31.07.21, 18:11
Znalazłam w necie. Mocna, lecz trafna ocena rzeczywistości. Tekst dość długi( podzielę go na części), ale wart przeczytania i refleksji.

CZY ZBLIŻA SIĘ DZIEŃ „SĄDU OSTATECZNEGO” DLA NOWOGRODZKIEJ?

Rozpisałem się ostatnio o konflikcie Kaczyńskiego z Amerykanami. Konflikcie który, jeśli Kaczyński jednak nie cofnie się w kwestii odebrania koncesji TVN-owi, punkt krytyczny osiągnie w 2. połowie września. Zakładając, że projekt ustawy PIS rzeczywiście trafi pod obrady Sejmu 11 sierpnia i zostanie przyjęty. Jeśli tak się stanie, to w relacjach Warszawa-Waszyngton zacznie się prawdziwa wojna. I trup w tej wojnie będzie padać tylko po naszej stronie...
Ale mam wrażenie, że entuzjazm Nowogrodzkiej dla eskalacji tego konfliktu zaczyna powoli słabnąć. Zdali sobie chyba sprawę, tym razem przyjdzie im drogo zapłacić za wywołanie kolejnej awantury i to w chwili, gdy ciągnący się od miesięcy konflikt w Brukselą wkroczył w decydująca fazę. I że nie są na dłuższą metę w stanie walczyć ze wszystkimi, w dodatku wciąż tylko przegrywając. Obecne postępowanie Kaczyńskiego w ogóle jest zaprzeczeniem jego żelaznej zasady, by nie wszczynać wojen jednocześnie na kilku frontach. Stosując się do niej spacyfikował swego czasu protesty nauczycieli, lekarzy, sędziów, przedsiębiorców, osób LGBT... Kończył wojnę z jednymi, zaczynał z następnymi. A my, jak dzieci, dawaliśmy się rozgrywać pojedynczo. Teraz Kaczyński postanowił walczyć ze wszystkimi jednocześnie, choć sytuacja jego partii jest nieporównanie gorsza, niż była np. 3 lata temu.

Kaczyńskiemu, tak jak się do niedawna bardzo śpieszyło z radykalnymi działaniami, tak mu się nagle spieszyć przestało. Robi teraz rzecz odwrotną – zaczął grać na czas, zwlekać. Głosowanie ustawy o TVN było tuż, tuż i odwleczono je do sierpnia. Przecież wszyscy wiedzą, że nie dlatego, iż zabrakło czasu na poprzednim posiedzeniu Sejmu, jak twierdzi ten menel Terlecki. Gdy PIS-owi na czymś bardzo zależy i jest pewne wygranej, to robią maratony głosowań o godzinie 2 nad ranem.
Może powodem był brak kilku głosów do uzyskania większości? Które to głosy PIS dopiero planuje pozyskać w najbliższych 2 tygodniach. Ale nie sądzę, aby to o to chodziło. Bo jest dość prawdopodobne, że Kaczyński do 11 sierpnia nie tylko nie kupi głosów następnych posłów, ale jeszcze straci kilka z tych, które ma obecnie. Gdy okaże się, do jak potężnego kryzysu (i w kraju, i w stosunkach z USA), doprowadzi wyrzucenie Discovery z Polski, wielu posłów może się zawahać, czy głosowanie za przyjęciem "Lex TVN" jest dla nich w ogóle opłacalne.

cdn.
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Dies irae 31.07.21, 18:18
      cd.

      Ogłoszenie wyroku TK, mającego fundamentalne znaczenie dla naszego pozostania w Unii, też przerzucono na sierpień. Nadal przyjdzie nam również czekać na decyzję KRRiT odnośnie przedłużenia koncesji TVN24. Tu mamy do czynienia nie tylko z łamaniem prawa, ale i groteską. Z 5 członków Rady aż 4 jest przeciw przedłużeniu koncesji. Ale żeby odmówić jej przedłużenia, KRRiT musi mieć jakąś podstawę prawną! Jakiś dowód, że stacja nie stosuje się do przepisów umowy koncesyjnej. Nie wystarczy, że PIS-owscy członkowie KRRiT nie lubią TVN-u. A takiego złamania przepisów przez TVN24 członkowie Rady nie potrafią wskazać. Ta debilka Bochwic, katolicka fundamentalistka i wiceszefowa Rady, twierdzi, że stacji nie należy przedłużać koncesji, bo jej przekaz do odbiorców jest jednostronny, błędny i nieobiektywny. W przeciwieństwie do przekazu „kurwizji”, który jest rzetelny i bezstronny. Więc teraz o tym, które informacje podawane w mediach są obiektywne i rzetelne, a które nie, decyduje PIS-da Bochwic, przez użytkowników TT nazywana "człowiekiem-memem". To typowy „płaskoziemiec”. Apeluje o spalanie odpadów plastikowych jako działania na wskroś ekologicznego i mało uciążliwego, a wodę na herbatę gotuje w "naturalnym czajniku", bo te elektryczne czajniki "dają zbyt wysoką temperaturę do zagotowania wody". Idiotce już dawno "urwało się śmigło", jak mawiają nasze dzieci i wnuki.
      Na dowód, że TVN jest stacją nierzetelną i stronniczą przytacza epizod sprzed lat, gdy w jakimś reportażu powiedzieli, że Binienda, "eskpert" w komisji Macierewicza, nie potrafi nawet liczyć do 8... Bo ona sama była kiedyś świadkiem, jak Binienda bez problemu policzył do 10. I to „coś” jest dziś największym w KRRiT wrogiem TVN-u...

      Ale odszedłem nieco od tematu.
      Tak więc KRRiT również zastygła w oczekiwaniu. Czeka również I Prezes SN Manowska. Na co czeka? Na to, co każą jej zrobić zwierzchnicy z Nowogrodzkiej i Ziobro.
      Najpierw, pod wpływem wyroków TSUE, Kaczyński i Ziobro zareagowali histerycznie i impulsywnie. Kazali Manowskiej nie uznać tych wyroków. Tak zrobiła i popełniła tym samym dwa oczywiste przestępstwa, o których tysiące polskich sędziów i prokuratorów nigdy nie zapomną. Ale potem Kaczyński jakby się zreflektował i wyhamował. Więc wyhamowała również Manowska. Rozprawa w odwieszonej przez nią Izbie Dyscyplinarnej SN (wbrew wyrokowi TSUE) została niespodziewanie odroczona do września.
      A to popychadło Ziobry złożyło nawet deklarację, że może ustąpić ze stanowiska. W samą porę... Trzeba było podać się do dymisji przed tym, jak stała się przestępczynią. A nie po. Nagle ją olśniło, że może jednak PIS-owską ustawę o SN należy zmienić, bo jest wadliwa! Ale swoich decyzji o nieuznaniu wyroków TSUE i odwieszeniu Izby Dyscyplinarnej SN nie cofnęła. Teraz rżnie głupa, czeka i twierdzi, że ruch należy do Sejmu lub "główki prącia Prezesa". Czyli czeka na nową ustawę o SN! Tyle, że prokuratorów i sędziów, a już szczególnie sędziów sądów najwyższych, obowiązuje prawo w danym momencie obowiązujące! A nie to, które może kiedyś zostanie uchwalone przez władzę ustawodawczą.
      Poza tym jakim prawem I Prezes SN czeka na decyzje polityków, skoro rzekomo w Polsce jest nadal trójpodział władzy?! PIS zrobiło taki burdel w naszym sądownictwie, że teraz najważniejsza sędzia w Polsce sama nie wie, co ma robić. A nie wie dlatego, bo ma gówno do gadania i musi czekać na decyzje zwierzchników, którzy też nie wiedzą, co ona ma zrobić.

      cdn.
      • sorel.lina Re: Dies irae 31.07.21, 18:23
        cd.

        Wygląda to tak, jakby Kaczyński był bardzo zaskoczony wyrokiem TSUE oraz kategoryczną reakcją Brukseli, dopiero teraz zorientował się, że zabrnął dużo za daleko i potrzebuje dziś czasu do namysłu. Tylko, że sam namysł nic mu nie da… Setki prawników przestrzegały, że "póty dzban wodę nosi...", ale Kaczyński nie słuchał. Tak go zaślepiła chęć zdławienia oporu sędziów i zdobycia władzy absolutnej, że przekraczał bez wahania kolejne nieprzekraczalne granice. A rozzuchwalała go pozorna bierność i bezradność Brukseli. No i "ucho dzbana" się urwało. Bruksela pokazała, że nie jest taka bezradna, jak się wydawało. Unijna machina w końcu ruszyła i Kaczyński samym czekaniem lub ruchami pozorowanymi na pewno jej nie zatrzyma.

        Bruksela powiedziała Kaczyńskiemu „dość bezprawia!” i przystawiła mu nóż do gardła. Nietrudno się domyślić, że ta zmiana nastąpiła nie dlatego, że unijni komisarze nagle przejrzeli na oczy. Tylko dlatego, że jest na nich wywierana olbrzymia presja, aby w końcu zrobili z Kaczyńskim i Orbanem porządek. By dali im nauczkę na przyszłość i wybili z głowy innym rządom, które chciałyby iść ich śladem, że drogą łamania unijnego prawa i traktatów można coś osiągnąć. W KE zasiadają głównie urzędnicy umiarkowani, cierpliwi i wyrozumiali. Wybrano ich z myślą o tym, by szukali kompromisów i łagodzili napięcia, o które w gronie 27 państw Unii nietrudno. Z takim „pożarem na pokładzie”, jaki im obecnie zafundowali dwaj dyktatorzy, jeszcze nie mieli do czynienia.
        Na szczęście odpowiadająca m.in. za praworządność komisarz Vera Jourova należy do tych, którzy mają cojones. Choć wygląda na delikatną, a może nawet nieśmiałą i zagubioną. I to ona jest teraz dla Nowogrodzkiej wrogiem nr 1 w Brukseli. A Ziobro bardzo jej się naraził już 1,5 roku temu, podczas jej pierwszej wizyty w Polsce w związku z ustawą kagańcową. I to właśnie Jourova, wspierana przez komisarza ds. klimatu Timermmansa, też znienawidzonego przez PIS i nienawidzącego PIS-u jak zarazy, należy dziś w KE do grona "jastrzębi", chcących surowo ukarać Polskę i Węgry.
        • sorel.lina Re: Dies irae 31.07.21, 18:30
          cd.

          Ugodowa mentalność pozostałych członków KE i innych wysokich unijnych funkcjonariuszy nie zmieniła się aż tak bardzo. Tyle, że teraz są oni na każdym kroku zmuszani do zdecydowanego zaostrzenia kursu wobec Warszawy oraz Budapesztu i skończenia z dotychczasową pobłażliwością oraz niezdecydowaniem. A zmuszają ich głównie europosłowie z PE oraz rządy niektórych państw członkowskich, przede wszystkim Holandii, Danii i Austrii. Właśnie PE, ze wszystkich instytucji unijnych, jest najbardziej antypisowski.

          Wszystkie głosowania w nim PIS przegrywa miażdżącą większością 75% głosów. Ostatnio cierpliwość europosłów w stosunku do KE wyczerpała się i zapowiedzieli oni złożenie na KE skargi do... TSUE. Powód? Opieszałość KE we wprowadzaniu w życie rozporządzenia "pieniądze za praworządność".
          KE czeka na wyrok TSUE w tej sprawie, bo PIS i Orban zaskarżyli w marcu zgodność tego rozporządzenia z unijnymi traktatami. Chcieli zyskać na czasie, no i zyskali kilka miesięcy. Ale teraz KE, za to czekanie na wyrok Trybunału, zbiera cięgi.
          Wyrok ma zapaść już w październiku, bo TSUE zastosował procedurę przyspieszoną. Tak więc za 2,5 miesiąca zacznie się dla rządów Kaczyńskiego i Orbana dzień "sądu ostatecznego". KE będzie mieć wolną rękę we wprowadzaniu wszelkich sankcji.
          Ale członkowie PE nie zamierzają czekać tak długo. Chcą wprowadzenia sankcji już dziś i argumentują, że nawet zaskarżenie rozporządzenia wiążącego wypłatę funduszy z praworządnością nie zwalnia KE z obowiązku stosowania unijnego prawa i wspomnianego rozporządzenia.

          Dla Ursuli von der Leyen i komisarzy z KE postawienie ich przed TSUE to nie to samo, co dla Ziobry i bandziorów z Nowogrodzkiej. Byłby to wielki cios wizerunkowy dla Komisji, zakwestionowanie kompetencji jej członków i pokazanie, że nie dopełnili ciążących na nich obowiązków. I to dobrze, że komisarze czują teraz taką presję ze strony PE i TSUE. Jak na razie zablokowali węgierski KPO. Orban jeszcze długo nie zobaczy środków z Funduszu Odbudowy, jeśli w ogóle je zobaczy. Podobnie zaczyna wyglądać sprawa wypłaty unijnych środków z FO dla Polski. KE zwleka z akceptacją polskiego KPO i wiadomo już, że nie zrobi tego wcześniej, niż jesienią, o ile w ogóle go zaakceptuje.
          Już w maju KE sygnalizowała bowiem, że PIS nie przedstawiło w KPO mechanizmów mających zapobiegać upolitycznieniu dzielenia środków unijnych, jak to miało miejsce w przypadku Funduszu Inwestycji Lokalnych. Teraz to Nowogrodzkiej się cholernie spieszy, a Bruksela ma dużo czasu. Przypominam, że 16 sierpnia upływa termin ultimatum Unii, a PIS tak się zagalopowało, że nie ma już jak zdążyć do tego czasu z uznaniem 2 wyroków TSUE, które dopiero co uznało za nieważne. A w październiku niemal na pewno zapadnie wspomniany wyrok TSUE, który może być gwoździem do trumny oczekiwań Nowogrodzkiej na miliardy EURO z Funduszu Odbudowy, ale także na fundusze główne wypłacane z budżetu Unii. Czyli te słynne już 700 miliardów zł. Jak PIS się nie obróci, zawsze będzie mieć dupę z tyłu… Ale to nie koniec problemów Nowogrodzkiej.

          Jeśli PIS nie spełni żądań Brukseli do 15 sierpnia, to KE wystąpi do TSUE o nałożenie na Polskę olbrzymich kar finansowych. Nie wiem dlaczego w naszych mediach wciąż podawany jest kwota 1 milion EURO za każdy dzień zwłoki jako maksymalna wysokość kary. W rzeczywistości nie ma bowiem żadnych ograniczeń! Czesi, w związku z elektrownią Turów, wystąpili np. do TSUE z wnioskiem o wypłacanie przez Polskę 5 milionów EURO za każdy dzień zwłoki!
          Zasadą jest tylko, że wysokość kar nakładanych przez Trybunał rośnie stopniowo. Zaczynają się na ogół od 100-200 tysięcy EURO dziennie, ale potem mogą szybować w Kosmos. No i nie zapominajmy, że zegar tyka już od 2 tygodni – kary będą naliczane od 15 lipca, bo wtedy zapadł pierwszy wyrok Trybunału.
          Ale i to nie koniec. To są „tylko” problemy PIS-u związane z Izbą Dyscyplinarną SN. Jeśli TK Przyłębskiej orzeknie wkrótce, że polskie prawo jest nadrzędne w stosunku do prawa Unii, to KE od razu wystąpi do TSUE o nałożenie kolejnych kar. Tym razem nie będzie pewnie nawet stopniowania ich wysokości. TSUE przywali od razu toporem…

          cdn.
          • sorel.lina Re: Dies irae 31.07.21, 18:34
            cd.

            Jest jeszcze jeden „detal”, o którym w naszych mediach właściwie nikt nie wspomina ani słowem. Nie wiem dlaczego, bo akurat w odniesieniu do Polski ma on kolosalne znaczenie… A największe znaczenie ma dla tej kanalii Ziobry i jego prokuratorskich kundli. To był dodatkowy powód, dla którego Ziobro tak histerycznie protestował przeciwko wiązaniu kwestii wypłaty funduszy z przestrzeganiem praworządności.

            Otóż rozporządzenie "pieniądze za praworządność" wprowadzi kryteria kontroli i oceny nie tylko sądów, ale i... prokuratury każdego państwa członkowskiego! Także tych państw, które nie przystąpiły do Prokuratury Europejskiej! To nowość w prawie unijnym. Do tej pory nie było żadnych regulacji, które pozwalałby Brukseli na kontrolę, ocenianie i ingerencję w pracę prokuratorów. Można sobie wyobrazić, w jaką wściekłość wpadli Ziobro i Święczkowski, gdy w grudniu 2020 r. Cep na szczycie RE podpisał się pod tym rozporządzeniem. Do tej pory nawet Kaczyński miał bardzo ograniczone możliwości wybierania i wpływania na prokuratorów Ziobry. A teraz znajdą się oni pod lupą unijnych urzędników, których wyznaczy niemal na pewno... komisarz Jourova. Oj, będzie się działo...

            Bruksela, późno bo późno, pozbyła się wreszcie złudzeń, że z Kaczyńskim i Orbanem można się jakoś spokojnie dogadać. Unia musiała w końcu zrezygnować ze stosowanej od dziesięcioleci polityki perswazji, przekonywania, szukania kompromisów i liczenia na dobrą wolę awanturników.
            Unijne prawo jest tak skonstruowane, że uniemożliwia (niestety) szybką reakcję nawet w przypadkach rażącego łamania tego prawa. Negocjacje i wielomiesięczne procedury są tam rzeczą świętą.
            Tak jak milionom Polaków nie starczyło w 2015 r. wyobraźni, by przewidzieć, co Kaczyński może w ciągu zaledwie kilku lat zrobić z naszym krajem, tak unijnym politykom również zabrakło kiedyś wyobraźni i przezorności, by skutecznie zabezpieczyć się przed taką bolszewicką swołoczą, jaką są rządy PIS-u i Orbana. Teraz starają się nadrobić stracony czas i w końcu Kaczyński zaczął ponosić w Brukseli klęskę za klęską.
            Dziękuję za uwagę.
            I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da...
            Jacek Nikodem vel Jacek Awarski
            • sorel.lina Re: Dies irae 31.07.21, 18:58
              Powrót Donalda Tuska przyniósł natychmiastowe zmiany w układzie sił na scenie polskiej polityki. Jak wynika z najnowszego sondażu SW Research przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej", to właśnie były premier stał się nowym liderem po stronie opozycji. Tusk daleko w tyle zostawił walczących do tej pory o ten status Szymona Hołownię i Rafała Trzaskowskiego.


              https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/RlFk9kpTURBXy85ZTYyOTA4NWI4YzEyNzhlMjQwODc5ZjhkMzYwZWIwZS5qcGeTlQMAPc0RgM0J2JMFzQMUzQG8kwmmZDc3YTdjBoGhMAU/sondaz-donald-tusk-nowym-liderem-zdetronizowal-holownie-i-trzaskowskiego.webp


              ‹ wróć

              Nie tak dawno prezentowaliśmy najnowszy sondaż partyjny przygotowany przez IBRiS dla Onetu, z którego wynikało, że w ciągu miesiąca wzrost poparcia aż o 10 pkt proc. zaliczyła Koalicja Obywatelska. Ogromny skok ugrupowania, którego ponownym liderem został Donald Tusk.

              /źródło: ONET. wiadomości/
                • sorel.lina Re: Dies irae 01.08.21, 17:26
                  No to jeszcze jedna analiza. Trochę krótsza. smile

                  https://crowdmedia.pl/wp-content/uploads/2019/12/48630529007_df73802217_c-1.jpg

                  Banaś miał rozpracowanych kluczowych polityków obozu władzy. Tak wynika z poufnego raportu, który przygotowano dla szefa NIK. Zawiera on analizę polityków z obozu władzy.

                  – Ziobro wie, że Kaczyński w niedalekiej perspektywie umrze. Przeczuwa też, że PiS nie wygra kolejnych wyborów. Dlatego gra na zaznaczenie swojej pozycji jako lidera. Ostatecznym celem Ziobry jest zostanie liderem całej prawicy. Ziobro wie, że to jest na razie niemożliwe, więc musi zostać liderem części elektoratu prawicy. Część, jaką sobie wybrał, to anty-europejski elektorat socjalno-narodowo-katolicki – wynika z analizy przygotowanej na zlecenie prezesa NIK, do której dotarli dziennikarze Onetu.

                  Dlatego otoczenie Mariana Banasia starało się o wypracowanie strategicznego sojuszu prezesa Najwyższej Izby Kontroli z Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym. Zatrzymanie syna prezesa NIK przekreśliło taki rozwój wypadków w ramach obozu władzy.

                  W analizie przygotowanej na zlecenie Banasia przez jego współpracowników uznano ponad to, że Andrzej Duda niewiele może i już nic więcej nie osiągnie, Mateusz Morawiecki ma słaby zmysł strategiczny, a Jarosław Gowin to karierowicz, który może się przydać jako hamulcowy, ale nie da się z nim zbudować trwałego porozumienia obliczonego na budowanie czegoś.

                  Wojna Banasia z Ziobrą to jednak niejedyny konflikt, który w najbliższych tygodniach może drenować Zjednoczoną Prawicę. Kolejnym konfliktem może być ten Morawieckiego z Ziobrą, ponieważ premier zaczął otwarcie mówić, że skok PiS na sądownictwo skończył się klęską i trzeba pilnie przygotować reformę reformy. Winą za to obarcza oczywiście Ziobrę, który przeprowadził czystkę kadrową w sądach, uprzednio obsadzając swoimi ludźmi nową Krajową Radę Sądownictwa. To zaś doprowadziło do serii porażek Polski przed Trybunałem Sprawiedliwości UE oaz Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, które uderzyły w Izbę Dyscyplinarną SN.
                  Dawna współpracowniczka Ziobry Małgorzata Manowska wbiła mu nóż w plecy, zwracając się do prezydenta i premiera, aby coś zrobili z Izbą Dyscyplinarną, choć Ziobro uważa, że nic robić nie trzeba. I Prezes Sądu Najwyższego ma bowiem dość ślepego wykonywania poleceń swojego protektora, który dzięki obraniu antyeuropejskiego kursu chce przekroczyć próg wyborczy jako Solidarna Polska.

                  Źródło: Onet
                  • sorel.lina Re: Dies irae 05.08.21, 17:04
                    Przed i po „ dobrej zmianie”

                    https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.6435-9/231566435_10226424844310835_6901932014058653999_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-3&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=W0O6L6NOvT4AX_SUsys&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=b33bca774a2f52b87bab260e125f23f0&oe=61321822

                    TŁUSTE KOTY.

                    W tępocie gnuśnej,
                    w morzu głupoty
                    tam właśnie tłuste
                    gnieżdżą się koty.
                    W pokładach chamstwa
                    latami żyją
                    mnożą swe kłamstwa,
                    kradną i tyją.
                    Bezmyślne pyski,
                    szóste podbródki,
                    ego rozdęte,
                    móżdżek malutki.
                    Jedno cechuje
                    tych wszystkich panów:
                    mają się zbóje*
                    za "mężów stanu"

                    * wersja złagodzona przez cenzora.
                    • sorel.lina Re: Dies irae 05.08.21, 17:25
                      „Mateusz, idziemy po ciebie”. Agrounia zapowiada blokadę kraju

                      https://shareinfo.pl/wp-content/uploads/2020/12/Michal-Kolodziejczak.jpg

                      Michał Kołodziejczak wspomniał przy okazji, że podczas choroby nieżyjącego marszałka Kornela Morawieckiego, ojca obecnego premiera, dwukrotnie odwiedził go w szpitalu.

                      – Rozmawialiśmy dość długo i ja wiem, że dzisiaj Kornel Morawiecki wstydziłby się za to, jak jego syn się zachowuje. Kornel Morawiecki to twórca Solidarności Walczącej, a dziś walczący na ulicy ludzie są gnojeni, dyskryminowani i pomijani. Nasze problemy są po prostu niezauważane. Ja mam jasny przekaz: Mateusz, idziemy po ciebie – oświadczył szef Agrounii.

                      – To, że premier nam nie odpowiedział, oznacza, że naszym premierem jest tchórz – powiedział w czwartek Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. Rolnicy od środy protestują w Rękoraju, w woj. łódzkim. Jeśli szef rządu nie spotka się z nimi, zapowiadają paraliż całego kraju

                      – Zapowiadamy, w ciągu maksymalnie czterech tygodni – podejrzewam, że uda się to zrobić szybciej, ale musimy dać sobie trochę czasu – paraliż całego kraju. Będą blokady w całym kraju. Już teraz staramy się w pełni legalnie zgłosić wjazd traktorów do Warszawy – mówił lider Agrounii.
                          • sorel.lina Re: Dies irae 05.08.21, 17:53
                            Medycy zapowiadają wielki protest. "Będzie hekatomba"

                            Pracownicy ochrony zdrowia w całej Polsce zapowiadają protest na 11 września. Ale eksperci podkreślają, że katastrofa już nastąpiła i przekonamy się o tym w trakcie czwartej fali epidemii.
                            - Będzie hekatomba - mówi nam jeden z ratowników medycznych, który właśnie "rzucił papierami", bo nie wytrzymał pracy ponad siły. - Nie dam się dłużej szantażować umierającymi pacjentami - dodaje.

                            Pracownicy ochrony zdrowia powołali w tym tygodniu Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy.
                            Na 11 września zapowiedzieli wielką manifestację w Warszawie

                            Medycy domagają się przede wszystkim doinwestowania ochrony zdrowia, podwyżek wynagrodzeń oraz zwiększenia liczby finansowanych świadczeń dla pacjentów

                            Niektórzy nie czekają na rozpoczęcie protestu i już dziś "rzucają papierami". Problemy mogą dotknąć przede wszystkim zespoły ratownictwa medycznego, gdzie zarabia się bardzo niewiele w stosunku do wykonywanej pracy

                            Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że wprowadza korzystne dla personelu zmiany w prawie, które skutkują wzrostem pensji oraz że jest przygotowane na kolejną falę epidemii

                            W ostatni poniedziałek stało się jasne, że rozmowy z ministerstwem nic nie dały i ochrona zdrowia szykuje strajk. Wezmą w nim udział wszyscy: pielęgniarki, technicy laboratoryjni, lekarze, sanitariusze i pracownicy niemedyczni.

                            Pandemia zmieniła priorytety

                            - Przeżyliśmy kolejne fale pandemii i to zweryfikowało myślenie o ochronie zdrowia, która znalazła się w tym czasie na pierwszym miejscu - mówi Business Insider Polska Kamil Barczyk, dyrektor szpitala powiatowego w Bolesławcu.

                            Jak dodaje, osobiście rozumie decyzję o proteście. Wskazuje, że to tak naprawdę efekt pandemii. - Ludzie ochrony zdrowia zaczęli myśleć o sobie i o tym, że nie można pracować dłużej niż 300-400 godzin w miesiącu. Zaczęli myśleć o normalności i godnym zarobku - dodaje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka