wscieklyuklad
10.11.20, 13:24
Na kilka dni mamy aferkę, która na Suwerenie z Kolan Powstałym większego nie wywoła wrażenia.
Don pedofilo - Stanislao (tak w tytule reportażu) jest w szoku. Oto reportaż medium polskojęzycznego (wedle pisonów i matołectwa propisoniego niemiecki a faktycznie hamerykański zatem po styczniu nie do ruszenia) ośmielił się obnażyć przewlekły (wieloletni) proceder ukrywania (rozgrzeszania) pedofilów-czarnuchów, mających ochronę osobistą Cardyrdymała (=kardynała) bynajmniej nie ideologiczną, ale za konkretną i solidną mamonę wręczaną w formie kopertówek.
To bydlę -przyzwyczajone do pozycji samca alfa i padania na ryj do obutych u Prady "ekscelenckich" sandałków, oburza się, że dziś ośmielił się ujawnić te praktyki jakiś publikatorżniczy żydolewak o mentalności bolszewika-ateisty.
Papież Fransua stoi dziś przed nie lada dylematem - kopnięcie w mosznę pedofila Gulbinowicza poskutkowało jedynie nagłym pogorszeniem stanu zdrowia 95-letniego zwyrodnialca, pozbawionego (naturalnie wyłącznie teoretycznie - bo Katolicki Kraj nie dopuści do takiej profanacji Świętości - mszy żałobnej i pochówku w katedrze, choć przecież skurwysyn zasługuje na zakopanie pod płotem, lub spopielenie i rozrzucenie prochów w przestrzeni, by nikt już nigdy nie mógł złożyć kwiatów ani zapalić świec na nagrobku (no chyba, że infantylne psię, które udekorowało bandziora jednym z najwyższych państwowych odznaczeń)
Diecezja krakowska to zgryz Franciszka - to bowiem zbiorowisko wyjątkowych capo di tutti - zdeklarowanych bandytów nie uznających żadnej zwierzchności i prezentujacych poglądy, przy których ortodoksja wydaje się skrajną tolerancją.
Pewnie proces "wyjaśniający" niewątpliwe pomówienia żydolewaka potrwa do dnia śmierci stanislao, by nie wyrządzić temu czemuś nadmiernej krzywdy, odbebnić gadkę w wawelskiej katedrze i tamże poplecznika pedofilli złożyć.
Rolą dziennikarzy jest teraz wzięcie za czarne dupsko jędraszewskiego i - póki jeszcze żyje i decyduje papież - wypierdolić toto ze stanu kapłańskiego.
Powód?
Uniknięcie pochówku na Wawelu jeszcze większego skurwysyna.
Myślę, że Szanowny Czytelnik wie o czym mowa.