrzałam ten obraz.
                                    Niestety nie zanotowałam nazwiska autora.
                                    Obraz wygląda tak:
                                    Dziewczyna, młoda, z profilu, łagodny, subtelny profil, z nieco zadartym
                                    noskiem.Jest ciemną blondynką, włosy upięte wysoko, we włosach zółta kokarda.
                                    W ręce ma książkę.Na sobie żółtą, ciemną suknię z białym
                                    kołnierzem.Ciemnozielone tło obrazu.
                                    Może przypadkiem wiesz kto jest jego autorem?
                                    A tak w ogóle to bardzo żałuję, że nie mam w domu obrazów.
                                    Coś tam mam, ale to bardzo, bardzo niewiele.
                                    I żałuję, że sama nie maluje.
                                    Moja Mama kochała malarstowo. Na mnie to jakoś nie przeszło.
                                    • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 18:25
                                      Przyszedł mi na myśl obraz Fragonarda, zobacz, czy to przypadkiem nie ten.
                                      Jest w drugim rzędzie - trzeci. Da się powiększyć!

                                      www.dzierzoniow.art.pl/wielcy/fragonard/index.html
                                      Strasznie jestem ciekawa, czy mi się udało... :))
                                        • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 20:04
                                          Wiedziałam, że będziesz wiedzieć!!!!
                                          To ten, oczywiście, że ten.
                                          Tyle, ze ja mam go w formie okrojonej, to znaczy nie widać na czym dziewczyna
                                          siedzi.A tu widzę jakiś fotel.
                                          Ależ się cieszę, że Ci się udało!!!!
                                          zaraz sobie zapiszę to nazwisko.
                                          A wogole, to robię kolację i zaraz zasiadam do "Dziewczyny", zafascynował mnie
                                          ten klimat powstawania obrazów.I mnie ciągnię, żeby jakieś obrazy pooglądać:).
                                          I jak sobie pomyślę, ze kiedyś w Wiedniu tak sobie obojętnie przechodziłam koło
                                          wielkich malarskich dzieł.
                                          Ech, człowiek miał lat 20, głupi był....:)
                                          • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 20:08
                                            Prawda , że ładny obraz.
                                            Ciekawe jaki mam tytuł i kim jest dziewczyna?
                                            Może powstanie następna książka o dziwczynie z obrazu?:)
                                            Skądinąd autorka "Dziewczyny" miała świetny pomysł na książkę.
                                            Mój obrazek ma bardziej soczyste ( jesli tak można to określić kolory) i tło
                                            jest ciemnozielone, tutaj jakieś takie brązowe???
                                            Jestem zafascynowa tym, że wiedziałaś i wogole jestem zafascynowana procesem
                                            powstawania obrazów opisanym w "Dziewczynie".
                                            Idę czytać.
                                            pa.
                                            • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 21:15
                                              HAAAAAA!!!!!!!
                                              Nie ma tu takiej emotki z gg, tej skaczącej triumfalnie główki... To ja w tej
                                              chwili!!!!
                                              Co do Maestra.... hmmmm... żyjemy w jakiejś tam symbiozie... Nie szkodzimy
                                              sobie, a jak sie razem spóźniamy, to wymieniamy uprzejme ukłony :)))
                                              • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 21:32
                                                I jeszcze coś... ja to już kiedyś pokazywałam, ale daję jeszcze raz, skoro
                                                chcesz, Lemurizo, poogladać troche malarstwa. To jest moja ulubiona strona z
                                                malarstwem - bardzo porządnie ułożona - chociaż akurat tam tego Fragonarda nie
                                                znajdziesz. Ale - ku mojemu zdumieniu - nie znalazłam tam tez Chagalla ani
                                                Veronese'a.
                                                Ale i tak polecam.

                                                www.abcgallery.com/
                                                • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 21:39
                                                  i jeszcze: mnie w tej książce wszystkie opisy dotyczące malowania,
                                                  przygotowywania płócien, ustawiania pozy, mieszania farb itp. też strasznie
                                                  fascynowały. Nie mieszam juz sama farb (bo można gotowe kupic w sklepie), nie
                                                  maluję na płótnie, bo uważam, że moje umiejętności sa zbyt małe, by marnować
                                                  porządne płótno i porządne farby, ale zawsze się na początku zmagam z
                                                  ustawieniem kompozycji, dobraniem przedmiotów pod względem kolorystycznym,
                                                  światłem, które ma na moją kompozycje padać etc... Przynajmniej przez chwile
                                                  czuję sie wtedy jak wielcy malarze....:)))
                                                • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 21:41
                                                  ani przez chwilę w Ciebie nie wątpiłam. Po prostu wiedziałam, że bedziesz
                                                  wiedzieć.
                                                  Kobieca intuicja? Wiara w moc Twojej wiedzy?
                                                  Za obrazy dzięki, chetnie pooglądam, ale na razie spieszę zrobić sobie herbatę
                                                  i wracam do "Dziewczyny" bo jestem w momencie kiedy jej Pan zaczyna chyba
                                                  dojrzewać do tego, żeby ją namalować ( albo mi się tak zdaje:)).
                                                  Cudnie się to czyta.
                                                  pa,pa dobranoc.
                                                  P.S. a ten Maestro? to o co chodzi? bo nie jestem w temacie.
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 31.10.04, 21:44
                                                    kazdy ma jakiegos swojego Maestra, Arcymistrza w pracy... Mój ostatnio miewa
                                                    ksywkę Ojciec Dyrektor, a w kazdym razie usilnie pracuję nad tym, by ta nowa
                                                    wersja się rozpowszechniła, bo sama ją kiedyś rzuciłam i zaczyna sie przyjmować
                                                    powoli :))))))))
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 01.11.04, 09:51
                                                    Właśnie skończyłam przed chwilką.
                                                    Przecudna książka, dawno nie czytałam książki, która by tak podziałała na moją
                                                    wyobraźnię.
                                                    Ale wiesz co Teklo, powiem Ci, że głównej bohaterki nie polubiłam, ona była
                                                    jakaś taka...
                                                    Nie wiem, trudno mi wytłumaczyć.
                                                    Zbyt dumna, zbyt wyniosła...
                                                    Nie wiem.
                                                    W każdym bądź razie - pomysł świetny.
                                                    Tylko gdzie ja teraz obejrzę film????
                                                    Mam nadzieję, że będzie kiedyś na dvd, bo o kinie w Tarnówku to raczej mogę
                                                    zapomnieć:(.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 01.11.04, 15:12
                                                    Ale muszę powiedzieć, że odwtórczynię postaci Giert dobrano doskonale. S.
                                                    Johansson jest bardzo, bardzo podobna.
                                                    Wyczytałam , ze obraz jest w Muzeum w Hadze.
                                                    ach, zobaczyć go kiedyś ...
                                                    na razie musi mi wystarczyć wydruk z komputera.
                                                    Slav obiecał mi , że wydrukuje mi na kolorowej drukarce:).
                                                    Znalazłam stronę o Vermeerze.
                                                    Te obrazy sa naprawdę takie... no ja nie wiem jak to określić.
                                                    Intrygujące.
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 01.11.04, 18:49
                                                    One są intrygujące dzięki pewnemu zabiegowi technicznemu... Pamiętasz, jak w
                                                    ksiązce jest mowa o tym, że niezręczna żona Pana zniszczyła pewne urządzenie i
                                                    dlatego miała po tym zakaz wstępu do jego pracowni (co ją nieziemsko wkurzało,
                                                    zwłaszcza, że od jakiegoś czasu Griet mogła, co chyba p. Vermeerową jeszcze
                                                    bardziej bolało)? To była tzw. camera obscura, dzięki której widz ma wrażenie
                                                    spoglądania na dzieło w taki sposób, jakby jego wzrok był prowadzony przez
                                                    długi ciemny korytarz. Własciwie wszystkie późniejsze dzieła Vermmera powstały
                                                    z pomocą podglądu przez to ustrojstwo.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 01.11.04, 21:21
                                                    no pamiętam, pamiętam, nie bardzo potrafię sobie tę "obskurę" wyobrazić.
                                                    Wyczytałam dziś , że Vermeer miał 14 dzieci ( tórjka zmarła).
                                                    Ciekawy facet z niego był.I slub tez ponoć brał w tajemnicy.
                                                    Och, bardzo mnie tak książka zainspirowała i poruszyła.
                                                    Czekałam od paru miesięcy na taką książkę:).
                                                    A teraz zmykam bo na Polonii jest "Brzezina", a ja mam słabość do
                                                    Iwaszkiewicza:).
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 09:48
                                                    lemuriza napisała:

                                                    > > Ale wiesz co Teklo, powiem Ci, że głównej bohaterki nie polubiłam, ona była
                                                    > jakaś taka...
                                                    > Nie wiem, trudno mi wytłumaczyć.
                                                    > Zbyt dumna, zbyt wyniosła...


                                                    Ona może niekoniecznie jest do polubienia, ale trzeba do niej czuć szacunek. Ta
                                                    dziewczyna miała chyba 16 lat, kiedy znalazła sie w domu zupełnie obcych dla
                                                    niej ludzi, bardzo chłodnych i zdystansowanych a równocześnie szalenie wiele od
                                                    niej wymagających. Musiała walczyc o swoje miejsce w tym domu, uważać na Panią,
                                                    która była pozbawiona jakichkolwiek ludzkich odruchów, na tę drugą służącą,
                                                    która w swoim poczuciu zagrożenia potrafiła skutecznie obrzydzić jej życie. Na
                                                    tego bogatego gościa, starego lubieżnika, który chętnie by ją uwiódł (a
                                                    przecież Pan był jakoś zależny od jego zleceń, więc sytuacja była tym bardziej
                                                    niezręczna). No i sprawa jej uczuć - nie do końca uświadomionych chyba,
                                                    spychanych gdzieś daleko do podświadomości - bo pod każdym względem uczucia te
                                                    były zakazane. No i Pan - straszny tchórz i uczuciowy oszust, okropnie słaby
                                                    facet, lawirujący pomiędzy kapryśną żoną, despotyczną teściową, wymagającymi
                                                    zleceniodawcami.... Jedyne, co go broni w tej książce, to to, że nie "sprzedał"
                                                    Griet temu staremu bogatemu dziadowi. W filmie postać Vermeera jest odrobinę
                                                    sympatyczniejsza, tu - niewiele dobrego można o nim powiedzieć.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 10:25
                                                    nie no pewnie,że lubić jej nie musimy.
                                                    Bardzo dojrzała była jak na te 16 lat .
                                                    ale znalazłam coś.
                                                    Kopiuję Ci poniżej.
                                                    film.onet.pl/F,9755,1164352,artykul,1,600,artykul.html
                                                    Najbardziej mi się podoba się to jak autorka wpadła na pomysł stworzenia
                                                    książki:)
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 11:46
                                                    Dzięki za oba linki! Oprócz książki z dziewczyną w hiacyntowym błękicie
                                                    interesująca wydaje mi się też historia Artemizji. To musiało być niezwykle
                                                    trudne: przebić się w świecie zdominowanym przez mężczyzn-malarzy - kobiecie.
                                                    Artemizja była co prawda córką malarza prowadzącego pracownię-szkołę dla
                                                    malarzy, ale i tak pozostaje jedną z bardzo nielicznych kobiet z tamtych
                                                    czasów, o których historia sztuki pamięta....
                                                    A wracając do Vermeera jeszcze - to był jeden z częściej fałszowanych malarzy.
                                                    Oczywiście po tym, jak go odkryto na nowo, bo przez długi czas pozostawał
                                                    Vermeer w zapomnieniu. Był taki holenderski fałszerz Hans van Meegeren, który
                                                    fałszował różne jego obrazy, a kilka z nich namalował nawet sam. Tak było na
                                                    przykład z "dziełem" "Uczniowie w Emaus", co do którego naukowcy badający
                                                    fałszerstwa mieli najdłużej trwające wątpliwości.
                                                    Do naszych czasów przetrwało 35 obrazów Vermeera uznanych za oryginalne. Pewnie
                                                    drugie tyle krążyło na rynku handlarzy dzieł sztuki z taką samą etykietką, choć
                                                    były falzyfikatami.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 12:04
                                                    "Pasję Artemizji" kupiłam kiedyś teściowej, była zachwycona.
                                                    Kiedyś pożyczę sobie od niej, bo nie czytałam.

                                                    a co Ty myslisz o "dziewczynie w haicyntowym błekicie". czy autorka aby nie
                                                    ściągneła trochę od Chevalier?
                                                    w każdym bądź razie chciałabym to przeczytać.
                                                    I bardzo mi się chce śmiać z samej siebie bo ja byłam przekonana,że
                                                    to "dziewczyna z perłą" jest wydana w tej serii Rebisu.A to była całkiem inna
                                                    książka.

                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 12:20
                                                    Ja tego nie czytałam, ale podejrzewam tak jak Ty, że książka może być podobna i
                                                    moim zdaniem - w założeniu ma się sprzedać dobrze "na fali"
                                                    zainteresowania "Dziewczyną z perłą"... Ale - może tez przyjemnie się czyta?
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 12:26
                                                    O! Podoba mi się ta recenzja filmu znaleziona w Twoim, Lemurizo, linku... Ona
                                                    najkrócej ale i najlepiej oddaje to, co myślę o filmie (i książce też):

                                                    "To film o rzeczach, które nie zostały powiedziane, o sytuacjach, które nie
                                                    zostały wykorzystane, możliwościach, które nie zostały zrealizowane, ustach,
                                                    które nie zaznały pocałunku"
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 12:58
                                                    no własnie zabieram się za pisanie recenzji z "Dziewczyny", znaczy dziś
                                                    wieczorem chciałabym to zrobić.
                                                    Ale na razie szukam mysli - klucza, zeby zacząć:).
                                                    Bo najpierw zawsze mam taką myśl, zdanie wokół którego buduje cały tekst.
                                                    Chciałabym ją napisać dobrze, tak żeby zaintrygowała potencjalnych czytelników.
                                                    P.S. a ta " Hiacyntowa dziewczyna" może być trochę wtórna, ale... też ciekawa.
                                                    i z pewnościa kiedyś ją sobie kupię.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 13:14
                                                    oglądałam zdjecia z tego filmu.
                                                    Teklo, ten film musi być jak jeden wielki obraz!!!!.
                                                    Piękne.
                                                    Na Boga, niech mi ktoś pomoże zdobyć ten film!!!!! Musze go oglądnąć i to
                                                    szybko.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 15:26
                                                    Ogladałam sobie teraz obrazy - ich kolorystyka powala mnie na kolana.
                                                    Bardzo mi się podobają.
                                                    Zwłaszcza "Widok Delft".
                                                    I jeszcze "dziewczyna nalewająca mleko", chyba był tytuł.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 17:12
                                                    Ja nie obejrzałam jeszcze wszystkich:).
                                                    Powiedz widziałaś może jakiś oryginał?
                                                    Może byłaś w którymś z muzeów?
                                                    a ja zaraz zabieram sie za pisanie recenzji.
                                                    Ogólny zarys juz mam:).
                                                    teraz trzeba się troche pomęczyć.
                                                    To też jakiś rodzaj tworzenia, choć z obrazem nie ma porównania.
                                                    ale lubię taką zabawę ze słowem.
                                                    Takie tworzenie czegoś wokół jednej myśli ( przewodniej).

                                                    A moja myśl jest taka:
                                                    "Po tym doświadczeniu zaczęłam uważnie obserwować wszystko dookoła".

                                                    To cytat z książki, słowa Giert po obserwacji Mistrza przy pracy ( konkretnie
                                                    podczas malowania z tego co wnioskuje portretu dziewczyny nalewającej mleko).:)
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 02.11.04, 21:04
                                                    Recenzja już prawie gotowa, teraz tylko trzeba będzie się skupić na poprawkach.
                                                    Mam nadzieję, ze chociaż w jednym procencie udało mi się oddać klimat tej
                                                    książki i kogoś zachecę do przeczytania.Bo przeczytać ją naprawdę warto:)
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 03.11.04, 19:15
                                                    Oprócz "Damy z łasiczką" nie za wiele z tych najwybitniejszych :))
                                                    Ja mam przy zwiedzamiu muzeów z dziełami sztuki uszeregowanymi chronologicznie
                                                    jeden problem: tak bardzo zawsze mnie pochłaniają średniowieczne wyobrażenia
                                                    Sądów Ostatecznych, tych wszystkich dance'ów macabre'ów, mąk piekielnych itp. -
                                                    że zazwyczaj niewiele mi czasu zostaje na resztę...Tam się dzieje tak wiele,
                                                    tak dużo jest postaci, tak różnych, mnóstwo historii opowiedzianych na jednym
                                                    obrazie (dlatego tak lubie Pietera Bruegela Starszego i Boscha) Potem biegiem
                                                    przelatuję po reszcie sal zatrzymując swój wzrok na obrazach dosyc
                                                    przypadkowych.
                                                    Tymczasem marzę o wyjeździe do Wenecji - myślałam, że uda mi się pojechać w tym
                                                    roku na ostatnie dni karnawału (to jest moje marzenie od wielu lat - te maski,
                                                    ta cała magia, kolory, fajerwerki - nie mówiąc już oczywiście o arcydziełach
                                                    malarstwa i architektury)... Ale - tego roku chyba mi sie nie uda - zbyt wiele
                                                    mamy wydatków i troche innych zobowiazan finansowych. Za to w przyszłym roku -
                                                    zaczynam - i nic mnie nie powstrzyma!
                                                    I wtedy będę Wam relacjonować, co zobaczyłam :))
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 03.11.04, 21:06
                                                    "damę z łasiczką" też widziałam:).
                                                    Szczęście, że mamy ją w Polsce.
                                                    Jak ja oglądałam to jakoś tak wierzyć mi się nie chciało, że to słynny obraz i
                                                    w Polsce sobie wisi.
                                                    Wiesz, Teklo ja od lat mam marzenie, zeby do Włoch pojechać.
                                                    To takie marzenie jeszcze z lat dzieciństwa.Mam nadzieję, że zdążę w tym zyciu:)
                                                    Dziś w księgarni widziałam mały zgrabny albumik z pracami Nikifora.
                                                    Ale jak na takie maleństwo starsznie drogi był.
                                                    Chciałam iść na film, bardzo chciałam, ale jest w Tarnowie o jakichś dziwnych
                                                    porach, np. w niedzielę o 14.00, a w poniedziałek o 16.00.
                                                    A Ty już oglądałaś?
                                                    Jak się nazywa ten obraz, co bodjaże w Gdańsku jest?
                                                    Chyba coś z Sądem Ostatecznym?
                                                    To był nasz ulubiony obraz , oglądałyśmy go z siostrą w albumie mamy ( moja
                                                    mama wiele albumow miała).I bardzo nas poruszały te wizje malarza.
                                                    a drugi ulubiony album to był Velazquez. a wiesz dlaczego?
                                                    bo nas strasznie bawiły te pociagłe twarze, żeby nie powiedzieć końskie:).
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 03.11.04, 21:25
                                                    Nikifora jeszcze nie widziałam, zresztą ostatnio nie chodziłam do kina:((
                                                    Ale - zacznę znowu. Mam właściwie trzy polskie filmy do zobaczenia i chyba parę
                                                    zagranicznych. Pewnie nie wszystko mi sie uda, część może potem skądś
                                                    wypożyczę.
                                                    "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga - jest rzeczywiście w Gdańsku. To jest jedno z
                                                    tych dzieł, od których trzeba mnie odciągać siłą...
                                                    Ja oprócz wspomnianych wcześniej malarzy (Boscha i Bruegela) bardzo lubię
                                                    oglądać malarstwo Caravaggia, bo to jest świetny materiał do nauki o
                                                    światłocieniu. No i paru innych. A malować to ja bym chciała jak Whistler....
                                                    Marzenie ściętej głowy :))
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 04.11.04, 20:04
                                                    właśnie odebrałam z poczty "W ogrodzie pamięci", pieknie wydane, własciwie tak
                                                    samo pieknie jak to wydanie Znaku.
                                                    Pewnie się zdziwicie , po co mi książka , którą już czytałam.
                                                    No coż po prostu są takei książki , które trzeba mieć, bo są wyjątkowe i chce
                                                    się do nich wracać.
                                                    Książki, które wywołują "drżenie duszy".
                                                    Ostatnie zdania z książki ( wyjasniam dla tych co nie czytali, autorka spisała
                                                    dzieje swojej rodziny poczynając z tego co pamiętam od prababki, ale dzieki
                                                    temu pisaniu scementowała rodzinę , spotkała wielu, których nie znała) :
                                                    Przywołałam Cienie, odpowiedzieli mi Zywi.I tak znowu odnaleźliśmy się w
                                                    ogrodzie pamięci.

                                                    Prawda , ze piekne?
                                                    w rodzinie tkwi wielka siła.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 06.11.04, 14:12
                                                    Mam wreszcie "Pod słońcme Toskanii":))))).
                                                    Czytam sobie niespiesznie i coraz mocniej tęsknię do słońca.
                                                    Dziś w WO, chyba K.Kowalewski opowiada o swoich wakacjach w Toskanii.
                                                    A mnie to wszystko tak poruszyło, ze pobiegłam sobie zrobić sałatkę z fetą i
                                                    pomidorami i oczywiście bazylią.

                                                    P.S. Teklo, slav pięknie wydrukował mi obraz Wermeera.
                                                    Włożyłam do antyramy ( wiem, wiem to nie to samo, ale cóż lubi się to co się
                                                    ma, a malować się nie potrafi:)), i od dziś dziewczyna ( dla mnie Giert już na
                                                    zawsze) patrzy na mnie ze ściany sypialni:).
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 06.11.04, 16:25
                                                    My też mamy dziś włoski obiad!
                                                    "Pod słońcem Toskanii" to lektura smakowita, rozgrzewająca i pogodnie
                                                    rozweselająca - zwłaszcza w taki dzień jak dzisiejszy... Jesień już nadeszła,
                                                    niestety. Dobrze, że porządki na balkonie zrobiłam w zeszłym tygodniu - to było
                                                    dla mnie ostatnie pożegnanie lata.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 06.11.04, 22:17
                                                    no u mnie balkon czeka na porządki dopiero:). Tyle, ze zmiotłam z balkonu
                                                    pozostałości po dzikim winie czyli wszystkie liście.
                                                    Co do książki to nastawiam się jutro na czytanie, bo dziś aż tyle czasu nie
                                                    było - spotkanie rodzinne, ale jutro niedziela, dużo czasu, więc będzie
                                                    przyjemnie.
                                                  • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 08.11.04, 15:47
                                                    A ja mam wreszcie film ! Pani mi odłożyła(łomatko,nie wiedziałem,że mam takich
                                                    wysmakowanych tubylców!)i dzisiaj zobaczę te cudeńka,októrych tyle tu
                                                    napisałyście.Jutro - wrażenia.:))))
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 08.11.04, 22:11
                                                    Który film masz caro???
                                                    ja tez mam:). to znaczy nieuzpełnie mam fizycznie, ale kolega juz mi ściągnął z
                                                    internetu "dziewczynę z perłą" i niebawem mi przyniesie:).
                                                    Tak się cieszę!!!!
                                                    Co do "Toskanii" to z tego co widzę film to bardzo swobodna adaptacja książki.
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 08.11.04, 22:15
                                                    Właśnie miałam Ci zaproponować szukanie filmu po Internecie, bo sprawdziłam tu
                                                    i ówdzie i nie znalazłam nigdzie w sprzedaży.
                                                    Rzeczywiście ta "Toskania" jest inna niż film, ale chyba nie jesteś nią bardzo
                                                    zawiedziona? To taka trochę leniwa lektura, prawda?
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 08.11.04, 22:26
                                                    nie nie jestem zawiedziona.
                                                    Zresztą przeczytałam dopiero 70 str.
                                                    tak, lektura jest taka niespieszna.
                                                    Nie żadna tam wielka literatura, ale taka potrzebna jest od czasu do czasu.
                                                    Podoba mi się.
                                                    Mam słabość do książek , które są napisane w taki sposób, że czuje sie zapachy,
                                                    widzi krajobrazy itd.
                                                    Poza tym mam slabość do ładnych wnętrz, urządzania itd.
                                                    A jak oni piszą o remoncie domu to wyobraźnia mi działa.
                                                    I zaraz sobie myślę co i jak, jaki kolor, gdzie można byłoby machnąć pędzlem,
                                                    gdzie co by wisiało.
                                                    Niestety ja mam tylko dwa pokoje, w dodatku urządzone już.
                                                    a mnie już trochę korci żeby zmieniać.
                                                    Wczoraj na Kill Billu ( filmie) widziałam fantastyczny stół okragły na grubych
                                                    nogach, ale niski , taki do kanapy.
                                                    I już wiem co kiedyś zamówię u stolarza - musze mieć taki stół zamiast ławy,
                                                    którą mam teraz.
                                                    ale to przyszłość - zapewne daleka:).
                                                  • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 09.11.04, 08:06
                                                    Obejrzałem wczoraj "Dziewczynę z perłą".To trudno nazwać filmem,fabuła
                                                    bliska "0"...Dialogi na jedną stronę maszynopisu...To sekwencja kilkuset(?)
                                                    obrazów.Co ujęcie to gotowy obraz.A jaki każdy piękny...Zachwycaliśmy się
                                                    wczoraj oboje z aniołkiem.Jak ten facet- Eduardo Sierra to sfilmował?To jest
                                                    mistrzostwo świata!!!Jestem na kolanach!Podziwiałem Wajdę za malarskość jego
                                                    ujęć,widziałem ostatnio "Medeę"L.v.Triera,ale ten tu...Do dziś mam "zaparty
                                                    dech":)
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 09.11.04, 21:45
                                                    Chociaż raz posłuchał:).
                                                    Kobiet warto słuchać.
                                                    Jeszcze się przekona:).
                                                    Caro, a moze teraz byś za książkę się wziął?
                                                    albo Aniołkowi na Mikołaja podrzucił?
                                                    na pewno by się cieszyła.
                                                  • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 09:01
                                                    A propos słuchania(tylko sie nie obraźcie,plizz),mowi się,że kobieta jest
                                                    najlepszym przyjacielem człowieka,jeśli nie wiesz,jak postąpić,zapytaj kobiety
                                                    i ...zrób dokładnie odwrotnie...:)))Hłe,hłe,nie mogłem sobie odmówić
                                                    zacytowania tego męsko-szowinistycznego wstrętnego powiedzonka.Więc - tak czy
                                                    inaczej,kobiet warto słuchać!:)Wziąwszy pod uwagę "rozmiary"fabuły chyba się na
                                                    lekturę nie skuszę...Teraz czytam "Encyklopedię duszy
                                                    rosyjskiej"W.Jerofiejewa.Wy pewnie już to czytałyście.Dla mnie porażające!
                                                    Strona za stroną taka wspaniała wiwiswekcja...Nasi bracia,nasi sąsiedzi,my sami
                                                    po trosze...Biję się w piersi - nie czytałem "Moskwa-Pietuszki".Zabiorę sie
                                                    zaraz po "Encyklopedii.."
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 09:41
                                                    Ksiązka jest świetna i wbrew pzoorom ma ponad 200 str.Bo przecież to co w
                                                    filmie zostało przkeazane obrazem , w książce musiało zostać opisane.
                                                    Źle robisz, ze nie chcesz przeczytać.
                                                    No i seksista z Ciebie.
                                                    No ale to było wiadomo już wcześniej.
                                                    Czekaj no tylko niech Tekla przeczyta to u góry.
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 09:54
                                                    Przeczytałam... i nic nie mówię, bo seksiści najbardziej lubią słuchać
                                                    cudownego brzmienia swego głosu... co czasem brzmi jak cymbał grzmiący, ale
                                                    seksistom (szowinistom) i tak się on najbardziej podoba :))
                                                    A na serio - to nie mam dziś czasu z Wami gadać na razie, bo mi Maestro machał
                                                    wnioskiem urlopowym na piątek przed nosem i stawiał warunki... Muszę się
                                                    sprężać...
                                                  • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 10:40
                                                    No,tak...urlopiki!W piątek to chyba tylko ja do roboty przyjdę,bo cała reszta
                                                    już sobie długi weekend zaplanowała:(A przecież ktoś musi,by mógł ktoś...:)
                                                    Cieszę się,że choć jutro trochę pośpię,bo dzisiejsze wstawanie to był koszmar!A
                                                    dzionek całkiem przyjemny,słoneczko...
                                                  • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 10:08
                                                    A może w Tekli duch walki z moim seksizmem nieco podupadł?Eee sam nie wierzę w
                                                    to co piszę:))Pomysł z prezentem dla aniołka całkiem niezły.Może w ten sposób
                                                    się choć zbliżę do tego dzieła.Jeśli 200 stron,to pani autorka(?)nieźle się
                                                    musiała natrudzić.Może,może..
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 14:34
                                                    caro333 napisał (z nadzieja i naiwnością typową dla Raków):

                                                    > A może w Tekli duch walki z moim seksizmem nieco podupadł?

                                                    Chciałbyś, co?

                                                    Eee sam nie wierzę w to co piszę:))

                                                    I słusznie!!!!


                                                    Pomysł z prezentem dla aniołka całkiem niezły.Może w ten sposób
                                                    > się choć zbliżę do tego dzieła.

                                                    Jassssne....!!!!! Znowu praktyczny prezent.... Jak tam dwie filiżanki dla
                                                    Aniołka? Pije z obu? :))
                                                  • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 15:10
                                                    Oszywissście!W nieparzyste z jednej,w parzyste z drugiej!Łomatko!!!Zakładam
                                                    klub fanów męża Tekli!Jak on biedaczysko z Nią wytrzymuje?!:)Wiem - ona w domu
                                                    jest cichutka i milusia,bo na forum ma swoją ofiarę - biednego caro!:((A o
                                                    prezencie,to było o kupieniu aniołkowi "Dziewczyny z perłą"na następną okazję!
                                                    O!Lemuriza mi sugerowała!
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 15:44
                                                    Ok, ok.... przekażę mu tę szczęsną nowinę... Może zacznie tu pisać. Zamiast
                                                    mnie.
                                                    A zanim to nastąpi, pomyślę o liście innych równie "praktycznych" prezentów dla
                                                    Aniołka.... Bo widzę, że jesteś bardzo podatny na sugestię - zwłaszcza w
                                                    kwestii tychże...:)))))))
                                                  • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 10.11.04, 15:53
                                                    No dobrze już, dobrze...Nie denerwuj się:)))Bo jeszcze wymyślisz aniołkowi
                                                    prezent w postaci wiadra cykuty,a ja,ten podatny,jej kupię:))BTW Maestro vel
                                                    Ojciec Dyrektor urlop podpisał?
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 12.11.04, 11:43
                                                    To rzadkie momenty... chociaż teoretycznie jest moim zwierzchnikiem, to jednak
                                                    wie, że ma do czynienia z raczej niezależnym duchem. Nie, żebym nie robiła
                                                    tego, co mam w zakresie obowiązków, ale ja to robię dlatego, że mam poczucie
                                                    obowiązku i z obawy przed wyrzutami na sumieniu przy wypłacie.
                                                  • caro333 Re: Teklo, mam wreszcie 12.11.04, 13:49
                                                    Właśnie tak to sobie-znając Cię- wyobrażam!:) Ale też- "zobaczyłem" przez
                                                    chwilkę:Tekla stoi przede mną z wnioskiem urlopowym...:)))Ja wiem -
                                                    niedoczekanie moje!Ale by było pięknie...Aż mnie w dołku załaskotało...hihihihi
                                                    (Nie dość,że seksista,to jeszcze sadysta!)
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 12.11.04, 15:27
                                                    Hmmmm.... mnie się kiedyś podobna rzecz zdarzyła... Maestro zażądał, bym mu
                                                    wyłuszczyła, czy ze wszystkim jestem na bieżąco, zanim pozwoli mi pojechać na
                                                    urlop na 3 dni przed sylwestrem. Na takie dictum - podziękowałam uprzejmie za
                                                    urlop i powiedziałam, że samo podejrzenie, że nie jestem na bieżąco mnie
                                                    obraża. Nie ma ten Maestro ze mną łatwego życia, podobnie jak ja z nim. Chociaż
                                                    w gruncie rzeczy chyba troche się lubimy :)))
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 12.11.04, 16:14
                                                    Teklo jesteś cool ( mówiąc językiem nowoczesnym) - swoją droga nie znoszę tego
                                                    słowa. Ale jesteś cool!!!!!!!!!!
                                                    Strasznie cenię ludzi, którzy pomimo świadomości dużego bezrobocia potrafią
                                                    jednak czasem "pstawić się", w granicach rozsądku oczywiście.
                                                    Nie znoszę takich podlizywaczy, usługiwaczy itp. niestety z takimi mam do
                                                    czynienia na co dzień:((((.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 12.11.04, 16:17
                                                    miało być "postawić się" - żeby była jasność.

                                                    Wiesz co Teklo, im dalej brnę w "Toskanię" tym bardziej mam ochotę na
                                                    zobaczenie tego wszystkiego na żywo.
                                                    Tym bardziej bierze mnie ochota na przerabianie, przestawianie, sprzątanie w
                                                    domu, no i rzecz jasna na ... gotowanie.Dzisiaj widziałam w księgarni tę drugą
                                                    częśc. I pewnie sobie kiedyś kupię. Ale moze tak w środku zimy, co by sobie
                                                    dodać energii.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 12.11.04, 21:39
                                                    Dzisiaj w programie "parapet" czy jakoś tak - jakiś nowy program o kulturze.
                                                    Podali informację, że na dvd jest już "dziewczyna z perłą", jak powiedzieli:
                                                    niezły film, na podstawie znakomitej powieści Tracy Chevalier.
                                                    a ja jeszcze nie oglądałam!!!
                                                    Czekam na moją przyjaciółkę, która czyta książkę, bo chcemy razem obejrzeć:).No
                                                    i doczekać się nie mogę:) tym bardziej , że ona w międzyczasie dostała nową
                                                    Ligocką i na nią się teraz "rzuciła", więc jeszcze poczekam.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 14.11.04, 14:21
                                                    Skonczyłam "Toskanię", żal trochę.
                                                    No nic - teraz czas skończyć porzuconego onegdaj Marqueza.
                                                    Wiesz co Teklo? Skojarzyła mi się tak ksiązka ( "Pod słoncem...") z czytanym
                                                    dawno temu "Colasem Breugnon". czytałaś może? ta sama pochwała zycia, ta sama
                                                    energia płynąca z książki.
                                                    Uwielbiam takie energetyzujące ksiązki.
                                                    Dodają mi sił do sprzatania, ulepszania i nawet gotowania.
                                                    II część też sobie kupię.
                                                    Bo warto. To nie jest wielka literatura, ale bardzo optymistyczna literatura,
                                                    takiej po prostu czasem nam trzeba.
                                                    P.S. z przepisów jednak nie skorzystam, składniki w większości albo
                                                    nieosiagalne u nas albo zbyt drogie:), ale poczytać przyjemnie.
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 14.11.04, 17:12
                                                    Pewnie, że czytałam - co prawda bardzo dawno temu, ale pamiętam... To był
                                                    imponujący przykład bon-vivanta ten Colas Bregnon. Ta jego piwniczka suto w
                                                    winka zaopatrzona! I to staranie, by nigdy nie świeciła pustkami... Czy wiesz,
                                                    że Veres określił kiedyś archetypy literackie poszczególnych znaków zodiaku?
                                                    Bohater R. Rolanda jest oczywiście zodiakalnym Bykiem! :))
                                                    Ale najbardziej w tym bohaterze podobała mi się inna rzecz - to, że potrafił
                                                    tak szybko otrząsnąć sie z nieszczęść i klęsk - cokolwiek by się nie działo -
                                                    Colas brnął do przodu, nie oglądając sie za siebie... Wojny, zniszczenia -
                                                    przykre, smutne, ale trzeba zakasać rękawy, zgromadzić zapasy w piwniczce...
                                                    życie jest piękne! :))
                                                  • teresa50 Re: Teklo, mam wreszcie 14.11.04, 18:06
                                                    chcialam Wam, dziewczyny podziekowac za inspiracje w baaardzo przyziemnej
                                                    kwestii. Mianowicie wczoraj na obiad dla gosci ugotowalam spaghetti z sosem
                                                    carbonara wypatrzonym przeze mnnie tutaj na forum :-) dzieki Teklo !
                                                    nawet nie wiedzialam ze umiem tak gotowac :-)
                                                    Lemuriza natomiast motywuje mnie do bycia "cool" w kazdej sytuacji, no i ten
                                                    porzadek ( w domu i ducha tez) ktory demonstruje tutaj..... tez bym chciala :-)
                                                    pozdrawiam cieplutko
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 15.11.04, 08:07
                                                    z porządkiem ducha to u mnie nie jest do końca tak jak powinno być - za duzo
                                                    róznych problemów się przyplątało, ale staram się jakoś to opanować i własnie
                                                    jak Colas Breugnon mimo wszystko chwalić życie!
                                                    No i jakos leci.
                                                    Jesli zaś chodzi o porzadki domowe i gotowanie to wielkiej energii dodaje
                                                    własnie przeczytanie "Pod słońcem Toskanii".
                                                    Spróbuj Tereso!
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 15.11.04, 19:18
                                                    przed świetami to sobie chyba kupię "Bella Toskania" to mnie znowu najdzie
                                                    ochota na sprzątanie i gotowanie:).
                                                    och, trochę żal, że juz po lekturze "Toskanii", ale ... dzisiaj wracam do
                                                    Marqueza, też przyjemnie:).
                                                    a wczoraj oglądałam po raz chyba trzeci: Kiedy mężczyzna kocha kobietę.
                                                    Meg Ryan przyciaga:).
                                                    popłakałam się jak bóbr:)
                                                    ckliwie to trochę i z jak zwykle z amerykańskim happy endem, ale czy to
                                                    niemozliwe w życiu? chyba możliwe.
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 15.11.04, 19:32
                                                    Pewnie bardziej możliwe, gdy sytuacja jest odwrotna - to znaczy, kiedy żona
                                                    usiłuje pomagać mężowi w wyjściu z nałogu. Myślę, że w tej dziedzinie, jak w
                                                    wielu innych, kobiety wykazują o wiele więcej poświęcenia, zrozumienia i
                                                    wytrwałości. Mężczyźni częściej uciekają - od nałogów, chorób żon, chorób
                                                    dzieci. Mówię - "częśćiej" - nie "zawsze", żeby mi tu nikt nie zarzucał, że
                                                    generalizuję, bo wierzę też w chlubne wyjątki :))
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 15.11.04, 20:59
                                                    Tak, kobiety są chyba silniejsze, masz rację Teklo.
                                                    Znam taką jedną kobietkę, która ma bardzo chorego męża.
                                                    Bardzo mu pomaga i bardzo dzielnie walczy z codziennością naznaczoną chorobą.
                                                    Mało tego - pomogła jeszcze wielu innym ludziom.
                                                    Jest cholernie dzielna, bo żyje ze świadomością , że mąż umrze, a pomimo tego
                                                    tak dobrze sobie radzi i jeszcze ma czas dla innych.Podziwiam ją.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 16.11.04, 21:46
                                                    a moja koleżanka właśnie zaczęła się wczytywać w "dziewczynę z perłą". Mówi, ze
                                                    już jej się podoba, choć jest na początku lektury. Dobrze, że się zabrała w
                                                    końcu za to. Jest szansa , że niebawem do filmu zasiądziemy.
                                                    a ja wracam do Marqueza:).
                                                    Teklo, co sądzisz na temat taki, ze jednak Isabelle Allende ściągnęła chyba od
                                                    niego masę pomysłów?
                                                    kiedyś gdzieś przeczytałam, że jej "dom duchow" to plagiat "Stu lat..". Plagiat
                                                    za duzo powiedziane, ale rzeczywiście cos na rzeczy jest, że ściagnęła.
                                                    Chyba, że to słynna "intertekstualnośc", czy jak to się nazywało.:)
                                                    Kiedyś mnie ktoś pouczył na forum książki, jak się czepiałam autora "Godzin",
                                                    ze za bardzo czerpał z Woolf.
                                                    Więc ktoś mi kazał zapoznać się z definicją "intertekstualności" właśnie.
                                                    Tyle, że mnie laikowi trudno odróżnić kiedy autor jest intertekstualny a kiedy
                                                    korzysta bezczelnie z pomysłów drugiego.
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 16.11.04, 21:58
                                                    Owszem, miałam takie wrażenie, jak czytałam Allende... Ale - chyba cała
                                                    południowoameryksńska literatura jest w podobny sposób wypełniona, czarami,
                                                    dziwnymi postaciami dziwnymi roślinami... czytelnik zaplątuje się w to
                                                    wszystko, zachwyca, jest zaczarowany, oniemiały. To JEST magia.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 16.11.04, 22:04
                                                    to jest prawda - realizm magiczny charakterystyczny dla południoamerykańców:).
                                                    Ale tu... widzę duzo takich zbieżności.
                                                    ale ich nie podam, bo bym musiała zrobić notatki z obydwu książek:).
                                                    Powiem tak: Marqueza nie skonczyłam jeszcze ale pokuszę sie mimo to o małe
                                                    podsumowanie.
                                                    Książka jest dobra, bardzo dobra, ale... pewnie niektorzy uznają, ze bluźnię
                                                    wszak jest uznawana za jedno z największych dzieł współczesnych - jak dla mnie
                                                    za duże nagromadzenie faktów a zwłaszcza postaci.
                                                    ja wiem, wiem to jest saga, a saga tym się charakteryzuje, ale mimo wszystko
                                                    jak dla mnie za duzo.
                                                  • teresa50 Re: Teklo, mam wreszcie 17.11.04, 16:24
                                                    Zawsze od Marqueza wolalam Ernesto Sabato... jego trzy ksiazki towarzyszyly mi
                                                    w mlodosci kiedy dorastalam (powoli zreszta). A potem juz nie bylo jakos czasu.
                                                    Dobrze,ze wspomnialyscie, z checia wroce do wspomnien :-)
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 18.11.04, 10:54
                                                    Czytałaś Teklo ksiązkę pt. Rok w Prowansji?
                                                    trafiłam na informacje o niej kiedy ktoś zarzucił autorce "Pod słońcem,,,"
                                                    plagiat ( na forum książki). przeczytaj, bo to moze być cos dla Ciebie jesli
                                                    jeszcze nie czytałaś:

                                                    "Bywaliśmy tu częstokroć już wcześniej jako turyści, rozpaczliwie spragnieni
                                                    naszej dorocznej dawki dwóch trzech tygodni prawdziwego ciepła i jaskrawego
                                                    słońca. Ile razy stąd wyjeżdżaliśmy, z głębokim żalem i z obżażącymi ze skóry
                                                    nosami, obiecywaliśmy sobie, że pewnego dnia zamieszkamy tu na stełe (...). A
                                                    teraz, poniekąd ku naszemu zdumieniu,zrealizowaliśmy to marzenie. Spaliliśmy
                                                    mosty za sobą. Kupiliśmy dom, wzięliśmy lekcje francuskiego, pożegnaliśmy
                                                    krewnych i przyjaciół, zabraliśmy nasze dwa psy i zostaliśmy cudzoziemcami". I
                                                    tak oto Peter Mayle osiadł wraz z żoną w romantycznym wiejskim domu gdzieś
                                                    miedzy Avinionem i Aix.Ta przeprowadzka była początkiem pełnego rozkoszy i
                                                    amór... roku w Prowansji. Ksiażeczka, napisana dowcipnie i ze smakiem, malująca
                                                    znane i mniej znane oblicza barwnej krainy, urzekła już miliony czytelników na
                                                    całym świecie.

                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 20.11.04, 23:19
                                                    pisałam już, że zakupiłam "dziewczynę w hiacyntowym błekicie". lezy na półce i
                                                    kusi, a u mnie tymczasem czytelniczy zastój kompletny.
                                                    Czy ja kiedyś skończę tego Marqueza??? co się za niego wezmę, to oczy mi się
                                                    kleją, a ta mnogość postaci ( znowu jakis się urodził co ma tak samo na imię:()
                                                    doprowadza mnie do szału i nie pozwala się skoncentrować.
                                                    no a nie chcę rzucać Marqueza znow w kąt, bo boję się, ze nie wrócę już do
                                                    niego...
                                                    Łomatko, co jest? to podobno jedna z największych powieści XX wieku...
                                                    do połowy czytało mi się świetnie, a teraz....
                                                    coś ze mną nie tak:(((
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 21.11.04, 13:05
                                                    Udało się!!!! przebrnęłam dziś przez ostatnie 100 str., które pozostały mi do
                                                    końca.
                                                    Muszę powiedzieć, ze nawet odzyskałam radość czytania tej książki.
                                                    Podsumowanie: książka b. dobra, magiczna i warta przeczytania, tylko te
                                                    postacie o tych samych imionach - no zamęt w głowie...
                                                    a teraz bez wyrzutów sumienia będę mogła zacząć czytać to co kupiłam wczoraj.
                                                    hurrrrraaaaa !!!!
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 21.11.04, 14:40
                                                    Nooo! Gratulacje! Pamiętam, że ja też kończyłam Marqueza bohaterskimm
                                                    wysiłkiem. Czekam, aż skńczę moje szycie, wtedy wreszcie z czystym sumieniem
                                                    zaczne czytać, o ile nie dopadną mnie porządki przedświąteczne...
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 21.11.04, 15:18
                                                    Miałam takie etapy w czytaniu:
                                                    najpierw zachwyt zupełny, potem lekkie znużenie i znów zaciekawienie. Nie wiem
                                                    czy to było spowodowane moim nastroje do czytania czy tez po prostu ... książka
                                                    jest nierówna???
                                                    Inna sprawa, że rzuciłam ją dla "dziewczyny", a nie lubie tego robić. Po prostu
                                                    nie znoszę zostawiać nie dokończonych książek, no chyba , że nie podobają mi
                                                    się.nie lubię, bo potem często za późno jest wracać do ksiązki, bo nic się nie
                                                    pamięta i trzeba zacząć od nowa.
                                                    Kiedyś czytałam "Lata z Laurą Diaz" C. Fuentesa. Zupełnie bajeczny początek,
                                                    wiesz realizm magiczny , nieziemskie odloty, a potem.... potem zaczela się
                                                    jakaś taka niecikawa część.... rzuciłam i nigdy już nie wróciłam do tej ksiązki.
                                                    teraz trzeba byłoby zaczynać na nowo.
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 29.11.04, 18:05
                                                    jestem już po jakiejś połowie "dziewczyny w hiacyntowym błękicie".
                                                    Fajne opowiadanka. Motywem przewodnim każdego z nich jest fikcyjny obraz
                                                    Vermeera 9 pieknie opisane te obrazy).
                                                    Najbardziej urzekło mnie opowiadanie, w którym podczas powodzi holenderski
                                                    chłop znajduje w koszyku niemowlę i obraz. Obraz oczywiście Vermeera. Zona
                                                    chłopa zdaje się być "zakochana" w tym obrazie. To opowiadanie aż kipi od
                                                    emocji, myślę, ze gdyby rozbudować go do rozmiarów książki wyszłoby cos równie
                                                    doskonałego jak "dziewczyna z perłą".
                                                    Najbardziej spodobało mi się jeden fragment.
                                                    Kobieta mówi do męża:
                                                    Widzisz w zyciu wyłącznie pracę.Wyłącznie sadzenie, wożenie, kopanie. Tylko tym
                                                    dla Ciebie jest zycie.Ale nie dla mnie Stijn.Nie dla mnie. W życiu musi też być
                                                    trochę piękna.

                                                    a ja teraz połączę te dwie rzeczy i zabieram się za początek świątecznych
                                                    porządków. Zeby pięknie było:).
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 29.11.04, 18:56
                                                    muszę przyznac - podjęłam się dość heroicznego zadania - odkurzenia wszystkich
                                                    moich książek. Przerobiłam dwa regały, został mi jeszcze najmniejszy, no i dwie
                                                    połki w sypialni.
                                                    Ale muszę Wam powiedzieć, ze przed jednym Bożym Narodzeniem jak tak sprzątałam
                                                    to w jednej książce znalazłam... 50 zł.
                                                    więc ruszam do boju!
                                                    Zyczcie powodzenia!
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 29.11.04, 18:59
                                                    No! szukaj, szukaj! Na święta życzę Ci, byś znalazła nawet stówę! Albo i dwie!
                                                    A książka rzeczywiście wygląda zachęcająco, może poproszę o nią na Gwiazdkę,
                                                    choć wolałabym perfumy :))
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 29.11.04, 19:15
                                                    widzę, że sama się tu miotam po tym forumie, a u Lemura porządki świąteczne...
                                                    Idę i ja w takim razie sprzątać moje ponadnormatywy górne...Choć kasy się tam
                                                    nie spodziewam żadnej :((
                                                  • teklat Re: Teklo, mam wreszcie 30.11.04, 18:11
                                                    No i? Na tych dwóch półkach też nic?
                                                    To ja idę sprzątać w moim kąciku z rzeczami do malowania (tam też nie
                                                    spodziewam się niczego znaleźć, oprócz może starej tubki farby :(((
                                                  • lemuriza Re: Teklo, mam wreszcie 30.11.04, 19:08
                                                    no dwie półki napawają nadzieją:), bo one są w sypialni a za sypialnię się
                                                    jeszcze nie wzięłam.
                                                    na razie zakończyłam porządki w duzym pokoju. Puściłam sobie do tego taką ładną
                                                    piosenkę Tiny Turner. Tytuł "Stand by your man", ale początek.... jakoś tak leci
                                                    Sometimes is's a hard to be a woman:)
                                                    coś w tym stylu - (w angielskim mocna nie jestem), ale czyż nie nadaje się
                                                    początek tej pieśni idealnie jako podkład muzyczny do sprzątania?:).
                                                    a ta piosenka budzi też inne wspomnienia, bo przy niej m.in. przygotowując się
                                                    do Sylwestra ( tzn. gotowałyśmy, popijając dziń z tonikem i tańcując) moja
                                                    przyjaciółka po prostu przesadziła z alkoholem:). O godz. 21.00 to był koniec
                                                    zabawy.
                                                    ale dziś po latach chyba trzech - jest co wspominać:).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka