Dodaj do ulubionych

Przed przedszkolem

11.06.10, 00:01
No to widzę, że nie tylko ja mam powody do kiepskiego nastoju każdego ranka,
kiedy znajduję się przed przedszkolem. Smutne to jak cholera, drodzy rodzice.
Te maluchy oddadzą nam na starośc tyle dobra, czasu, cierpliwości i
autentycznego zainteresowania, ile my teraz im tego wszystkiego ofiarujemy.
Obserwuj wątek
    • suicide_season Re: Przed przedszkolem 11.06.10, 09:40
      ...ja to zawsze wylam jak bobr w szatni jak maly juz usmiechniety wesolo wpadal
      do swojej sali...sluszne-niesluszne wyrzuty sumienia mam do dzisiaj za
      przedszkole, ale na wiekszosc zyciowych wyborow nie mamy tak naprawde zadnego
      wplywu...
      • bubster Re: Przed przedszkolem 11.06.10, 10:03
        Chyba niesłusznie - mały był usmiechnięty, czekała go zabawa z dziećmi
        i dużą ilością zabawek, socjalizował się, uczył żyć w grupie - przyda
        mu się potem :-)
        • ding_yun Re: Przed przedszkolem 11.06.10, 10:18
          Och, jak to fajnie się pośmiać z ludzi, którzy muszą pracować i wiedzą dobrze,
          że w dzisiejszych czasach praca od 8 do 16 właściwie nie istnieje poza kilkoma
          zawodami. Jak fajnie jest tych ludzi pouczać, gdy nie wie się, jak zajmują się
          dziećmi popołudniami i w weekendy, gdy nie wie się nic o ich życiu. Jak fajnie
          jest takim ludziom dokopać, gdy samemu od bardzo dawna już nie jest się
          trzydziestolatką na dorobku, a i dorobek zaczynało się w całkiem innych czasach
          i realiach. Jak fajnie jest patrzeć na nich z wyższością, gdy samemu pracowało
          się zawsze w wolnym zawodzie, a w dużej mierze w czasach bez komórek, bez
          korporacji i bez kryzysu gospodarczego. Jak fajnie jest pisać absurdalne
          felietony na przykład domagające się dodatkowych pieniędzy dla emerytowanych
          tancerek, które wszak są stworzone do wyższych celów niż załatwianie spraw w
          urzędach, a parę felietonów dalej pośmiać się z tych ludzi, którzy muszą
          normalnie pracować bo nikt im nic za darmo nie da - na przykład pieniędzy na
          edukację ich dzieci, ubezpieczenia przyszłości dzieci, gdyby im się coś stało,
          kosztów leczenia, gdyby dziecko poważnie zachorowało. Rzeczywiście, żałośni są
          ci rodzice.
        • suicide_season Re: Przed przedszkolem 11.06.10, 10:39
          niby tak, ale ja sie czulam podle, ze musze isc do pracy i mojego "biednego
          malutkiego" synka zostawic na caly dzien...
          • ofiara_przemian Re: Przed przedszkolem 15.06.10, 15:26
            Nie zesraj się z żalu. Niektórzy muszą oddawać dzieci do żłobka, to
            może zaraz po tym fakcie każdy taki rodzic powinien się powiesić na
            najbliższym drzewie, kretynko?
    • bubster Przed przedszkolem 11.06.10, 10:07
      Artukuł wydaje mi sie mocno przerysowany - jakby wszyscy rodzice
      pracowali 24/ha i non stop załatwiali sprawy służbowe.

      Jeżeli już mamy wysnuwać aż tak daleko idące wnioski na podstawie mocno
      podkolorowanych obserwacji to ja dodam coś z mojego mini osiedla. Są
      tam rodzice pracujący długo, w weekendy, są tez mamy mające "wolny
      zawód" czyli w praktyce pracujące mało, lub wcale.
      Tych zapracowanych widuję czasem z dziećmi, tłumaczących,
      opowiadających... te pracujące w domu widuję czasami z dziećmi
      wrzeszczące, oschłe, niezadowolone ze wszystkiego.
      Podkoloruję to trochę i niezły artykuł mi wyjdzie.
      • anmanika Re: Przed przedszkolem 11.06.10, 10:10
        A u mnie było odwrotnie: młoda leciała do przedszkola jak na skrzydłach a ja
        wlokłam się za nią, i o czym to świadczy;-)
        • bubster Re: Przed przedszkolem 11.06.10, 10:36
          Że nie pasujesz do tezy z artykułu :-)
    • ola_rataj Przed przedszkolem 11.06.10, 14:33
      A mnie się wydaje że autorce chodzi o to, ile UWAGI można
      świadomie poświęcić dziecku. Moja przyjaciółka zaakceptowała fakt,
      że jej starsze dziecko potrzebuje nico więcej czasu rano przed
      wyjściem do przedszkola i zaczęła wcześniej wstawać i wczesniej ją
      budzić o 15 min. ale to wystarczyło, żeby wiecznie naburmuszona rano
      księżniczka przegnała muchy z nosa
    • kumoszka8410 Przed przedszkolem 11.06.10, 17:47
      Ze zdumieniem przeczytałam artykuł. Żyję chyba w innym kraju?
      Mieszkam w Łodzi, dość dużym chyba mieście, od dwóch lat odprowadzam
      do przedszkola wnuczkę. Też mam okazję obserwować dzieci i
      opiekunów. Tylko raz widziałam zniecierpliwioną mamę: chyba
      rzeczywiście śpieszyła się do pracy. Wszyscy z dziećmi rozmawiają,
      ja wręcz cenię te kilkanaście minut marszu do przedszkola - nic nam
      nie przeszkadza, ani telewizja, ani pespektywa posiłku (bardzo
      przykra!), rozmawiamy, oglądamy ślimaki, samochody, koty w oknach,
      chorego pieska - fantastyczne. Sporo rodziców przyjeżdża samochodem,
      dzieci są spokojnie wyprowadzane, nic się złego nie dzieje! Na
      litość boską, co za sąsiadów ma pani Joanna! Zresztą rozumiem, że to
      miało być przerysowane, miało wywołać dyskusję, ale temat został
      wyolbrzymiony bez potrzeby.
    • halandmore Przed przedszkolem 11.06.10, 22:54
      Mieszkam w UK i dopiero po tym artykule zastanowilam sie ze rzeczywiscie sporo
      rodzicow w przedszkolu mojej corki tak wlasnie szybko podrzuca dzieci, prawie
      z komorka przy uchu. Moze to zalezy od przedszkola? To jest akurat dosyc
      elitarne i samochody ktorymi ci panstwo podjezdzaja sa kilka razy drozsze od
      mojego na pewno... Na ogol to prawnicy, lekarze itp. Ja nie pracuje i moje
      dziecko chodzi do przedszkola tylko dwa razy w tygodniu, zeby nauczyc sie
      jezyka i posocjalizowac z innymi dziecmi (nie byc tylko ciagle z mama) wiec
      nigdzie mi sie nie spieszy kiedy ja tam zawoze. Czyli to zupelnie inna
      sytuacja. Ale faktem jest ze sporo dzieci tam jest codziennie od 7:30 do
      18:00... Czyli z rodzicami spedzaja tylko weekend (jak dobrze pojdzie). Nie
      wyobrazam sobie takiej sytuacji z moim dzieckiem. Kwestia wyboru. I tamci
      rodzice na pewno sobie tlumacza, ze zapewniaja juniorowi jedno z lepszych
      przedszkoli w miescie, wiec nic mu nie bedzie jesli posiedzi tam codziennie
      tyle godzin. Placa ogromne pieniadze i tlumia w sobie jakiekolwiek ewentualne
      wyrzuty sumienia (a moze wcale ich nie maja, bo sami mieli rowniez takie
      dziecinstwo?). I co sie potem dziwic jesli na starosc rodzice wyladuja w super
      elitarnym domu starcow (gdzie odsetek samobojstw jest ponoc dziwnie wysoki) a
      zapracowane dzieci odwiedza je moze dwa razy w roku (jak dobrze pojdzie)
      • sundry Re: Przed przedszkolem 13.06.10, 12:14
        Jesteś pewna,że poświęcanie dziecku czasu i uwagi daje jakąkolwiek gwarancję,że
        nie odda nas do domu starców?
        • halandmore Re: Przed przedszkolem 14.06.10, 00:08
          E no skad. Gwarancji nie ma. Chodzilo mi tylko o to, ze wiezi z dzieckiem
          specjalnie glebokiej nie da sie zbudowac jesli widzimy je codziennie przez
          chwile, szykujac je do przedszkola, a potem wieczorem do spania.
          Domy starcow tutaj to takie rozne "Rainbow Valley" i inne "szczesliwe" wzgorza,
          laki itp A chodzi o to zeby babcie/dziadka gdzies upchnac. Przykleic mu
          etykietke ze jest szczesliwy i juz. Sprawa zamnknieta.
          I NIE CHODZI mi o osoby zniedolezniale, wymagajace stalej opieki.
          Ja sobie czegos takiego nie wyobrazam zrobic z moimi rodzicami, bo ich po prostu
          bardzo kocham. I dopoki moge to bede korzystac z ich obecnosci w moim zyciu. Ale
          jakby wcale nie byli mi bliscy, to mysle ze tez bym nie szukala z nimi
          specjalnego kontaktu.
          Czesto ludzie w rodzinie sobie jakos tak koegzystuja, zamiast byc ze soba
          blisko. No ale to sie chyba ciagnie przez pokolenia. Gdybym nie wyniosla z domu
          tych uczuc, to nie umialabym ich przekazac moim dzieciom. Chyba, zeby mnie ich
          ktos inny nauczyl (ciocia, maz itp)...
    • kropkacom Re: Przed przedszkolem 14.06.10, 11:13
      Wiadomo, że jak ktoś ma mało czasu to się spieszy. Teraz z tego spieczenia
      zrobiono dodatkowo jakąś wręcz cnotę. Kto nie pędzi ten leń, obibok i się nie
      realizuje zawodowo. :P Nie dziwota, że rodzice podrzucają i odbierają swoje,
      jakby nie było, ukochane dzieci w biegu po przeróżnych placówkach. Takie czasy
      ... Czas pokaże jakie w przyszłości urośnie nam społeczeństwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka