wscieklyuklad
06.12.14, 14:03
Ministrów po-romb-ało. I to chyba nie dlatego, że akurat pełnia w pełni.
Dlatego natomiast (chyba), że nic tak nie brzmi w okresie okołoświątecznym, jak populistyczne bratanie się z Narodem.
Matołek z MZ prezentuje spoty telewizyjnego "pakietu onkologicznego". Ze spotów tych wynika, że przychodzi baba do lekarza, a on ma raka w głowie i dotknięty tą intelektualną patologią maca tąże (lub tęże) po każdym centymetrze kwadratnym cielska (niezależnie od sugerowanych gdzie indziej przez Vidavila gabarytów w celu aurystycznego/bioterapeutycznego zdemaskowania choroby tyłem łażącej.
Jako że choróbsko tyłem (z nazwy już samej) łazi, więc futurystyczne przewidywania wskazują, że razem z choróbskiem "mi-fister" zostanie wydalony ciała częścią tylną, czyli odwłokiem.
Ostatnio do geniusza dołączyła jednak inna świeżo upieczona populistka.
Matka Joanna (najwyraźniej od diabłów tą razą) pochyliła się nad dolą dzieciątek w wieku młodszoszkolnym (choć nie tylko) obawiając się zapewne, że te pozostawione w mieszkanku samopas, gdy rodzice będą ciężko harować, bez wątpienia zagłębią się w serwowanych przez komputery domowe pornografii.
By - idąc wzorcem bartusia - podjać stosowną profilaktykę, już nie rakiem, ale istnym rekinkiem lub raczej nawet ośmiorniczką (czytaj w tym przypadku: głowonogiem) zaatakować inne niż medyczne środowisko - belfrów mianowicie. Leniuszki te - niewykluczone, iż zachęcone poselskim wzorcem - postanowiły naciągnąć nasze wciąż stojące na skraju przepaści Państwo - na wypłatę nienależnego im (z tytułu okołoświątecznego obijactwa) wynagrodzenia.
A przecież w umowie o pracę można było zaznaczyć, iż pensum dydaktyczne będzie decydować o dochodzie - wonczas antyludzcy pedagodzy biliby się o szkolne dyżury!
Wyjaśniam teraz czemu Matka Joanna jest raczej od diabłów współczesnych.
Mianowicie, gdyby była od Aniołów, to swój apel ograniczyłaby wyłącznie do katechetów.
Przerwę okołoświąteczna należałoby bowiem wykorzystać na religijną edukację - zaznajomić dzieciaczki wczesnoszkolne ze szkodliwością współżycia "pciowego" ( pod nieobecność rodziców wielce ułatwionego), pouczyć je o szkodliwości sztucznej antykoncepcji, oraz przestrzec przed próbą rozrodu metodą "in vitro".
Repetycja jest bowiem również matką, tyle, że nauki.
A przecież katecheci ochoczo skorzystaliby z tak cudownej edukacyjnej okazji.
Matka Joanna od diabłów zachęciła rodziców do wnoszenia skarg obywatelskich.
Byłoby to do pojęcia, gdyby z dachów polskich slumsów zwisały metrowe sople a jeden z nich przeciął trasę pieszą Szanownej Pani Minister w jej drodze do cieżkiej i odpowiedzialnej ministerialnej pracy.
Ale za oknem mgła a śnieg ma popadać dopiero w poniedziałek.
Wszystkiemu winne zatem wewnętrzne podszepty raczej. (diabelskie?)
Listem otwartym Matka rozwiązała kwadraturę koła. Kopnęła kwadrat myśląc, że obwód ułoży się w koło.
Niestety - wyszedł romb.