kamalaska 29.05.10, 08:46 takie zycie, mozesz zglosic to do sądu pracy:) ja na szczescie jestem sklepową bez znajomości, z dyplomem uniwerku(studia stacjonarne), a po znajomosci po prywatnych szmirach pracują w biurze Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aragain_pierwszy Dostała moją pracę. Po znajomości 29.05.10, 09:35 Jeszcze nie zrozumiałaś, że twoje życie jest w twoich rękach. Nie czekaj na odpowiedź z każdej firmy do której pójdziesz tylko zachowój się jak by odpowiedź brzmiała NIE za każdym razem. Bo inaczej stracisz rok z życia a pracy nie będzie i będziesz pracowac w sklepie bo wyjścia już innego nie będzie. Czasem warto póść rozmawiać z ludzmi w firmie i tak zaznajomisz się i może coś z tego wyjdzie. Po znajomości łatwiej przyjąć kogoś nawet głupszego gdyż pracodawca zaspokaja swoją obawę w stosunku do ryzyka - zakłada że znajoma jest bezpieczniejszym kandydatem. wiem to jest błędne myślenie i jako pracodawca w końcu do tego doszedłem. Niektórzy nie zatrudnią cię bo boją się o swoje stanowisko jeśli będziesz mądrzejsza możesz ich wygryźć - nie dziw się oni po prostu się boją. Oni byli mili bo dbali o swój wizerunek nigdy nie wiadomo czy za pół roku gdy juz się poznają na X nie odezwą się do ciebie a wówczas to ty będziesz trzymać berło. Nie tylko twój czas został stracony oni również ponieśli koszty i gwarantuję ci, że większe. Rozmowa zawsze idzie dobrze to wiedza japończyków "tak, tak.. " oznacza nie, ale zachowany jest dobry ton i godność. Wolała byś żeby powiedzieli ci w twarz " wiesz nie takiej szukamy osoby nie nadajesz się" - ale ty sadzisz inaczej ale oni mają prawo się mylić choć sukces uzyskuje się poprzez decyzje - dobre i tylko takie. Czy zatem warto pracować w firmie, która podejmuje złe decyzje? Na koniec jeszcze coś smiesznego i strasznego za razem. Nie wiem czy jestem wartościowym pracownikiem czy nie ale zawsze uważałem się za powyżej przeciętnej ... choć czasami zdażały się sytuacje w których musiałem sie nad tym zastanowić ;) dyslektyk i dyskalkulik (..a jednak..) Tez chodziłem po wielu tzn. kilkudziesięciu ofertach i to przeróżnych. Wszedzie odpowiedź brzmiała "NIE" - aż w końcu PO ZNAJMOSCI jak wszyscy w tejże konkretnej pracy dostałem posadę "do końca życia" z wszystkimi dodatkami i umową na nieokreślony. Szanse nawet na awans choć on zalezał od znajomosci im wyżej chciało się wejść. wytrzymałem kilka miesiecy papierkologia mnie dobiła. Złożyłem wniosek mo dofinansowanie na rozpoczecie działalności i wygrałem z lokatą 1 miejsca. Założyłem działalnośc i od 3 lat pracuje 2 razy więcej niż pracowałbym w uprzedniej pracy za mniej niż tam! (na razie) Ale pracuję dla siebie i rozwijam firmę geometrycznie. Spotykam się z wypowiedziami pracowników, którzy mysla, że za 4 dni lekkiej pracy powinni dostać 500 zł + delegacja lub, że sprzątaczka okien nie umyje bo do tego potrzebne sa dodatkowe uprawnienia ..... Nikt z pracowników nie zdaje sobie sprawy jak ciężko prowadzić działalność i jak to wygląda od drugiej strony. .... ale warto bo za kilka lat moja praca ograniczy się już tylko do wytyczania kierunków i podejmowania decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
aragain_pierwszy Dostała moją pracę. Po znajomości 29.05.10, 09:47 wypadło mi z głowy poprzednim razem. To, że ktos na studiach jest głupszy to nic nie znaczy. Szkoła uczy szablonu i pozbawia kreatywności. Ja tez nie byłem orłem na studiach i ściągałem równo. Ale potrafię adaptować się do sytuacji i wyciągać wnioski z analiz, szybko i bez emocji. Kwestnionuję wszystko co mnie otacza bo zawsze sprzeciwiałem się schematom. Może Pani X ma to cos czego geniusz nie potrafi. To jest równie ważne co wiedza sucha teoria, która z praktyka często nie ma nic wspólnego. W działaniu musi być krok do przodu analiza efektu względem działań weryfikacja zalezności i próba wysnucia wniosku co zostało dokonane błędnie następnie zmiana i próba ponowna. Tylko niemota próbuje raz i zaprzestaje gdy mu nie wyjdzie lub próbująć wbić gwóźdź za pomocą sznurka próbuje raz kolejny a nuż się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
aragain_pierwszy całe zycie to fikcja 29.05.10, 09:52 Jeszcze nie zrozumiałaś, że twoje życie jest w twoich rękach. Nie czekaj na odpowiedź z każdej firmy do której pójdziesz tylko zachowój się jak by odpowiedź brzmiała NIE za każdym razem. Bo inaczej stracisz rok z życia a pracy nie będzie i będziesz pracowac w sklepie bo wyjścia już innego nie będzie. Czasem warto póść rozmawiać z ludzmi w firmie i tak zaznajomisz się i może coś z tego wyjdzie. Po znajomości łatwiej przyjąć kogoś nawet głupszego gdyż pracodawca zaspokaja swoją obawę w stosunku do ryzyka - zakłada że znajoma jest bezpieczniejszym kandydatem. wiem to jest błędne myślenie i jako pracodawca w końcu do tego doszedłem. Niektórzy nie zatrudnią cię bo boją się o swoje stanowisko jeśli będziesz mądrzejsza możesz ich wygryźć - nie dziw się oni po prostu się boją. Oni byli mili bo dbali o swój wizerunek nigdy nie wiadomo czy za pół roku gdy juz się poznają na X nie odezwą się do ciebie a wówczas to ty będziesz trzymać berło. Nie tylko twój czas został stracony oni również ponieśli koszty i gwarantuję ci, że większe. Rozmowa zawsze idzie dobrze to wiedza japończyków "tak, tak.. " oznacza nie, ale zachowany jest dobry ton i godność. Wolała byś żeby powiedzieli ci w twarz " wiesz nie takiej szukamy osoby nie nadajesz się" - ale ty sadzisz inaczej ale oni mają prawo się mylić choć sukces uzyskuje się poprzez decyzje - dobre i tylko takie. Czy zatem warto pracować w firmie, która podejmuje złe decyzje? Na koniec jeszcze coś smiesznego i strasznego za razem. Nie wiem czy jestem wartościowym pracownikiem czy nie ale zawsze uważałem się za powyżej przeciętnej ... choć czasami zdażały się sytuacje w których musiałem sie nad tym zastanowić ;) dyslektyk i dyskalkulik (..a jednak..) Tez chodziłem po wielu tzn. kilkudziesięciu ofertach i to przeróżnych. Wszedzie odpowiedź brzmiała "NIE" - aż w końcu PO ZNAJMOSCI jak wszyscy w tejże konkretnej pracy dostałem posadę "do końca życia" z wszystkimi dodatkami i umową na nieokreślony. Szanse nawet na awans choć on zalezał od znajomosci im wyżej chciało się wejść. wytrzymałem kilka miesiecy papierkologia mnie dobiła. Złożyłem wniosek mo dofinansowanie na rozpoczecie działalności i wygrałem z lokatą 1 miejsca. Założyłem działalnośc i od 3 lat pracuje 2 razy więcej niż pracowałbym w uprzedniej pracy za mniej niż tam! (na razie) Ale pracuję dla siebie i rozwijam firmę geometrycznie. Spotykam się z wypowiedziami pracowników, którzy mysla, że za 4 dni lekkiej pracy powinni dostać 500 zł + delegacja lub, że sprzątaczka okien nie umyje bo do tego potrzebne sa dodatkowe uprawnienia ..... Nikt z pracowników nie zdaje sobie sprawy jak ciężko prowadzić działalność i jak to wygląda od drugiej strony. .... ale warto bo za kilka lat moja praca ograniczy się już tylko do wytyczania kierunków i podejmowania decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: Dostała moją pracę. Po znajomości 29.05.10, 20:26 Jeszcze chyba się nie zdarzyło, żeby pracę dostała - według osoby, która nie dostała owej pracy - osoba inteligentna, pracowita i kreatywna, zawsze ta, która dostaje pracę jest średnio kumata i była nogą na studiach.) Firma ma obowiązek przeprowadzić rekrutację. Trochę martwy przepis, bo nie eliminuje nepotyzmu Aczkolwiek jeśli nie jest zainteresowana i wie o tym, to rzeczywiście lepiej nie robić nadziei i nie marnować czasu osoby szukającej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś