Dodaj do ulubionych

My, malkontenci

12.10.09, 08:33
Temat listu bardzo koresponduje z moimi ostatnimi przemyśleniami na temat siły
wiary w siebie i dobrego samopoczucia lub tez ich braku.
Kiedyś - raptem 2 lata temu - byłam własnie taką malkontentką. Wiecznie
przygnębiona, dostrzegająca wszędzie beznadzieję i brak sensu, płaczliwa i
zniechęcona. A przede wszystkim potwornie zmęczona swoim własnym stanem.
Z perspektywy czasu podejrzewam, ze mogły to być początki depresji. Z tym że
nikt za bardzo się tym nie przejmował, ponieważ u mnie cała rodzina taka
własnie przygnębiona chodzi.
Całe szczęście miałam w sobie jeszcze resztki siły, żeby zawalczyć o swoje
dobre samopoczucie. Poszłam na terapię i tam z czasem dotarło do mnie, że
wieczne przygnębienie i poczucie braku sensu to nie jest naturalny i porządany
stan. Dużo pracy kosztowało mnie, żeby zrzucić te szare okulary, wygrzebać się
z dołka, w którym tkwiłam od dzieciństwa i nabrać wiary w siebie.
Co ciekawe, w całym tym procesie napędzała mnie złość, która zebrała się we
mnie przez wszystkie te lata i to chyba z niej i nagłej niezgody na
przygnębienie czerpałam siłę.
Teraz, jeżeli dopada mnie chandra, to zawsze mam ku temu konkretny powód, albo
przynajmniej próbuję go zidentyfikować.
A moja przygnebiona rodzina patrzy na nową zadowoloną z życia mnie z lekkim
niepokojem... Ale cóż, to już nie moja bajka. Skoro im tak wygodnie...
Podsumowując: myślę, że 80% naszego społeczeństwa przydałaby się taka terapia.

Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais Droga Optymistko! 12.10.09, 22:59
      Rozumiem, że "humor i rozpierająca energia" to argument, który ma wszystkim
      zamknąć usta.

      Widzisz, nastolatki rozmawiają czasem naprawdę GŁOŚNO (da się to obiektywnie i
      niemalkontencko stwierdzić, mierząc natężenie decybeli) i NA WYSOKICH TONACH (co
      również jest faktem i można go udowodnić).

      NIEKTÓRYCH ludzi bardzo męczą głośne, piskliwe dźwięki. Jest to kwestia
      neurologii, budowy mózgu i powtarzanie tym ludziom, że źródło tego dźwięku ma
      wspaniały humor i energię, nie zmieni faktu, że BARDZO SIĘ ONI WÓWCZAS MĘCZĄ.

      Nie wiem więc, dlaczego mieszasz tę sprawę do listu o malkontenctwie Polaków.

      Zapiszczę ci prosto do ucha. Chcesz? A potem powiem, że przecież cieszę się życiem.
    • flasska My, malkontenci 13.10.09, 00:14
      Kolejny marudny list. Tym razem narzekanie na malkontenctwo Polaków.
      Naprawdę tacy strasznie jesteśmy? Że aż trzeba w gazecie smęcić? ;)
    • stoerungsquelle Re: My, malkontenci 13.10.09, 00:22
      Jak sie samemu w siebie nie wierzy, to jak ma swiat w Ciebie uwierzyc?
      Oczywiscie nie mozna przesadzac, ani w jedna ani w druga strone.


      ---
      Yes, we can - możemy wypromować Polskę i czytanie, wzbudzić fale entuzjazmu
      większe od tych twilightowych! Przeczytaj "Lovefool" włoskiej autorki Amalii
      Angellinni
      www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=126
    • siagu My, malkontenci 16.10.09, 08:36
      przeczytałam artykuł i uśmiechnęłam się, jest nas więcej. Od lat dyskutuję ze
      znajomymi na temat zalewającej nas fali krytykanctwa na wszystko. Włączam
      telewizor a tam krytyka, że my Polacy źle się odżywiamy (np. nie jemy krewetek
      tyle co inni), nie umiemy spędzać wolnego czasu, itd. Prawdą jest, że nie
      umiemy cieszyć się z tego co mamy i docenić to. Niemcy chwalą sobie swoją
      golonkę a my to znaczy inni nam mówią że bigos be. Zwróćmy uwagę, że naród
      jedzący kopytka i bigos jest szczupłym narodem a np. Amerykanie jedzący np.
      krewetki nie. Spontaniczna radość w miejscu publicznym! zapomnij. W
      spojrzeniach innych można przeczytać "czego się tak cieszysz"
      A jak masz 52 lata to już w ogóle zachowuj się kobieto. Ale nie ma co
      przejmować się, jest nas więcej optymistko! Odnośnie rozmowy na studiach, to
      dam swój przykład, jestem w trakcie wykańczania naszego domu. Spotykam się ze
      znajomymi, oczywiście jestem zadowolona, jest rozmowa, pada pytanie:
      - co u Ciebie, jak tam budowa?
      odp. jest super, i różne inne zachwyty na temat mieszkania w pięknym miejscu
      i we własnym domu
      - a łazienkę skończyłaś?
      odp. jeszcze nie
      - no widzisz i stroskana mina.
      Pozdrawiam.
      • maitresse.d.un.francais Re: My, malkontenci 16.10.09, 15:44

        Spontaniczna radość w miejscu publicznym!

        Masz na myśli te świdrujące w uszach piski czy radość w ogóle?

        Bo jak ktoś głośno piszczy z powodów DOWOLNYCH - jest to bardzo męczące.

        Ja, jak się cieszę, śpiewam, a nie mam dobrego głosu. Śpiewać ci prosto w ucho?

    • jesus2007 My, malkontenci 16.10.09, 23:56
      Myślę, że nie warto generalizować wpychając nasz naród do
      malkontenckiego worka bądż też broniąc naszego narodowego optymizmu.
      Miejsca znajdzie się dla jednych i drugich. Swoją drogą ciekawe jak
      będzie wyglądało nasze społeczeństwo za lat -naście bądź -dziesiąt?
      Czy na miejsce dwóch obgadujących wszystko co się rusza staruszek
      wyrosną kolejne? Czy też większa otwartość na świat współczesnej
      młodzieży zmieni tę sytuację? Z drugiej strony wszyscy, niezależnie
      od wieku lubimy obgadywać innych, zatem za dużo nie powinno się
      zmienić. Zawsze będziemy łączyli w sobie malkontenctwo i optymizm.

      Pozdrowienia dla autorki, która swoim listem poruszyła tak błaho-
      ważki problem.
    • robotkuchenny My, malkontenci 17.10.09, 10:51
      Optymistko, to działa tak: nastolatki wrzeszczą i piszczą - jak to
      niewychowane nastolatki, dwie pańcie narzekają i je obgadują. Obok
      siedzi jakaś baba i zamiast coś poczytać lub muzyki posłuchać to
      podsłuchuje. Potem pisze list do WO gdzie narzeka na pańcie, że one
      narzekają. Potem czyta to jakiś frustrat i pisze posta, po co baba
      narzekająca na narzekanie sama narzeka. Ktoś inny to przeczyta i
      zacznie narzekać z naganą "jakie to głupoty ludzie piszą".
      A miałaś Optymistko okazję zakończyć ten łańcuszek - po co
      narzekałaś w swoim liście?
      • gondra Re: My, malkontenci 18.10.09, 12:27
        :)
        Zaklęty krąg.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka