pedagorzka
26.03.11, 18:42
Nie chciałabym, żeby to zabrzmiało oschle, ale szukanie wsparcia w tak delikatnej kwestii u czytelników WO nie jest IMO najlepszym pomysłem. Zalecałabym raczej kontakt z doświadczoną terapeutką.
Ja tam, mimo wszystko, dziękuję Bogu, że jestem kobietą - między innymi ze względów wymienionych przez Panią. Widocznie nasze doświadczenia z kobiecością - nas samych, naszych Matek, sióstr czy przyjaciółek - są diametralnie różne. Pani doskonale zdaje sobie sprawę, z czego może być dumna jako kobieta, a mimo to kojarzy Pani swoją płeć głównie z cierpieniem, poświęceniem, dyskryminacją, odsunięciem "na drugi plan" - tu nie pomogą pozytywne wypowiedzi innych kobiet, sprawdzone dobre rady, wzajemne użalanie się nad sobą ani pomstowanie na "samców" - jeszcze raz zachęcam do wizyty u terapeuty.