Pixie, Dixie i inne "aniołki"

07.01.19, 15:10
"Ekspert" prawniczy "dobrej zmiany"

https://i66.tinypic.com/303l9av.jpg

Dr hab. Jarosław Szymanek splagiatował fragment pracy swojej magistrantki - orzekła Komisja Dyscyplinarna Uniwersytetu Warszawskiego i ukarała go rocznym zakazem wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego. Wcześniej o Szymanku było głośno, gdy pisał ekspertyzy prawne, które usprawiedliwiały przejęcie Trybunału Konstytucyjnego przez PiS.

Komisja Dyscyplinarna dla nauczycieli akademickich Uniwersytetu Warszawskiego potwierdziła ustalenia OKO.press.

W grudniu 2018 roku opisaliśmy, jak dr hab. Jarosław Szymanek, profesor uczelniany UW, opublikował pod swoim nazwiskiem artykuł, który był fragmentem pracy magisterskiej jego studentki.

Dotarliśmy do obu tekstów. Z ich porównania wynikało, że Szymanek ukradł swojej magistrantce 18 stron. Od siebie dodał tylko drobne wtrącenia, krótkie zakończenia oraz przypisy, w tym przypis do własnego artykułu.

Z jednego z przypisów do artykułu wynikało, że powstał on w ramach realizacji projektu Narodowego Centrum Nauki, co nie mogło być prawdą.

Szymanek jest głównym specjalistą Biura Analiz Sejmowych do spraw społecznych. Jesienią 2015 roku na zamówienie BAS
sporządził m.in. ekspertyzę, w której stwierdził, że wybór pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez poprzedni Sejm jest nieważny.

Pomógł w ten sposób uzasadnić odmowę zaprzysiężenia sędziów przez prezydenta Andrzeja Dudę i wprowadzenie do TK trzech dublerów sędziów. A tym samym — przejęcie przez PiS kontroli nad TK.

W orzeczeniu z 19 grudnia 2018 roku komisja uznała go winnym wszystkich zarzucanych mu czynów.

Według komisji naukowiec:

1. Uznał się za współautora tekstu swojej magistrantki Amandy Dziubińskiej. Opublikował go jako artykuł pt.: „Nowe instrumenty działania francuskiej Rady Konstytucyjnej”. Tekst był jedynie nieznacznie skorygowaną wersją fragmentu pracy magisterskiej Amandy Dziubińskiej. Szymanek przekonywał, że jest autorem tej pracy w dziesięciu procentach.

2. Opublikował tekst wyłącznie pod swoim nazwiskiem w książce ku czci prof. Bogusława Banaszaka, o czym nie poinformował swojej magistrantki. Redaktor i recenzent księgi zeznali, że Szymanek nie poinformował ich o „współautorstwie” Amandy Dziubińskiej.

3. Wbrew prawdzie informował w przypisie artykułu, że tekst powstał w ramach realizacji projektu Narodowego Centrum Nauki. Szymanek nie powiadomił o tym kierownika projektu, mimo że miał taki obowiązek.

Komisja wymierzyła dr. hab. Szymankowi karę pozbawienia prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres jednego roku.

W ciągu dwóch tygodni od dostarczenia orzeczenia Jarosław Szymanek lub Amanda Dziubińska mogą odwołać się od tej decyzji do komisji dyscyplinarnej ds. nauczycieli akademickich przy Radzie Głównej Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Skład orzekający wymierzył Szymankowi karę surowszą od tej, której domagał się rzecznik dyscyplinarny. „Uznał bowiem, że kara powinna mieć efekt odstraszający w przypadku tak dalece nagannego zachowania nauczyciela akademickiego, który nadużył pozycji mistrza w relacjach z uczniem”.

Na wyrok miał też wpływ brak skruchy Szymanka i „świadomości rangi i znaczenia popełnionych deliktów dyscyplinarnych”. Ostatnie zdanie, które wypowiedział podczas posiedzenia komisji, brzmiało: „(…) postępowanie nauczyło mnie dystansu do osób, których jestem promotorem”.

Zwolnienie z pracy

Szymanek już stracił stanowiska profesora politologii na Uniwersytecie Warszawskim (jego umowa wygasła w czerwcu 2018 roku). Orzeczenie komisji dyscyplinarnej może sprawić, że zostanie zwolniony także z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, gdzie prowadzi zajęcia m.in. z prawa konstytucyjnego.

Jego bezpośredni przełożony prof. Andrzej Piasecki po zapoznaniu się z orzeczeniem komisji poinformował OKO.press, że w poniedziałek przekaże je rektorowi wraz z wnioskiem o rozwiązanie umowy z dr. hab. Szymankiem.

Już wcześniej, z powodu oskarżenia o plagiat, Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów zawiesiła postępowanie zmierzające do przyznania mu tytułu profesora.

„JM Rektor i Senat powinni wystąpić z oficjalnym apelem do dziekana Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW o podjęcie działań, mających na celu wycofanie z Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów poparcia Rady Wydziału dla Jarosława Szymanka w jego przewodzie profesorskim.

Uniwersytet Warszawski powinien dopilnować, aby osoba, która dopuściła się plagiatu, nie została obdarzona godnością profesora tytularnego. Tej zasady powinna przestrzegać każda uczelnia” – komentuje dla OKO.press Marek Wroński, prof. PWSZ w Kaliszu, który na łamach „Forum Akademickiego” od lat tropi plagiatorów.

Także z powodu oskarżeń o plagiat dr hab. Szymanek złożył rezygnację z członkostwa w komitecie redakcyjnym „Przeglądu Sejmowego”, w którym od marca 2016 roku zarobił łącznie 17 016 zł. Redaktor naczelny „Przeglądu”, Waldemar Paruch z UMCS, rezygnacji nie przyjął, ale zawiesił członkostwo Szymanka w komitecie redakcyjnym do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd.

/źródło: OKO.press/
    • sorel.lina Re: Pixie, Dixie i inne "aniołki" 07.01.19, 15:16
      ​"Rzeczpospolita": Ministerstwo tworzyło projekt w tajemnicy przed ekspertami

      http://i65.tinypic.com/34fi9up.jpg


      Eksperci - jak podała "Rzeczpospolita" - pracują w Zespole Monitorującym do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, który działa przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zespół ten w lipcu 2017 r. powołała minister Elżbieta Rafalska.

      "Pomimo obowiązku ciążącego na ministerstwie nie byliśmy informowani o mających się tam znaleźć przepisach, nikt nie chciał nam pokazać projektu, który był gotowy już w kwietniu. Odpowiadano nam, że nie mamy do tego uprawnień" - powiedział "Rzeczpospolitej" Daniel Mróz, jeden z członków zespołu i prezes Fundacji na rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie FENIKS w Rzeszowie.

      Zespół Monitorujący do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie liczy 22 osoby, w tym 10 to osoby z organizacji pozarządowych, a siedem - przedstawiciele m.in. Komendy Głównej Policji, Kancelarii Premiera, resortu edukacji, MSWiA oraz Ministerstwa Kultury. Jak podaje "Rzeczpospolita", nie ma wśród nich nikogo z Ministerstwa Sprawiedliwości.

      Dziennik przypomina też, że osobą odpowiedzialną za projekt była Elżbieta Bojanowska, podsekretarz stanu i krajowy koordynator realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie.


      Projekt nowelizacji został opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji 31 grudnia 2018 r. W środę, 2 stycznia, premier Mateusz Morawiecki poinformował, że projekt wróci do wnioskodawców w celu wyeliminowania wszystkich wątpliwych zapisów. Jak podkreślił, każdy akt przemocy domowej - ten "jednorazowy" i ten powtarzający się - musi być traktowany stanowczo i jednoznacznie



      • sorel.lina Re: Pixie, Dixie i inne "aniołki" 07.01.19, 15:18
        http://i67.tinypic.com/x6hm9u.jpg
        • sorel.lina Re: Pixie, Dixie i inne "aniołki" 07.01.19, 15:24
          http://i68.tinypic.com/oe4nm.jpg
          http://i66.tinypic.com/2cy2tt1.jpg
          http://i66.tinypic.com/2a83z9u.jpg
          • sorel.lina Re: Pixie, Dixie i inne "aniołki" 07.01.19, 15:30
            W TVPiS też skromniutko smile

            http://i65.tinypic.com/2iuowtd.jpg
    • wscieklyuklad Re: Pixie, Dixie i inne "aniołki" 07.01.19, 15:32
      Ojejku Sorell podała przykład WSTRĘTNEGO PLAGIATU.
      To teraz kolej na pytaczkę
      Pytaczko podaj przykład równie ohydnego zachowania:

      1. Dane kogoś, kto przez LATA OSZUKIWAŁ SETKI TYSIĘCY NATÓW PODAJĄC FAŁSZYWĄ INFORMACJĘ ODNOŚNIE POSIADANEGO WYKSZTAŁCENIA naruszając dobre imię i jakość uczelni, która takich niekumatych wywalała po pierwszym roku prosciuteńkich studiów. PODAJ BODAJ JEDEN PRZYKŁAD fałszywego magistra obnoszącego się publicznie i chwalącego nieposiadanie dyplomem ukończenia studiów ( z powodu naturalnie nikłych zdolności przyswojenia wiedzy dość prostej a w efekcie wypadu poza mury Uniwersytetu Wrocławskiego ( może być inna uczelnia. I może być przykład kogoś, kto dzięki pozycji rodziców komuszków a zarazem TW naturalnie obojga zaliczył tylnymi drzwiami maturę ( tu podpowiem - kaczelnik tak ukończył liceum) potem studia).

      2. Podaj przykład bodaj jednej osoby, która bezczelnie wkleja teksty UKRADZiONE z bloga podróżniczego niczego nieświadomej blogerki/ blogera bez podania ich źródła czym narusza prawa autorskie takiej osoby ( czyli plagiatuje/ kradnie)

      3. Podaj bodaj jeden przykład kogoś innego, kto korzysta z przewodników turystycznych i przekleja stamtąd opisy zwiedzanych miejsc bez podania źródła tej informacji czym narusza prawa autorskie ( plagiatuje/ kradnie)

      Póki nie podasz to nie podniecaj się wciąż swój zaciętą płytą.
      Ja bidulko w ostatnich 4 latach zdobyłe tyle nagród w kolejnych konkursach literackich, że już powoli zbliżam się do decyzji o rezygnacji z udziału w nich bo nie mam już gdzie wieszać dyplomów. Jedyna zachęta, to nagrody pieniężne ( możemy dzięki nim szaleć na sponsorowanych wyjazdach)

      No to dzieła bidulko. Sorell dała przykład. Kolej na ciebie.
      Wiem wiem, będzie o moim plagiacie bo i tak niczego w życiu nie kumasz ( z fizyką włącznie). Moje grzeczne pytania tyczą jednak nie mnie, a innych. A bliźej - przykładów podobnych tobie złodziei treści i nienależnych tytułów naukowych.
Pełna wersja