Polscy prawnicy - ci z prawdziwego zdarzenia, nie upolitycznieni pseudoprawnicy - od dawna to przewidywali i ostrzegali. Ale "nieomylne" autorytety, jak Przyłębska, Ziobro, Jaki, Piotrowicz, pozostali nieprzemakalni na wszystkie argumenty
Brytyjska telewizja publiczna BBC Two wyemitowała w poniedziałek segment o Polsce w trakcie głównego programu publicystycznego "Newsnight". Jak podkreślono, rząd w Warszawie jest oskarżany m.in. o "pełzający autorytaryzm" i "zagrażanie liberalnej demokracji".
W korespondencji Marka Thompsona, dyrektora BBC, zwrócono uwagę na to, że polski rząd jest oskarżany m.in. o "zagrażanie niezależności sądownictwa przez znaczne zwiększenie wpływu nad sądami".
Jak dodano, rząd w Warszawie ma czas do przyszłego wtorku, 20 marca, aby odpowiedzieć na zastrzeżenia dotyczące praworządności ze strony unijnych instytucji, a w przeciwnym razie "może nawet ostatecznie stracić prawo głosu w Unii Europejskiej".
Jednocześnie podkreślono, że "istnieją powszechne obawy, że autorytarna polityka Prawa i Sprawiedliwości zagraża liberalnej demokracji przez atakowanie mediów, ograniczanie swobód obywatelskiego oraz zachęcanie do kulturalnej i religijnej nietolerancji".
Thompson przyjechał do Polski, aby porozmawiać m.in. z wyborcami Prawa i Sprawiedliwości, które - jak analizował - "dobrze wykorzystuje niezadowolenie z zachodnich liberalnych wartości i podkreśla tradycyjny ideał polskości, obiecując przywrócenie ludziom ich dumy, kultury i wiary w siebie".
prof. Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS w Warszawie, który przekonywał z kolei, że Polska "przechodzi przez kryzys konstytucyjny".
"Podział władzy tutaj nie istnieje, a rządy prawa były naruszane wielokrotnie przez prezydenta i partię. Mamy do czynienia z naruszaniem istniejącej, wiążącej prawnie konstytucji i zadajemy sobie jedynie pytanie: kiedy ci ludzie staną przed Trybunałem Stanu, bo to jest oczywiste i myślę, że to się prędzej czy później wydarzy" - ocenił.
Z kolei była sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Ewa Łętowska oceniła w rozmowie z BBC, że "społeczeństwo dojrzewa wolno", a "przez te 30 lat zaniedbano strefę socjalną i teraz to się mści.
Pytana o motywację rządzącego Prawa i Sprawiedliwości, oceniła jednak jednoznacznie, że chodzi o "władzę". "Dlaczego się manipuluje mediami? Żeby media były posłuszne. Dlaczego się manipuluje ludźmi? Żeby się ludzie nie buntowali. Dlaczego chce się, żeby sędziowie nie byli za bardzo samodzielni? Żeby orzekali tak, jak to założył polityczny projekt" - wyliczała.
Korespondent BBC odwiedził także Centrum Praw Kobiet w Warszawie, zaznaczając, że kilka miesięcy temu podczas interwencji policji zabrano stamtąd wiele poufnych dokumentów, które do dzisiaj nie zostały zwrócone, co wzbudza obawy dot. funkcjonowania organizacji społecznych.
Po emisji materiału prowadząca program podkreśliła, że BBC zwróciło się do przedstawicieli polskiego rządu z prośbą o rozmowę, ale "nikt nie był tego wieczoru dostępny".