Dodaj do ulubionych

Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey

05.08.10, 13:25
Szkoda, że artykuł nie ma własnego odnośnika na forum. Dlatego zakładam.
Zastanawia mnie, czemu robi się reklamę tej dziewczynie. Ona jest zboczona -
to jasne, nie ma żadnych hamulców, nie czuje granic. Robi to, co lubi. Ok,
niech jej będzie, mnóstwo ludzi, niezależnie od inteligencji, ma swoje
zboczenia i je realizuje, o ile nie krzywdzą nikogo, to ich broszka. Niech
jednak nie dorabia do tego filozofii, bo głupie małolaty pomyślą, że to cool
życie, można być porno-star i jednocześnie fajną dziewuchą, a i mądrą taką.
Jednak najczęściej nie można. Za to wpada się w nałogi, nieuleczalne choroby.
Nie wspomnę o społecznym odbiorze takich osób, ale była gwiazda porno z
pewnością będzie miała mniejsze szanse na stworzenie rodziny.
Dlatego takie osoby powinno się OLEWAĆ. Nie komentować, nie kreować na
porno-Einsteina, po prostu nie pisać o nich NIC.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 13:34
      > Dlatego takie osoby powinno się OLEWAĆ. Nie komentować, nie
      kreować na
      > porno-Einsteina, po prostu nie pisać o nich NIC.

      ...i dlatego zalozylas specjalny watek, chociaz artykulu redakcja
      do dyskusji nie dala :)
      • pochodnia_nerona Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 13:51
        Daruj sobie osobiste wycieczki, może napiszesz coś na temat sensowności
        ukazywania się takiego artykułu, hę?
        • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 14:04
          Jakie osobiste wycieczki?
          Ja bym chetniej podyskutowala o postaci, bo jestem zdania, ze
          niemowienie o problemie problemu nie zalatwia, ale to zdaje sie,
          nie ten watek. Ten ma sluzyc dyskutowaniu artykulu, ktory ma sluzyc
          nie dyskutowaniu ;/
          • pochodnia_nerona Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 14:28
            To dyskutuj. W sumie po to jest forum dyskusyjne. Ale nie o mnie i moich
            przesłankach (mylnie przez Ciebie zdefiniowanych), tylko o SG. Mnie chodziło o
            to, że im więcej artykułów pisze się o tego rodzaju osobach, podkreślając ich
            walory, zalety, inteligencję, tym większą reklamę się im robi, a to przekłada
            się na zwiększone zainteresowanie tematem u młodych, nieopierzonych gąsek. Mogą
            sobie pomyśleć: fajna laska, z głową na karku, więc może ten przemysł nie jest
            taki zły. Moim zdaniem, jest najgorszy, obok prostytucji i innych takich, gdzie
            ciało ludzkie jest towarem.
            • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 14:32
              Mam wrazenie, ze artykul przedstawil postac dosc gruntownie - z
              jednej strony determinacje tej dziewczyny, jej pragnienie slawy i
              zadze nowych doswiadczen oraz zapewne pragnienie bogactwa, z
              drugiej - to, co traci - czyli pomijajac takie sentymentalne
              drobiazgi jak dobre imie, glownie zdrowie. Gdybym byla amatorka
              porno swiadomosc, ze sliczna dziewczyna zatrudniona w glownej roli
              za 10 lat bedzie chodzaca w pieluchach syfilityczka z AIDS raczej
              by mnie zniechęcila.

              A jesli kogos taka perspektywa zacheca, to zaden artykul czy jego
              brak mu nie pomoze.
              • pochodnia_nerona Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 14:48
                Jakby tu powiedzieć... młoda siksa, jeżeli nie będzie czytała o takich
                dziewczynach, bo nikt specjalnie nie będzie poświęcał im uwagi, to raczej sama
                nie wpadnie na to, że można być porno-gwiazdą i być cool.
                Trzeba oddać "Obcasom", że przekazały słowa tamtejszej krytyki oraz nakreśliły
                obraz zrujnowanego wkrótce zdrowia, ale ile artykułów tego nie robi, ile spłyca,
                ile podaje w formie sensacji - "patrz! Inteligentna, bogata gwiazda porno! To
                jej życiowe powołanie!"? Ja miałam na myśli właśnie ogólne pisanie o nich. W
                zasadzie mam mieszane uczucia i nie wiem, czy to dobrze napisać cokolwiek o
                takiej "gwieździe", czy też lepiej nie pisać wcale, a ogólnie rozkręcić dużą
                kampanię uświadamiającą młode dziewczyny (i chłopców, żeby nie było), że praca w
                biznesie erotycznym to nie przyjemność i duża kasa za nic. "Bohaterów" można by
                pominąć w ogóle.
                • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 15:07
                  Piszesz o Polsce, w USA jest inaczej. Tam czesc celebrytek zdobyla
                  i wciaz zdobywa slawe dzieki 'prywatnym' filmom porno,
                  ktore 'zostaly ukradzione' i 'sprzedane mediom bez ich wiedzy'.
                  Ktos taki jak ta dziewczya pojawilby sie w tej kulturze przedzej
                  czy pozniej.

                  W Polsce nieszczesnej Frytce, ktora symulowala stosunek seksualny z
                  jakims durniem na oczach milionow Polakow nie da sie zapomniec do
                  konca zycia prawdopodobnie i raczej nie pomaga jej to w karierze -
                  mimo ze nie jest glupsza czy brzydsza od innych dziennikarek.

                  Jesli wg ciebie informacje o 'glebokich dialogach' w pornolach Grey
                  oraz jej deklarowanych zainteresowaniach uznalas za rownoznaczne z
                  informowaniem o jej wysokim IQ, to imo jestes w bledzie. Rownie
                  pretensjonalna liste prezentuje bowiem Paris Hilton i inne amatorki
                  łatej sławy, co zreszta nie oznacza, ze istotnie cokolwiek z tego
                  przeczytaly, nie mowiac juz o zrozumieniu.
                  • pochodnia_nerona Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 15:15
                    Nie, nie piszę o Polsce. Piszę właśnie o świecie. W Polsce, jak sama zauważyłaś,
                    raczej "na dupie" kariery nie da się zbudować. Ale, jak sama słusznie piszesz, w
                    USA pikantne, pseudo-prywatne filmy czasem robią z kogoś gwiazdę - i o to mi
                    chodzi, żeby nie robiły. Żeby tego nie wyciągano, nie promowano, nie
                    komentowano, podsycając tym samym zainteresowanie światkiem pornobiznesu. Żeby
                    raczej wzmozono kampanię anty-, ukazująca, co grozi takim młodym ludziom.
                    A jeśli chodzi o inteligencję Sashy, to oczywiście, mam świadomość, że jest ona
                    zapewne wynikiem rzucania nazwiskami (ale głupia to ona pewnie tez nie jest, bo
                    wie, jak rozkręcić zainteresowanie własną osobą), jednak niedoświadczone
                    dzieciaki mogą pomyśleć: "no, no, ta laska ma coś w głowie". Media często
                    rzucają się na takie "objawy" inteligencji, rozkręcając je na miarę IQ
                    Einsteina. A ciemny lud, jak powiedział "klasyk", to kupuje.
                    • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 15:30
                      > raczej "na dupie" kariery nie da się zbudować. Ale, jak sama
                      słusznie piszesz,
                      > w
                      > USA pikantne, pseudo-prywatne filmy czasem robią z kogoś gwiazdę -
                      i o to mi
                      > chodzi, żeby nie robiły. Żeby tego nie wyciągano, nie promowano,
                      nie
                      > komentowano, podsycając tym samym zainteresowanie światkiem
                      pornobiznesu.

                      Obawiam sie, ze to pragnienie dosyc naiwne. Jesli nie da sie
                      zmienic rzeczy, nalezy zmienic stosunek do rzeczy - w tym wypadku
                      wskazywac minusy zbudowania zycia na karierze w porno. Nie mowiac
                      juz o tym, ze publikowanie artykulu w Polsce o jakims
                      chwilowym 'odkryciu' producentow xxx w niczym tymze producentom w
                      USA nie pomoze.
                  • pinkdot Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 07.08.10, 11:37
                    > Jesli wg ciebie informacje o 'glebokich dialogach' w pornolach Grey
                    > oraz jej deklarowanych zainteresowaniach uznalas za rownoznaczne z
                    > informowaniem o jej wysokim IQ, to imo jestes w bledzie.

                    A ja szczerze mówiąc zastanawiam się o co chodzi z tymi "głębokimi dialogami" w
                    filmach Sashy i odnoszę wrażenie, że pani pisząca artykuł nie oglądała żadnego z
                    nich (chyba, że ulubiony tekst bohaterki "f... yeah" podchodzi pod definicję
                    "głębokiego dialogu").
                    • pennies Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 07.08.10, 11:52
                      W "Throat: A Cautionary Tale" są głębokie dialogi :D Nie oglądam nigdy pornoli z fabułą, ale na jutiubie znalazłam fragmenty tego filmu i myślałam na początku, że to jakiś genialny pastisz, ale zdaje się, że to wszystko jednak serio. Przesłanie i dialogi - z pewnością w zamerzeniu głębokie. Podobnie jak gardło.
    • echtom Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 21:16
      Po przeczytaniu tego artykułu zwątpiłam w misję WO. O co właściwie chodzi - o afirmację kobiecego mózgu, wspieranie politycznych, naukowych itp. aspiracji kobiet czy też przekaz, że nieważne, co kobieta sukcesu sprzedaje, byle drogo?
      • lena575 Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 08:27
        echtom napisała:

        > Po przeczytaniu tego artykułu zwątpiłam w misję WO. O co właściwie
        chodzi - o a
        > firmację kobiecego mózgu, wspieranie politycznych, naukowych itp.
        aspiracji kob
        > iet czy też przekaz, że nieważne, co kobieta sukcesu sprzedaje,
        byle drogo?
        >


        Z tym się zgadzam. Od czasu do czasu w WO czytuję artykuły
        delikatnie mówiąc "nieprzemyslane" i nie tyle "antyfeminstyczne" co
        ANTYKOBIECE. Jakby to pisał facet po kilku głębszych.
        Pamiętam taki, o tym jak wpaniale kochają Tajki ... "żony" na
        wczasach dla samotnego faceta, którego biała kobieta to maruda .
        Tylko wsiadać w samolot i lecieć...
    • pennies Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 22:24
      > Dlatego takie osoby powinno się OLEWAĆ. Nie komentować, nie kreować na
      > porno-Einsteina, po prostu nie pisać o nich NIC.

      No i tu pojawia się pytanie o zadanie dziennikarzy. Mają się ograniczać do opisywania zjawisk dobrze już znanych, bezpiecznych, nie budzących kontrowersji? No chyba nie.

      Oczywiście ten artykuł nie jest żadnym majstersztykiem odsłaniającym nam nową stronę rzeczywistości, ale widoczne są próby zrównoważenia tego, co może być odebrane jako argument "za", argumentami "przeciw" - a więc nie sposób posądzać WO o jakąś nieodpowiedzialność w zakresie "kształtowania postaw" czytelniczek (przez te "skróty myślowe" zaczynam brzmieć jak jakaś nauczycielska cnotka niewydymka z uwiądem starczym, ale przekaz jest, mam nadzieję, zrozumiały).

      A poza tym, taki artykulik nie może być moim zdaniem podstawą do wyrobienia sobie opinii na temat SG. Dwie stronki omówienia to trochę zbyt mało.

      Niech
      > jednak nie dorabia do tego filozofii, bo głupie małolaty pomyślą, że to cool
      > życie, można być porno-star i jednocześnie fajną dziewuchą, a i mądrą taką.

      Równie dobrze można stwierdzić, że nie należy pisać o tym, że genialny muzyk X jest uzależniony od narkotyków i twierdzi, że dobrze mu z tym albo że wybitny sportowiec X korzysta z burdeli. Nie należy także upowszechniać informacji o tym, że opiaty są dostępne bez recepty w każdej aptece, bo zawsze znajdzie się jakiś debil, który uwierzy, że narkotyki podkręcają kreatywność i intelekt, towarzystwo kur... jest wyznacznikiem statusu, a zaćpać się proszkiem na kaszel jest super i niczego więcej w życiu mu nie trzeba.

      Jeśli pójdziemy tym tropem, niedługo na kubkach z kawą pojawią się napisy, że rozlanie sobie na gębę wrzątku grozi poparzeniem, a obiekty odbite w lustrze w rzeczywistości nie znajdują się przed nami ;/

      Podsumowując: moim zdaniem lepiej się nad czymś zastanawiać (choćby zjawisko budziło niesmak) niż udawać, że go nie ma; lepiej o czymś wiedzieć (nawet jeśli "do niczego nam się to w życiu nie przyda") niż ograniczać sobie (czy innym) dostęp do informacji.
      • pochodnia_nerona Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 05.08.10, 23:36
        A ja nie ograniczaniu napisałam. Olewanie i niepisanie (celowe) przez prasę o
        pannie nie jest ograniczaniem dostępu do informacji o niej. Zwłaszcza w dobie
        internetu.
        Podałaś przykład kubka z kawą, ja podam podobny, ale w drugą stronę - równie
        absurdalny: w imię wolnej prasy i "nieograniczania" dostępu do wiadomości mamy
        np. ponaglać dziennikarzy, żeby pisali, jakie gacie kupuje i jak często pierze
        dajmy na to Ewa Minge?
        Jeżeli ktoś będzie się interesował Sashą, to i tak znajdzie ją, jej wypowiedzi,
        jej dokonania. Co nie znaczy, że trzeba robić wokół nich rozgłos, jak robią
        niektóre media, widzące w niej jeszcze jedne wcielenie bohaterki popkultury.
        Może niekoniecznie WO, ale znajdzie się parę plotkarskich tytułów.
        Lepszym wyjściem, moim zdaniem, byłaby kampania uświadamiająca, z czym wiąże się
        seksbiznes. I wtedy można o kobietach w typie Sasha, w takim kontekście.
        • pennies Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 00:38
          Moim zdaniem niepotrzebnie mieszasz jakieś "niusy" o gaciach (bo prawdziwą informacją tego nazwać nie można) z artykułami, które mają ambicję opisać zjawisko czy osobę w szerszym kontekście. Tych segmentów prasy/mediów nie można ze sobą zestawiać. Tzn. można, ale w tym przypadku nie ma to większego sensu.

          Jeżeli SG jest takim ewenementem w tej branży to dlaczego o niej nie pisać? Dlaczego nie poinformować publiki, że takie cuda się dzieją?(Choć nie uważam, że jest to dobry art, bo raczej sprawia wrażenie napisanego na podstawie jakiegoś filmiku na jutiubie i artykułu z amerykańskiej strony - jest bardzo powierzchowny. )

          I nie uważam też, że każdy artykuł o osobie, która nie żyje życiem kanapowego Kowalskiego należy obwarować szeregiem zastrzeżeń, uwag i dydaktycznych przypisów dla głupków.

          Lepszym wyjściem, moim zdaniem, byłaby kampania uświadamiająca, z czym wiąże się
          > seksbiznes. I wtedy można o kobietach w typie Sasha, w takim kontekście.

          Wydaje mi się, że temu artykułowi bliżej do rozwiązania, które sugerujesz niż do plotkarskich niusów. A plotkarskich tytułów raczej nie śledzę, więc nie wiem, czy uchodzi tam za gwiazdę. I wyznam, że w ogóle mnie to nie obchodzi. Gdybym miała się przejmować tym, co widuję na jakichś Plotkach, dawno musiałabym z rozpaczy podciąć sobie żyły.

          No i wreszcie nie sposób nie zauważyć, że pisanie na forum o tym, jak powinien świat wyglądać (co powinno pojawiać się w prasie) nie ma większego sensu. Nic to nie da, nikomu nie pomoże, na poczytność Faktu nie wpłynie.

          * Choć przyznam, że z przyjemnością przeczytałabym jakiś sensowny, obszerny artykuł o pornobiznesie - i nie skompilowany z przypadkowych notek wyszukanych gdzieś w necie, a oparty raczej na relacjach osób zainteresowanych, opiniach naukowców itp. Ale, widać, pisanie takich artykułów już jest nieopłacalne.
          • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 01:05
            Tu jest
            sporo na temat.

            Sprzed kilkunastu lat, biuletyn istnieje juz tylko w necie, ale
            sporo porzadnego materialu w bynajmniej nie plotkarskim tonie.
            • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 01:06
              Tzn
              raczej tu.
          • echtom Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 08:45
            > Lepszym wyjściem, moim zdaniem, byłaby kampania uświadamiająca, z
            czym wiąże się seksbiznes. I wtedy można o kobietach w typie Sasha,
            w takim kontekście.

            > Wydaje mi się, że temu artykułowi bliżej do rozwiązania, które
            sugerujesz niż do plotkarskich niusów.

            A ja mam wrażenie, że artykuł kreuje SG na bohaterkę pozytywną -
            odważną, przedsiębiorczą, feministyczną (?), a tych z organizacji
            antypornograficznej przedstawia jako ograniczone mohery.
            • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 11:52
              A na jakiej podstawie ci sie tak wydaje?
              • echtom Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 17:10
                Napisałam - wrażenie. Może być mylne :)
                • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 20:48
                  No tak, ale ono - mylne czy nie - chyba nie wzielo sie znikad.
            • pennies Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 14:36
              Raczej opisano jak SG sama siebie przedstawia - jako świadomą, odpowiedzialną, racjonalną młodą kobietę, która wie, co robi i czego chce; oddziela porno od życia prywatnego. I przedstawiono też opinie ludzi, którzy twierdzą, że sama siebie oszukuje, bo to po prostu niemożliwe albo że stanowi (ona i ta jej autokreacja) zagrożenie dla młodych dziewczątek szukających szansy na szybkie wzbogacenie się czy wybicie. A to jednak nie jest równoważne opisywaniu jej jako bohaterki pozytywnej.

              Myślę, że artykuł zachowuje konieczną równowagę i dzięki temu nie przypomina broszury katechetycznej.
    • pinkdot Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 09:04
      Czy WO jej robi reklamę? Raczej opisuje zjawisko. Przyznam szczerze, że dla mnie
      zaskoczeniem były peany nad inteligencją Sashy, interesowałam się dziewuchą jako
      swoistym kuriozum już wcześniej i jej wypowiedzi na youtube'ie raczej nie
      sprawiały nigdy wrażenia wypowiadanych przez taką gruntownie wyedukowaną osobę.
      Podobnież kariery w regularnym filmie jej nie wróżę - grać za grosz nie potrafi,
      co udowodniła u Soderbergha (a może to po prostu film był tak fatalny i nudny...).
      • bene_gesserit Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 12:06
        W ogole z artykulu wynika, ze ona robi duzy wysilek, zeby sie
        przebic z pornoli do normalnego obiegu - ma ten swoj zespol, robi
        reklamowke dla PETA, noi zagrala w tej klapie Soderbergha. Tyle, ze
        jak napisano w artykule - porno to nie jest trampolina do Hollywood.
        • pinkdot Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 06.08.10, 17:19
          >Tyle, ze
          > jak napisano w artykule - porno to nie jest trampolina do Hollywood.

          Dokładnie tak - są aktorzy, których dobrze zapowiadająca się kariera legła w
          gruzach przez występ w filmie dla dorosłych.
    • naels Pochodnia, a powiedz mi.... 06.08.10, 14:31
      ...dlaczego wlasciwie uwazasz, ze ta dziewczyna jest "zboczona"?
      Tzn. w jaki sposób dokladnie definiujesz "zboczenie"?

      "nie ma żadnych hamulców, nie czuje granic"
      No przeciez wyraznie powiedziala, ze ma - zadnych zwierzat, zadnych
      dzieci.

      "Dlatego takie osoby powinno się OLEWAĆ. Nie komentować, nie kreować
      naporno-Einsteina, po prostu nie pisać o nich NIC."
      Czyli uwazasz generalnie, ze o kontrowersyjnych sprawach nie powinno
      sie w ogóle pisac, to same czarodziejsko znikna?
      • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 06.08.10, 16:03
        Zboczona - w sensie, że poza zoofilią i pedofilią zrobi wszystko. Czyli, w
        domyśle: koprofilia, sadomasochizm, jak najbardziej wchodzą w grę. To podchodzi
        pod zboczenie, podobnie, jak ekshibicjonizm, który ją cechuje, bo osoba, która
        nie ma skłonności ekshibicjonistycznych, nie czerpie przyjemności z występowania
        w pornosach i tego nie robi (chyba, ze robi, ale z innych względów - zazwyczaj
        wiążących się z zaburzeniami emocjonalnymi z dzieciństwa, molestowanie, itp.).
        Przy czym zauważ, że ja nie piętnuję tego, że jest zboczona - bo dopóki nikomu
        nie robi krzywdy, to jej sprawa. Jednak film czy inne materiały pornograficzne
        utrwalone np. na zdjęciach, mają trochę większy zasięg od osobistych
        doświadczeń, wpływają na ludzi, którzy niekoniecznie (jak osoby nieletnie)
        powinny poznawać seks w ten właśnie sposób.
        A co do Twojego drugiego pytania, to najwyraźniej niedokładnie przeczytałaś moje
        wypowiedzi w tym wątku, bowiem niejednokrotnie o tym pisałam. Zatem poszukaj.
        • kadanka Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 06.08.10, 16:12
          a ja mysle ze wsrod czytelnikow WO przewazaja osoby pelnoletnie. to
          nie jest pismo mlodziezowe, i to chyba rozwiazuje sprawe.
        • naels Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 06.08.10, 16:36
          Ale w dalszym ciagu nie zdefiniowalas, co to jest "zboczenie".
          Podalas tylko kilka przykladów.

          Czy moze raczej mam interpretowac twoje zdanie "Zboczona - w
          sensie, że poza zoofilią i pedofilią zrobi wszystko. Czyli, w
          domyśle: koprofilia, sadomasochizm, jak najbardziej wchodzą w
          grę"
          jako definicje zboczenia? Tzn. jesli zoofilia i pedofilia
          nie wchodzi w gre, ale koprofilia i sadomasochizm tak, to jest
          zboczenie. A jesli w gre wchodzi tylko sadomasochizm, ale koprofilja
          juz nie, to dalej jest zboczenie, czy juz przestalo byc?
          Wiem, przeprszam, wredna jestem i czepiam sie, ale naprawde
          interesuje mnie, jak ludzie definiuja zboczenie.

          "A co do Twojego drugiego pytania, to najwyraźniej niedokładnie
          przeczytałaś moje wypowiedzi w tym wątku, bowiem niejednokrotnie o
          tym pisałam. Zatem poszukaj."

          Dobra, poszukalam i robie update. Czyli uwazasz, ze o sprawach
          kontrowersyjnych wolno pisac, ale tylko w odpowiednim potepiajacym
          tonie i z odpowiednimi umoralniajacymi przypisami?
          • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 06.08.10, 23:23
            No więc dobrze: za zboczenie uważam w ślad za definicją "odchylenie od
            prawidłowego ukierunkowania popędu płciowego lub niewłaściwy sposób realizowania
            tego popędu". Sasha sama napisała w liście (tuż po ukończeniu 18 roku życia,
            kiedy panny zazwyczaj dopiero raczkują w życiu seksualnym), że, cyt. za
            artykułem: "'Hej, jestem zainteresowana zaistnieniem w branży pornograficznej
            głównie z jednego powodu. Większość pornosów jest nudna i nie podnieca mnie ani
            wizualnie, ani fizycznie. Jest tylko garstka aktorów, którzy próbują przesunąć
            granicę tego, jak powinna zachowywać się kobieta w łóżku i co jej się podoba.
            Chciałabym być jedną z kobiet, które o tym decydują, nie wspominając o moim
            nieposkromionym apetycie na seks. Jestem zdecydowana na:...'. I tu następowała
            długa lista wszystkich możliwych seksualnych kombinacji i odmian, jakie tylko
            można sobie wyobrazić. "
            I jeszcze: "W swoim pierwszym filmie w życiu 18-letnia Grey, wyraziwszy na to
            pełną zgodę, uprawiała seks z 12 mężczyznami. W ciągu pół roku zagrała w ponad
            80 filmach, zarabiając w sumie ponad 200 tys. dol. Brała udział w najbardziej
            ekstremalnych, brutalnych i ryzykownych scenach. Stały się one jej wizytówką i
            przyniosły najwięcej pieniędzy."
            Zazwyczaj osiemnastolatki zaspokajają swój popęd w hm, mniej wyrafinowany
            sposób. Jej to nie wystarczało, musiała mieć "inaczej", a do tego koniecznie na
            wizji. Zwykłej kobiecie wystarcza partner (ew. partnerka), żeby zaspokoić
            potrzeby, nawet te nieco mniej konwencjonalne, natomiast doświadczanie na wizji
            wszystkiego, jak to raczyła określić Sasha, prócz dzieci i zwierząt nie jest
            normą. Dlatego jest zboczeniem.

            A wracając do drugiego pytania - jeżeli chodzi o rzeczy szkodliwe, jak
            pornografia, narkotyki, przemoc wobec zwierząt i dzieci i morderstwa, to tak,
            jestem zdania, że należy je pokazywać w negatywnym świetle i z umoralniającymi
            przypisami, bowiem spora część ludzi jest na tyle głupia, że bez tego gotowa
            jest zafascynować się tymiż kwestiami i postanowić samemu sprawdzić, jak to jest.
            • naels Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 10.08.10, 15:54
              Droga Pochodnio: po pierwsze, dzieki za odpowiedz, po drugie,
              przepraszam, ze czytam tak pózno (urwanie glowy w weekend), a po
              trzecie, przepraszam2, ale dalej bede sie czepiac, bo mnie naprawde
              ten temat interesuje.

              Piszesz, ze definicja zboczenia to "odchylenie od prawidłowego
              ukierunkowania popędu płciowego lub niewłaściwy sposób realizowania
              tego popędu". Dobra, ale ta definicja wymaga uscislenia, jaki to w
              takim razie jest "prawidłowy" popęd i "wlasciwy" sposób jego
              realizowania. Gdzie sie zaczyna "nieprawidlowosc"? Implikujesz
              posrednio, ze SG jest zboczona, bo "swoim pierwszym filmie (...)
              uprawiała seks z 12 mężczyznami". A jakby uprawiala tylko z
              dziewiecioma? Szescioma? Trzema? Dwoma? Dalej bylaby zboczona? Albo
              z 24, ale bez filmowania?

              Dalej piszesz: "doświadczanie na wizji wszystkiego, jak to raczyła
              określić Sasha, prócz dzieci i zwierząt nie jest normą. Dlatego jest
              zboczeniem." Jak mam to rozumiec? Czy wszystko, co nie jest norma,
              jest zboczeniem? W takim razie milosc francuska przed kominkiem tez
              jest zboczeniem (nie wiem, jak duzy procent obywateli uprawia
              stosunki oralne, ale w kazdym razie wiekszosc na pewno nie robi tego
              przed kominkiem, chociazby dlatego, ze nie ma kominka...)
        • pennies Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 06.08.10, 17:06
          No tak. Tylko że ogólnie rzecz biorąc każda prostytutka i aktorka porno jest "zboczona". I zauważ, że nie o każdej cizi się pisuje. SG wyróżniła się na tyle, żeby ją dostrzeżono, wyrobiła sobie markę. Uporczywie przedstawia się jako kobieta zdrowa, normalna, stawiająca sobie nowe wyzwania - w żadnym razie ofiara. Twierdzi - a robi to dość głośno i wyraźnie - że to ona jest panią sytuacji. No i w tym momencie oczywiste jest, że staje się świetnym tematem dla mediów. Nie sposób tego zatrzymać. A ponieważ jest kontrowersyjna, inne media (w tym dziennikarze i organizacje "z misją") zaczynają komentować SG, jej działalność. Koło się zamyka. Przecież nie zabronisz nikomu o niej mówić. To troszkę jak z ruchem pro-ana. Można o nim nie wspominać, żeby żadnej panience nic do głowy nie strzeliło. Niestety dzisiaj, nawet jeśli WO o tym nie napisze, zrobi to masa innych gazet/blogerów - być może z krańcowo różnym przesłaniem i ta hipotetyczna panienka i tak się na wiadomości o tym ruchu natknie.

          I podobnie jest z SG: na jutiubie znalazłam, obok misyjnego programu Tyry Banks z udziałem naszej analnej księżniczki, wywiad z nią - przeprowadzany przez kompletnie bezkrytycznego faceta, który był tak podjarany, że prawie spuścił się podczas rozmowy. I ok - jeżeli artykuły krytyczne są równie łatwo dostępne co peany na cześć Sashy.
          • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 06.08.10, 23:28
            pennies napisała:

            > No tak. Tylko że ogólnie rzecz biorąc każda prostytutka i aktorka porno jest "z
            > boczona".

            Nie każda. Nie każda (chyba nawet większość nie) czerpie z tego przyjemność i
            zaspokaja w ten sposób swój popęd - a to wynika z definicji zboczenia, zaś
            ogromna część jest zaburzona emocjonalnie, będąc w dzieciństwie maltretowana i
            molestowana, a żeby przetrwać, często wpada w nałogi. Sasha robi to "na zimno",
            dla własnej satysfakcji.

            A co do reszty: uważam, jak też wyżej napisałam, ze owszem, można, a nawet
            czasem trzeba mówić, ale w negatywnym kontekście, bo pornografia, narkotyki,
            anoreksja i molestowanie to nie są rzeczy nieszkodliwe dla ludzi, a wręcz
            przeciwnie.
            • pennies Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 00:03
              Ależ ty nie wiesz, dlaczego ona to robi. Ty wiesz, co ona mówi na temat swojej motywacji. Sasha też mi wygląda na zaburzoną, ale świetnie funkcjonującą społecznie (na psychopatkę po prostu) - choć to oczywiście taka sobie luźna myśl tylko.
              • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 00:26
                Zboczenia, czy inna jakaś psychopatia polegają na tym, że faktycznie, osoba jest
                zaburzona, ale nie robi sobie bynajmniej krzywdy, tylko sprawia przyjemność.
                Kobiety molestowane, maltretowane postępują w ten sposób, że dają sobie robić
                krzywdę, którą odczuwają, dlatego prochy, alkohol.
                • pennies Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 00:32
                  Zależy jeszcze w jaki sposób tę krzywdę rozumiesz. Ale mniejsza z tym. To właściwie w ogóle nie jest istotne. A może jest - właśnie dzięki temu, że jest taka silna/kreuje się na taką silną osobę, zaistniała. Dlatego jest znana. Dlatego się o niej mówi. I dlatego się ją krytykuje. Koniec pieśni. To "zboczenie" nie jest więc argumentem za zlekceważeniem jej - wprost przeciwnie. Nie wiem, co jeszcze można wynaleźć w tym temacie. Chyba się skończyłam :/
                • bene_gesserit Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 02:48
                  Byc moze ta dziewczyna cierpi na jakas skrajna formę deficytow,
                  podobnych do DDA - jej ojczym byl czynnym narkomanem. Poza tym -
                  jej prawdziwy ojciec odszedl, a matka, jak pisza, pare razy
                  probowala sobie ulozyc zycie z roznymi meczyznami. Calkiem mozliwe,
                  ze to (i byc moze jakies akty molestowania przez ktoregos z
                  kandydatow na tatusia, ale nawet niekoniecznie) spowodowaly u
                  dziewczynki traumę i deficyt meskiej uwagi, ktory teraz probuje
                  zaleczyc w taki skrajny sposob.

                  Imo gotowosc do potępiania ludzi, o ktorych sie wie tyle, ile w tym
                  artukule napisano to blad, bo tak naprawde nic o nich nie wiemy.
                  • mmyk Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 11:09
                    ....jacy wy jesteście normalni, tolerancyjni- śmiech mnie rozpiera....SMUTNE i
                    NUDNE DZIECI PANI DULSKIEJ.
                    • pennies Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 11:34
                      Ach, jaka ty jesteś nie na temat.
                  • pinkdot Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 11:30
                    > Byc moze ta dziewczyna cierpi na jakas skrajna formę deficytow,
                    > podobnych do DDA - jej ojczym byl czynnym narkomanem. Poza tym -
                    > jej prawdziwy ojciec odszedl, a matka, jak pisza, pare razy
                    > probowala sobie ulozyc zycie z roznymi meczyznami. Calkiem mozliwe,
                    > ze to (i byc moze jakies akty molestowania przez ktoregos z
                    > kandydatow na tatusia, ale nawet niekoniecznie) spowodowaly u
                    > dziewczynki traumę i deficyt meskiej uwagi, ktory teraz probuje
                    > zaleczyc w taki skrajny sposob.

                    Dlaczego jeżeli kobieta lubi nietypowy seks to od razu musi być DDA, albo mieć
                    inne problemy psychiczne spowodowane niewątpliwym przeżyciem traumy w
                    dzieciństwie???
                    • bene_gesserit Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 12:03

                      W ktorym miejscu napisalam, ze musi? Wskaz proszę.

                      Po prostu staralam sie uswiadomic pochodni, ze i w tej dziewuszynie
                      mozna zobaczyc ofiarę, zamiast ja potepiac. Wystarczy tylko troche
                      wyobrazni. Dlatego tez napisalam, ze glupio potepiac i tak
                      kategorycznie oceniac zachowania kogos, o kim nie wiemy
                      wystarczająco duzo. Ze raczej te pochopne oceny swiadcza o nas, a
                      nie o ich obiekcie, dodam.

                      A wracajac do tematu - gdyby ta pani 'tylko lubila nietypowy seks',
                      to nie musialaby tego robic przed kamerami, prawda? Nie mowiac juz
                      o tym, ze szerokosc jej upodoban (od gang-bangow z
                      kilkudziesiecioma facetami przez zabawy z duszeniem po zabawy z
                      wyproznianiem sie i rzyganiem) jest dosc rzadko spotykana u
                      przecietnych ludzi.
                      • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 12:26
                        A gdzie ja ją potępiam?!
                        Ja potępiam pornografię. Napisałam wyraźnie, że to, co ona robi, to jej sprawa,
                        choć już przestaje nią być wtedy, kiedy puszcza spełnienie swoich zachcianek w
                        świat, gdzie mogą zobaczyć je nie tylko osoby dorosłe. Bo to może kształtować
                        wiedzę młodych ludzi o seksie. A, jak wiadomo, seks przedstawiony w pornolach
                        nie zazębia się z życiem seksualnym przeciętnego człowieka.
                      • pinkdot Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 12:28
                        > A wracajac do tematu - gdyby ta pani 'tylko lubila nietypowy seks',
                        > to nie musialaby tego robic przed kamerami, prawda? Nie mowiac juz
                        > o tym, ze szerokosc jej upodoban (od gang-bangow z
                        > kilkudziesiecioma facetami przez zabawy z duszeniem po zabawy z
                        > wyproznianiem sie i rzyganiem) jest dosc rzadko spotykana u
                        > przecietnych ludzi.

                        No fakt, nie napisałaś, że musiała przejść traumę, ale że mogła...
                        Moja interpretacja jej pobudek - dziewucha wie, że robiąc tylko to co inne
                        gwiazdy xxx nie wybiłaby się szybko, więc znalazła swoją niszę. Dostaje za to
                        kupę forsy - ot, praca jak każda inna. Mnie osobiście jej filmy nieco
                        zniesmaczają ma jednak swoich fanów bo jest nietypowa i bardzo ładna. A ja
                        daleka jestem od jej potępienia:).
                        • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 12:43
                          pinkdot napisała:
                          Dostaje za to
                          > kupę forsy - ot, praca jak każda inna

                          No, nie jak każda inna. Gdyby tak było, nikt nie miałby oporów przed tą pracą,
                          tak jak ma się przed pracą w prostytucji czy nawet w klubach go-go. A jednak
                          zazwyczaj stroni się od nich, prawda? Śmiem twierdzić, że do tych zawodów trzeba
                          mieć "specjalne predyspozycje" psychiczne - albo skłonność do ekshibicjonizmu i
                          innych zboczeń, albo zaburzenia spowodowane traumami z dzieciństwa właśnie.
                          Przeciętna pani Kowalska nie zostanie prostytutką ani gwiazdą porno z wyboru,
                          choćby nie wiem, jakie pieniądze miałaby tam zarobić.
                          Nie zauważyłam potępienia samej Sashy u nikogo, więc takie stwierdzenie to cosik
                          nadinterpetacja.
                          • pinkdot Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 13:34
                            No dobrze, może nie praca jak każda inna...chodziło mi o to, że sporo ludzi
                            pracujących w tym przemyśle traktuje jednak swoje zajęcie tak jak my traktujemy
                            nasze wyjścia do biura.
                            • mmyk Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 16:00
                              ..ciągle wypowiadacie się jak wiktoriańskie dewotki , które obraziły się na
                              Darwina na wieśc o tym ,ze człowiek pochodzi od małpy
                              • caperucita Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 18:19
                                Człowiek nie pochodzi od małpy, człowiek i małpa miały jednego przodka...
                              • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 07.08.10, 18:37
                                mmyk napisała:

                                > ..ciągle wypowiadacie się jak wiktoriańskie dewotki , które obraziły się na
                                > Darwina na wieśc o tym ,ze człowiek pochodzi od małpy

                                A jakoś tak uargumentujesz swoje zdanie? Niby w czym jesteśmy wiktoriańskie?
                        • ale-x79 Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 17:51
                          No fakt, nie napisałaś, że musiała przejść traumę, ale że mogła...
                          Moja interpretacja jej pobudek - dziewucha wie, że robiąc tylko to co inne
                          gwiazdy xxx nie wybiłaby się szybko, więc znalazła swoją niszę. Dostaje za to
                          kupę forsy - ot, praca jak każda inna. Mnie osobiście jej filmy nieco
                          zniesmaczają ma jednak swoich fanów bo jest nietypowa i bardzo ładna.
                          Zgadzam się z powyższym.
                          Jest nie tylko nietypowa, bardzo ładna, ale rzeczywiście oczytana (może aż nazbyt selektywnie, np. raporty Kinsey’a itp.) i ma klasę, co widać bardziej w stylizacjach na czerwonym dywanie, niż w tych, pożal się Boże, ‘interektualnych’ pornosach.
                          Ja osobiście, jak wielu, wolę oglądać i słuchać Sashy ubranej, co jest swoistym kuriozum.
                          Nie wierzę w jej zapewnienia o seksualnym rozwoju jakiego doświadcza podczas grania w tych filmach, bo zastanawiam się ile tam jest ‘seksu w seksie’, tj. na ile jej ‘przeżywanie’ jest autentyczne, kiedy musi mieć stale na względzie wizualną atrakcyjność odbioru swojej ‘sztuki.’ Same sceny, a oglądałam ich jedynie kilka, toteż nie mogę uważać się za eksperta, odbieram jako delikatnie mówiąc, odpychające, a, używając dosadniejszej terminologii, po prostu obrzydliwe. W każdym razie, ciężko było mi tam znaleźć jakiekolwiek elementy seksualnego wyzwolenia kobiet, ale to może kwestia preferencji i smaku.
                          Zgadzam się również z tezą, jakoby Sasha Grey była wyjątkowo szkodliwa społecznie jako gwiazdka porno, która, w odróżnieniu od innych, widocznie wychodzi poza obszar swojego ‘getta,’ nie tylko, np., inicjując własny projekt muzyczny, ale, już wcześniej, zyskując poparcie wśród takich ludzi jak, np. Billy Corgan ze Smashing Pumpkins. Dziewczyna, firmująca swoim nazwiskiem brutalne sceny o dużej szkodliwości społecznej, staje się nową rockową księżniczką, swoistą ‘role-model’ dla młodych kobiet. To jest niebezpieczne, a sam artykuł w WO na jej temat nie ma nic do tego.

                          • mmyk Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 18:36
                            ..i o czym to mowa , psychologizmy- truizmy, nawet Freud mial swoje tajemnice,
                            nadużycia - przeciez prawie każdy jakoś był żle potraktowany, ale przecież
                            najlepiej zamieść pod dywan( póżneij sensualnie znaczy odpychająco).Ludzie mogą
                            mieć kłopot z logicznym mysleniem , ale trening załatwia sprawę , moga byc
                            emocjonalnymi debilami , i to mażna pociwczyć na warsztatach, a to że zmysłowosć
                            "dusi się w podziemaich", to jest w porządku. A moze nie każdy jest kopmpetentny
                            i nei każady moze rozwijać harmonijnie : myślenie zmysłowienie, odczuwanie
                            etc...to lepiej, alex 79 I INNI, przyznac sie do niedorozwoju sfery sensualnej ,
                            albo ją potrenować, uwrażliwić - GETTO !!!PUSTY ŚMIECH
                            • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 19:29
                              Czy tylko ja nie zrozumiałam tego przekazu?
                              • mmyk Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 19:46
                                ....przydałyby sie korepetycje z wyobrażni i logiki:)nie tylko ze zmysłowienia.
                                • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 19:56
                                  Tobie? Owszem. I z języka polskiego.
                                  • mmyk Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 20:33
                                    ..no to sobie pogadałyśmy. Nie przesadzaj z tą interpunkcją.Jeszcze
                                    raz;człow.powinien rozwijac harmonijnie zrówno intelekt, zmysły ,uczucia i
                                    intuicję. Jesli zmysły schodza do "podziemia" , to mamy"getto". Mam na myśli
                                    brak równowagi w rozwoju władz poznawczych człow. i nad tym boleje.Nasza
                                    cywilizacja nie pozwala rozwijać sie zmysłowej stronie życia. Uff, to jest temat
                                    rzeka.
                                    • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 21:59
                                      Ale co masz na myśli, pisząc, że cywilizacja nie pozwala rozwijać się zmysłowej
                                      stronie życia i że mamy getto? Ktoś Ci broni oglądać pornole z panią Sashą, czy
                                      jak?
                                      • mmyk Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 22:20
                                        ...pornole , to już getto, to juz zbyt póżno na sensualny rozwój.Przy czym tak
                                        jak nie każdy jest Einsteinem, tak tez nie każdy jest w stanie rozwijać się w
                                        zmysłowej przestrzeni. Nie widziałam filmów tej Pani, ale Nietzschego
                                        przeczytałam od dechy do dechy, sartre'a, Nin mam w małym palcu...Najbardziej
                                        mnie wkurza,że cielesnosć w kulturze europejskiej to po prostu "getto", a
                                        przecież nie o to chodziło Nietzscemu, i chyba nikt nie wątpi w genialność Nin
                                        • ale-x79 Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 22:58
                                          Kultura represjonuje cielesność od wieków. To fakt. Obecnie, według mnie, wydaje się być przeerotyzowana, zwłaszcza jej, że się tak wyrażę, wersja pop. Używając słowa ‘getto’, miałam na myśli branżę porno, której wytwory, do niedawna, charakteryzowały się dużo mniejszym zasięgiem społecznym niż w obecnej dobie internetu.
                                          Zapewne jestem niedorozwiniętym sensualnie ćwokiem, gdyż nie rozumiem wyzwalającej wartości sceny, w której aktorka połyka spermę kilkunastu mężczyzn, z którymi uprawiała seks na potrzeby filmu. Może to tak już jest między nami..., prostaczkami...
                                          Swoją drogą, gratuluję imponującej listy lektur i przepraszam za wszelkie ewentualne błędy: ortograficzne, interpunkcyjne i stylistyczne. Miłego wieczoru życzę:-)
                                          • pochodnia_nerona Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 08.08.10, 23:54
                                            I co ja robię tu, uu, co ty tutaj robisz, tam, dam...
                                            • mmyk Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 09.08.10, 10:10
                                              Mamy więc klasykę, złośliwa Dulska powstała z grobu!A jeśli dziewuchy
                                              "prostytuują sie" w małżenstwie, a potem też im się chce wymiotować , to jest
                                              ok!? I modla sie, by jak najszybciej szczezł....
                                              • ale-x79 Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 09.08.10, 11:40
                                                Jeszcze raz a propos seksualności i jej rozwoju (przynudzam, ale nie chcę być źle zrozumiana:-)
                                                Eksperymenty seksualne są stare jak świat i każdy człowiek ma do nich prawo. Każdy człowiek sam też wyznacza granice tego, co jest dla niego akceptowane i nieakceptowane (obrzydliwe?) w seksie. Reszcie społeczeństwa nic do tego.
                                                Co się tyczy Sashy i innych podobnych jej gwiazdek porno (bo o niej oryginalnie była mowa) kwestionuję po prostu autentyczność jej rozwoju (o którym tak często mówi w wywiadach), bo, po prostu, powątpiewam w autonomiczność jej seksualnych wyborów i autentyczność ‘przeżywania’ seksu na planie filmowym.
                                                Jak wiadomo, aby zaistnieć w branży musiała zdecydować się na zachowania, które nie musiały pokrywać się z jej preferencjami i pragnieniami, a aby się utrzymać, pokazać dużo, dużo więcej. Jak wiadomo, standardy są wysokie.
                                                A społeczna szkodliwość tego co konkretnie wpuszczane jest w masowy obieg, to już inna sprawa: :-)

                                                • mmyk Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 09.08.10, 12:03
                                                  Nie mogę być obojętna na to,ze prostytutki ( kobiety w porno filmach etc)w
                                                  innych formacjach cywilizacyjnych były boginiami, a dzisiaj sa środkiem do
                                                  rozładowania stresu u facetów. Swoją drogą jakże on musi nie szanować siebei(
                                                  honor!!)skoro wie ,ze ona udaj. nawet jeśli miałoby to dac mniejszy odsetak
                                                  wojen na świecie, to nie tłumaczy okrucieństwa wobec tych kobiet I nie rozumiem
                                                  argumentu - tak było zawsze.
                                                  większość prostytutek , to piekne kobiety, nie wspominajc o SG. Oczywiście, ze
                                                  SG improwizuje, zarabia w haniebny sposób.
                          • sid.leniwiec Re: Pochodnia, a powiedz mi.... 10.08.10, 17:02
                            > Jest nie tylko nietypowa, bardzo ładna, ale rzeczywiście oczytana (może aż nazb
                            > yt selektywnie, np. raporty Kinsey’a itp.) i ma klasę, co widać bardziej
                            > w stylizacjach na czerwonym dywanie, niż w tych, pożal się Boże, ‘interek
                            > tualnych’ pornosach.

                            Wiesz, klasa to nie tylko elegancki ciuch.:) Dla mnie gwiazda porno nie może
                            mieć klasy, tak jak klasy nie ma Dita Von Teese, która zaczynała od pornoli -
                            choćby była niewiadomo jak retro i ciemnowłosa. Klasy nie ma też odstawiona
                            Victoria Beckham, która ponoć nie przeczytała ani jednej książki w życiu. Klasa
                            to coś więcej niż bycie modną czy stylową wizualnie.

                            Co do Samej Sashy Grey - widziałam może ze 4 jej filmy. Były momenty niesmaczne,
                            poza nimi i tym, że laska jest szatynką z małym biustem, nie zauważyłam żadnej
                            pornorewolucji. Ani tego, że wykonawczyni pokazuje jakiś girl power.
    • pennies Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 11.08.10, 18:46
      No proszę. Cud się stał. Wrzucili artykulik o ostrej suce na główną Gazeta.pl i nagle w sposób magiczny pojawiła się możliwość komentowania. Czyżby chodziło o sensację, przyciąganie czytelników gołymi dupami i tzw. klikalność? Niee, niemożliwe. Na pewno chodzi o edukację...
      • sid.leniwiec Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 12.08.10, 19:34
        No właśnie. W tym wątku fajna i niegłupia dyskusja była, ale przeczytałam ten
        drugi - masakra. Jak to bywa często ilość nie przeszła w jakość.
        • pennies Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 12.08.10, 20:23
          Kretynofil najwidoczniej miał zły dzień i musiał udowodnić wszystkim jeszcze dobitniej niż zwykle, że jest najmądrzejszy na świecie. A inni nie mogli dopuścić, żeby jego było na wierzchu i tak to się rozkręciło.

          Wiedziałam, gdy tylko natknęłam się na ten wątek i przeczytałam artykuł (w takiej kolejności), że niedługo wyląduje na głównej z jakimś "dupiastym" tytułem i lidem oraz możliwością zamieszczania komentarzy. Zdziwiło mnie tylko, że zdjęcie takie mało erotyczne dali.
    • alekloco Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 12.08.10, 09:55
      Uwielbiam uogólnienia które prowadzą do niczego.

      Nie odkrywasz nomen omen Ameryki pisząc że branża porno potrafi
      ludzi zniszczyć. Wiadomo to od conajmniej Lindy Lovelace. Ale jak
      wszędzie, tak i tu znane są przypadki kiedy tak się nie dzieje vide
      choćby Jenna Jameson. Zresztą artykuł dość uczciwie to zagadnienie
      traktuje.

      Nie uważam Sashy za zboczoną, to jakieś kuriozum co piszesz. Że nie
      wpisuje się w Twoje standardy moralności nie oznacza wcale że jest
      to dewiacja. Myślę, że aby tutaj dyskutować powinnaś przede
      wszystkim jasno sobie uświadomić, że w seksie bardzo niewiele rzeczy
      można uznać za dewiację, szczególnie jeśli odbywają się za obopólną
      zgodą. Sasha, podpisując kontrakt lub samodzielnie układając
      scenariusz doskonale wie co będzie i w jaki sposób, szczególnie że w
      przeciwieństwie do wielu innych nie ćpa, nie pije przed nagraniem.
      Nigdzie też nie słyszałem żeby kogokolwiek krzywdziła.

      Twoje poglądy na temat tworzenia rodziny przez gwiazdy porno też nie
      znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości, poczytaj sobie biografie
      pornocelebrytek i celebrytów na angielskiej wikipedii, zobaczysz że
      znaczna ich część ma rodziny i to niekoniecznie z osobami z branży.

      Zupełnym kuriozum natomiast jest zdanie, że skoro to co robi ta pani
      jest be, to należy to ignorować. Tu już pojechałaś po bandzie. To
      co, nową feministyczną Trybunę Ludu należy stworzyć?

      Osobiście uważam, że dziewczyna ma pomysł na swoją karierę,
      konsekwentnie go realizuje z sukcesem i tyle. Skąd w ogóle cały
      skandal? Że rozebrała się w normalnym serialu i nagle okazało się że
      gwiazda porno lubi nosić normalne owłosienie łonowe. Cóż za
      zaprzeczenie stereotypowi! Tym też bym tłumaczył czemu olewa uwagi o
      chodzeniu w pieluchach po trzydziestce - najpewniej ma zamiar już
      dawno być poza branżą porno.

      Na zakończenie dodam, że pornosa z Sashą w roli głównej oglądałem,
      muszę przyznać że to ostra i bezkompromisowa aktorka, rzeczywiście
      profesjonalistka w każdym calu. Nie wszystko w przyjętej konwencji
      porno mi odpowiada, w ogóle całą branżę porno uważam za odwiecznie
      opóźnioną w stosunku do trendów estetycznych (ileż lat występowali
      faceci w obleśnych podkoszulkach i bez zdejmowania skarpetek!), ale
      jednocześnie stwierdzam, że Sasha rzeczywiście jest w stanie wpisać
      się w oczekiwania naprawdę szerokiej rzeszy facetów. I akurat ja
      uważam że fajnie, że dziewczyna która przebijała się z jakiegośc
      podrzędnego baru tak trudną drogą odnosi sukcesy.
      • pochodnia_nerona Re: Filozofia 6 na 9 - Sasha Grey 12.08.10, 12:03
        Jeżeli do mnie pijesz, to ja już wyczerpująco odpowiedziałam, dlaczego uważam
        Sashę za zboczoną i dlaczego jej sukcesy nie są tym, co rozumiem za sukces.
        A to, ze Ty lubisz oglądać pornosy, z Sashą, czy bez, to Twoja sprawa. Wyobraź
        jednak sobie, że są ludzie, którzy nie muszą posiłkować się oglądaniem pani
        kopulującej ze stadem innych panów, tudzież pani duszonej, rzygającej, itp.
        Natomiast Twoje tłumaczenia są szkodliwe - branża porno jednak jest specyficzna,
        wiąże się ze zniewoleniem ludzi, z ich uprzedmiotowieniem. Sasha nie jest tu
        wyjątkiem, bo choć jej osobiście wydaje się, że jest inna, jest dokładnie taka
        sama, jak jej koleżanki - SŁUŻY do tego, żeby podniecać ludzi, którzy chcą być
        podnieceni. Być może akurat ją to kręci, ale inne najwyraźniej nie, skoro się
        staczają, ćpają, piją i ogólnie źle kończą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka