sorel.lina
17.05.13, 10:19
"Kim był Hitler, bo ostatnio obiło mi się o uszy takie nazwisko?". - To pytanie zadała maturzystka. I wcale nie była najsłabszą osobą, jaką uczyłem - mówi pewien korepetytor stołecznych licealistów.
Inna zadaje pytanie: "Po co mi ułamki? Chcę być tancerką!"
Cóż za pragmatyzm! Cóż za "uwspółcześnienie, upraktycznienie" zdobywanego wykształcenia!
Ręce opadają!
Pamiętam pewne małżeństwo ( nie tylko z maturą, ale i z dyplomami wyższych uczelni).
Poznaliśmy ich w Stambule. Na nasze słowa, że zamierzamy pojechać zobaczyć Troję, odparli z rozbrajającą szczerością: "Troja? A co to jest?"
Wtedy myślałam, że sobie kpią, ale teraz - wobec porażającego stanu wiedzy niektórych maturzystów - chyba już tak nie myślę...