1agfa
01.01.18, 17:22
wiadomosci.wp.pl/corka-konwickiego-oburzona-na-biblioteke-narodowa-jak-nam-sie-nie-przyda-wyrzucimy-6204235602728577a
Maria Konwicka, córka wybitnego Twórcy, pisze na Facebooku:
"...Jest końcówka Starego Roku i można jeszcze trochę ponarzekać. Obym się już w Nowym Roku nie musiała więcej tłumaczyć co zrobiłam z 'pamiątkami' po ojcu!
Jak już pisałam większość archiwum oddałam do Biblioteki Narodowej bo tam już znajduje się 11 rękopisów jego książek. Chciałam, żeby wszystko było w jednym miejscu i dobrze zabezpieczone - oni mają różne metody fumigacji itd
Przyznam, że BN ten mój ‚dar’ przyjęła z oporami. Nasłuchałam się od kierowniczki Działu Rękopisów ironicznych uwag, nie przysłano nikogo, kto by mi pomogł to wszystko wybrać, poskładać, posegregować. Nie jestem ‚zawodowym spadkobiercą’ i szło mi to opornie, zwłaszcza, że musiałam odseparować to co tyczyło się Leniców- mojej Mamy, wujka Jana i Dziadka Alfreda.
Na moje pytania co dalej, czy będę mogła ze skanów zdanych materiałow korzystać na wypadek gdyby Muzeum Kinematografii w internecie wypaliło:
- Pani to za poważnie traktuje
Na amerykańskie recenzje ojca książek wydawanych tam w latach 80-tych:
- Jak nam się nie przyda, będziemy wyrzucać
Na widok sumiennie przeze mnie złożonych i opakowanych w nowe teczki rękopisów:
- Że Pani ojcu chciało się to wszytko trzymać
Ogólnie co do książek, opracowań na temat ojca twórczości:
-Nie mamy miejsca
Dwa lata zwlekano z odbiorem. W końcu wrzucono wszystko niedbale i w pośpiechu do plastikowych niebieskich toreb z IKEi - dla lepszych gości są specjalne metalowe pudła z przykrywkami. Jeżeli podczas jazdy wypadły takie gadżety jak okulary, które ojciec nosił pod koniec życia czy antyczna lupa, którą się wspomagał przy czytaniu małych liter- to może być trudno zidentyfikować do kogo należały. Na szczęście dzienniczki z podróży do Chin i Rosji, lużne notatki i wierszyki, ważniejsze listy, telegramy, zdjęcia i rysunki, zdążyłam wcześniej sama zeskanować.
Dumą Pani kierownik jest dział muzyczny: Osiecka, Rodowicz, Komeda. Może taki jest Duch Czasu. Ojciec nie zostawił mi żadnych instrukcji co zrobić z tym co było w mieszkaniu. Wydawało mi się, że pewne materiały mogą być przydatne dla przyszłych badaczy. Jak dokumenty z czasów wojny, legitymacje partyzanckie i inne, dokumenty podróży, rękopisy pierwszych kilku powieści, różnych drobnych form, karteczki z nigdzie nie publikowanymi krótkimi formami, wierszykami, rysunki, dziesiątki rękopisów scenopisów, scenariuszy, zrealizowanych i niezrealizowanych, trochę zdjęć. Chociaż, sądząc po kompletnym braku zainteresowania ze strony BN, nie jestem tego już tak pewna. ..."