Dodaj do ulubionych

o czym milczysz forumowiczu

09.12.03, 09:03
forumowicz co za okropne slowo.chyba tylko mlodziczka mu dorownuje
1 o czym milczy Gwerty
2 o czym milczy TeklaT
3 O czym milczy Ellenai co sie tu wdarla jak mustang
4 o czym milczy Lemuriza tak dawno jej tu nie bylo
5 o czym milczy przelotna O.Gadula
6 ja milcze o niczym bo nic mi sie nie chce
7 o czym milcza wszyscy pozostali
8 o czym szumia wierzby
9 a moze ktos przerwie zmowe milczenia
10 zobaczymy
Obserwuj wątek
    • jack_ryan Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 12:19
      Podobno milczenie jest złotem więc pewnie wszyscy chcą trochę dorobić przed
      świętami :))
      • ellenai Re: o czym milczysz forumowiczu 10.12.03, 02:06
        jesooooooooos jack,tak sie smieje cholera jasna,ze szkoda gadac!!!!!!!!:))))))
    • qwerty.tarnow Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 14:40
      Ciągnąc dalej listę pytań:
      - A jak Czarniecki do Poznania?
      - Ilu było cymbalistów wielu?
      - A czemuż wy chłodne rosy padacie?
      • qwerty.tarnow Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 14:43
        A w temacie: "Czy nazwa "forumowicz" jest ładna?"...

        Mnie się równie jak to nie podobają nazwy: (pani) posłanka i (pani) sędzina.
        Też jakieś takie sztuczne.
    • tradycja1 Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 14:58
      Juz mialam odpowiedziec juz, ale przeciez kto niepytany ten milczy.
      • 1gomez Re:do Tradycji z pokornym przeproszeniem 09.12.03, 15:09
        zapomnialem.wybacz.bylem przed kawa to dlatego.
        • tradycja1 Re:do Tradycji z pokornym przeproszeniem 09.12.03, 15:12
          Nie przejmuj sie nie Ty pierwszy :)
          Taka juz moja dola...
          • 1gomez Re:do Tradycji z pokornym przeproszeniem 09.12.03, 15:19
            Tradycjo droga to nie twoja dola tylko moja skleroza.jeszcze raz sorry
            • lemuriza Re:do Gomeza i innych 09.12.03, 21:16
              Czesc Gomez, czesc wszystkim.
              To fakt, milcze.
              Tak jakos ostatnio wyszlo - Mikolaj, porzadki przedswiateczne, musialam
              jeszcze torszke sie pouczyc i przypomniec sobie co nieco w pewnym temacie - i
              to zajelo czasu sporo.
              Poza tym czytam ksiazke teraz arcyciekawa i tez mi sie ciezko od niej oderwac
              ( Adieu, Przypadki ksiedza Grosera - pouczajcae, polecam. Pozwala spojrzec na
              ksiedza jak na czlowieka a nie tylko wylacznie przedstawiciela instytucji pod
              nazwa Kosciol).
              Poza tym dobrze, ok, ale juz sie zwijam, bo wypilam troche winka i znowu
              moglabym jakies glupoty wysmarowac.
              pa.pa , spijcie dobrze.
              • qwerty.tarnow Re:do Gomeza i innych 09.12.03, 21:44
                Usprawiedliwienie przyjęte - czeka teraz na rozpoznanie. O wynikach
                poinformujemy ;-)))
              • lobuzek1 Re:do Gomeza i innych 09.12.03, 21:48
                Papa, śpij dobrze i dłużej ode mnie, bo ja wstaję o 5 rano:-(((
                • qwerty.tarnow Re:do Gomeza i innych 09.12.03, 21:52
                  lobuzek1 napisał:

                  > ja wstaję o 5 rano:-(((

                  ?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?
                  Sadysta i samobójca.
                • lemuriza Re:do Gomeza i innych 09.12.03, 22:00
                  ja tylko godzinke dluzej, do 6.00. I tak codziennie (oprocz sobot i niedziel)
                  od lat 8, ale nie narzekam, mam gdzie wstawac tzn. do pracy, mam przy kim sie
                  budzic. jest dobrze, i nawet zima nie jest straszna .
                  Mam w sobie duzo optymizmu ostatnio, musze, to jedyny sposob na zycie, ktore
                  jak wiadomo nie zawsze latwym bywa:).
                  No i jeszcze nie spie, jeszcze troszke winka sie napije i skoncze ksiazke.
                  Musze sie przekonac co tam z tym ksiedzem sie stanie:)
                  • qwerty.tarnow Re:do Gomeza i innych 09.12.03, 22:03
                    Jeśli to jakiś melodramat, to NA PEWNO nie skończy się tym, że bohater
                    pójdzie do klasztoru. ;-P
                    • lemuriza Re:do Gomeza i innych 10.12.03, 08:49
                      to nie był melodramat. Zakończenia nie zdradzę, bo moze ktoś chce przeczytać
                      książkę.
                      A warto. Mądra ksiązka, chociaż moze nie najlepsza jeśli chodzi o literackość,
                      język itd., są małe zgrzyty, ale małe, warto więc naprawdę.
                      Zwłaszcza jesli się nie chodzi do Kościoła i ma jak najgorsze zdanie o tej
                      instytucji.
    • okropna_gadula Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 21:44
      No więc ja milczę o tylu róznych rzeczach naraz że nawet nie chce mi sie o tym
      gadać.
      przelotna O.Gaduła
      • qwerty.tarnow Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 21:48
        okropna_gadula napisała:

        > No więc ja milczę o tylu róznych rzeczach naraz że nawet nie chce mi sie o
        tym
        > gadać.
        > przelotna O.Gaduła

        Pomińmy to milczeniem, co? ;-D
        • okropna_gadula Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 22:22
          No przecież milczę.To dlaczego chcesz pomijać?????
          • qwerty.tarnow Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 22:31
            Bo pominięcie milczenia poprzez przemilczenie jest dobrym sposobem na
            przemilczenie pewnych faktów, które warto zmilczeć lub przemilczeć. :-)))))))))
            • okropna_gadula Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 22:33
              Qwerty!Coś kręcisz!Wszystko ci sie pomieszało.
              A ja milczę.
              • qwerty.tarnow Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 22:36
                Na to też spuśćmy zasłonę milczenia... ;-)
                • teklat Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 23:06
                  A ja nie milczę, tylko myślę o filmie, na którym dziś byłam (z tego milczenia
                  omal nie zapomniałam, że na dzis się właśnie umówiłam z koleżankami w kinie) -
                  film miał tytuł "good bye Lenin" i był o tym jak syn matki komunistki z NRDowa
                  w obawie przed jej następnym zawałem (po pierwszym obudziła się ze śpiączki po
                  ośmiu miesiącach bardzo burzliwych przemian we wschodnich i zachodnich
                  Niemczech) postanowił zrobić jej w domu skansenik, żeby podtrzymać fikcję o
                  tym, że NRDowo jeszcze trwa i ma sie dobrze... Zabawne w filmie były zwłaszcza
                  sceny poszukiwania rekwizytów dawnej epoki, np. produktów spożywczych, których
                  już w połączonych Niemczech nie ma i kręcenie filmów na wideo z wiadomościami
                  codziennymi dla matki. Rzeczywiście, przyszło nam żyć w czasach, w których
                  zmiany następują tak szybko, że ich tempo może zdrowego człowieka przyprawić o
                  zawrót głowy.
                  W sumie - niezły film, choć ja jeszcze przed świętami chciałabym obejrzeć "Pod
                  słoncem Toskanii".
                  • okropna_gadula Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 23:15
                    Czy to zmaczy że głośno myślisz????
                    Słyszałm o tym filmie bardzo pozytwną opinię a także czytałam bardzo pozytywne
                    recenzje.Nie omieszkam obejrzeć jak tylko będzie taka możliwość w Tarnowie.
                    • teklat Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 23:18
                      okropna_gadula napisała:

                      > Czy to zmaczy że głośno myślisz????
                      Ja nie tylko głośno myślę, ale zaczynam kląć coraz głośniej - z powodu tych
                      butów, o których piszę dalej....
                      • qwerty.tarnow Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 23:21
                        Spokój. Tylko spokój Cię może uratować. :-)
                        • teklat Re: o czym milczysz forumowiczu 09.12.03, 23:28
                          Coraz mniejszy we mnie spokój, bo zima coraz bliżej... W niedzielę chyba
                          zmuszę mojego męża do wyprawy do jakiegoś większego centrum handlowego - znowu
                          bedzie narzekał, że zachowujemy sie jak porządna drobnomieszczańska rodzina
                          spędzająca weekend na tak niewybrednej rozrywce jak zakupy.... Ja sie będę
                          miotać po sklepach, a on będzie biernie przesiadywał w pasażach i pokpiwał z
                          siebie, że jest "chłopcem z mall"....
    • okropna_gadula Re: o czym milczysz Teklo????? 09.12.03, 23:03
      • teklat Re: o czym milczysz Teklo????? 09.12.03, 23:12
        Milczę jeszcze i o tym, że z uporem maniaka od paru dni szukam butów męskich
        numer 46... i albo znajduję ten przerosnięty gabaryt, ale jest tak wstrętny,
        że mnie buty z wrażenia spadają, albo - jak już znajdę coś sensownego - to
        okazuje się, że to jest obuwie dla Pigmeja o stópce Kopciuszka... Poza tym -
        co ja poradzę, że najbardziej podobają mi się buty drogie?
        • okropna_gadula Re: o czym milczysz Teklo????? 09.12.03, 23:27
          Czyżbyś miała stópkę o rzeczonym rozmiarze 46 ??????
          I dlaczego męskie??????
          Odnośnie ceny: to dobrze że podobają ci się buty drogie bo pewnie mają dobry
          fason i sa dobrej jakości.ja czasami też żałuję żę nie urodziłam się w
          rodzinie amerykańskich milionerów w latach 30-tych.
          PS.Ach!Ta dzisiejsza młodzież rośnie jak na drożdżach!Tylko dlaczego rosną im
          stopy nieproporcjonalnie do np.rozumu????
          • teklat Re: o czym milczysz Teklo????? 09.12.03, 23:31
            ja czasami też żałuję żę nie urodziłam się w
            > rodzinie amerykańskich milionerów w latach 30-tych.

            Te same refleksje mnie dopadają. A rzeczywistość skrzeczy!

            > PS.Ach!Ta dzisiejsza młodzież rośnie jak na drożdżach!Tylko dlaczego rosną
            im stopy nieproporcjonalnie do np.rozumu????

            Nie wiem - może cała siła wzrostu idzie w stopy? I zanim dojdzie do rozumu, to
            traci cały rozpęd?
            • teklat Re: o czym milczysz Teklo????? 09.12.03, 23:41
              Aha - bo zapomniałam dodać, że buty maja byc dla mojego męża... Syn w sprawie
              rozmiaru butów jeszcze nie powiedział chyba ostatniego słowa.... Mam wielką
              nadzieję, ze w sprawie rozwoju umysłowego też.....
              • okropna_gadula Re: o czym milczysz Teklo????? 09.12.03, 23:54
                To mąż siedzi w pasażu a Ty mu buty kupujesz????
                Nie daj się tak wykorzystywać!
                • ellenai Re: o czym milczysz Teklo????? 10.12.03, 02:16
                  teklat jak ci maz bedzie nastepnym razem marudzil to kup mu dwa kawalki
                  drewna,dluto i niech sobie wystruga drewniaki!!!
    • ellenai Re: o czym milczysz forumowiczu 10.12.03, 02:13
      gomez jestem winna ci "setke" h ehe,juz sam tytul watku mnie wyjatkowo ubawil,a
      pozniej wasze komentarze i rozne opowiesci jak szukanie butow przez teklet
      dla meza:)humor mi sie zdecydowanie poprawil!!!!bo mysli moje byly cholera
      ponure dzis i wszystko mnie wkurzalo:))))slisko na drodze, zimno, szaro na
      dodatek male psy popierduja mi za przeproszeniem caly dzien za plecami:
      ((((smierdzacy interes,w ogole to utknelam w zyciu i jest mi niedobrze:(((((
      tzn, juz mi lepiej:)))))))no coz by to czlowiek zrobil bez was kochani!!!!!!!!!
      ellenai_w_lepszym_humorze
      • 1gomez Re: o czym milczysz forumowiczu 10.12.03, 08:54
        alez burzliwy odzew.widzi mi sie ze wsadzilem kij w mrowisko.teraz sie boje
        zebym tym samym kijem po lbie nie dostal.bo przeciez od starozytnosci wiadomo
        ze kazdy kij ma dwa konce, i polemizowac z tym nie sposob.
        • teklat Re: o czym milczysz forumowiczu 10.12.03, 12:29
          Muszę jeszcze cos wyjasnic, choc temat butow moze juz byc dla niektorych nuzacy.... Nie moge puscic mojego meza samego, bo kupi badziewie
          najtansze i najgorszej jakosci - i problem do nas powroci za rok. Nie moge rowniez odpuscic i nie kupowac mu butow wcale - bo bedzie mnie bral
          na litosc i domagal sie samochodu do pracy codziennie (no bo jak w taki mroz go wypuscic pieszo w jesiennych welurach?) - a tego bym nie
          chciała! Nie mogę mu rowniez, jak radziła Ellenai, wreczyc drewienek do wystrugania sobie sabotkow zimowych - ponieważ talenta manualne nie
          sa, broń Boze, domena mojego slubnego... on raczej jest obuleworęczny....
          Diabeł nie śpi. Z byle kim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka