26.03.15, 17:01
zdechnąć w ademokratycznym kraju?
Odpowiedź na to pytanie jest prostsza, niż budowa motylka.
Wystarczy wyjechać po prostu na północny/południowy zachód od Naszey Nayukochańszej Oyczyzny!

Tragedia już powoli przebrzmiała. 149 osób uśmierconych przez mieszkańca staczającego się po krawędzi Alp kraiku, w którym okrutne prawo trzymające społeczeństwo za ryj tuż poza wargami, doprowadza zwyrodnialca do takiej depresji, iż w desperacji rozwala maszynę o górskie zbocze.
Kim jest morderca?
www.dw.de/katastrofa-samolotu-germanwings-galeria/g-18340461
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Jak 26.03.15, 17:49
      www.dw.de/kim-był-pilot-samobójca-miły-młody-człowiek/a-18343782
      ANDREAS LUBITZ, bo tak się nazywał ów psychopatyczny i doprowadzony do ostateczności wewnątrzkrajowym terrorem co-pilot, jak go wstydliwie określa większość niemieckich pubikatorżników, był po prostu jednym z większości współrodaków - myślących wyłącznie o sobie, skupionych egoistycznie na własnych wygodach, nieprzystosowanych do życia w grupie.

      Ileż to razy pisałem o traktowaniu pasażerów Lufthasny (Hansy do Luftu), jak zwierząt?
      Wieczne strajki w obronie wypasionych emerytur - jednych z najwyższych w kraju i pobieranych dłużej niż przeciętna. Ciągłe mszczenie się na Bogu ducha winnych podróżnych, którzy co kilka tygodni (i coraz częściej) poddawani są próbie wytrzymałości i wyrozumiałości dla zwyrodnialców. Dzieciątka koczujące na rozłożonych gazetach, nie mające szansy na bodaj butelkę ciepłego mleka prosto od krowy. Ich rodzice wyrywający sobie włosy z głów, że ich dzieciątka nie podepczą nadmorskich plaż, nie powskakują do basenów, nie pouganiają się po turystycznych szlakach w trakcie wycieczek, które im dranie z Lufthansy odebrały odmawiając lotu.
      No i czyż się myliłem? Czyż ponad setki ludzi nie powiedziono na rzeź?
      Czy nie skazano na śmierć w męczarniach o wiele straszniejszą, niż ta, jakiej doświadcza świnia zanurzana żywcem we wrzątku.
      Ośmiomiesięczne dziecko polskiego pochodzenia, roztrzaskane o żleb.

      Oczywiście zdurnowaciałe i bierne społeczeństwo utyskuje nie nad losem pomordowanych przez niemieckiego psychopatę zdegenerowanego społecznym a zwłaszcza polityczno-policyjnym wpływem, ale nad... dramatem jego rodziny, w związku z podaniem nazwiska bandziora bez żadnych tam pikań ani inicjałów.


      Tekst omyłkowo wklejony na innym forum. Przeniesiony w miejsce właściwe po zauważeniu błędu.
      • 1zorro-bis Re: Jak 26.03.15, 17:58
        bzdura.smirk
      • wscieklyuklad Re: Jak 28.03.15, 10:26
        Coraz więcej faktów dociera do nas w związku z tragiczną katastrofą.
        Okazuje się, że morderca od jakiegoś czasu winien był przebywać na lekarskim zwolnieniu i nie miał tym samym pozwolenia na sterowanie samolotem - podarte druki zaświadczeń znaleziono w mieszkaniu bandyty.

        Co zawiodło?
        Wydaje się, że obieg informacji.
        W naszym demokratycznym państwie prawa, duplikat zwolnienia lekarskiego jest przesyłany do znakomicie działającego ZUS-u - istnieje więc możliwość weryfikacji - brak druku przekazywanego choremu jest natychmiast wyłapywany i musi budzić podejrzenie, iż coś jest nie tak - gdyby taki obieg informacyjny obowiązywał w podupadającym kraiku na zachód od Odry, to kto wie - może nie doszłoby do tragedii.
        W naszej demokratycznej i opartej na prawie ojczyźnie, istnieje jeszcze jeden etap weryfikacji dokonywanej przez znakomicie funkcjonujące orzecznictwo ZUS-owskie. Jest nim wezwanie na badanie w celu weryfikacji faktycznego stanu zdrowia. W przypadku nadużyć "chory" zostaje natychmiast uznany za zdolnego do pracy, a zwolnienie wstrzymane od dnia następnego po ocenie.
        Przy okazji można było ustalić, czy morderca winien mieć uprawnienia do pracy na tak odpowiedzialnym stanowisku - o tym poniżej.
        Wydaje się więc, że pierwszym elementem dramatu jest beznadziejna organizacja systemu ubezpieczeniowego w Niemczech, gdzie liczy się wyłącznie koszt poniesiony na opiekę, ale już nie konsekwencje prawne wynikające z określonych niedyspozycji - ten kraj czeka chyba wielka reforma w tym względzie - ale już pewnie za następnych rządów.

        System nasz jest o wiele bardziej nastawiony na aspekty zewnętrzne.
        Jeśli np. w ocenie całodobowego ekg (tzw. Holter ekg) u kierowcy z prawem jazdy uprawniającym do kierowania pojazdami ciężarowymi/autobusami stwierdzę groźne dla życia wstawki arytmii serca, to MAM OBOWIĄZEK poinformować o tym jednostkę Medycyny Pracy, która wzywa taką osobę na konsultację i decyduje o ewentualnym cofnięciu uprawnień kierowcy! Podobnie jest w przypadku padaczki itd.itp.
        W kraju demokratycznym dba się bowiem nie tylko o jednostkę, ale i otoczenie w jakim ona żyje. Oczywiście kierowca auta stwarza o niebo mniejsze ryzyko dla innych użytkowników - choć każda niepotrzebna ofiara ma znaczenie i dlatego ten system u nas zorganizowano w sposób wręcz wzorcowy.

        Pozostawia żywić nadzieję, że Niemcy przejmą od nas te wzorce i wreszcie zreformują własny nieudolny system obiegu informacji.
        • 26maj Re: Jak 28.03.15, 15:16
          w naszym demokratycznym państwie prawa lekarz orzecznik ZUS-u "przywraca" do pracy nawet inwalide a co dopiero mówić o ukrytych schorzeniach
          • sorel.lina Re: Jak 28.03.15, 15:51
            Bywa tak, Maju! Chromi na nogi wstają, niewidomi wzrok odzyskują. Ale bywa i tak, że zdrowi chorymi się okazują... wink
            • 26maj Re: Jak 28.03.15, 16:30
              zdarzają się cuda i cudeńka ale i zmęczenie materiału
          • wscieklyuklad Re: Jak 28.03.15, 20:02
            Owszem,Maju - z tym też bywa różnie, ale z upływem czasu docierają do nas coraz to bardziej przerażające informacje odnośnie Andrzeja Lubicza.
            Nie ma wątpliwości, że miał istotną wadę wzroku. To skandal! Przecież w każdym cywilizowanym kraju piloci są poddawani wyjątkowo rygorystycznym badaniom. Tak skandaliczne niedopatrzenie należy zdiagnozować i wyjaśnić. - tego uczą każdego adeptami prawa!
            Trzeba odnaleźć okulistę, który wydał zezwolenie na pilotaż - ten polski pilot prowadził podobno samolot W SOCZEWKACH KONTAKTOWYCH! To niewyobrażalne!
            Aż strach pomyśleć jco się może wydarzyć skoro badania są przeprowadzane tak po łebkach i niechlujnie! Kto tych niemieckich lekarzy uczył fachu? Dlaczego nikt nie wpoił im podstaw medycyny opartej na EBM, która kieruje się zasadą "zdiagnozować i wyjaśnić"?
            Moja ocena jest następująca: niemiecki okulista olał badanie, od którego zależał los setek ludzi! Bez wątpienia - miast diagnozować i wyjaśniać - ograniczył się jedynie do oceny ostrości wzroku badanego pilota nie fatygując się nawet by obejrzeć dno oka! Wtedy musiałby zauważyć, że badany odczytuje rzędy literek mając założone soczewki!
            Albo oceny wzroku dokonywała zwykła pielęgniarka lub nawet tylko pomocnicza lekarza (salowa?), której nikt nie uczył przecież, że w medycynie najważniejsze jest diagnozowanie i wyjaśnianie. Prawdopodobnie Lufthansa po prostu oszczędza, a wynagrodzenie salowej czy pielęgniarki jest bez porównania niższe, niż pensja wykwalifikowanego okulisty, którego przecież niewątpliwie uczono na studiach, ze najważniejsze jest diagnozowanie i wyjaśnianie.
            System opieki zdrowotnej w Niemczech wymaga zatem głębokich reform, co będzie możliwe dopiero po zmianie rządów.

            Wściekły Układ mówi, jak jest!
            • 26maj Re: Jak 29.03.15, 11:50
              szkoda że lekarz co wydał zwolnienie chorobowe nie leciał tym samolotem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka