sorel.lina
10.06.15, 09:45
Ostatnio słowo "prekariat" zrobiło karierę. Na ogół wymienia się je w kontekście złych rządów, upadku państwa, nadużyć, biurokracji, niewydolności systemu itp. Mówi się też o "buncie prekariatu", który miałby być zalążkiem nowej rewolucji, przetasować scenę polityczną, rozbić układy, zmieść skostniałe instytucje, rozwalić system.
Nie jestem pewna, czy tak się stanie, czy też może rewolucja zje własne dzieci zanim dorosną, tak jak to się w historii działo. Nie jestem pewna, czy słowo "prekariat" pozostanie w naszym politycznym słowniku na stałe, czy też podzieli los swojego siostrzanego pojęcia - "proletariat" - i zniknie, jako pojęcie bez desygnatu...
Dla zainteresowanych, inne spojrzenie na "prekariat":
wyborcza.pl/politykaekstra/1,145844,18089489,Precz_z_biadoleniem_nad_prekariatem.html