katetoja
23.08.05, 15:34
Ja nigdy nie przebręłam jeszcze przez tzw recenzje filmowe pisane przez
jakieś egzaltowane panienki o feministycznych ciągotach. Treści w tym zero a
opinie takie, że można je sobie w buty włożyć. Do kompletu dodam rysunek
poniżej, który ma zawierać "sztukę". Sztukę mięsa chyba. Ani to śmieszne ani
ładne. Prawie tak jak obrazy tej laski, która sika albo właśnie nie
zauważyła, że ma okres