www.tokfm.pl/blogi/zmowa/2013/04/prof_piotr_sztompka_o_szacunku_studium_erozji_zdrowe_spoleczenstwo_to_takie_w_ktorym_szacunkiem_obdarzani_sa_ludzie_kompetentni_szlachetni_prawdomowni_a_szacunku_odmawia_sie_oszustom_klamcom__manipulatorom_i_chamom__/1
(...)
Żyjemy w kraju, w którym początkujący poseł lży z trybuny sejmowej premiera, szef partii opozycyjnej odmawia podania ręki prezydentowi, szeregowy członek „Solidarnośći” obrzuca od lat pomówieniami i oszczerstwami charyzmatycznego przywódcę swojego ruchu, dzięki któremu korzysta właśnie z demokratycznej wolności słowa. Żyjemy w kraju, gdzie urzędnik IPN zwleka z wydaniem zaświadczenia o działalności opozycyjnej więzionemu przez wiele lat działaczowi, później wice-prezesowi Polskiej Akademii Nauk.
(...)
Autentyczny szacunek jest w swojej istocie relacją autoteliczną, której nie przyświeca jakaś korzyść osobista. Jest wyrazem spontanicznego i bezinteresowanego uznania dla czyjejś wyjątkowości czy wybitności. Dlatego patologiczne są wszelkie sytuacje, gdy z interesownych powodów cynicznie odwołujemy się do czyjejs prózności i manifestacyjnym przejawom szacunku nie towarzyszy wcale uznanie. Pochlebcy, lizusy, klakierzy dla własnych interesów gotowi są wychwalać, komplementować, schlebiać każdemu, kogo skądinąd uważają za śmiecia.
Patologiczna jest również sytuacja odwrotna: dostrzegam i uznaję czyjeś osiągnięcia czy zasługi, ale właśnie dlatego zawiść każe mi je dezawuować, wyszydzać i okazywać drugiemu pogardę. Klasyczny przykład to stosunek Salieriego do Mozarta, tak sugestywnie odmalowany w filmie Milosa Formana. Tak jak w poprzednim przypadku mieliśmy do czynienia z udawanym szacunkiem bez uznania, tak tutaj zawistny brak szacunku wynika właśnie z głęboko ukrytego czy wypartego ze świadomości uznania, czy wręcz dostrzeżenia geniuszu.
(...)
Warto przeczytać artykuł prof. Sztompki, szkoda pominąć, nie zauważyć, o co łatwo na codziennym wątku (CWP)

.
Od siebie napiszę (na razie), że stwierdzam ogromną zmianę w obyczajach codziennych: dawniej i dzisiaj.
Warto przemyśleć, choć nie tylko w Polsce istnieje to zjawisko.
Czy to internet, czy poczucie bezkarności? Czy to brak domowego wychowania, skąpo udzielanego przez zajętych rodziców?
Czy to na koniec dziedziczenie owego braku wychowania, spowodowane powojennymi przetasowaniami grup społecznych, utratą prawdziwych elit, zachwianiem równowagi?
"Bo takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie", jak powiedział kanclerz wielki Jan Sariusz Zamoyski.