Trochę zapóźnione, ale chyba warte oglądnięcia i zapoznania się z kolejną historią z mojego regionu...
Wybraliśmy się na rowerach w trasę na cały dzień. Dość silnie wiało, ale przez pół dnia nie padało. Zrobiliśmy ponad 160 kilosów, ale warto było
Pierwszy cel - Klecewo. Został tu już prawie - odbudowany i odrestaurowany przez prywatnego przedsiębiorcę, pałacyk. Niestety, jeszcze zamknięty, dozorca nas nie wpuścił, więc fotka tylko zza płota: