Dodaj do ulubionych

Pożegnanie balkonu

06.11.05, 11:16
Nistety.
Wino pozbyło się liści. Kwiaty w większości przemarzły. Zostały pelargonie,
ale już nie najładniejsze.
Tak więc wczoraj odbyło się pożegnanie balkonu.
Szkoda.
Ale już robię plany na przyszły rok.
I będę o tym pisać, pisać, pisać. Bo balkon to jest coś!
Obserwuj wątek
    • teresa50 Re: Pożegnanie balkonu 06.11.05, 11:34
      Tak, wczoraj sezon balkonowy został u mnie definitywnie zamknięty. Kwiaty stałe
      wniesione do pokoju, kwiaty jednoroczne wyrzucone, fotele zapakowane do
      piwnicy, skrzynki pochowane, lampka i otwieracz do piwa schowane :-))
      Podłoga wymyta, wszystko przygotowane na nadejście śnieżycy :-)
      • lemuriza Re: Pożegnanie balkonu 06.11.05, 12:04
        To samo było u mnie, chociaż zostały jeszcze pelargonie, a skrzynki zostawiam
        zawsze na balkonie.
        • teklat Re: Pożegnanie balkonu 06.11.05, 17:29
          Mój balkon już od dwóch tygodni jest uprzątnięty. A plany na wiosnę też już
          mam. Przede wszystkim postaram się mieć trochę więcej zieleni stałej - już
          zaczęłam hodować trzmielinę i coś, co skubnęłam w ogródeczku jednej z
          krakowskich knajpek. Mam zamiar wyeliminować skrzynki z kwiatkami, za to kupię
          kilka dużych donic w kolorze ceglastym, w których ta zieleń będzie mi rosła. I
          na przyszłą wiosnę będę mieć mniej kwiatków, za to więcej roślin z ozdobnymi
          liśćmi.
          Byle do wiosny :))
    • qwerty.tarnow Re: Pożegnanie balkonu 06.11.05, 18:23
      Rety! Ale straszycie! To ja tu wpadam i czytam wątek mając już przed oczami
      jakąś katastrofę budowlaną, a to tylko sezon zimowy się rozpoczyna. :-) Nie
      mówcie, że w zimie na balkon nie wychodzicie w ogóle? Nawet choćby po to, by
      śnieg odgarnąć, coby się ów balkon nie urwał pod ciężarem...
      • toula Re: Pożegnanie balkonu 06.11.05, 20:14
        I u mnie balkon powoli pustoszeje. A na wiosne bedę miec nowy balkon, a raczej
        balkonik, bo to w bloku będzie, i tez juz mam szerokie plany. Mysle o ziołach,
        które mi sie w tym roku nie udały;-(( no moze z wyjątkiem bazylii, lawenda też
        mi po głowie chodzi, o kwiatach nie wspominając. Może by tak różyczki miniaturki
        sobie sprawić. Ale będzie sie działo :-) A do dyskusji balkonowej zawsze chętnie
        sie przyłączę:-)
        • teklat Re: Pożegnanie balkonu 06.11.05, 20:45
          I słusznie :))
          Naprawdę udała Ci się bazylia na balkonie? Z nasion?
          Ja parokrotnie próbowałam siać, ale poza fazę trzycentymetrowych roslinek nie
          wyszłam. Poszłam na łatwizne i kupowałam po prostu gotową bazylie w
          supermarketach, w ilościach sporych, bo bardzo dużo jej używam w mojej kuchni.
          • madai Re: Pożegnanie balkonu 06.11.05, 22:30
            ja tez uzywam duzo bazylii, tak na marginesie. Moja kolezanka wychodowala na
            balkonie papryke i papryke chilli. bylam zdumiona tym dokonaniem.
          • toula Re: Pożegnanie balkonu 06.11.05, 23:33
            teklat napisała:

            > I słusznie :))
            > Naprawdę udała Ci się bazylia na balkonie? Z nasion?
            > Ja parokrotnie próbowałam siać, ale poza fazę trzycentymetrowych roslinek nie
            > wyszłam. Poszłam na łatwizne i kupowałam po prostu gotową bazylie w
            > supermarketach, w ilościach sporych, bo bardzo dużo jej używam w mojej kuchni.

            Wysiałam do takiego specjalnego kontenerka z przeźroczystym daszkiem, mini
            szklarenki jakieś 10 torebek kilku rodzajów ziół, w tym dwie odmiany bazylii,
            czerwonolistna bodajże i najzwyklejszą.Wszystko to pieknie sobie podpisałam.
            Podlewałam je, chuchałam, na dzień eksponowalam na słońcu, żeby się to
            ogrzało,ale te przyjęły opcję Nie Rosnąć. Trudno. Na przyszły rok lepiej się
            przygotuję.
            A te kilka krzaczków, takich 10 cm mam właśnie z nasionek. Tak jakos w opozycji
            do pozostałych udało sie je wyhodowac. Tak pieknie pachną, z pomidorkami
            szczególnie.Ciągle obrywam listki, więc nie maja szansy wzrastac wyzej.

            • moniek76 Re: Pożegnanie balkonu 07.11.05, 08:36
              Mój balkon prosi się o posprzątanie już od dwóch tygodni. Mąż obiecał, że to
              zrobi...i jakoś ..nie robi:( W przyszłym roku też postawię raczej na zieleninę,
              bo wyhodować coś na moim północno-zachodnim balkoniku, graniczy z cudem. Może
              coś pnącego, może iglaki?
              • caro333 Re: Pożegnanie balkonu 07.11.05, 11:09
                I to mi się podoba!:) Wraca na FT "stara",miła atmosferka!:)))
                • kuczman Re: Pożegnanie balkonu 08.11.05, 09:11
                  Kochani, bazylia to chwast...samo rosnie :P
                  Tyle ze na poczatku radze uwazac czy jej cos nie wpieprza- jakies malutkie
                  robaczki.
                  Pozniej zas obrywanie jest wskazane: tym wiecej rosnie!
                  Bazylia, pomidory i oliwka extra virgin- to swieta trojca kuchni wloskiej:D
                  Mniam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka