porazostatni
06.12.13, 01:28
Przeczytałam wywiad z Milską-Wrzosińską "Razem, osobno". Po lekturze przypomniał mi się, krążący po internecie tekst jak to mężczyzna udzielał porad w czasopiśmie kobiecym. Jedno z pytań było: mąż mnie nie zaspokaja, co robić. Odpowiedź brzmiała: nie rozumiem pytania, Ugotowałaś mu obiad ? Dla mężczyzn w związku ma pełne zrozumienie, że zmęczony, nie rozumie partnerki. kobiet tego absolutnie nie ma - zawsze są rozszerzeniowe, umyślają sobie problemy, nie umieją sobie radzić same (vide inny tekst o macierzyństwie, kobieta nie radzi sobie z niemowlakiem, jej wina, że nie ma sztabu babć i koleżanek, po jaką cholerę prosi męża o pomoc), . Zastanawiam się czego ma to uczyć czytelniczki staraj się i nigdy nic nie wymagaj ? Rozumiem pokazać uczucia drugiej strony, ale niech to będzie obiektywne, a nie wieczne usprawiedliwianie.