🔴Nareszcie. Wyszło na jaw, jak za PiS prokuratura robiła z Polski Rosję 2.0.
Jerzy Ziarkiewicz – zaufany człowiek Zbigniewa Ziobry, były szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie – osobiście zlecił użycie systemu szpiegowskiego Hermes wobec 12 dziennikarzy. M.in. Piotra Kraśki, Konrada Piaseckiego, Krzysztofa Ziemca, Macieja Kurzajewskiego i innych 😱
Hermes to oprogramowanie kupione bez przetargu za 15 milionów złotych od izraelskiej firmy NSO (tej od Pegasusa). Mniej inwazyjne niż Pegasus, ale potrafi zbierać hasła do maili, dane z social mediów, adresy IP, aktywności w darknecie i powiązania między ludźmi.
Pretekstem była banalna sprawa – ktoś założył fałszywy profil WhatsApp z twarzą polityka PiS Artura Sobonia. Zatrzymali sprawcę w kilka dni. A Ziarkiewicz i tak pojechał po zgodę na Hermesa i kazał zbierać prywatne dane dziennikarzy, którzy… też padli ofiarą tego samego oszusta. Oni nie byli podejrzanymi. Byli ofiarami. Ale prokuratura uznała, że warto zajrzeć im do skrzynek i profili.
Sprawę potem umorzono, bo Soboń wycofał zawiadomienie. Dane dziennikarzy już były zebrane.
Dziś ruszyło śledztwo przeciwko Ziarkiewiczowi za nadużycie władzy. Część dziennikarzy dostała już status pokrzywdzonych.
To nie był „walka z przestępczością”. To było zbieranie haków na krytyków władzy. Dokładnie tak, jak w reżimach, które PiS tak lubiło krytykować.
Państwo, które szpieguje dziennikarzy pod pretekstem śledztwa o fałszywy profil na WhatsAppie, to nie jest demokracja. To jest służba bezpieczeństwa w prokuratorskich togach.