Dodaj do ulubionych

rozterki Syropa

02.12.06, 17:11
pewnego razu w przyplywie dobroci wyrwalem sie z propozycja, ze pomoge
kobiecie w odkurzaniu. pomyslalem, ze to dla mnie zadna filozofia wiec uwine
sie raz...dwa...a kobieta zapewne przy najblizszej okazji sie odwdzieczy. nie
wiedziec czemu kobieta propozycje przyjela bez entuzjazmu, w dodatku
obserwowala moje poczynania wzrokiem inkwizytora. po paru minutach glosem
miekkim jak chinski jedwab powiedziala do mnie przeciagajac gloski:
Syropku...odloz to...baaardzo cie prosze...to nie na moje nerwy. a kiedy nie
posluchalem wyrwala mi sprzet z reki niemalze z nadgarstkiem. alez
dlaczego?..zapytalem jakos bezglosnie, a wlasciwie w myslach tylko, nie chcac
zaognic sytuacji. nastepnie patrzylem jak robi to ona nie widzac zadnej w tym
roznicy.

panowie!..
czy one wszystkie tak maja?..czy tylko mnie zdarzaja sie takie historie?..
czy ja jestem tendencyjny?..czy wam tez przydarzyly sie podobne sytuacje?..
moze odpowie Szeryf? to swiatowy facet i umi poslugiwac sie nozem i widelcem:)
Obserwuj wątek
    • guayazyl1 Re: rozterki Syropa 03.12.06, 18:36
      taaa...
      albo ni cholery nic mądrego skacowanym po wczorajszym łubu-dubu nie przychodzi
      do głowy to i nie piszo.
      albo prawdziwy facet patrzy na odkurzacz jak na ciepłe piwo...znaczy z
      obrzydzeniem...to i nie ma doswiadczenia ze sprzętem.
      albo jedno i drugie.
      ja się tym nie zrazam i rzucam następny błyskotliwy tekst. rzucam w kierunku
      Madzi. mojej niegdysiejszej weny, ktorej niestety zupelnie nie poznaje bo
      bardzo spowazniała, mniej sie udziela, jest jakas ą, ę i tym podobne:)
      za niedługo znow swięta. znow mi ubyło z mojej przystojnosci co jest powodem do
      zmartwienia. ale bedą w tym wszystkim przeciez i radosne momenty. powiedz mi
      Madziu czy nie warto pomyslec o nowej edycji legionowskich choinek? te
      ubiegłoroczne to był piękny temat. moze w tym roku przyłączy sie Iwona...moze
      Ewa...moze Joanna...Zuzka?
      co?..
      • narewa Re: rozterki Syropa 03.12.06, 18:51
        z choinką to będzie w tym roku problem,bowiem wszystko rzucam i udaję się za
        morze.Wprawdzie tylko Bałtyckie,ale zawsze..
        tak więc jeśli ktos wpadnie na imienione ciasto czy cokolwiek innego,to dopiero
        po powrocie,ale zapraszam..
        Nie wykluczam,że i tam uda mi się dorwać do komputeka,to odezwę się..


        Co ja tutaj robię??
        • guayazyl1 Re: rozterki Syropa 03.12.06, 20:48
          Ewo...Ty to kobita w rozjazdach. jak nie Szczawnica to inny kurort krajowy. a
          tera znowu przymierzasz sie do zagranicy. postaram sie nie zapomniec o
          imieninach:)

          poniewaz madzia sie nie odezwala to zapytam pozostalych internautow w ostatnim
          dzis slowie: czy w drodze powrotnej* zaliczyliście dzis cukiernię i
          zakupiliście po ciachu dla każdego do kawy?

          * w drodze powrotnej kazdy sie domysla skąd
          • narewa Re: rozterki Syropa 03.12.06, 21:05
            to jeszcze ja...kiedyś ,w drodze powrotnejz 'z 'górki', kupowało się to i owo w
            cukierni na Krasińskiego..Teraz,gdy bywam blizej,po drodze mijam tylko
            bloki.ale wczoraj zaopatrzyłam się w ciasteczka korzenne,ostatnio moje
            ulubione..no i na czasie.
            • guayazyl1 Re: rozterki Syropa 04.12.06, 17:08
              dzien dobry Panstwu,
              dobrze jest zacząc tydzien od zlotej mysli. wlasnie wyleciala z mojej glowy
              taka: skoro nikt się tu nie wpisuje to znaczy, ze nikt tego nie czyta. a jak
              nikt nie czyta to po co pisac? mysl niezbyt oryginalna ale muszę się nad nią
              zastanowic i wyciągnąc wnioski.
              do widzenia Panstwu.
    • mike56 Re: rozterki Syropa 05.12.06, 13:04
      guayazyl1 napisał:
      > panowie!..
      > czy one wszystkie tak maja?..czy tylko mnie zdarzaja sie takie historie?..
      > czy ja jestem tendencyjny?..czy wam tez przydarzyly sie podobne sytuacje?..

      Mam podejrzenie, że jednak wszystkie. Nie dotyczy to wyłącznie odkurzania (za
      dużo - za mało, za szybko - za wolno, za głośno - za cicho, za ciemno - za
      jasno, za krótko - za długo, e tam i tak wzystkiego nie wyliczę). Każdy sobie
      coś dopasuje z całą gamą niemożliwych do przewidzenia reakcji.
      • mike56 Re: rozterki Syropa 05.12.06, 18:56
        Acha, teraz przyszło mi do głowy, że w tym wszystkim jest pozytyw: one są
        przewidywalne, bo stałe do bólu w swojej zmienności.
        • guayazyl1 Re: rozterki Syropa 05.12.06, 19:57
          odkurzanie to tylko dwa ruchy... w te i wewte...do przodu i do tyłu...zadnej
          techniki w tym nima. dla kobiety czynnosc ta urasta do startu wahadłowca
          Columbia.
          pamietam jak ojcu zdarzało sie walczyc z zakurzoną podłogą. do pracy zabierał
          sie ochoczo. plastikowym wezem wywijał jak cyrkowiec. wchodziła matka i mowiła,
          ze na te fanaberie szkoda prądu. nastepnie wychodzilismy z ojcem na piwo zeby
          sie wyluzowac i zakonczyc dzien miłym akcentem.

          youtube.com/watch?v=lQ8Q8wNlklw&mode=related&search=
          • guayazyl1 Re: rozterki Syropa 05.12.06, 20:18
            przy okazji obejrzyjcie sobie te dwie madamy...tez dwa proste ruchy...tym razem
            gora...doł...gora...doł. a podzielnosc uwagi jaka zdumiewająca...a chałupa sie
            pali.

            youtube.com/watch?v=nhnLf-FUZUo&mode=related&search=
    • joanna-z-buw Re: rozterki Syropa 05.12.06, 21:35
      "Nastepnie patrzylem jak robi to ona nie widzac zadnej w tym roznicy"

      Guayazulu,

      Mężczyźni bardziej odbierają kobiety zmysłami niż intelektualnie, dlatego ich
      nie rozumieją. Nie tylko nie rozumieją, co uznają, że nie muszą rozumieć, a z
      powodu, który za chwlę opiszę uznali również, że nie muszą się starać rozumieć.

      Bo wogóle nic nie muszą.

      Wytworzyli zastępcze hasła w rodzaju "bo one takie są", "kto tu zrozumie
      kobiety" i "o co tyle hasłasu ?" oraz inne slogany.

      Przyczyną róznicy w podejściu do odkurzania jest cecha charakterystyczna dla
      wszystkich mężczyzn oraz dla znikomej liczby kobiet. Nazywa się "tumizwisizm".
      Jeśli jakiegoś męczyznę nie charakteryzuje tumizwisizm to wstępuje do zakonu,
      wyjeżdża na misję do Afryki lub jest lub będzie gejem.

      Mężczyzna nie widzi różnicy w ruszaniu rurą od odkurzacza z powodu tumizwisizmu
      i dlatego, że koncentruje się na efekcie "tu i teraz". Odkurzę tak, żeby nie
      było paprochów na podłodze. Gdy kobieta zwraca mu uwagę, że powinien dokładniej
      przemyśleć odkurzanie mężczyzna mówi, że robi z tego "start wahadłowca".
      Kobieta jednak wie, intuicyjnie i z doświadczenia, że jeśli mężczyzna raz,
      drugi lub trzeci tak odkurzy to zarówno ona jak i on będą żyli w brudzie. Bo
      mężczyzna opuści subtelne miejsca, których nie zauważa - kąty, przerwę między
      szafą i podłogą, kąt za kanapą. Kobieta wie o tych miejscach, że są i wie, że
      przy takim podejściu do odkurzania po kilku tygodniach i miesiącach zacznie być
      w nich najpierw kurz, potem pleśń i brud, który z czasem przejdzie na całe
      mieszkanie i w konsekwencji na nich dwoje. Będzie im się gorzej żyło, mniej
      zdrowo, powietrze w mieszkaniu będzie mniej czyste.
      Kobieta wie, że będzie musiała odkurzyć jeszcze raz. Czasami zrobi to gdy
      mężczyzna wyjdzie, a czasami, zeby nie robić czegoś za jego plecami powie mu to
      wprost - poprosi, żeby przestal odkurzać. Mężczyzna nie zrozumie dlaczego ma
      nie odkurzać - tumizwisizm - wszystko jedno - jaka to różnica, a kobieta nie
      wytłumaczy mu nawet tego, o tych kątach i zakamarkach, ponieważ mężczyzna po
      trzech jej słowach przestanie jej słuchać, uważając, że na temat odkurzenia nie
      można powiedzieć nic interesującego na więcej niż trzy zdania. Czasem powróci
      do swojego własnego zajecia, a czasem powie jej o tym wahadłowcu.
      Męźczyźni wychodzą też często z założenia, że czego nie widać, tego nie ma.
      Więc nawet jeśli zdaży się mężczyzna z niższym poziomem tumizwisizmu to i tak
      nie będzie odkurzał po kątach, bo kątów nie widać , więc o co chodzi ?

      Co się jednak stanie, gdy kobieta odpuści i da mżczyźnie wolną rękę, licząc, że
      się wszystkim zajmie ? Po pewnym czasie mieszkanie lub dom może wyglądać tak,
      że ona nie będzie już potrafila w nim funkcjonować. Podobnie może się stac,
      jeśli kobieta postanowi, że też będzie jej "tumizwisać". W efekcie mieszkanie
      lub dom nie będą się nadawać do mieszkania. Mężczyzna będzie mógł w nim jeszcze
      trochę funkcjonować, bo nie widzi tego, że kobiecie brud w mieszkaniu
      przeszkadza, a sam ma wrodzony tumizwisizm. Więc póki brud nie dotknie go
      osobiście i boleśne (np. w postaci choroby skórnej) - jest w stanie
      fukcjonować. Gdy przyjdzie opamiętanie wtedy kobieta jest jeszcze w stanie
      zaradzić sytuacji lub posprzpątać, ale mężczyzna znów lekcewarzy jej sugestie,
      bo uważa, że wie najlepiej. W ten sposób porzuci cały bałagan i kupi -
      najprościej i najszybciej nowe mieszkanie, gdzie będzie robił dokładnie to samo.

      Są jeszcze przypadki celowego wykorzystywania tuwisizmu do np. zdenerwowania
      kobiety lub wymuszenia czegoś na niej np. jeśli mężczyźnie nie chce się
      odkurzać.

      Można to przełożyć na wiele rzeczy, na tzw. życie też, bo ten "tumiwisizm" jak
      mówią w miastach lub "tumizwisizm" jak mówią na wsiach to odpowiedź na wiele
      nurtujących Was, mężczyzn pytań, na temat tego, dlaczego kobieta robi o
      coś "tyle" hałasu.
      • joanna-z-buw Re: literówka - przepraszam 05.12.06, 21:37
        Oczywiście lecewarzyć = lekceważyć.
        • guayazyl1 Re: literówka - przepraszam 05.12.06, 22:44
          dzieki za piekny wyklad:)
          www.roomba.info.pl/
          • joanna-z-buw Re: literówka - przepraszam 05.12.06, 23:09
            Jeśli naprawdę dziękujesz, to bardzo proszę. Jeśli docinasz - to niepotrzebnie.
            • joanna-z-buw Re: literówka - przepraszam 05.12.06, 23:27
              I masz jeszcze uśmiech -
              • guayazyl1 czy Wy sie parodiujecie na wzajem?.. 06.12.06, 16:25
                Autor: chotomow72
                Data: 05.12.06, 12:46

                mike,

                To był przytyk czy aplauz?

                Bo jeśli byłeś, to rozumiesz kontekst.
                Jeśli nie byłeś, to domysły błędne.
                --------------------------

                Autor: joanna-z-buw ☺
                Data: 05.12.06, 23:09

                Jeśli naprawdę dziękujesz, to bardzo proszę. Jeśli docinasz - to niepotrzebnie.
                --------------------------

                po prostu podziękowalem nawet specjalnie nie wglębiając się w tresc bo bylo
                pozno. zaraz to jeszcze raz przeczytam.
                :)
                • guayazyl1 bardziej ogolnie... 06.12.06, 17:16
                  obserwuję własną siostrę, ktora jest egzemplarzem kobiety perfekcyjnie
                  uprzykrzającej zycie sobie i innym. nie wiedziec czemu siostra uwaza mnie za
                  umysł lotny i autorytet w sprawach estetyki. z tego powodu bezustannie angazuje
                  mnie do konsultacji typu: czy obrazek za wysoko czy za nisko?..czy stolik nie
                  za przysadzisty w stosunku do foteli, a fotele czy nie za glębokie?..czy
                  torebka wystarczająca pod kolor butow?..i tepe i tede...pytan jest duzo bo
                  sytuacji mnostwo.
                  przy tym kobieta pincet razy zmienia zdanie, zastanawia się na glos, niby pyta
                  niby oznajmia...
                  czy siostra nie ma wlasnego zdania? czy nie wie co dla niej dobre?
                  nic podobnego bo moje konsultacje ograniczają się wylącznie do potakiwania.
                  chodzi o to zeby tym marudzeniem uatrakcyjnic komus zycie. a co na to jej
                  chlop? chlop zachowuje zdrowy rozsądek i ma do tych konsultacji podejscie
                  seksualne czyli pieprzy to...delikatnie rzecz ujmując. chlop zabiera glos w
                  sprawach zasadniczych. nie jest mu obojetne czy na obrazku jest krowa rasy
                  holenderskiej czy Kasia Skrzynecka w efektownym szpagacie. ale jest dla niego
                  bez znaczenia czy obrazek wisi dwa centymetry blizej okna, czy centymetr blizej
                  drzwi.

                  i nie chodzi mi w tej opowiastce wyłącznie o kobiety, na ktore wcale się nie
                  uparłem. i nie chodzi mi wylącznie o to beznadziejne odkurzanie bo sytuacji są
                  miliony. ludzie drobiazgami uprzykrzają sobie zycie. niepotrzebnie
                  wyolbrzymiają ich znaczenie. tam gdzie nie potrzeba podchodzą do zycia z
                  kalkulatorem, linijką i miarką. zabijają spontanicznosc. zabijają smak zycia.

                  a teraz usmiecham się do Ciebie Jołanno promiennie. bez zadnych podtekstow,
                  podseksow i podstępow...usmiecham się przyjaznie:)
                  • joanna-z-buw Re: bardziej ogolnie... 07.12.06, 13:46
                    Każdy o tym myśli, tylko nie każdy mówi. Kobiety są bardziej przezorne w
                    pewnych sprawach. Twoja Siostra widząc fotel jeszcze w sklepie, juz wie, ze
                    może być niewygodny, a Ty sie o tym przekonasz dopiero jak go kupisz,
                    zawieziesz do domu i usiądziesz. A potem będzie Cię tyłek boleć i kręgosłup,
                    ale nie przyznasz się, że może trzeba było ostrożniej wybrać. Boś facet :)
                    Też się uśmiecham. Wiem, że bokiem mi to uśmiechanie wyjdzie, ale uśmiecham
                    się :)
                    • guayazyl1 Re: bardziej ogolnie... 07.12.06, 18:20

                      Autor: joanna-z-buw ☺
                      Data: 07.12.06, 13:46
                      Też się uśmiecham. Wiem, że bokiem mi to uśmiechanie wyjdzie, ale uśmiecham
                      się :)
                      ---------------
                      boś kobita małej wiary:)
                      • joanna-z-buw Re: bardziej ogolnie... 07.12.06, 22:50
                        Sceptycyzm jest początkiem wiary :-)
                        • guayazyl1 Re: bardziej ogolnie... 08.12.06, 17:51
                          alez nie musisz byc sceptyczna. usmiecham sie naprawde. na to moge sobie
                          pozwolic. za to nie pogoni mnie jakis-pan-nie-wiadomo-skąd:)
                  • ralphie Re: bardziej ogolnie.. z innej strony 08.12.06, 19:22
                    To że kobieta fyfnaście razy zmieni zdanie, pomarudzi przy tym niemiłosiernie, to wiadomo i takie jest odwieczne prawo natury. Natomiast z innych obserwacji parę szczegółów. Otoż z badań amerykańskich naukowców (czy tylko tam są naukowcy? :) ) nad płcią kierowców wynika, że kobiety nie mają zmysłu przestrzennego, nie potrafią ocenić odległości ale za to mogą poszczycić się szerszym polem widzenia niż mężczyźni. W efekcie, kobieta rozpoczyna hamowanie później niż zrobiłby to mężczyzna, kobieta w lesie zapytana o drogę do domu odpowie później niż mężczyzna :). Ale żeby nie było, na dłużej zatrzyma się przy obrazie, na którym widnieją pionowe ręcznie namalowane biało czarne pasy. Dla nas to poprostu pasy. I tak to dzięki tym różnicom kobieta uzupełnia braki mężczyzzny, a facet braki kobiety. Razem stanowią doskonałą całość ;)))) Chyba dlatego mówi się o połówkach jabłka, pomarańczy, czy jakichs innych daktyli. Zatem facet jest po to by wyprowadzić zbłąkaną z lasu (choć wolałby obrać kierunek przeciwny), a kobieta po to by zachwycać nas swym i otoczenia pięknem i szerokimi horyzontami.
                    Ale mimo tych cech kobiecych, które dla nas są wadami podziwiam panie za zdolność przekazywania myśli potokiem słów. :) Dla przykładu moja żonka. Relacjonując jedną krótką sprawę robi to niemalże w formie rozprawki, czyli wprowadzenie, teza, rozwinięcie, zakończenie :))) A można przeciez było wszelkie informacje zawrzeć w jednym zdaniu. Przyznam, ze czasem przez takie rozprawy pań zaraz po wstępie odpływam myślami i gubię wątek, bo nie zdąże wrócić przed zakończeniem. :))
                • joanna-z-buw Re: czy Wy sie parodiujecie na wzajem?.. 06.12.06, 22:07
                  Nie parodiuję. Zabrzmiało podobnie, pewnie dlatego, że czytałam wcześniej ten
                  post Szeryfa zanim napisałam swój. Ale masz plus za spostrzegawczość.
                  • w.iwo Re: czy Wy sie parodiujecie na wzajem?.. 07.12.06, 21:13
                    no, myślę że w dziedzinie erotycznej, jest podobnie jak z odkurzaniem :o)))
                    mężczyzna podchodzi bardzo pragmatycznie do seksu i nie wyszukuje w danej
                    sytuacji zbędnych niepraktycznych niuansów... zaś kobieta.... ooo ta, to
                    przeżywa wszystko intensywniej i głębiej, pełno tu ozdobnych znaczników i
                    niepotrzebnych wzruszeń, a czasem bywa i tak, że popatrzy na mężczyznę i już wie
                    że trzeba będzie poprawiać...
                    ;o)))))
                    • guayazyl1 Pani Iwono, 08.12.06, 20:25
                      rozmowa z Panią jest przyjemnoscią i pewno wlączylbym się do tej dyskusji
                      gdyby...no wlasnie. zaistniala nowa sytuacja. odniosla Pani sukces towarzyski i
                      sukces jako...nie bojmy się tego powiedziec... tworca. czy w tej nowej sytuacji
                      moje postękiwania nie bylyby zbyt wielka smialoscią? ja nie obcuje z Muzami jak
                      Pani. mowilem, ze jestem prostym facetem i blizej mi do Jana Himilsbacha niz do
                      Wislawy Szymborskiej. więc gdzie mi się pchac do rozmowy z Panią. proszę mi tez
                      wybaczyc, ze wielokrotnie zawracalem glowę Pani udami. mimo, ze w dalszym ciagu
                      zaprzatają one moją uwage, a teraz nawet jeszcze bardziej niz przedtem bo ud
                      artystki to ja nie widzialem jak zyję, to zdaję sobie sprawę jak bardzo się
                      wtedy wyglupilem z tym pomyslem.

                      pozdrawiam serdecznie i zyczę nowych sukcesow
                      oddany fan - Syropek Jan

                      maly pe-esik:
                      powiedziala Pani, ze kobieta:
                      ..."popatrzy na mężczyznę i już wie że trzeba będzie poprawiać"

                      czy Pani tak umie?..a z fotografii?..a gdyby spojrzala Pani na moje
                      zdjecie?..to z wizytowki?...wiedzialaby Pani czy trzeba poprawiac?
                      chcialbym pogrzebac w Pani myslach.
                      :)
                      • w.iwo Re: Pani Iwono, 08.12.06, 21:58
                        Syropku, a czymże ja Ci zawiniłam żeś mnie tak zatytuował... a przedtem jako
                        najwyżej Alutka ogrzewałam Twoje serduszko... teraz od ud artystki zaczynasz
                        dialog... ;o(((((.... moja duszyszka równie nieskalana jest jak i przedtem, a
                        myśli równie pogmatwane, niesmaczne bosko i prowokująco rażące...
                        jam Ci to kaczka domowa i poetka niskiej jakości, co to nad paprociami się
                        zachwyca i maki na ścianch hoduje... hehe... jakisik niepokój we mnie drzemie,
                        zwłaszcza po sypanej kawie w czasie pełni jak chłop daleko w Polsce... ale żeby
                        od razu tak mnie od Pani... no... Syropku... znajdże sobie insze preteksta :o)
                        coby na moje prowokacyje nie odpowiadać ;o)))))
                        • guayazyl1 Re: Pani Iwono, 09.12.06, 20:21
                          a Iwona odpisala:
                          Syropku, a czymże ja Ci zawiniłam żeś mnie tak zatytuował...
                          ------------------
                          a bo widzisz...takie sie mie proste zarty trzymajo.

                          statystyczny Polak do opery zajrzy raz na siedemdziesiat trzy lata, a zyje
                          szescdziesiat osiem. w operze jeszcze nie bylem ale mam pare lat przed soba to
                          moze nadrobie. nie widzialem tez wielu innych atrakcji bo ze mnie malo
                          kulturalny gosc. popelniam wiele bledow w sawuar wiwrze czyli sztuce zycia.
                          chyba mi wybaczysz ten poprzedni tekscior ale to, ze ze mnie Twoj oddany fan to
                          prawda szczera. (jak bonie dydy)
                          :)
                          • majk56 Re: Pani Iwono, 09.12.06, 21:05
                            guayazyl1 napisał:
                            > ------------------
                            > a bo widzisz...takie sie mie proste zarty trzymajo.
                            > statystyczny Polak do opery zajrzy raz na siedemdziesiat trzy lata, a zyje
                            > szescdziesiat osiem> ze ze mnie Twoj oddany fan to > prawda szczera. (jak
                            bonie dydy)
                            ---
                            a tak naprawdę przeszkodą jest odległość;
                            s114.photobucket.com/albums/n272/mike_1956/?action=view¤t=ot380to.flv
                            • w.iwo Re: Pani Iwono, 10.12.06, 17:25
                              hehe... i jeszcze tygrys,Jołanna,zuzia,ta cudna ruda i wiele wiele innych
                              stojących w kolejce do słodkości ;o))))
                              • w.iwo weekendowa przerwa... 10.12.06, 17:26
                                sorki za małąwekendową przerwę, ale muszę nadrobić obowiązki małżeńskie ;o)))

                                od poniedziałku do piątku znów będę wasza :o)))
                                • w.iwo Re: weekendowa przerwa... 13.12.06, 23:18
                                  obowiązki obowiązkami, a tu pustki... co to WY kochani też się lenicie ?
                                  ładnie to tak... oderwać się od rzeczywstości trzeba czasem...

                                  ps. macie czasem takie dni że wszystko na głowę leci, telefon dzwoni bez przerwy
                                  i wszyscy do Was nagle pukają ?
                                  aż dziwne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka