Dodaj do ulubionych

Świetny tekst Safjana

28.12.16, 14:00
Niestety, akolici PiS go nie przeczytają (za długi) albo nie zrozumieją (wiedza ogólna niezbędna przy lekturze)

liberte.pl/wyzwania-dla-panstwa-prawa/
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 28.12.16, 21:17
      Oczywiście, że nie skumają, ale nad postacią samego Bernarda O"Connora warto zatrzymać się na chwilkę.
      Geniusz, czy przeciętniak w skali dzisiejszych ocen? Wiedza medyczna - a był ci O"Connor lekarzem - była wówczas w powijakach. Bystry obserwator - potrafił mimo krótkiego życia (zmarł w wieku 32 lat) stworzyć niemal podwaliny higieny - doświadczenie czerpał nie gdzie indziej niż w czasach, gdy został nadwornym medykiem... Jana II Sobieskiego - króla wielkiego nie tylko z tytułu dokonań, ale i postury.
      Tak go przedstawiają artyści - zwłaszcza uwieczniający wiedeńska wiktorię. A przrecież był Jan syfilitykiem. I żaden z 6 medyków dworskich nie potrafił przywrócić mu zdrowia - dokumenty świadczą o złej kondycji króla, dolegliwościach, które współczesnemu poslkiemu pacjentowi nakazałyby przyniesienie do poradni śpiwora, by być konsultowanych przez 7.35 godziny pracy likoza i rankiem od przekroczenia przezeń progu gabinetu. To O"Connor uznał codzienne mycie twarzy za najlepszą ochronę przed liszajami. To on uznał pieluchy lniane za najlepszą metodę ochrony niemowlęcej skóry (na zachodzie w tym celu polecano pieluchy zanurzane w... moczu.
      To on wreszcie - prawdopodobnie jako pierwszy - opisał objawy zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa.
      Nic więc dziwnego, że zabiegało o jego członkostwo poczesne instytucje naukowe w tym Royal Society, czy Akademia Francuska.

      Jak każdy światły umysł interesował się też i historią. Dzieło przywołane przez Prof. Safjana
      nie jest jednak indywidualnym opracowanie O'Connora.
      Tak szczegółowy opis choćby poszczególnych miast był niemożliwy z dwóch powodów. Po pierwsze O'Connor przebywał w Rzeczpospolitej ledwie rok. Po drugie nasz kraj był wówczas największym w Europie - miał ponad 750tys km kwadratowych, zatem przemierzenie tak wielkich obszarów w krótkim czasie było niemożliwe.
      Dwutomowe opracowanie ukazało się w Londynie w roku śmierci autora.
      O'Connorowi udało się odtworzyć historię Poslki od połowy VI wieku i to jego opracowaniu znajduje się legenda o Lechu, Czechu i Rusie.
      Istotniejszy z punktu widzenia problemów poruszonych w opracowaniu Prof Safjana jest tom drugi historii. Przedstawia w nim charakter Polaków (uznaje za najładniejszy naród Europy!), zwyczaje i stan armii, handlu, nauki i prawa. Co ważne - odnosi się nie tylko do przeszłości i teraźniejszości, ale snuje perspektywy na przyszłość - wielce pozytywne!

      Autor wykorzystał w opracowaniu dokumenty zaczerpnięte od innych autorów - co zresztą sam wielokrotnie podkreślał.
      Trzeba mu to wybaczyć, zwłaszcza wobec opinii o Krakowianach ("mieszkańcy są bardzo wojowniczy”).

      Tak czy inaczej - to obok Normana Daviesa - pierwszy wyspiarz tak zakochany w Polsce.
      Dzieło - choć w znacznej mierze kompilacja dzieł poprzedników - jest dokumentem komasującym wiedzę o Rzeczpospolitej i stąd wartym przywołania przez Profesora Safjana.

      Warto pochylić się nad jedną z myśli wyrażonych przez O"Connora, który wierzył, iż Rzeczpospolita wcale nie jest skazana na polityczną klęskę.

      „przy wszystkich swych słabościach, Rzeczypospolita posiada wszystkie niezbędne zasoby, aby funkcjonować całkowicie samodzielnie, zarówno w czasie pokoju i wojny, a gdyby tylko zostały wprowadzone niezbędne zmiany i rozwinąłby się handel... bez wątpienia byłby on w stanie rywalizować z każdym królestwem w Europie”.

      Niestety historia zadecydowała inaczej.
      Gdyby posłuchano O'Connora, moze dzis bylibyśmy potęgą europejską, a inkarnowany Chrystus byłby co najwyżej miernym urzędniczyną na stolcu radcy prawnego.
      I to by było prawdziwe dla kraju naszego zbawienie.
      • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 28.12.16, 21:46
        I jeszcze kilka uwag na temat Lona Fullera, od powołania się na którego rozpoczyna swą dysertację Profesor Safjan.

        Wymieniając zasady "moralnego prawa" w ujęciu Fullera, Profesor pominął dwa - według mnie - niezwykle istotne w naszej dramatycznej rzeczywistości dewastacji państwa prawa niezbędne warunki moralności tej zachowania (a ujęte w rozprawie Lona)

        Prawo, by było moralne musi być ogólne – jego normy muszą mieć charakter uniwersalny i daleki od kazuistyki. Normy prawne nie mogą być tworzone pod kątem konkretnej osoby czy sytuacji

        To obecnie jedna z większych bolączek - wystarczy przypomnieć zasady powoływania na poczesne stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, czy aferę misiewiczów-pisiewiczów.

        Kolejny warunek "moralności prawa" to jego stabilność - wnioski nasuwają się same - dziś w tym względzie przeżywamy prawnicze tsunami - od wielokrotnej "naprawy" (czytaj: wygaszania TK) po demolkę pozostałych instytucji tak prawnych, wojskowych jak i cywilnych - zresztą w tym względzie stopień dewastacji będzie postępował w tempie z pewnościa geometrycznym - tych wandali nie powstrzyma nic, gdyż ich podstawową zasadą "moralnego prawa" jest sprzyjająca populizmowi władza zamordystycznie absolutna.

        I wreszcie ostatni aspekt "moralnego prawa" Fullera:
        zgodność z obowiązującym już prawem.
        "naprawa, wygaszanie, sprzątanie" - określenia z bełkotu pisięcej nowomowy i dokonania na tym polu czynią ten aspekt moralności prawa dziś już bez jakiegokolwiek znaczenia w naszym kraju. (wymieniona przez Profesora zasada "niesprzeczności" w ujęciu Fullera oznacza co innego - a mianowicie, iż nie może ono zmuszać do zachowań jednocześnie sprzecznych)

        Profesor chciał wyraźnie uniknąć aspektu religijnego (zapewne ze względu na chęć uniknięcia określeń nietaktownych).
        Jeśli jednak mamy przywołać wniosek [b]W NAJWAŻNIEJSZY SPOSÓB DECYDUJĄCY O MORALNOŚCI PRAWA, TO NIE SPOSÓB ZACYTOWAĆ NAJWAŻNIEJSZEGO PRZEMYŚLENIA FULLERA:
        Prawo nie pochodzi z „nieba”, gdyż jego źródło tkwi w człowieku i społeczeństwie.

        A to się hosery, jędraszewskie i głodzie zmartwią.
        Że o rzondzie nie wspomnę.
        Czytelnik zauważy zapewne, że pominąłem łojcaderechtora.
        Źródłem prawa dla łojca jest kasa.
        Kasa, której źródło tkwi w człowieku i społeczeństwie. Zwłaszcza Ciemnym Ludzie.
        To aż połowa wniosku Fullera.
        Ale jakże dewastująca pojęcie moralności.
        • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 28.12.16, 22:07
          Koniec roku to także czas rozliczeń i biurokratycznych sprawozdań - niezbędnych i rozlicznych, zwłaszcza gdy pełni się funkcje kierownicze - stosownie do wykształcenia i społecznej oraz zawodowej pozycji (nie pomijając naturalnie aspektu zawartego w określeniu "inteligencja")
          Zatem dalszy ciąg odniesień do znakomitego artykułu Profesora Safjana- w innym terminie.
          To niezbędne dla uzmysłowienia sobie, jak... historia lubi się powtarzać.
          • ulisses-achaj Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 01:35
            Przy okazji, WU. Dobrym uzupełnieniem rozważań profesora jest książka Talmona "Demokracja totalitarna", bo ujmuje temat z innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Znakomite są zwłaszcza rozdziały o filozofii Oświecenia i to niekoniecznie właśnie najbardziej popularnej (Voltaire, Rousseau). Warto też poświęcić nieco czasu na ich poprzedników, czyli Montaigne'a, Locke'a i Hobbesa, Montesquieu, bo to ich koncepcje są podwaliną współczesnego demokratycznego państwa. Oczywiście, nic nie jest czarno-białe, ale te właśnie meandry, ślepe odnogi i zarośnięte już "stawy myśli" pozwalają lepiej zrozumieć, czego jesteśmy świadkami dzisiaj. Nie wiem czy znasz - jeśli nie, to polecam-, książkę Alexisa Cléreal de Tocqueville'a "O demokracji w Ameryce". Ostatnio właśnie sobie "podróżuję pod prąd" i to co odkrywam jest naprawdę warte trudu tejże "wycieczki". Rzecz jasna robię to na własny i "domowy" użytek. Dlatego tutaj tylko sygnalizuję, jakimi tropami właśnie sobie podążam. smile
            • ulisses-achaj Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 01:58
              PS. Ma to też tę wspaniała zaletę, że nabiera się zdrowego dystansu do naszego dzisiaj i "łapie się" właściwe proporcje. Ludzi i wydarzeń. Wiadomo, że jesteśmy świadkami pełzającej dyktatury miernot. A stara prawda głosi, że miernotę wynoszą na piedestał li tylko i wyłącznie jeszcze większe od niego miernoty smile. Tematu uszczegóławiać ani rozwijać nie będę, bo rzecz to oczywista dla każdego inteligentnego i trzeźwo myślącego człowieka. Analizowanie bełkotu, który wydają z siebie na użytek gminu politycy opcji rządzącej, z jej "wodzem" na czele (i nie tylko oni smile ), nie ma żadnego sensu. "Jaki jest koń, każdy widzi" smile Jak mówi stare chińskie przysłowie, "wystarczy usiąść na brzegu rzeki i czekać, a... " smile
              • sorel.lina Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 11:47
                ulisses-achaj napisał:

                > Wiadomo, że jesteśmy
                > świadkami pełzającej dyktatury miernot
                . A stara prawda głosi, że
                > miernoty wynoszą na piedestał li tylko i wyłącznie jeszcze większe od niego miernoty

                http://i67.tinypic.com/2qjbwps.jpg


                Ta pani nie ma wykształcenia, odpowiedniej wiedzy, ani doświadczenia, za to jest inteligentna, smile bo umie podjąć taką decyzję, żeby się dobrze w życiu ustawić, i jest mądra, smile bo wie z kim wchodzić w bliskie relacje tak, by wyciągać z tego jak największe korzyści.
                W każdym razie jest na pewno mądrzejsza (cwańsza?) niż ci, dzięki którym swoje cele osiąga. wink

                • ulisses-achaj Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 12:07
                  Bardzo jestem ciekaw MERYTORYCZNEGO uzasadnienia tej nominacji. Bez odwoływania się do przeszłości, bez populistycznego bredzenia. Chciałbym usłyszeć krótkie wyjaśnienie premierki, czym kierowała się, mianując doradcą ministra SZ osobę z ukończonymi dziewięcioma klasami. Ciekaw jestem również, czy interesuje to akolitów PiS-u.
                  • sorel.lina Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 12:15
                    Z netu:

                    Jesteśmy świadkami buntu, bo zabieramy pieniądze elitom, które je zagrabiły, ale warto tę politykę kontynuować, nawet jeśli tempo wzrostu gospodarczego Polski spadnie o 1 punkt procentowy – oświadczył Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla agencji Reuters.

                    Niebywałe. Blisko 40-milionowy kraj w środku Europy ma się rozwijać wolniej, bo musi płacić cenę politycznych obsesji zdziwaczałego, starzejącego się jegomościa, który uznał się za naczelnika państwa.

                    Przez ponad ćwierć wieku miliony Polaków harowały, by wydobyć ojczyznę z zacofania i dogonić zamożny Zachód. Obywatele krzątali się jak pracowite mrówki, zakładali firmy i firemki, budowali domy, fabryki i drogi, produkowali, co tylko się dało, tworzyli fundacje, reformowali oświatę, służbę zdrowia, służby publiczne.

                    Jedne rzeczy udały się lepiej, inne gorzej, niemniej w globalnym ujęciu polska transformacja okazała się wielkim sukcesem. I oto przychodzi człowiek, który oświadcza, że ten sukces to grabież, więc trzeba odebrać jego owoce „dotychczasowym elitom” i oddać je Misiewiczom.

                    A kimże jest Prezes Tysiąclecia, który ma tupet postulować taką redystrybucję? Co robił on sam w czasie, kiedy tłumy jego rodaków ciężko pracowały? Przypomnijmy jego drogę i osiągnięcia.

                    W 1990 r., gdy Polska pod rządami Tadeusza Mazowieckiego i Leszka Balcerowicza budowała zręby nowego państwa, on dostał „Tygodnik Solidarność”. Nie, nie stworzył go. Przyszedł na gotowe – i przekształcił to pismo w narzędzie do zwalczania rządu. Nawet najstarsi czytelnicy nie pamiętają jednak, by cokolwiek sam napisał i opublikował. Redagowaniem też zajmowali się za niego inni – on skupił się na jedynej rzeczy, która go interesuje: na intrygowaniu i knuciu w zaciszu gabinetu.

                    Potem został ważnym dygnitarzem w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy i tu też próbował wykorzystać stanowisko do knucia przeciw rządowi. Został za to wywalony przez Lecha Wałęsę na zbity pysk.

                    Później sklecił mniejszościowy rząd Jana Olszewskiego, który w 1992 r. próbował wykosić przeciwników politycznych przy użyciu ubeckich teczek, ale mu się to nie udało i sam się wykosił.

                    Byłby to już zasłużony koniec kariery pana prezesa, który w 1993 r. nie dostał się nawet do parlamentu, gdyby nie premier Jerzy Buzek, który w 2000 r. powierzył funkcję ministra sprawiedliwości Lechowi Kaczyńskiemu. Od tej pory autorytet i pozycja brata stały się dla Jarosława wehikułem politycznym. To Lech Kaczyński został prezesem nowo utworzonej partii Prawo i Sprawiedliwość, to Lech Kaczyński wygrał wybory prezydenckie i zameldował panu prezesowi wykonanie zadania, to Lech Kaczyński został przez pana prezesa skierowany na pierwszą linię frontu w walce z Donaldem Tuskiem. Ta rywalizacja zakończyła się tragicznie na pniu brzozy koło lotniska w Smoleńsku.

                    A wtedy pan prezes otrzymał nowy wehikuł polityczny: trumnę brata i mit rzekomego zamachu. Wsiadł do tego wehikułu, schował się za bezbarwnymi postaciami Andrzeja Dudy i Beaty Szydło, o których nikt wcześniej nie słyszał – i dojechał do władzy, o której marzył od dawna.

                    Podziwu godna kariera. Droga Nikodema Dyzmy to przy niej pikuś.

                    I teraz ten człowiek, mający na koncie tak wiekopomne dokonania, mówi ciężko harującym Polakom: tempo wzrostu gospodarczego spadnie o 1 punkt, bo muszę zaprowadzić w kraju swoje porządki. Nie wiem, jak państwu, ale mi się scyzoryk w kieszeni sam otwiera.
                    • sorel.lina Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 12:32

                      Misiewicze-Pisiewicze... czyli "dobra zmiana" wśród "doradców" ministrów rządu B. Szydło (cd.)

                      http://i66.tinypic.com/2vxjg3r.jpg
                      • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 13:01
                        Bossszzzee. Toż wkrotce koryt dla tych świń zbraknie.
                        No ale skoro chlopie nie ma z czego żyć to trza go szmalcem wesprzeć.
                        Odbudowa kraju bedzie trwac dekady po tych mendach.
                        • sorel.lina Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 13:18
                          A akolici dalej o "dziadkach z Wehrmachtu"! big_grin
                          Kogoś to jeszcze kręci?
                          • ulisses-achaj Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 13:41
                            Może tych, którzy nie wiedzą albo nie chcą wiedzieć, kim byli rodzice innych osób, np. Kaczyńskiego. Typowo nomenklaturowa rodzina. Ojciec akowiec, który zamiast kulki albo wyroku więzienia dostał od komuny willę, i matka, pracownica Urzędu Kontroli Prasy i Widowisk, czyli sławnej cenzury na Mysiej. To bredzenie o przodkach jest typowe dla ułomnych umysłowo pisiąt. Koronnym "argumentem" tej "formacji mentalnej" jest "Żyd", którego tropią rozpaczliwie w rodzinie każdego ze swoich przeciwników. Na głupotę i prymitywizm recepty jak dotąd nie ma. Są, kim są.
                            • hardy1 Re: Świetny tekst Safjana 31.12.16, 17:57
                              Niedawnoi czytałem o mianowaniu innego "doradcy" w jednym z ministerstw. Został nim... ślusarz po zasadniczej szkole zawodowej, i w tym fachu dotychczas pracujący.

                              Gdyby się ktoś spytał - Jakie ma kwalifikacje na doradcę ministra? - już odpowiadam - jest krewnym odpowiedniej osoby. Chyba to się nazywa nepotyzm, i to w czystej postaci.
          • 1zorro-bis Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 08:55
            Dzisiaj mialem troche wiecej czasu i przeczytalem.
            No coz, wszystko to prawda ....smutna prawda. Ale 90% Polakow takich tekstow nie czyta a 95% ma to gdzies bo nie rozumie. I na to wlasnie liczy kurdupel realizujac swoj plan demontazu panstwa demokratycznego. A z nic mu ze strony UE nie grozi wie doskonale . Co UE zrobila w sprawie Bialorusi, Wegier, Turcji? NIC.
    • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 14:45
      • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 14:47
        Trochę w tej piosence plagiatu jest Weselnego, ale jurorce Weny wybaczamy, bo to w wyższym celu!
        • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 16:23
          Posłuchajcie tego matołka i porównajcie wystąpienia dowolnego poprzedniego Prezesa TK.
          Przecież to polonistyczno-prawniczy kretyn. Nie dziwi podsumowanie przez macierzysty sąd poznański tego czegoś - MATOŁ.

          www.facebook.com/RacjonalnaPL/videos/1068851156577874/
          • 1zorro-bis Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 16:57
            Czytalem, czytalem...big_grin To juz tradycja w mozgach prymitywnych PISdzielcow...., albo znajda dziadka w Wehrmachcie albo ojca/matke Zyda. I wystarczy na Podworku jakis watek zalozyc i juz mamy wrzask tumanstwa za plotem. A coz takie prymitywne tumanstwo by robilo? Po nocach spac "toto" nie moze i wymysla, wymysla.....co by tu komu i czym dowalic.big_grin
            • 1zorro-bis Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 17:16
              Zastanawiajace jest to ciagle poszukiwanie u PISdzielcow u swoich przeciwnikow dziadkow w Wehrmachcie albo Zydow....smirk A gdyby tak u dziadkow PISdzielcow poszukac to nie jeden UBek albo szmalcownik by sie znalazl.....
            • ulisses-achaj Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 17:29
              Zorro, prosiłem. Skoro ja ograniczam się do Podwórka i to co poza nim o nas piszą, od dawna jest mi naprawdę bezgranicznie wprost obojętne, to chyba Ty też jesteś do tego zdolny? smile
              • 1zorro-bis Re: Świetny tekst Safjana 29.12.16, 17:49
                Uli....oczywiscie, ze tak. Tylko czasem naprawde zadziwia mnie fakt, ze obojetnie o czym i obojetnie kto,tutaj watek zalozy - jest natychmiastowa reakcja. smirk
                Ale masz racje, badziewiem szkoda sie zajmowac.
                ulisses-achaj napisał:

                > Zorro, prosiłem. Skoro ja ograniczam się do Podwórka i to co poza nim o nas pis
                > zą, od dawna jest mi naprawdę bezgranicznie wprost obojętne, to chyba Ty też je
                > steś do tego zdolny? smile
                >
                • sorel.lina Re: Świetny tekst Safjana 30.12.16, 09:38
                  Poczet doradców "dobrej zmiany" - cd.

                  http://i66.tinypic.com/35m1ggl.jpg
                  • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 30.12.16, 09:43
                    Uny wszystkie takie gjenjalne.
                    Rzuca się wprost w oczy, że zarówno kadry, jak i elektorat, rekrutują się ze środowiska miernie wykształconych włazidupców - przegranych życiowo, którzy albo nic inaczej by nie osiągnęli, bądź - z powodu niezdanej matury, nieukończonych szkół średni, wyrzuceniu z uczelni za oblanie prościutkich egzaminów - już nie osiągną i stąd uderzają w Inteligentów, zwłaszcza tych, jacy odnieśli sukces.
                    • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 30.12.16, 09:58
                      Być może już jutro powrócę do wspaniałej dysertacji Pana Profesora Safjana.
                      Magna Carta Libertatum - przywołana we wstępnej części opracowania przywołanego przez Ulissesa - wybieg Profesora wręcz GENIALNY.

                      Bo czymże Karta ta była?

                      Wyrazem tchórzostwa Jana III Bez ziemi, który chciał chronić resztki swej nieudolnej władzy i ocalić tron wobec braku wojennych sukcesów na Kontynencie?
                      Prywatą zbuntowanych baronów, którzy podstawili nogę władcy - autokracie uciskającego "swoich" i domagających się kolejnych finansowych wyrzeczeń (wojny pochłaniały fortuny bez wizji wygranej)?
                      Obroną stosunków feudalnych kosztem monarchii?

                      Nie dalej jak sto lat wstecz, historycy zmienili zdanie o Karcie.
                      Przestała być dokumentem bez większego historyczno-prawnego znaczenia.
                      Przestała być dowodem jednego z wielu rokoszów.
                      Przestała być odzwierciedleniem wyłącznie prywaty określonych grup społecznych.

                      Był jeszcze "trzeci element" tego sporu.

                      Zgadniecie jaki?
                      • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 30.12.16, 09:59
                        Zimno, zimno,zimno, zimno, zimno... cieplej, cieplej, cieplej... GORĄCO!!!

                        Bingo!
                        • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 30.12.16, 10:04
                          Tym "trzecim" do pokera był nie kto inny, jak... PAPIEŻ!
                          Profesor postawił genialna międzywierszową paralele do naszej współczesności.
                          Nie mógł otwarcie (z chęci zachowania taktu) wymienić instytucji, która od zawsze starała się "mieszać w tyglu", ale zwróciwszy uwagę na Kartę - każe nam o tym odruchowo wspomnieć.

                          (przy okazji - przeczytałem treść wklejonych memów-bzdetów odnośnie genezy Krucjat.
                          Pokiwałem głową z zadziwieniem.
                          Cóż - autor memu - identycznie do wklejającego nauty - z pewnością zakończył swą edukacje na wczesnym etapie.
                          ZERO wiedzy na ten temat. Ale grafika ładna - przyznaję.
                          • wscieklyuklad Re: Świetny tekst Safjana 30.12.16, 10:17
                            Wstępne tło historyczne:

                            Janek potrzebował szmalu na wojnę z królem Francji. Tego ostatniego wspiera (naturalnie wyłącznie politycznie) Innocenty - ówczesny Papież.
                            Skarbiec królewski Janka dzwoni marmurem pod pustymi szkatułami.
                            Janek wpada na pomysł szalony - wykorzystując wakat na stolcu biskupa Canterbury, pragnie osadzić na nim własnego kandydata.
                            Kościół wali weń ekskomuniką.
                            Janek odbiera ekskomunikującym ich włości.
                            Za kawałek gleby i kilka zabudowań armii nie wykarmisz.
                            Janek... sprzedaje ekskomunikującym odebrane im włości!

                            (znakomita paralela do naszej Komisji Majątkowej, która oddała czarnym pół Polski za frico, a teraz co rusz sypie szmalcem by zyskać propagandową tubę wyborczą za trzy latka - no cóż widać to jeszcze większe fajtłapy niż Jaś).

                            Na co poszedł ów szmal?

                            Wie ktoś może?
                            Zbudowano coś, co słynie z potęgi przez KOLEJNE 800 LAT!
                            Zostawiam Was z tym pytaniem - warto poszukać na nie odpowiedzi, gdyż dowodzi ona jak wielkim majątkiem dysponowali czarni na Wyspach. I ile musieli oddać królowi, by ten mógł stworzyć wielowiekowy symbol potęgi Anglii!

                            W razie braku propozycji - odpowiedź JUTRO! (bo wieczorem nasi podskakują u Niemcew!)
                            • apersona Uwaga Innocenty III 01.01.17, 21:11
                              Dobrze przyjrzycie się dokonaniom Innocentego III - był to ambitny i żądny władzy kauzyperda, prekursor wykorzystywania prawa do zagarniania władzy dla siebie i kościoła rzymskiego. To on wprowadził m.in. małżeństwa kościelne (od razu dało się zakwestionować śluby kilku monarchów), inkwizycję, żółte oznakowanie i opodatkowanie Żydów.
                              • wscieklyuklad Re: Uwaga Innocenty III 02.01.17, 06:54
                                Przyjrzeliśmy się. I dlatego właśnie otrzymał w naszym wątku nowy tytuł: INO CENTY.
                    • 1zorro-bis Re: Świetny tekst Safjana 30.12.16, 11:14
                      WU.....bo taki elektorat nieudacznikow i niespelnionych zyciowo lyknie kazda brednie i kazda obiecanke jaka im kurdupel & co. wcisna! I na takim motlochu PISdielce przeciez bazuja.... Wscieklyuklad napisał:

                      > Uny wszystkie takie gjenjalne.
                      > Rzuca się wprost w oczy, że zarówno kadry, jak i elektorat, rekrutują się ze śr
                      > odowiska miernie wykształconych włazidupców - przegranych życiowo, którzy albo
                      > nic inaczej by nie osiągnęli, bądź - z powodu niezdanej matury, nieukończonych
                      > szkół średni, wyrzuceniu z uczelni za oblanie prościutkich egzaminów - już nie
                      > osiągną i stąd uderzają w Inteligentów, zwłaszcza tych, jacy odnieśli sukces.
                      • sorel.lina Polityka kulturalna (?) 30.12.16, 16:37
                        "Dobra zmiana" w polityce kulturalnej: inteligencja to ZŁO!

                        http://i67.tinypic.com/23r8l1x.jpg

                        Podczas gdy państwo polskie wydaje miliony na zbiory, które i tak już u nas są i mają się dobrze, inne instytucje kultury traktuje się jak placówki drugiej kategorii. Biblioteka im. Zielińskich, prowadzona przez Towarzystwo Naukowe Płockie, nie jest tak medialna, jak zbiór Czartoryskich i dofinansowania z Ministerstwa Nauki nie dostała. Mimo że odmówienie go było jednoznaczne z likwidacją placówki.
                        mimo że w jej zbiorach znajdują się prawdziwe skarby, takie jak pierwsze wydanie "O obrotach sfer niebieskich" Mikołaja Kopernika z 1543 roku, "Boska komedia" Dantego z 1486 roku albo Biblia z 1478 roku, pochodząca ze słynnej drukarni Antoniusa Kobergera w Norymberdze. A to dopiero początek.

                        W bibliotece do tej pory można było znaleźć też najstarszy drukowany tekst "Bogurodzicy” z 1506 roku i absolutną perełkę, czyli pierwsze wydanie 80 grafik "Los Caprichos” Francesco Goi z 1799 roku, jedyne takie w Polsce. Nie mówiąc o "Artis magnae artilleriae pars prima" Kazimierza Siemienowicza z 1650 r., czyli pierwszej na świecie książce o rakietach. Wiele z ponad 16 tysięcy zabytkowych pozycji można uznać za prawdziwe skarby polskiej kultury.

                        Mimo to biblioteka od lat zmagała się z problemami finansowymi. W przeciwieństwie do innych bibliotek o statusie placówki naukowej, "Zielińscy" nie są finansowani przez Państwo.
                        W tym roku Towarzystwo wnioskowało o pomoc w wysokości około 741 tys. złotych – taka kwota pozwoliłaby na uratowanie biblioteki. Ministerstwo przyznało mu jednak tylko 59,9 tys. złotych, czyli tyle, ile uznało za wystarczające na pokrycie kosztów "działalności upowszechniającej naukę z przeznaczeniem na utrzymanie i poszerzanie zasobów bibliotecznych, działalność wydawniczą, opracowywanie zasobów naukowych bibliotek oraz informacji bibliotecznej”. Na utrzymanie samej biblioteki dotacji nie przewidziano.

                        Ostatnią deską ratunku miał być list do premier Beaty Szydło, w którym dyrektor biblioteki Grażyna Szumlicka-Rychlik wnioskowała o wprowadzenie rozwiązań systemowych, które usprawniłyby sposób finansowania tak ważnej dla regionu placówki kulturalnej. Nic on nie dał. 1 stycznia siódma najstarsza biblioteka w Polsce, funkcjonująca od 1890 roku, zostanie zamknięta.

                        Nic nie dały też starania Towarzystwa, by przekazać bogaty księgozbiór miastu, które mogłoby skuteczniej pozyskiwać pieniądze na jego utrzymanie. To bowiem razem ze zbiorami chciałoby przejąć zabytkową, klasycystyczną kamienicę przy placu Narutowicza - a na to Towarzystwo zgodzić się nie chce.

                        Smutnym finałem zmagań o przetrwanie biblioteki jest komunikat jej dyrektora dr Andrzeja Kansy: "Informuję, że decyzją Zarządu Towarzystwa Naukowego Płockiego z dnia 12 grudnia 2016 r. naukowa Biblioteka im. Zielińskich TNP zostaje zamknięta od dnia 1 stycznia 2017 r. Zarząd TNP podjął tę decyzję po wyczerpaniu wszelkich sposobów na pozyskanie odpowiednich środków finansowych na funkcjonowanie Biblioteki”.

                        Zlikwidowana zostanie wypożyczalnia i czytelnia, książki trzeba oddać do 15 stycznia. Księgozbiór zostanie na miejscu, na razie niedostępny dla wszelkich zainteresowanych.

                        Lepiej niech Polak nie czyta.


                        /na:temat/
                        • 1zorro-bis Re: Polityka kulturalna (?) 30.12.16, 16:46
                          ....."Lepiej niech Polak nie czyta...."smirk
                          Jasne! A nie daj Boze zacznie jeszcze czytac cos wiecej niz Niezalezna albo Gazete Polska!big_grin
                          Wtedy dowie sie jaki tumany nim rzadza.....big_grinbig_grinbig_grin
                          • wscieklyuklad Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 11:50
                            Nim pognamy witać na parkietach Nowego, kilka chwil z tekstem Profesora.

                            Pora odpowiedzieć na pytanie postawione wczoraj.
                            Był to jeden z niewielu przypadków, gdy kościelny majątek zasilił "państwową' kiesę.
                            I z efektem nie do przecenienia.
                            Oto za sumkę pozyskaną z odsprzedaży katabasom ich własności (działania biegunowo odmienne wobec dzisiejszego umoczenia pół miliona złociszy w Damie z gronkiem - nota bene symbolem... kochanka Leosia - ciekawe co na to nasz Bogoojczyźniany kler i narodowcy - czy aby nie należałoby zniszczyć to dzieło Szatana, a nie wykupywać na własność Suwerena z Kolan Powstałego?) - dobudowano... kilka okrętów słynnej po dziś Royal Navy oraz wyposażono je na tyle skutecznie, iż Jan nie tylko zdobywa Irlandię, ale i rozbija w pył armadę francuską!
                            • wscieklyuklad Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 12:04
                              Zdać by się mogło, iż tak wielkie sukcesy - choć osiągnięte na przestrzeni kilku lat (Irlandia - 1210r, armada 30 maja 2013r - earl Salisbury) winny owocować uwielbieniem przez Wdzięczny Naród, ale tak się nie stało.
                              Baronowie - nie widzący osobistych korzyści w kontynentalnych nawalankach króla z Kapetyngami - odmawiają dalszego wsparcia dla jego wojennych awantur.
                              Pozbawiony zaplecza Jan zbiera cięgi. 27 lipca 2014r w bitwie pod Bouvines, Filip August (król Francji tyleż zdolny co i ambitny) rozprawia się ostatecznie z armią niemiecko-flamandzką unicestwiając układ sojuszniczy tejże z Janem, który wieje na Wyspy.

                              Skrót wydarzeń jest nie bez znaczenia dla genealogii Karty Magna.
                              Osłabiony i nieudolny Jan natrafia na otwarty bunt baronów.
                              I tu znów na scenę wydarzeń wkraczają czarni...
                              A oni "doznanych z rąk heretyków krzywd" ani nie zapominają, ani nie wybaczają.
                              • wscieklyuklad Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 12:14
                                W okresie sporu o arcybiskupstwo Canterbury, kapituła - wbrew oczekiwaniom Jana - zgłasza na to stanowisko Stefana (sic!!!) Langtona - papieskiego pupila..
                                Papież - nim król załatwił sprawę zdać by się mogło, że ostatecznie - poza wyklęciem Jana i obłożeniem Anglii interdyktem - OGŁASZA WAKAT KORONY ANGIELSKIEJ (wyobrażacie to sobie? - czarnuchy potraktowały Anglię tak jak dzisiejsze polskie katabasy traktują nasz kraj - ICH WŁASNOŚĆ!) i wzywa króla Francji do objęcia korony tejże (świr!).
                                Świr nie świr, ale Jan musi ustąpić pola - uznaje się lennikiem papiestwa irlandzko-angielskiego i zobowiązuje do płacenia "świętopietrza" w kwocie niebagatelnej - 1000 funtów rocznie.
                                Uznaje autonomię kościoła angielskiego wobec króla. Kolejna gorzka pigułka to zgoda na objęcie arcybiskupstwa przez Langtona. Sprawy kościoła angielskiego ma rozstrzygać papież...

                                cdn.
                                • wscieklyuklad Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 12:22
                                  Kiedyś słaby to ci nawet sojusznicy nóż w plecy wetkną.
                                  Baroni maja dość ingerencji w sprawy hrabstw i SĄDOWNICTWO PATRYMONIALNE!

                                  Szczególny opór budzi "prawo do opieki" nad wdowami i sierotami po lennikach - król czerpie niemałe zyski pobierając opłaty od aktualnych i nowych lenników.
                                  Baronowie - zwłaszcza z północy kraju i hrabstwa Essex - odmawiają dalszego finansowania wojen. Jan postanawia zbrojnie stłumić bunt.
                                  Do teatru wydarzeń przyłącza się - a jakże - Langton, który z resztą hierarchii kościelnej wspiera oponentów.
                                  Królowi grozi detronizacja.
                                  Papież Innocenty, dla którego liczyły się Ino centy... wspiera Jana!.
                                  Ale wola ludu jest silniejsza od woli Innocentego (warto pamiętać o tym na naszym lennym wobec czarnuchów poletku - być może prof. Safjan chciał nam to przemycić między wierszami)
                                  • wscieklyuklad Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 12:36
                                    Przywołując Carta Magna nie sposób pominąć faktu, iż tezy w niej zawarte wcale nie były "autorskie".
                                    W znacznej mierze powielały tezy zawarte w Unknown Charter - aktu uchwalonego w chwili koronacji Henryka I (a więc przeszło sto lat wcześniej!), w którym król zobowiązywał się do unikania traktowania baronów w sposób niewolniczy - zwłaszcza gdy chodziło o daniny pieniężne tak wobec króla, jak i wdów i krewnych, DANINY NA RZECZ KOŚCIOŁA!!!, czy wreszcie prawa testamentowe i małżeńskie.

                                    Zdając sobie z tego sprawę, zaczynamy pojmować utajony przekaz Prof. Safjana.
                                    Daniny na rzecz katabasów pokroju łojcaderechtora (i inne podmioty kościelne), manipulacja przy prawie dziedziczenia (już załatwiono chłopstwo popańszczyźniane odnośnie swobody gospodarki ziemią, a które ustami swego debila-przywódcy związkowego zapowiada w akcie niewolniczego poddaństwa nabijanie nas na widły w razie ulicznych marszów oporu przeciw demolce państwa demokratycznego).
                                    • wscieklyuklad Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 12:56
                                      Jakkolwiek uznajemy tę Kartę za zalążek parlamentaryzmu, to jednak warto pamiętać, iż tezy w niej zawarte wcale nie były efektem żmudnych prawniczych opracowań, lecz w znacznej mierze zlepkiem żądań poszczególnych grup społecznych -zwłaszcza oligarchów - mających różne (a nawet sprzeczne wzajem) oczekiwania wobec monarchy.

                                      Za wsteczne należy uznać postulaty dominacji zwyczajów lokalnych nad 'prawem powszechnym" (nasza dominacja prawa naturalnego czy też dominacja Woli Powstałego z Kolan Suwerena nad prawem stanowionym).

                                      Najistotniejszy - także i dla nas dziś - jest art. 39 - zakaz więzienia lub karania wolnego obywatela bez sądowego wyroku.

                                      Jest jeszcze coś dla nas niezmiernie ważnego.
                                      To postulat powołania rady baronów i biskupów (pamiętajmy o dacie tych wydarzeń!)
                                      Miała ona strzec przestrzegania przez króla postanowień karty.

                                      GDYBY KRÓL POGWAŁCIŁ USTANOWIONE PRAWA, RADA MOGŁA ODWOŁAĆ SIĘ DO SPOŁECZEŃSTWA W CELU ORGANIZACJI OPORU.

                                      Jan próbował szukać wsparcia u papieża, by uniknąć przysięgi na ten akt normatywny.
                                      STARAŁ SIĘ TEŻ PORÓŻNIĆ MIĘDZY SOBĄ JEGO OPONENTÓW!!! - czyż nie pisięta pełna gębą?
                                      Ludwik francuski ląduje w Anglii.
                                      Ale Jan nagle umiera. Podobnie jak jego poplecznik Innocenty.
                                      Nowy papież Honoriusz III skutecznie odwodzi Francuzów od zamiaru podboju wysp.
                                      Lokalny kler - sam zagrożony upadkiem znaczenia na wypadek porażki Anglii - godzi się na status quo.
                                      Legat papieski wymusza uznanie Karty, by zakończyć spór.
                                      Z jednym wyjątkiem.
                                      Z dokumentu wycofano zapis tyczący powołania Wielkiej Rady Baronów...

                                      Społeczny bunt w razie łamania prawa przez władzę nie miał już prawnego zaplecza...
                                      Coś nam to przypomina?
                                      • wscieklyuklad Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 13:03
                                        Pora kończyć, bo Nowy Rok ante portas.

                                        Tedy na zakończenie dwa paragrafy Karty:

                                        art. 45 - sędziów, konstabli, szeryfów i baliwów król miał mianować "tylko spośród takich ludzi, którym znane są prawa królestwa i którzy sumiennie zechcą ich przestrzegać" (jakże śmiesznie brzmi to wobec naszej rzeczywistości - ratlerka permanentnie łamiącego Konstytucję i pisięcych nieudaczników demolujących isntytucje prawne i demokratyczne prawa obywatelskie)

                                        art. 61 - formułował sankcje za nieprzestrzeganie przez króla postanowień Karty. Zgodnie z nim istniała komisja 25 baronów, z których czterech udawało się w delegację do króla informując go o złamaniu artykułów. Jeżeli król w ciągu 40 dni nie dostosowywał się do petycji baronów, ci kierowali się do justycjariusza. Jeżeli król nadal się sprzeciwiał, baronowie mogli wezwać lud do zniesienia króla z tronu.

                                        Jakże ów ostatni artykuł byłby teraz pomocny...

                                        Udanej sylwestrowej zabawy!
                                        • wscieklyuklad Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 13:10
                                          Gdybyście dostrzegli na dzisiejszym wieczornym niebie jakiś ZNAK przypomnijcie sobie ten fragment:

                                          "Podobno w swoim zamku w Winchesterze król Henryk miał malowidło przedstawiające orła atakowanego przez trzy jego pisklęta, podczas gdy czwarte stało z boku, czekając na swoją szansę. Zapytany o sens tego malowidła król odpowiedział, że pisklęta to jego synowie, a to stojące z boku to jego najmłodszy syn, który później przyczyni mu więcej zgryzoty niż pozostała trójka.
                                          Kiedy razem ze swoimi rycerzami przybył do Waterfordu, na jego spotkanie wyszła irlandzka starszyzna. Gdy Jan i jego towarzysze zobaczyli gęste i długie brody Irlandczyków, zaczęli się śmiać i szarpać za te brody. Irlandczycy uznali więc Jana za źle wychowane dziecko, z którego nic dobrego wyrosnąć nie może.

                                          Brak danych, czy i za sumiaste wąsy ciągali.
                                          O tak, idioci naśmiewający się z czyjegoś wyglądu to prawdziwy symbol ZŁEGO WYCHOWANIA.
                                          A jak takie chameczki rokują?
                                          Widać z netu!
                                        • ulisses-achaj Re: Polityka kulturalna (?) 31.12.16, 13:13
                                          Dodam coś tutaj.
                                          Michał ZABDYR-JAMRÓZ "Emancypacja jako opresja. Interpretacja instytucji habeas corpus
                                          przez pryzmat Agambenowskiej koncepcji homo sacer"

                                          "The Great Writ
                                          Definicja:
                                          Writ habeas corpus (właściwie habeas corpora, łacińskie „będziesz miał ciało”)
                                          jest jedną z wielu występujących w systemach common law odmian tzw. pisma
                                          prerogatywnego, prerogative writ – z łaciny: breve (krótkiego pisma), zwanego
                                          także wyjątkowym (występuje czasem jako: extraordinary writ of habeas corpus)
                                          – pisanego pierwotnie po łacinie, potem naturalizowanego. Jest stosowany
                                          przez monarchę lub sędziów królewskich, w imieniu tegoż, do kontroli sądów
                                          niższej instancji (np. writ of certiorari) oraz władz publicznych na terenie królestwa,
                                          nawet w sytuacjach, w których wszelkie inne drogi procesowe zostały wyczerpane.
                                          Jest procedurą uniwersalną – nie ma charakteru ani cywilnego ani
                                          karnego. Nie jest formą apelacji, gdyż całkowicie omija wszelkie zwyczajne

                                          Michał ZABDYR-JAMRÓZ
                                          procedury prawne. To w istocie przykład zinstytucjonalizowanego fiat justitia,
                                          prawnego cudotwórstwa – pozostałość po tym, jak suweren był bożym pomazańcem16.
                                          Writ habeas corpus – ów Wielki Writ (The Great Writ) jak określał go
                                          Blackstone – to „[...] najbardziej znamienity writ angielskiego prawa. Sądy
                                          w Westminsterze używają najprzeróżniejszej jego odmiany [...] Lecz wspaniały
                                          i skuteczny we wszelkich przypadkach bezprawnego uwięzienia jest ten zwany
                                          habeas corpus ad subjiciendum”.17 Writ ów składa się na instytucję prawną –
                                          rzec by można: cały „ryt” (obrządek) – który chronić ma wolności indywidualne.
                                          Jego specyfika polega na tym, że stanowi prawny instrument, p r a k t y c z -
                                          n e narzędzie gwarantujące, czy może wręcz ucieleśniające ogólną formułę
                                          tego, co określa się jako prawo do wolności osobistych. Ale – jak się zaraz
                                          przekonamy – nie od zawsze tak było.
                                          Geneza:
                                          Moment narodzin tej instytucji ginie w pomroce dziejów. Przyjmuje się, że zaistniała
                                          w 1215 za sprawą Magna Carta Libertatum; wskazując jej słynny artykuł 39:
                                          „Żaden wolny człowiek nie może być aresztowany, ani uwięziony [Nullus liber
                                          home capiatur vel imprisonetur18], albo pozbawiony mienia, wyjęty spod prawa,
                                          wygnany, lub w jakikolwiek sposób ciemiężony, i nie wyprawimy się przeciwko
                                          niemu, ani nikogo przeciwko niemu nie wyślemy inaczej, jak tylko na podstawie
                                          prawomocnego wyroku równych mu lub z mocy prawa krajowego”.19
                                          Doszukiwanie się jednak genealogii habeas corpus w Magna Carta Libertatum
                                          nie jest tropem najbardziej właściwym. Przede wszystkim, praktyka writów jest znacznie wcześniejsza od samej Karty i wywodzi się już z czasów Henryka
                                          II Plantageneta (panującego w latach 1150-1189), kiedy to służyła przede
                                          wszystkim jako narzędzie centralizacji sądownictwa w curiæ regis. Można powiedzieć,
                                          że to nie Wielka Karta Swobód, tworząc ogólną zasadę wolności osobistych,
                                          zrodziła na zasadzie dedukcji instytucję writu tę wolność gwarantującą.
                                          To raczej treść artykułu 39 i innych niejako i n d u k o w a n o z pewnego szczególnego
                                          zastosowania istniejących już wcześniej writów, przy czym te ostatnie,
                                          same w sobie, w żaden sposób nie fundują, ani nawet nie powołują się na owe
                                          abstrakcyjne prawa człowieka. Jak pisał Dicey: „H a b e a s C o r p u s nie głosi
                                          żadnej zasady, nie określa żadnego prawa, w praktyce jednak wart [jest] więcej,
                                          niż setki artykułów konstytucyjnych, gwarantujących wolność osobistą”20.
                                          Ewolucja. Opresja, która przerodziła się w emancypację
                                          Treść Homo sacer wskazuje na istnienie ciemnego oblicza instytucji h.c.; instytucji,
                                          co do której pozytywnej oceny mało kto ma i miał wątpliwości27, która nawet
                                          obecnie tak powszechnie jest wychwalana i stawiana za filar wolności.
                                          Edward Jenks opisując historię h.c. zaczął od następującego spostrzeżenia: „W rzeczy samej, niemało jest do wyjaśnienia, gdy idzie o Habeas Corpus. Po
                                          pierwsze wydaje się dziwnym (czy raczej wydawałoby się dziwnym w każdym
                                          innym niż nasz systemie prawnym), że królewski writ, ten ‘wysoki writ prerogatywny’,
                                          jak określa go Blackstone, miałby być wspaniałym narzędziem do
                                          zwalczania własnych rozkazów króla. [...] Jest być może najbardziej żenującym
                                          odkrycie – a im więcej ktoś dowiaduje się o dawnych writach Habeas Corpus
                                          [...] tym bardziej się w tym utwierdza – że niezależnie od tego jakie mogło być
                                          jego ostateczne zastosowanie, writ Habeas Corpus był pierwotnie przeznaczony
                                          nie do tego, żeby wyciągać ludzi z więzienia, l e c z b y i c h d o n i e g o
                                          w s a d z a ć ”28. W rzeczy samej, zgodnie z uwagami Blackstone’a, nie chodziło
                                          pierwotnie o jakieś uprawnienie przyrodzone jednostki, jego immunity. Akcent
                                          kładziono na prawa suwerena – habeas corpus istnieje „[...] albowiem król jest
                                          zawsze uprawniony do tego by mieć wgląd w to, dlaczego wolność któregokolwiek
                                          z jego poddanych jest ograniczana [...]”. Różne jego odmiany służyły po
                                          prostu „[…] do wyjmowania więźniów z jednego sądu do drugiego dla łatwiejszego
                                          administrowania sprawiedliwością”29 – by, jak trafnie ujmuje to Agamben:
                                          „[...] zapewniać fizyczną obecność osoby przed sądem [...]”30. Do XV wieku razem
                                          z pozostałymi writami – habeas corpus służył przede wszystkim, jeśli nie
                                          wyłącznie, jako narzędzie centralizacji wymiaru sprawiedliwości31. O ż a d n e j
                                          w o l n o ś c i o s o b i s t e j n i e b y ł o m o w y !"
                                          Całość tekstu w "Politykonie" , www.knp.inp.uj.edu.pl/c/document_library/get_file?uuid=9fdd503d-1c78-4fae-aed8-f590a94ef74d&groupId=2860367
    • hardy1 Re: Świetny tekst Safjana 31.12.16, 18:11
      Na pewno tekst profesora Safjana za długi i niezrozumiały dla akolitów PiS-u.
      Może jednak ten fragment zrozumieją:
      "Zasada demokratycznego państwa prawa z natury rzeczy zakłada więc ograniczenie także samego prawodawcy, który pozostaje podporządkowany normie najwyższej, czyli konstytucji. Prawodawca demokratycznie wybrany i legitymizowany do ustanowienia prawa nie może działać arbitralnie, musi respektować prawa podstawowe, a jego aktywność w odniesieniu do zgodności z konstytucją podlega kontroli niezależnej władzy sądowniczej. Istnienie niezależnej władzy sądowniczej, wynikające z trójpodziału władzy, wpisuje się tym samym w istotę państwa prawa. Szaleństwa demokratycznie wybranego prawodawcy w tak skonstruowanym systemie znajdą swoją „zaporę” w zasadzie równowagi i podziału władzy. Tylko przy takim założeniu państwo prawa może skutecznie zapewniać obronę praw wszelkiego rodzaju mniejszości i chronić je przed nadużyciami parlamentarnej większości.

      Łatwo więc zauważyć, że budowanie jakiejkolwiek teorii współczesnego państwa prawa opartej na zasadzie „woli ludu” jako suwerena, wyrażanej przez aktualną większość parlamentarną i determinującej ostatecznie treść prawa, stanowi zaprzeczenie zasady demokratycznego państwa prawa.

      Obecny kryzys konstytucyjny w Polsce jest przejawem szczególnie niebezpiecznej postaci łamania zasad państwa prawa. Chodzi bowiem o otwarte, wbudowane w ideologię partii rządzącej wypowiedzenie posłuszeństwa prawu i przypisanie władzy wykonawczej oraz parlamentowi najwyższych atrybutów kontrolnych i decyzyjnych z pominięciem najważniejszego organu trzeciej władzy, jakim jest Trybunał Konstytucyjny. To nie jest więc spór personalny z prezesem Andrzejem Rzeplińskim ani spór o techniczne uregulowania proceduralne – jak chciałaby to przedstawić władza. Jest to spór o istnienie samego państwa prawa. Jeżeli racje partii rządzącej zostaną uznane, a wyroki TK nie będą ogłoszone i wykonane, to musimy wyraźnie powiedzieć, że zaczęła się nowa epoka. W żadnym państwie europejskim (poza Białorusią) nie zdarzyło się dotąd, aby sąd konstytucyjny został unicestwiony po prostu dlatego, że jego orzeczenia nie podobają się władzy. W wypadku kryzysu konstytucyjnego w naszym kraju władza nawet nie usiłuje ukryć natury swojego działania, otwarcie przyjmując że nie będzie respektowała wyroku sądowego, bo jej zdaniem jest niezgodny z prawem. W ten sposób znika podział władzy, a twórcą, wykonawcą i ostatecznym kontrolerem prawa staje się partia rządząca mająca większość w parlamencie. Taka sytuacja nie ma nic wspólnego z demokratycznym systemem państwa prawa".
      • apersona Re: Świetny tekst Safjana 02.01.17, 22:55
        Wspominana przez Safjana Formuła Radbrucha głosi, że jeśli norma prawna w drastyczny sposób łamie podstawowe normy moralne, to nie obowiązuje (łac. lex iniustissima non est lex). Taka norma nie dostępuje godności bycia prawem, może być odrzucona i tym samym obywatele nie mają obowiązku jej przestrzegania, a administracja państwowa i sądownictwo jej stosowania.
        Formuła była reakcją na degenerację systemu prawnego w czasach Trzeciej Rzeszy. Za bezprawne uznano m.in. rozporządzenie III Rzeszy pozbawiające majątku i obywatelstwa emigrantów pochodzenia żydowskiego, ale też strzelanie przez NRD strażników granicznych do uciekających przez Mur Berliński do Berlina Zachodniego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka