Gość: lemuriza
IP: *.solutions.net.pl
09.05.03, 19:55
z Wami, ale jakoś tu nikogo nie ma???!!!!
Może później ?
Ja mam dalszy ciąg smuteczków z powodu wyjazd mojego kochania.
No, ale tak to już w zyciu jest, a przecież on zasługuje na odpoczynek i na
ten wyjazd czekał długo... I cieszę się , że będzie miał masę wrażeń
sportowych.
Rozumiem to, bo czasem przeszywa mnie taki wielki ból z powodu tego, że moje
trenowanie się skończyło.
Te kilkanaście lat to było coś pięknego. Wyjazdy, mecze, zgrupowania,
ludzie. Wiecie ile ludzi i miejsc dzięki mojej ukochanej siatkówce poznałam.
A dwie dobre, bardzo dobre przyjaciółki zostały mi do dzisaj: Magda i Ania.
Ile radości dawało to granie.
Dlatego cieszę się, że mój mąż chociaż w jakimś małym ułamku może
tego "zakosztować".
To tyle weekendowych refleksji, teraz muszę się spakować i ruszam jutro w
trasę.
Ale zanim ruszę, to przyjdzie do mnie dziś zranka i napijemy się winka na
balkonie...