kicho_nor
27.10.13, 08:45
To o wędkarstwie
Wśród wędkarzy powolnie nastąpił rozłam.
Podzieliło się to na wędkarstwo typu sportowego i tradycyjne
wędkarstwo nastawione na konsumpcję.
Skrajny, a częsty przypadek wędkarstwa konsumpcyjnego a wywodzący
się z wędkarzy pochodzących z byłych okręgów górniczych, to wyjazd z żoną,
butla, kuchnia, mąż łowi co popadnie, a żona co popadnie wekuje do słoików.
Typ sportowy też przypadek skrajny a już coraz częsty, to wyjazd na ryby na łowisko licencyjne,
na które się trzeba wcześniej zapisać. Na takim łowisku są ryby wielkie, których się łowi
ale nie zabiera. Karpie tam mają pół cetnara wagi i ogólnie zwane są miśkami.
Takie miśki bywają wielokrotnie łowione i mają swoje imiona. Taki misiek zwany Kubą
rozróżniany jest po plamce na płetwie grzbietowej.
Sprzęt: tu półka harleyowska, pomijając wędki, specjalne namioty, to zdalnie sterowane
modele wypływające z zanętą z sondą, czytające gdzie ryby i tam wysypujące pięć kg
zanęty na raz.