walić w łeb kretyna lagą.
Teraz gdy ten skit wyjechało na Flory D. możemy świętować przywrócenie wielkości Ameryce.
trampek wywiozło pupodajkę do siedziby klubu golfowego, gdzie pobywało jak se chciało pogrzmotać w golfa bez golfa.
Statut siedziby jest jednoznaczny. Nie ma mowy o stałym zamieszkaniu na terenie tej posiadłości. Dopuszczalny czas pobytu to TYDZIEŃ.
Trzeba bardzo gardzić pupodajką (o czym świadczą też liczne zdrady świra także z rosyjskimi zahranicznymi liechkawuszkami), że naraża ją na taki stres - właściciele wydają jednoznaczne oświadczenie w sprawie zaboru miejsca jak wyżej.
Oczywiście świr zignoruje statut i zapragnie zagościć w Mar na stałe.
Ale jest światełko w tunelu.
Wierzyciele już jutro upomną się o zaległe płatności sięgające kilkuset milionów dolarów.Prokuratorzy z Nju Jorku już ostrzą sobie ząbki na matoła.
Żul Jani popuszcza podobno w gacięta.
Cóż tu akurat karma wraca w tym samym ziemskim trwaniu