wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 08:43 JEŚLI WRÓCI, TO JUŻ JAKO ZDRAJCA… „WALKA O POLSKĘ”. Wygląda na to, że Romanowski swoją szumnie deklarowaną „walkę o Polskę” toczy dziś w sojuszu z największym wrogiem Polski, czyli z FSB (dawniej KGB, a jeszcze wcześniej NKWD). Chyba, że jest to jakaś perfidna gra tego skurwiela Bartosza Lewandowskiego, etatowego już obrońcy niemal wszystkich ściganych przez prawo PIS-dzielców, usługi którego kancelarii rekomendowała sama ambasada Federacji Rosyjskiej, w której notabene 90% personelu to agenci służb Kremla. Czuję, że może to być jeszcze jeden szwindel, odwracanie uwagi lub mylenie tropów w wykonaniu tej prawniczej gnidy, której pomysłowości i przebiegłości nie sposób odmówić. Może z tym Naddniestrzem to jest tylko mistyfikacja, mająca na celu uchylenie ENA dla Romanowskiego, ale… Ale jeśli prawdą jest, że Romanowski przebywa w Naddniestrzu, czyli w regionie całkowicie kontrolowanym przez rosyjskie służby, to mamy do czynienia z sytuacją właściwie zerojedynkową. I chyba największym tego typu skandalem w ostatnim 40-leciu, bo po 1989 roku członka polskiego rządu współpracującego ze służba specjalnymi Kremla jeszcze nie przerabialiśmy. A jeśli Romanowski rzeczywiście zadekował się w Tyraspolu, to albo od jakiegoś czasu jest współpracownikiem FSB lub GRU (np. od czasu pobytu na Węgrzech), albo tym współpracownikiem wkrótce się stanie, bo nie będzie miał innego wyboru. Do Naddniestrza Romanowski mógł się dostać wyłącznie za zgodą Kremla i jego służb. Region ten, z racji jego położenia geopolitycznego, obecności tam rosyjskich wojsk i wojny w Ukrainie można śmiało nazwać strefą zmilitaryzowaną i właściwie przyfrontową. Żadne walki tam się nie toczą tylko dlatego, bo Putin nie ma jak przerzucić w ten rejon swoich czołgów, piechoty i samolotów. Ale „cicha wojna” trwa tam w najlepsze, a infiltracja ze strony rosyjskich służb jest totalna i obejmuje ogół społeczeństwa i cały aparat państwa, oczywiście łącznie z nieliczną armią i tamtejszą „bezpieką”, które są de facto zarządzane przez Rosjan. Żadne „ciało obce”, żadna niezależna od Kremla instytucja i żadna osoba podejrzana lub choćby politycznie niepewna nie ma w Naddniestrzu prawa bytu. Gdyby Romanowski już od jakiegoś czasu był współpracownikiem rosyjskich służb, to jego ucieczka właśnie pod ich opiekuńcze skrzydła byłaby zupełnie naturalna. Nie musiałby się martwić o przerzut przez granicę, zmianę tożsamości i lewe dokumenty, pieniądze i lokum, załatwianie formalności w urzędach itd. Wszystko to zapewniliby mu jego mocodawcy jako element wynagrodzenia za jego dotychczasowe usługi. Wywiad lub kontrwywiad każdego państwa zapewniają swoim agentom albo współpracownikom parasol ochronny w sytuacjach, gdy dochodzi do ich dekonspiracji, zagrożenia aresztowaniem lub innych problemów z prawem… To żelazna zasada i Rosjanie nie są tu żadnym wyjątkiem. Jeśli natomiast Romanowski nie był dotychczas źródłem informacji żadnej rosyjskiej służby, to wkrótce nim się stanie. Bo FSB, SWR (wywiad zagraniczny) lub GRU to nie są instytucje charytatywne, które bezinteresownie organizują uchodźcom politycznym ucieczkę z miejsca zagrożenia, nową tożsamość i nowe życie. Robią to tylko wtedy, gdy pomoc takiej osobie może im zapewnić konkretne korzyści operacyjne. Korzystając z ich parasola ochronnego osoba taka podpisuje swoisty cyrograf i nie ma już później żadnej możliwości z tego się wycofać. Czym Romanowski może zrewanżować się za udzieloną mu pomoc i schronienie? Tym samym, czym zapewne Ziobro rewanżuje się obecnie amerykańskim służbom. Nie muszą to być wcale informacje ściśle tajne, dotyczące lokalizacji jednostek wojskowych, planów mobilizacyjnych, wielkości produkcji zbrojeniowej lub struktury dowodzenia w ABW. Ani Ziobro i Romanowski, ani tym bardziej zbiegły na Białoruś Szmydt taką wiedzą raczej nie dysponują… Ale mogą dostarczyć obcej służbie informacje chyba nawet cenniejsze niż te dotyczące tajemnic wojskowych. I nie chodzi tylko o informacje o funkcjonowaniu państwa i jego najważniejszych instytucji lub o kulisach poprzednich rządów. Niemniej cenne są informacje o życiu zawodowym i prywatnym setek osób publicznych w Polsce (parlamentarzystów, wysokich urzędników, sędziów, prokuratorów, wojskowych, biznesmenów itp.) oraz – co nie mniej ważne – zapewne również ich krewnych. O ich problemach rodzinnych, zdradach małżeńskich i kochankach, sytuacji finansowej i spłacanych kredytach, stanie zdrowia, nałogach i różnych „słabostkach”, szemranych interesach i nietrafionych inwestycjach, kompromitujących faktach lub znajomościach, ambicjach i pragnieniach, ale także o konfliktach pomiędzy nimi. Romanowski zapewne nie zna się na infrastrukturze wojskowej ani szczegółach planów obronnych kraju, ale jego wiedza np. o sędziach i neosędziach w SN lub wysokich urzędnikach w ministerstwie sprawiedliwości i Prokuraturze Generalnej jest z pewnością przeogromna. Dla obcych służb takie informacje mają olbrzymią wartość, bo dzięki ich pozyskaniu mogą – w drodze szantażu lub przekupstwa – wciągnąć w orbitę swoich działań kolejne osoby, a potem znowu kolejne. cdn Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 08:44 Szmydt na Białorusi albo Romanowski w Naddniestrzu nie są w sytuacji dysydentów, którzy uciekli przed prześladowaniami politycznymi i otrzymali azyl w jakimś cywilizowanym kraju. Są całkowicie zdani na łaskę i niełaskę rosyjskich służb, bo to od nich są teraz całkowicie zależni. A te służby są tak samo zbrodnicze i bezwzględne, jak armia rosyjska i działają według schematów wypracowanych jeszcze w czasach stalinowskich. Nawet gdyby uciekinierzy chcieli wrócić do Polski, to te służby niemal na pewno im na to nie pozwolą. Wypuszczą ich dopiero wtedy, gdy oni spłacą swój dług. Zresztą, gdyby Romanowski był teraz rzeczywiście w Naddniestrzu pod opieką FSB lub GRU i jednak wróciłby do kraju, to wróci już nie jako aferzysta, malwersant lub złodziej, tylko jako zdrajca. Nikt – pewnie nawet jego PIS-owscy kumple – nie uwierzyłby, że zbrodniarze, którzy bez wahania zamordowali choćby Politkowską, Niemcowa, Litwinienkę i Nawalnego, wypuścili go, ot tak, w przypływie dobrego humoru. TRZY CYTATY. Poniżej trzy niedawne, dość kuriozalne i szokujące wypowiedzi polityków PIS i krótkie komentarze do nich. BARBARA NOWAK. Ta krakowska diva PIS napisała niedawno na platformie X co następuje: „W rocznicę zaprzysiężenia Prezydenta Karola Nawrockiego, wobec kierowanych pod jego adresem gróźb, aktów agresji i prób podważania demokratycznego mandatu, jeszcze mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że potrzebny jest społeczny ruch ludzi gotowych stać na straży bezpieczeństwa naszego Prezydenta. Jako członek Ruchu Ochrony Wyborów wiem, jak wiele zależy od zaangażowania zwykłych obywateli. Dziś to zaangażowanie powinno oznaczać również troskę o bezpieczeństwo głowy państwa. To nie jest kwestia polityki. To kwestia odpowiedzialności za Polskę”. A zatem czołowa PIS-owska socjopatka – prawdziwa socjopatka, a nie taka tylko udająca socjopatkę – postuluje powołanie „ruchu społecznego”, którego jedynym zadaniem będzie zapewnienie bezpieczeństwa Jaśnie Nam Panującemu „Alfonsowi”. Domyślać się należy, że nie chodzi tylko o jego bezpieczeństwo fizyczne, ale także komfort psychiczny. Członkowie tego ruchu społecznego spełnialiby więc rolę podobną do SOP, ale także wiernych pretorianów internetowych, którzy chroniliby „Alfonsa” przed atakami podstępnych i wrednych wrogów np. w mediach tradycyjnych lub społecznościowych. Jakiś polityk KO lub Lewicy, dziennikarz TVN-u lub inny „lewak” wypowiedzieliby się o nim negatywnie (lub choćby bez należytego szacunku) i do boju od razu ruszyłoby społeczne „komando” obrońców osoby „Alfonsa”, jego dorobku, czci i honoru. Stworzona by została taka kopuła bezpieczeństwa, o której wielowarstwowy pancerz rozbijałyby się wszelkie ataki fizyczne i werbalne wymierzone w „niepoliczonego prezydenta”. Wypada chyba czołowej PIS-owskiej socjopatce przypomnieć, że jedyny jak dotąd przypadek realnego zagrożenia dla zdrowia lub życia uwielbianego przez nią „Alfonsa” został sprokurowany przez niego samego (przedawkowanie?) lub kogoś z jego najbliższego otoczenia (otrucie?). Chodzi oczywiście o incydent w tracie kampanii prezydenckiej… Wypada również przypomnieć, że tzw. Ruch Ochrony Wyborów, na którego tradycje i dokonania socjopatka Nowak się powołuje, niczego tak naprawdę nie ochronił, a już na pewno nie ochronił uczciwości wyborów prezydenckich. Nie został zresztą powołany do ochrony, tylko do fałszowania, manipulowania i wywierania nacisku na wyborców. Na filmach udostępnionych w Internecie widać było, jak wyglądało szkolenie jego członków i ich instruowanie odnośnie sposobów fałszowania kart wyborczych. KACZYŃSKI. Tak prezes Kaczyński skomentował rozłam w swojej partii: „Już od ponad 35 lat, od czasu powołania Porozumienia Centrum, nasze środowisko polityczne było obiektem ataków opartych na kłamstwach, manipulacjach i insynuacjach. Przykre jednak jest to, że dzisiaj te ataki wychodzą od ludzi, którzy jeszcze do niedawna udawali, że chcą być w PiS, a podjęli decyzję o rozłamie […]”. I o tych – trwających podobno od 35 lat – rzekomych atakach opartych na kłamstwach, manipulacjach i insynuacjach mówi ten, który wraz z Macierewiczem stworzył jedno z największych łgarstw w całej naszej 1000-letniej historii – kłamstwa smoleńskiego. Człowiek, który nazywał „zdrajcami” lub „agentami Kremla” wszystkich tych, którzy kwestionowali teorie o zamachu w Smoleńsku. Człowiek, który współtworzył „religię smoleńską” i nie wahał się zarządzić ekshumacji ciał ofiar katastrofy wbrew woli ich rodzin. Człowiek, który dał polecenie zorganizowania bezprecedensowych kampanii ataków na emigrantów, sędziów, osoby LGBT, przedsiębiorców i w tym celu zaangażował cały aparat państwa, dziś żali się, że on i jego środowisko polityczne są obiektem ataków opartych na kłamstwach i manipulacjach. CZARNEK: „My musimy stworzyć taką rzeczywistość, w której będzie jednostka, będzie służba, która będzie stała na straży praworządności bez względu na to, kto zarządza innymi służbami. Musimy powołać do życia swego rodzaju, dziś roboczo nazwaną strażą praw, która będzie broniła polskiej praworządności, polskiej demokracji, porządku w Polsce”. I dalej: „Pan prezydent zawetował ponad 40 ustaw, ale nie ma tyle władzy, ile musi mieć do tego, żeby Polskę rozwijać […] Pierwsze, co trzeba zrobić, to przywrócić porządek, o którym już mówiłem. Nie da się ruszyć z miejsca szybko, jeśli nie wrócimy do praworządności sprzed 13 grudnia 2023 r. Jeśli natychmiast nie postawimy na nogi państwa polskiego właśnie pod tym względem. To jest konieczne i to zrobimy […] I rozliczymy również tych, którzy napisali na siebie już akty oskarżenia swoimi kompletnie niezgodnymi z Konstytucją i z ustawami decyzjami. Rozliczymy, nie z zemsty, dla porządku, bo tego wymaga praworządność i sprawiedliwość społeczna”. Czytałem tę wypowiedź Czarnka i oczy przecierałem ze zdumienia, choć przecież PIS-dzielcy przyzwyczaili już nas do przeróżnych swoich absurdalnych pomysłów. Oto PIS-owski kandydat na premiera domaga się powołania jakiejś tajemniczej nowej służby czy też „straży praw”, niezależnej od rządu, parlamentu oraz innych służb. Ta „straż praw” ma bronić „polskiej praworządności, polskiej demokracji, porządku w Polsce”, tylko że Czarnek nie precyzuje, przed kim ona miałaby tej naszej praworządności i demokracji bronić! Czy przed prokuraturą, sądami i policją również? Kto by decydował o tym, co jest praworządne i demokratyczne, a co nie jest? Nie mówi także, komu właściwie ta „straż praw” miałaby podlegać, kto by rekrutował jej członków i kto by ją utrzymywał… Skoro nie podlegałaby nadzorowi państwa, to musiałaby podlegać jakiejś pozarządowej organizacji lub partii politycznej, w domyśle PIS… Czyli Czarnek zupełnie otwarcie nawołuje do utworzenia potężnej partyjnej służby, która sprawowałaby nadzór nie tylko nad członkami partii, ale nad wszystkimi Polakami! Ta PIS-owska specsłużba miałaby bronić naszej praworządności i demokracji przed… naszym społeczeństwem! I to zarówno wtedy, gdy PIS byłoby u władzy, jak i wtedy, gdyby było partią opozycyjną z poparciem np. 8% lub 12%. Tak to sobie pan Czarnek wymyślił… Będę wdzięczny z wszelkie wsparcie mojej publicystycznej aktywności na Fb 👉👉 buycoffee.to/jacek.awarski.1 ☺️ Dziękuję za uwagę. I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da... Jacek Bohdanowicz (vel Jacek Awarski/Nikodem/Winiarski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 08:48 e-wrzosek #FBPE🇪🇺🇵🇱🏳️🌈#FundamentalRights Można rozdzierać szaty nad upolitycznieniem Trybunału Konstytucyjnego przez zamiar powołania w jego skład: - b. prezesa Rządowego Centrum Legislacji - b. dyrektora departamentu prawnego NIK - doktora nauk prawnych - b. adiunkta w Katedrze Prawa Konstytucyjnego dwóch Uniwersytetów - b. dyrektora generalnego w biurze RPO - radcy prawnego, przy jednoczesnej akceptacji, że jego prezesem jest: - b. szef ABW - b. prokurator krajowy - były i aktualny przyjaciel zbiega poszukiwanego listem gończym i ekstradycją oraz paru innych solidarno suwerennych koleżków. Albo można próbować to zmienić. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 08:55 www.facebook.com/reel/1493677812082084 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:44 PiS gnije. I nie jest to już metafora, którą można zbyć partyjną propagandą. Smród rozpadu i politycznego rozkładu czuć coraz wyraźniej. Wewnątrz partii zaczyna się walka o wpływy, odpowiedzialność za kolejne porażki i miejsca przy stole po Kaczyńskim. Coraz mniej jest pomysłu na Polskę, coraz więcej desperackiej walki o przetrwanie. Dziś naprawdę można zadać pytanie, czy PiS w obecnej formie w ogóle dotrwa do wyborów w 2027 roku. A po drugiej stronie jest Tusk. I tu różnica jest brutalnie prosta. Jedni żyją konfliktem, awanturą i własnym rozkładem. Drudzy budują państwo. Polska wzmacnia armię, rozwija przemysł obronny, kupuje sprzęt, wzmacnia wschodnią flankę NATO i zacieśnia relacje z najważniejszymi sojusznikami. Zamiast machania pięścią do telewizora jest polityka bezpieczeństwa. Zamiast pustych haseł są decyzje, pieniądze i konkretne zobowiązania. Państwo nie ma wyglądać na silne. Państwo ma być silne. I dlatego jesień może być momentem prawdy. Jeśli uda się przywrócić Trybunałowi Konstytucyjnemu rolę niezależnej instytucji stojącej na straży Konstytucji, skończy się epoka państwa ustawianego pod interes jednej partii. Skończy się przekonanie, że można przejąć instytucję, obsadzić ją swoimi ludźmi, a potem udawać, że wszystko jest zgodne z prawem. Państwo nie jest prywatnym folwarkiem prezesa. Konstytucja nie jest instrukcją obsługi dla jednej partii. Największym problemem PiS nie jest dziś nawet Tusk. Największym problemem PiS jest rzeczywistość. Przez lata można było krzyczeć, straszyć, budować wroga i opowiadać o własnej wyjątkowości. Tyle że państwo nie działa od krzyku. Armia nie rośnie od propagandy. Sojusze nie wzmacniają się od konferencji prasowych. Instytucje nie stają się niezależne dlatego, że ktoś napisze to na transparencie. Polska potrzebuje dziś dokładnie odwrotności tego, co proponuje gnijący PiS. Potrzebuje sprawnego państwa, silnej armii, stabilnych instytucji i prawa, które obowiązuje również tych, którzy przez lata uważali się za jego właścicieli. I właśnie dlatego najbliższe miesiące będą tak ważne. Bo można jeszcze długo krzyczeć o zamachu, dyktaturze i końcu demokracji. Można urządzać kolejne wiece i produkować kolejne awantury. Ale przychodzi moment, kiedy propaganda zderza się z rzeczywistością. A rzeczywistość jest taka: PiS słabnie, a państwo powoli odzyskuje sprawczość. I tego właśnie najbardziej boją się ci, którzy przez lata pomylili władzę nad państwem z prawem do posiadania państwa. Piotrek K. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:50 Joanna Szczepkowska : - Dobry wieczór. Jak wczoraj napisałam, dzisiaj dłuższa polemika ze słowami prof. Matczaka: 1- „Tusk sam przyznaje, że łamie swoje własne zasady, bo jego koalicja przegłosowała ustawę, zgodnie z którą ministrowie rządu nie mogą wchodzić do TK od razu.” To nie jest argument przeciw D. Tuskowi, tylko za D. Tuskiem. Jeśli ktoś przyznaje, że lamie swoje zasady, to lepiej niż gdyby nie przyznał, a łamał. Tak, koalicja przegłosowała zasadę, że ministrowie rządu nie mogą wchodzić do TK od razu. Tyle tylko, że została zablokowana przez Nawrockiego i odesłana do Niby TK. W praktyce więc przez rezydenta uniemożliwiono jej wdrożenie. W ten sposób przy kandydaturze min. Berka, Nawrocki wpada we własne sidła. Z tego punktu widzenia kandydatura min. Berka jest wybitnym posunięciem., „Robi to jednak, pokazując hipokryzję, bo „trzeba naprawić TK”. Nie można „ pokazać hipokryzji”, przyznając że się lamie swoje zasady. Hipokryzja, to jest ukrywanie się za fałszem, udawane lepszego niż się jest. Donald Tusk sam przywoluje i cytuje zasadę o której mowa. Sam mówi „ biorę na siebie odpowiedzialność, bijcie we mnie. „ To z hipokryzją nie ma nic wspólnego. „Ale jak naprawić? Jednym człowiekiem? Jest już siedmiu powołanych nowych sędziów i jakoś nie naprawili. Czy min. Berek będzie jakimś Rambo konstytucyjnym, który wejdzie do TK siłą i uprowadzi Święczkowskiego?” Prof Matczak dobrze wie, że siedmiu powolanych sędziów nie ma jak naprawić sytuacji, bo stoją na korytarzu potraktowani upokarzająco i bezprawnie. Słowa „ jakoś nie naprawili” są cyniczne Czy min. Berek będzie jakimś Rambo konstytucyjnym? Mam nadzieję, że tak i że dlatego właśnie ma zostać tam zaproponowany. TK potrzebuje Rambo. TVP też została odbita z łap propagandy Kurskiego i prof. Matczak jest tam odtąd częstym gościem. Rambo Sienkiewicz w tym wypadku nie zastosował siły, tylko możliwości prawne. Tą samą nadzieję można mieć w stosunku do min. Berka i TK. „Nie będzie żadnego Rambo. M. Berek zostanie wybrany na sędziego TK i będzie czekał na ślubowanie u K. Nawrockiego. A ten będzie miał milion powodów, żeby ślubowania nie przyjąć - powie bezczelnie, że broni apolityczności TK. I co Donald Tusk wtedy zrobi? „ To wie tylko Donald Tusk. Scenariusz, jaki pisze prof. Matczak jest zbyt oczywisty, żeby premier i min. Berek go nie przewidzieli. Nie po to robią taki krok, narażając się na krytykę także swoich wyborców, żeby się potem dziwić , że Nawrocki znowu robi to samo. Poza tym określenie „ przyjęcie ślubowania” już demaskuje punkt widzenia profesora. Nigdzie w naszym prawie nie jest napisane, że prezydent „ przyjmuje ślubowanie”. Nie ma żadnego „ przyjęcia lub nie przyjęcia. Prawowicie wybrani sędziowie TK „ składają ślubowanie wobec prezydenta” . Jeśli prezydent na ślubowanie się nie stawia , bądź go nie organizuje, to znaczy, że nie wypełnia obowiązku. „Co bez ślubowania zrobi Berek? Dołączy do nich i nadal nic się nie zmieni, oprócz tego, że decyzja Tuska potwierdzi, że politycy mogą wchodzić do TK i przyszły rząd wykorzysta to siedem razy bardziej. „ „Co bez ślubowania zrobi Berek” ? A co zrobi inny , kandydujący ewentualnie zamiast min. Berka? Czy Nawrocki tylko jego nie „ zaślubuje?” Poza tym nie „ ślubowanie” jest tu istotne przecież , bo wszyscy sędziwie złożyli ślubowanie. Istotne jest, że nie są wpuszczeni do pracy. To jest ten niekonstytucyjny skandal, Jak się dobrze przyjrzeć temu co mówi prof. Matczak, to tam jest tok rozumowania blisko Belwederu. „ A jeśli Nawrocki przyjmie ślubowanie, to i tak dla usunięcia z TK Święczkowskiego nowi sędziowie będą musieli szukać sojuszu ze starymi. Czy nie ma innej osoby niż prawa ręka Tuska i minister jego rządu, która mogłaby to robić. Ktoś równy Berkowi albo większy autorytetem. „ Jeśli „ i tak dla usunięcia z TK Święczkowskiego nowi sędziowie będą musieli szukać sojuszu ze starymi”, to po co w ogóle szukac kogokowloek? Co za różnica? Minister Berek będzie miał wyjątkowo trudną sytuację, jako ktoś związany pracą nad wieloma ustawami, które mogą być procedowane przez prawidłowy TK. Z całą pewnościę nie będzie się chciał narażać na pomowienia o stronniczośc. Pewnie będzie się odsuwał od orzekania w takich sytuacjach. Dlatego jestem przekonana, że jego wiedza i inteklekt mają posłużyć do wyprowadzenia struktur TK na prostą drogę. Jak ma to zrobić, nie wiem. Prof. Matczak tez nie wie najwyraźniej. „Brzmi to wszystko tak, jakby min. Berek był jakimś lekiem na całe zło, ale Tusk nie mówi ani słowa, jak on ma to zło uleczyć. „ A ma mówić? Na konferencji praswwej? PiS dokonał zamachu stanu. Walka z zamachem stanu to nie jest wywiad w telewizji. To jest bitwa i wymaga strategii. „Jedynym sposobem na naprawę TK jest w tym momencie uchylenie immunitetu Święczkowskiemu. Do tego potrzeba 10-11 sędziów, a nie jednego Supermana konstytucyjnego. Sędziów, dodajmy, zaprzysiężonych, którzy wejdą na Zgromadzenie Ogólne bez użycia siły i w porozumieniu z innymi sędziami pokażą Święczkowskiemu czerwoną kartkę.” Co to znaczy „zaprzysiężonych sędziów”? Przez kogo? Bo przecież prof. Matczak powołuje się na beznadziejną sytuację sędziów nie wpuszczanych do pracy. Czyli należy czekać aż Nawrocki przyjmie ślubowanie, choć nie przyjmie? I to jest ten „ jedyny sposób”? „Podsumowując - decyzja o wysłaniu M. Berka do TK pokazuje, że Tusk upolitycznia trybunał i daje ogromną amunicję opozycji i Konfederacjom, że KO niczym nie różni się od PiS. „ Podsumowując: PiS zniszczył i okradł pastwo. KO stara się , żebyśmy z tego wyszli. Tym się różni KO od PiS. Dramat polega na tym, że mamy jeszcze też Nawrockiego i jego wolę utrzymania tego, co PiS zrobił. Być może w tej krwawej walce przedwyborczej szykują coś, czemu może zaradzić tylko prawo na najwyższych szczeblach. Odzyskanie Trybunału to jest racja stanu do wdrożenia w trybie pilnym. Donald Tusk na swojej decyzji przecież jako premier traci więcej , niż zyskuje . Traci przede wszystkim znakomitego współpracownika i doradcę w tak trudnym czasie rządzenia. Traci ( na jakiś czas przynajmniej) część sprzymierzeńców. To jest zbyt wytrawny polityk, żeby oddawał to lekką ręką, tylko dla „ swojego człowieka” w Trybunale.. To nie jest ten format, co PiS owcy. Ta kandydatura jest z pewnością jakimś kołem ratunkowym dla naprawy stanu rzeczy. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:55 TRZEBA! Przykre to wszystko o tyle, że rzeczywiście chcemy mieć Państwo praworządne i prawnicy boją się, że kiedy jedna strona już raz zrobiła, nie chcą żeby zrobiła to ponownie druga strona (broniąca sprawiedliwości) bo może to otworzyć drogę do takich działań w następnych rządach. Owszem może się tak zdarzyć - choć nie musi.... ALE.... po pierwsze ile było pretensji, że NIE MA ŻADNYCH EFEKTÓW W ZABETONOWANYM przez pIS trybunale konstytucyjnym? Ci sami sędziowie i wielu z nas nie było zadowolonych, a wręcz zarzucało rządowi powolność lub brak rezultatów! A po drugie - jeżeli będzie trwał ten ogryzek Trybunału podporządkowany pato prawicy i jeszcze parę innych zabetonowanych instytucji oraz ruskie trolle + platformy propagujące agresywne posty (bo kasa!!!) i quasi(p)rezydent - wetujący wszystko co mogłoby nie tylko pomóc obywatelom, dzieciom, budżetowi, ale i Rządowi, w sprawowaniu rządów dobrych dla Państwa i jego obywateli - to możemy zapomnieć o wyborach, które po prostu WYGRAJĄ brunatni. I będzie już to już państwo autorytarne, w którym rządy zajmie strona dalej dzieląca społeczeństwo i niszcząca nie tylko instytucje państwowe (takie jak Trybunał) ale dzięki całkowitemu ich przejęciu - będzie niszczyć wszystkich obywateli o demokratycznych czy liberalnych poglądach, zabierać im wszystkie prawa. I - NIE BĘDZIEMY JUŻ SUWERENEM, NIE BĘDZIEMY MOGLI JAKO SPOŁECZEŃSTWO WYRAZIĆ WŁASNEGO ZDANIA! BĘDZIEMY PODDANYMI WŁADZY! BĘDZIEMY DALEKO OD EUROPY - ZACHRZANIAĆ ZA MISKĘ RYŻU - jak mówił pinokio Morawiecki. A - co gorsze moskwa będzie dużo bliżej niż teraz - bo ruski but będziemy czuć na gardle! ALBO - ALBO!!! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:55 Dajcie Romanowskiemu list żelazny! Serio, tym razem bez żartów. No dobra… prawie bez żartów. Bo im dłużej trwa historia Marcina Romanowskiego, tym bardziej rzeczywiście nie ma sensu go szukać. Może trzeba zrobić coś znacznie prostszego, czyli dać mu list żelazny i powiedzieć: Marcin, wracaj do Polski. Dlaczego? Bo dzisiaj pojawił się bardzo ciekawy głos Bogusława Chraboty. Jeśli Romanowski rzeczywiście przebywa w Naddniestrzu, czyli na terytorium pozostającym pod potężnym wpływem Rosji, to może znajdować się pod presją rosyjskich służb. I z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski być może lepiej mieć go tutaj niż tam. I teraz pomyślmy. Romanowski chce wrócić. Chce odpowiadać przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Ale chce odpowiadać z wolnej stopy. Dajcie mu tę wolną stopę. Bo jest jeszcze jeden, czysto polityczny, „drobiazg”. Co Romanowski właściwie może powiedzieć? Przecież nie siedział w Ministerstwie Sprawiedliwości jako dekoracja. Był zastępcą Ziobry. Był w samym środku środowiska, które zarządzało Funduszem Sprawiedliwości. A już w 2025 roku Jarosław Urbaniak mówił wprost, że obawiano się, iż Romanowski jako najsłabsze ogniwo tego układu może zacząć „sypać”. I tu właśnie zaczyna się najciekawsza część całej historii. Może więc zamiast wydawać pieniądze na szukanie Romanowskiego po świecie, wystawić mu bilet powrotny. Bez fanfar. Bez czerwonego dywanu. Bez orkiestry. Po prostu: „Marcin, wracaj. Prokurator czeka”. A potem przesłuchanie. Jedno. Drugie. Trzecie. I nagle może się okazać, że człowiek, którego prawica tak bardzo chciała mieć jak najdalej od Polski, zaczyna mieć bardzo dużo do powiedzenia o tym, kto podejmował decyzje, kto wydawał polecenia, kto wiedział i kto podpisywał. Ziobro? Kaczyński? Ludzie z Ministerstwa? Ludzie od Funduszu? Niech opowie prokuraturze, bo przecież jeśli Romanowski jest niewinny to tym lepiej. Wróci, odpowie na pytania, wszystko wyjaśni i będzie po sprawie. A jeśli ma wiedzę o tym, jak naprawdę działał cały mechanizm? To tym bardziej niech wraca. I dlatego pomysł listu żelaznego nie jest głupi. Nie jako prezent dla Romanowskiego. Nie jako nagrodę za ucieczkę. Tylko jako sposób na sprowadzenie go z miejsca, w którym może być pod wpływem rosyjskich służb, do Polski, gdzie może rozmawiać z polską prokuraturą. A przy okazji… Może się okazać, że największym zagrożeniem dla prawicy wcale nie jest Tusk. Nie jest też Kaczyński. Nie jest nawet Morawiecki. Tylko Marcin Romanowski z mikrofonem przed prokuratorem. Bo czasami największym problemem dla całego układu nie jest człowiek, który coś ukradł, tylko człowiek, który postanowił powiedzieć, kto mu kazał to zrobić. Oczywiście to ostatnie jest już polityczną hipotezą i satyrą, a nie stwierdzeniem, że Romanowski faktycznie zamierza kogokolwiek obciążać. Ale skoro sami politycy od miesięcy mówią o możliwym „sypaniu”, to… może rzeczywiście dajmy mu ten list żelazny i sprawdźmy, co ma do powiedzenia... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Parada świrząt63 15.08.26, 09:56 To jest k... szok. 😱 Marcin Romanowski. Były wiceminister sprawiedliwości PiS. Prawicowiec. Patriota. Człowiek „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Związany z Opus Dei, bardzo religijny, szerokie kontakty w Kościele. I co robi ten patriota? Wysyła do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o list żelazny… z Naddniestrza. Z Tyraspola. Pismo datowane 12 lipca, nadane 25 i 27 lipca. Jedna strona A4, wydrukowana, podpisana odręcznie. Podaje konkretny adres w Tyraspolu jako miejsce swojego pobytu. Tylko że ten adres to pusty plac. Zero budynku. Zdjęcia satelitarne z 2024 roku to potwierdzają. Obok tego pustego placu? Parafia św. Trójcy prowadzona przez sercanów. Tych samych, do których należy ks. Michał Olszewski – też zamieszany w Fundusz Sprawiedliwości. I wisienka na torcie: w piśmie zaznaczył, że posiada paszport wystawiony na inne dane. Użył nawet słowa „PESEL”. Czyli albo zmienił tożsamość, albo dostał dokumenty w trybie, który normalnie dostają ludzie od służb specjalnych. Są nawet przypuszczenia o węgierskim obywatelstwie i zmianie nazwiska. Patriota. Prawicowiec. PiS. Ukrywa się w rosyjskim protektoracie, podaje fikcyjny adres, jeździ na cudzym paszporcie i prosi polski sąd o list żelazny. 🇷🇺 To już nawet nie hipokryzja. To jest farsa totalna. 🔥 Jprdl Jacek Fogiel Odpowiedz Link