qwerty.tarnow 14.07.05, 21:55 Podobno się objada borówkami. I to w dodatku prosto z krzaka. Myślę, że nie będzie miała mi za złe, że Wam te wiadomości przekażę. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
caro333 Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 15.07.05, 09:53 Szczęściara! I pogoda się Jej udała...A ja się przyklejam do skajowego fotela: ((( Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 15.07.05, 12:04 Ty możesz borówki ze sklepu wziąć. I też będziesz miał namiastkę tego co Tekla. :-D Tylko się potem szczerze nie uśmiechaj do współpracowników. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tradycja1 Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 15.07.05, 15:59 A mnie sie borowki dzisiaj snily i w ogole jakas farma owocowa. Tekli urlopu zazdroszcze, ja na swoj musze jeszcze ciutke poczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
lemuriza Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 15.07.05, 16:30 rety... lubię Tarnów naprawdę, ale do słowa "borówki" przenigdy się nie przyzwyczaję. U mnie mówiło się "jagody". Zresztą tytuł książki brzmi nawet: "Na jagody" a nie "Na borówki". to by było jakoś obciachowsko. Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 16.07.05, 14:01 No tak! To jest siła przyzwyczajenia!Rzeczywiście, lokalna,małopolska nazwa czarnych jagód to właśnie borówki.I dla mnie one już zostaną borówkami do końca życia...A jak wyglądają "prawdziwe" borówki" wiem.Sporo się od naszych różnią i to nie tylko kolorem. Odpowiedz Link Zgłoś
tradycja1 Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 16.07.05, 15:55 Jagody dla mnie to ogolnie wszystkie lesne owoce a borowki to.........borowki hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 16.07.05, 16:33 Jagody to bodajże oczęta słodkie. Odpowiedz Link Zgłoś
teresa50 Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 16.07.05, 16:47 Ten to ma skojarzenia :-) Jakie oczęta ? Zawsze były "ust jagody"! Odpowiedz Link Zgłoś
lubona Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 16.07.05, 18:13 A ja mam koleżankę Jagodę. ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
kuczman Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 17.07.05, 04:55 Prawdziwe borowki? Coz to takiego, Caro? Dla mnie borowki tylko zawsze byly... te malutkie, na niskich krzaczkach, pelne smaku, aromatu i koloru... te amerykanskie sa wielkie i biale w srodku, wrecz bez smaku... No i czernice- przewaznie czarne, chociaz i czerwone sie trafialy. Takie wielkie owoce o strukturze malin na klujacych krzakach ponad metr wysokich. U Babci we wsi Borowa (za Zakliczynem, w strone Roznowa) to czernic byly kilkuset metrowe pasy miedzy polami- zbieralo sie to wiaderkami. Pycha! Podobnie z malinami wzdluz strumienia, alez to byly uczty. Dzisiaj jak o tym mysle, to naprawde czuje sie szczesliwcem ze mialem dostep do praktycznie nieograniczonych ilosci owocow i warzyw ktorymi sie czlowiek zazeral do oporu. A Babci przetwory.... soki! Kurcze... zawsze jakos nie jestem w Polsce latem aby odnowic te wlasnie wspomnienia... Odpowiedz Link Zgłoś
lemuriza Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 17.07.05, 08:31 czernice, rany... znowu jakiś regionalizm. Jeżyny chyba:) Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.tarnow Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 17.07.05, 13:11 Przyznaję - pokręciło mi się. Ale to z powodu tego, że jagody są dobrym lekiem na oczy. A wracając do określenia "jagody" to chyba o policzki chodziło. Zob. "Pan Tadeusz. Księga trzecia": "W istocie był to piękny pan: słusznej urody, Twarz miał pociągłą, blade, lecz świeże jagody, Oczy modre, łagodne, włos długi, białawy..." Odpowiedz Link Zgłoś
caro333 Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 18.07.05, 08:14 Co do borówek - dojrzałe są czerwone i mają takie mięsiste listki.Zupełnie inne od czarnych jagód.Są też,moim zdaniem o wiele rzadsze.Czernice to oczywiście jeżyny.Też małopolski regionalizm.W dzieciństwie właśnie jadłem czernice, jak kuczman.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
teklat Re: Pozdrowienia przekazuję od Tekli 18.07.05, 08:40 Te czerwone jagody nazywają się brusznice. Czarne - oczywiście borówki. Jakżeby inaczej... Maria Konopnicka urodziła się w Suwałkach, co tłumaczy trocję jej niekumatość w nazywaniu rzeczy po imieniu. A jagioda to przecież to, co rośnie na krzaczku i ma pełno małych pesteczek. Teofil Lenartowicz - Jagoda Po brzozowym cichym lesie Dziewczę idzie, dzbanek niesie, Niesie dzbanek z jagodami, Z jagodami borówkami. A, dla Boga, co się dzieje, Kto się śmieje? Las się śmieje. Kłaniają się przed nią drzewa, Ona śpiewa i las śpiewa. Więc przystanie, dech zatrzyma, Patrzy wkoło i nic nie ma. Dzięcioł, co ma dziobek spory, Przysiadłże się też do kory, A wywilga coraz świśnie - Gęstwa, ledwie się przeciśnie. Spod jałowcu zając skoczy Z otwartymi śpiący oczy. - Mój zającu, nie bójże się, Ja borówki zbieram w lesie. A toż ja ci nie przeszkodzę, Że ze dzbankiem sobie chodzę. Gdybyś był nie uciekł w chrusty, Dałabym ci liść kapusty. [...] O! :)))) Odpowiedz Link Zgłoś