Dodaj do ulubionych

Wolę mieć syna

26.03.11, 18:42
Nie chciałabym, żeby to zabrzmiało oschle, ale szukanie wsparcia w tak delikatnej kwestii u czytelników WO nie jest IMO najlepszym pomysłem. Zalecałabym raczej kontakt z doświadczoną terapeutką.
Ja tam, mimo wszystko, dziękuję Bogu, że jestem kobietą - między innymi ze względów wymienionych przez Panią. Widocznie nasze doświadczenia z kobiecością - nas samych, naszych Matek, sióstr czy przyjaciółek - są diametralnie różne. Pani doskonale zdaje sobie sprawę, z czego może być dumna jako kobieta, a mimo to kojarzy Pani swoją płeć głównie z cierpieniem, poświęceniem, dyskryminacją, odsunięciem "na drugi plan" - tu nie pomogą pozytywne wypowiedzi innych kobiet, sprawdzone dobre rady, wzajemne użalanie się nad sobą ani pomstowanie na "samców" - jeszcze raz zachęcam do wizyty u terapeuty.
Obserwuj wątek
    • feliss Wolę mieć syna 26.03.11, 22:28
      Wiem co znaczy rozczarowanie płcią, na USG kiedy przy kazdej kolejnej ciąży dowiadywalam sie ze bedę mieć syna...przy trzeciej juz płakałam, nie moglam pohamowac emocji. Za kazdym razem planowallismy córeczkę...Poddałam się, ale nei pogodziłam...
    • mebcia Wolę mieć syna 27.03.11, 12:07
      Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że jeśli nie będziesz wcisnać jej w "różowe sukienki i kucyki" i nie będziesz jej kupować zabawek w stylu lalki barbie czy "mała gospodyni" to będzie ok.
    • e.day Wolę mieć syna 27.03.11, 14:34
      A ja chciałam córkę, właśnie dlatego, żeby mieć blisko siebie istotę o tych cechach, o których pisze autorka listu. O tym, że jednak będę matką syna, dowiedziałam się dwa miesiące przed rozwiązaniem. Zaakceptowałam to i jedną z głównych przesłanek było "będzie mu łatwiej". Nie oznacza to, że teraz, kiedy jest nastolatkiem, ma taryfę ulgową za sam fakt, że ma XY w chromosomach. Wychowuję go w szacunku do dziewcząt, przyuczam do prac domowych. Łatwo nie jest, ale daję radę.
      I autorka może wychować świetną dziewczynę, której psychika będzie diametralnie inna od mentalności różowych Barbie. Mnóstwo rzeczy w dzieciach my, rodzice, a więc i matki, my, dorośli, a więc i kobiety, możemy ukształtować. Czyż nie ma w tym piękna?
      Uważam, że w naszym świecie, ułożonym przez facetów i dla facetów, kobiety mają pod górkę, jeśli chcą wyjść poza stereotypowe cechy kobiety. Nie ma sensu z tym walczyć ogniem i mieczem. Skuteczniejsze będzie sensowne wychowanie potomków płci obojga. To może być nasz najlepszy wkład w przyjaźniejszy świat.
    • hypertryper Re: Wolę mieć syna 27.03.11, 14:44
      Widziałem wczoraj dwie dziewczyny na rowerach -góralach w kaskach i całym osprzecie - widac było, ze trenują parę lat. I co jeszcz e było widać? Ze , zeby dziewczyna mogła robić to, co lubi, musi mieć matkę, która jej nie wbije w rózowe kokardy i nie kaze się usmiechać, oraz obsługiwać wszystkich wokół - to przekonanie ze facet ma latwiej, w duzej meirze wynika z tego, ze uczycie synów nicnierobienia, a dziewczynki zapędzacie do roboty i same kreujecie tę rzeczywistośc binarną.. Już napisałaś, jak byałbyś dla syna - jesli tak myslisz, jak piszesz o córce, zniszczysz jej dzieciństwo ! Bo co powiesz córce, keidy będzie chciała wyrwac sie na rower/rolki/ łazić po drzewach/ isc do kina albo na lekcje tańca nowoczesnego? Zeby posprzatała pokój młodszego brata ;/ Sama ja wytresujesz do tego, zeby czuła sie ze sob azle. I to jest najgorsze!
      • mebcia Re: Wolę mieć syna 27.03.11, 17:29
        hypertryper napisał:

        > to przekonanie ze facet ma latwiej, w duzej meirze wynika z tego, ze uczycie synów ni
        > cnierobienia, a dziewczynki zapędzacie do roboty i same kreujecie tę rzeczywist
        > ośc binarną..

        No już bez takich kwiatków.
        • hypertryper Re: Wolę mieć syna 28.03.11, 10:21
          A niby jak jest? Kogo wołacie, żeby pomógł w kuchni, czy przy nakrywaniu stołu? czyj nieporzadek bardziej tolerujecie? Kto idzie po zakupy ?
          • misself Re: Wolę mieć syna 28.03.11, 15:46
            hypertryper napisał:

            > Kogo wołacie, żeby pomógł w kuchni

            To akurat, tak jak patrzę po znajomych, w ogóle nie występuje.
            Dzieci raczej są z kuchni przeganiane, niezależnie od płci.
            Moje rodzeństwo, które od 5 roku życia samo sobie robiło kanapki czy jajecznicę, wzbudzało sensację wśród rówieśników, zresztą do teraz wzbudza, bo Braciszka 15-letniego koledzy mają all inclusive w domu.

            > czy przy nakrywaniu stołu?

            "Dzieci, nakryjcie do stołu."

            > czyj nieporzadek bardziej tolerujecie?

            Niczyj. Mój narzeczony jest BARDZO porządnicki. I ma to wrodzone, został wychowany normalnie. Pewnie z dziećmi będzie podobnie.

            > Kto idzie po zakupy ?

            Każesz dzieciom robić zakupy? o.O
            Jako dorosła sobie z tym nie radzę (siłowo).
            • hermina5 Re: Wolę mieć syna 28.03.11, 16:01
              >Każesz dzieciom robić zakupy? o.O

              Dziecko to tez 13-15 latek. co z aproblem, zeby poszedł po chleb, masło czy ziemniaki? Własnie przepędzanie dzieciaków z kuchni, wyręczanie ich we wszystkim powoduje, ze potem nie robia nic jako tzw. starsza młodziez w okolicy lat 20.

              > czy przy nakrywaniu stołu?
              >
              > "Dzieci, nakryjcie do stołu.

              Na taki komunikat to nie reaguje nikt. Albo imiennie, konkretnie , albo wcale.
        • walentyna2002 Ma racje! 04.04.11, 02:35
          wszystkiemu sa winne matki, ktore w taki a nie inny sposob wychowuja swoje dzieci. Ja ma pretensje do mojej ze robila ze mnie dobry material na potencjalna zone (robienie obiadkow, bezwarunkowe,sluchanie meza itp). Naszczescie bylam buntowniczka i po oderwaniu pepowiny zaczelam zyc na wlasny rachunek i co zobaczylam : ze nie musi tak byc, chociaz dlugo mialam wyzuty sumienia gdy goscie przychodzili a tu byl balagan albo brak posilku dla nich.
    • sid-the-sloth Re: Wolę mieć syna 27.03.11, 17:08
      No niestety wygląda na to, że kultywujesz to, czego się boisz.
    • echtom Re: Wolę mieć syna 28.03.11, 08:28
      Sposób na "piękne życie kobiety"? Wystarczy olać stereotypy. Ale to ma swoją cenę - brak akceptacji otoczenia. Trzeba skalkulować, co dla kogo ważniejsze.
    • misself Wolę mieć syna 28.03.11, 15:37
      "Kobiety mają w życiu trudniej, pod względem biologicznym, zawodowym, ekonomicznym, kulturowym. Ciągle musimy coś udowadniać. Padamy ofiarą przemocy seksualnej, całe życie się umartwiamy, przesadnie zabiegamy o swój wygląd, borykamy się z bólem i hormonami, musimy udowadniać, że dajemy sobie radę z rolami żony, matki , gospodyni. I ta ciągła presja - wyglądu, zachowania, samodzielności na wszystkich obszarach."

      Mężczyźni też muszą udowadniać - że są męscy, chociażby, w którym to określeniu mieści się mnóstwo często sprzecznych cech.

      Mężczyźni też padają ofiarą przemocy seksualnej, jako dzieci - tak samo często, jako dorośli - rzadziej, ale też się zdarza. W obu przypadkach jest to marginalna sprawa i nie uważam, żeby bycie mężczyzną było fajniejsze tylko dlatego, że mniejsze jest prawdopodobieństwo bycia ofiarą gwałtu.

      "Całe życie się umartwiamy" - mów za siebie. Ja się nie umartwiam, moja Mama, Siostra - nie zauważyłam. Masz na myśli jakieś wyrzeczenia "matki Polki" na rzecz mitycznej rodziny? Ależ to nie jest wcale obowiązkowe.

      "Borykamy się z bólem i hormonami". Mężczyźni też mają hormony. Ośrodki bólu też mają. My nawet mamy trochę lepiej, bo hormony pomaga nam trzymać w ryzach antykoncepcja, a jak bardzo boli, to możemy płakać. Oni nie mogą. Bo od razu, że mazgaj, a nawet, że "pedał".

      "Musimy udowadniać, że dajemy sobie radę z rolami żony, matki , gospodyni" - a mężczyzna nie musi sobie dawać rady z rolą męża, ojca i "głowy rodziny"?

      "I ta ciągła presja - wyglądu, zachowania, samodzielności na wszystkich obszarach." - ja chyba żyję w jakimś innym świecie, w którym CZŁOWIEK powinien być zadbany, niezależnie od płci, w którym CZŁOWIEK zachowuje się odpowiednio i może być chamem z fiutkiem albo chamem z cyckami, w którym CZŁOWIEK dorosły powinien być samodzielny i wszystko jedno, czy ma chromosomy XX, czy XY.

      Urodzisz CZŁOWIEKA. Od Ciebie zależy, jakie będzie miał życie.
    • graga05 Wolę mieć syna 28.03.11, 16:16
      Jestem jakas dziwna, bo kiedy czytam, ze ktos jest wiecej niz 5 minut rozczarowany, bo umyslil sobie inna plec niz do rozowych sukieneczek ( a dlaczego maja byc rozowe i jak dlugo beda rozowe?) - to mysle, ze jednak te osoby powinny doswiadczyc czegos w zyciu. Podobno autorka doswiadczyla, bo kilka lat starala sie o dziecko, a tu taki pech, trzeba bedzie kupic rozowe sukieneczki... Chyba list jest od redakcji, bo jednak nie wyobrazam sobie normalnej kobiety, ktora przez kilka lat oczekuje na ciaze a potem zaprzata sobie glowe, niestosowna plcia dziecka.
      O dziecku powinno sie myslec nie: co ja bede z tego mial, tylko co jemu los przyniesie, bo to odrebny czlowiek, a nie nasze widzimiesie.
    • walentyna2002 wolalam miec corke 04.04.11, 02:42
      i gdy dowiedzialam sie ze to syn, niepowiem czulam pewna konsternacje. Wydawalo mi sie ze nie bede potrafila wychowac syna gdyz zdawalo mi sie ze z dziewczynka bedzie prosciej, w koncu sama jestem kobieta. A jednak okazalo inaczej maly ma 6 lat, a ja wychowuje go tak jakbym wychowywala corke, czyli patrze i wsluchuje sie w jego potrzeby i staram sie je spelniac i to wszystko. Wiecej nie trzeba. Duzo rozmawiamy co sprawia ze poznaje rozumowanie jego jako chlopca. dzieki temu maly odwzajemnia mi sie miloscia , czesto powtarzajac"kochana moja, kocham cie. Ja dbam o ciebie itp" To jest niesamowite. Przypuszcam gdybym w ten sam sposob wychowywala dziewczynke to reakcja z jej strony bylaby podobna.
    • elizabeth7 Wolę mieć syna 04.04.11, 11:40
      Może i cale szczescie, ze kobieto, nie bedziesz miala syna. Juz zamierzenia, ze jak bedzie syn to mu "dam mityczne wszystko i bede trzymala pod kloszem" jest z natury chore.
      Takie "chcenie syna" wynika z raczej probelemow samej ze soba i wyobrazeniu o tym, jak to chlopcy maja lepiej. Pewnie to wrodzony charakter poparty wychowaniem i "sierota" gotowa. Jak ktos ma poczucie ze kobiety sa gorsze to pewnie w takim przekonaniu bedzie wychowywac corke. I zrobi jej krzywde. Synowi "pod kloszem" tez pewnie zrobilaby krzywde tylko we wlasnym pojcieu bylaby przekonana o czyms innym.
      Mnie wychowanie w meskim gronie /sami bracia i kuzyni/ raczej pokazalo, ze bez wzgledu na plec ludzie sa rozni.Sa i slabi mezczyzni i mocne kobiety.
      Dziecku nie trzeba dawac wszystkiego, dziecku trzeba dac to czego potrzebuje + uczucia i wspolny czas+ wymagania i wychowanie.
      W przypadku corki jestesmy dla niej /czasem do pewnego czasu a czesto zawsze/ wzorem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka