Dodaj do ulubionych

Żyć po zdradzie

    • olisandra Żyć po zdradzie 16.11.09, 02:56
      Białe noce, mój mąż śpi a ja... W kwietniu powiedział zdradzam cię. Chciało mi się śmiać, myślałam ze żartuje. Przeciez to on był życiową dupą, niezaradny, niepiękny, z kompleksami, z małym temperamentem. A jednak znalazła się taka, która sie nim zainteresowała. Nie był pierwszy, ma na swoim koncie inne rozbite małzeństwa. Myślała że z nami też tak będzie, kiedy zrozumiała ze nawet jeśli mąż zostawi mnie to z nią i tak sie nie zwiąże zaczęła straszyć, szantażować. Więc się przyznał, a ja myślałam że to dowpcip. To prawda było między nami źle ale inna kobieta? Pokazał sms, to trwało pół roku. PÓŁ ROKU!! a ja mu współczułam że zaczął więcej pracować ale to nieważne. Istotne są dla mnie jej powody. Nie kochała go, jest sama, w moim wieku (43)nie ma dzieci. Jesteśmy z jednego środowiska aczkolwiek sie nie znałyśmy. W śród znajomych mieliśmy wizerunek normalnego małżeństwa Dwoje dzieci, 17 lat po ślubie Wspólne wakacje, imprezy,partnerstwo w domu. Dlaczego ta kobieta nie miała żadnych skrupułów?? Oczywiście mój mąż jest tak samo winny ale interesuje mnie ona. Dzisiaj wiem że chciała sie dowartościować, a potem gdy nie spełniał jej oczekiwań go ukarać go. Potrafiła posunąć się do tego że przyszła do nas do domu poinformować mnie o wyczynach mojego męża. Mówiła o tym tak jakgdyby to nie dotyczyło jej. Uważała że powinna mnie ostrzec, tyko przed kim? Przed sama sobą?? Mój mąż śpi, za chwilę położę sie obok niego o on nawet przez sen mnie przytuli. Powiedzieliśmy sobie wiele, prawda boli ale oczyszcza Ona chyba byla nam potrzebna bo ani on ani ja nie potrafilibyśmy dotknąć naszych najtrudniejszych spraw. A tak sie stało. Mogliśmy sie rozstać ale widocznie nie chcemy To była straszna lekcja dla nas obojga Tak OBOJGA bo mój mąż przeżył to tak samo mocno jak ja , bo oboje odkryliśmy sie do głębi. Czemu więc piszę?, bo ciągle nie mogę zrozumieć jak można być tak złym jak ona. Wiem że robi tak nadal, znów poszukuje następnego mężczyzny a to czy ma rodzinę jest dla niej nieistotne. Kiedyś takie kobiety spotykały sie ze społecznym ostracyzmem Dzisiaj nikt w to nie chce sie mieszać. A ja sama nie wiem, jej tupet, bezkarność, zło które rozsiewa potwornie mnie irytują. Nie chcę sie mścić ale dlaczego kiedy ktoś na mnie pluje mam udawac ze wcale mnie to nie obchodzi? Mam ogromne poczucie niesprawiedliwości. Gdyby ukradła mi pieniądze, rozbiła auto, napadła na mnie to mogłabym dochodzić sprawiedliwości. A ona zrobiła coś dużo gorszego. Ona chciała zabić nasze małżeństwo, rozbić nasza rodzinę. a na wspólnika wzięła sobie osobę mi najbliższa mojego męża!! No i co?? Ja wiem ze bez jego przyzwolenia to by sie nie stało, ale i on i ja staramy sie sobie wybaczyć. Tak bo on ma mi też dużo do wybaczenia chociaz to nie ja zdrdzałam. Ale jak mam wybaczyć jej?? To przechodzi moje możliwości i potwornie mnie męczy. Nie chcę ciągnąć jej ze sobą przez całe dalsze życie, może potrafiłabym gdyby ona chociaż przez chwilę żałowała tego co sie stało. Wiem ze jest jej źle. Jest sama, spragniona miłości, pełna strachu i bólu Gdyby choć raz dała do zrozumienia że jej głupio za to co sie stało, ze poniosły ją emocje, pragnienia. Ale ona uwaza że miała do tego prawo!! i właśnie z tym nie mogę sie pogodzić. Czy jest ktoś kto poradziłbymi co mam z tym zrobić? bo zostawić tego nie potrafię a robić głupstw nie chcę
    • olisandra Żyć po zdradzie 16.11.09, 02:56
      Białe noce, mój mąż śpi a ja... W kwietniu powiedział zdradzam cię. Chciało mi się śmiać, myślałam ze żartuje. Przeciez to on był życiową dupą, niezaradny, niepiękny, z kompleksami, z małym temperamentem. A jednak znalazła się taka, która sie nim zainteresowała. Nie był pierwszy, ma na swoim koncie inne rozbite małzeństwa. Myślała że z nami też tak będzie, kiedy zrozumiała ze nawet jeśli mąż zostawi mnie to z nią i tak sie nie zwiąże zaczęła straszyć, szantażować. Więc się przyznał, a ja myślałam że to dowpcip. To prawda było między nami źle ale inna kobieta? Pokazał sms, to trwało pół roku. PÓŁ ROKU!! a ja mu współczułam że zaczął więcej pracować ale to nieważne. Istotne są dla mnie jej powody. Nie kochała go, jest sama, w moim wieku (43)nie ma dzieci. Jesteśmy z jednego środowiska aczkolwiek sie nie znałyśmy. W śród znajomych mieliśmy wizerunek normalnego małżeństwa Dwoje dzieci, 17 lat po ślubie Wspólne wakacje, imprezy,partnerstwo w domu. Dlaczego ta kobieta nie miała żadnych skrupułów?? Oczywiście mój mąż jest tak samo winny ale interesuje mnie ona. Dzisiaj wiem że chciała sie dowartościować, a potem gdy nie spełniał jej oczekiwań go ukarać go. Potrafiła posunąć się do tego że przyszła do nas do domu poinformować mnie o wyczynach mojego męża. Mówiła o tym tak jakgdyby to nie dotyczyło jej. Uważała że powinna mnie ostrzec, tyko przed kim? Przed sama sobą?? Mój mąż śpi, za chwilę położę sie obok niego o on nawet przez sen mnie przytuli. Powiedzieliśmy sobie wiele, prawda boli ale oczyszcza Ona chyba byla nam potrzebna bo ani on ani ja nie potrafilibyśmy dotknąć naszych najtrudniejszych spraw. A tak sie stało. Mogliśmy sie rozstać ale widocznie nie chcemy To była straszna lekcja dla nas obojga Tak OBOJGA bo mój mąż przeżył to tak samo mocno jak ja , bo oboje odkryliśmy sie do głębi. Czemu więc piszę?, bo ciągle nie mogę zrozumieć jak można być tak złym jak ona. Wiem że robi tak nadal, znów poszukuje następnego mężczyzny a to czy ma rodzinę jest dla niej nieistotne. Kiedyś takie kobiety spotykały sie ze społecznym ostracyzmem Dzisiaj nikt w to nie chce sie mieszać. A ja sama nie wiem, jej tupet, bezkarność, zło które rozsiewa potwornie mnie irytują. Nie chcę sie mścić ale dlaczego kiedy ktoś na mnie pluje mam udawac ze wcale mnie to nie obchodzi? Mam ogromne poczucie niesprawiedliwości. Gdyby ukradła mi pieniądze, rozbiła auto, napadła na mnie to mogłabym dochodzić sprawiedliwości. A ona zrobiła coś dużo gorszego. Ona chciała zabić nasze małżeństwo, rozbić nasza rodzinę. a na wspólnika wzięła sobie osobę mi najbliższa mojego męża!! No i co?? Ja wiem ze bez jego przyzwolenia to by sie nie stało, ale i on i ja staramy sie sobie wybaczyć. Tak bo on ma mi też dużo do wybaczenia chociaz to nie ja zdrdzałam. Ale jak mam wybaczyć jej?? To przechodzi moje możliwości i potwornie mnie męczy. Nie chcę ciągnąć jej ze sobą przez całe dalsze życie, może potrafiłabym gdyby ona chociaż przez chwilę żałowała tego co sie stało. Wiem ze jest jej źle. Jest sama, spragniona miłości, pełna strachu i bólu Gdyby choć raz dała do zrozumienia że jej głupio za to co sie stało, ze poniosły ją emocje, pragnienia. Ale ona uwaza że miała do tego prawo!! i właśnie z tym nie mogę sie pogodzić. Czy jest ktoś kto poradziłbymi co mam z tym zrobić? bo zostawić tego nie potrafię a robić głupstw nie chcę
    • krawczykowna.m Żyć po zdradzie 02.12.09, 12:39
      "Krajobraz po zdradzie"
      Spotkałam bardzo przystojnego mężczyzne.Mądry, inteligentny, zabawny... tylko
      otoczony zawsze wianuszkiem kobiet.
      Nic to !!Broniłam sie przed jego zalotami, a on i tak dalej kompbinował. Jak
      póżniej spłetował..." byłam trudną zdobyczą".
      Kiedy uległam mu czułam sie z nim dobrze, było nam Ciepło i miło ze sobą,
      przyjaciele mówili że jesteśmy tacy sami i tak ładnie się na nas patrzy.
      Po krótkim czasie zaszłam w ciąże, ale po mino mojego wieku nie przejełam sie
      tym bardzo bo strasznie chiałam mieć dziecko, czułam że jestem na to gotowa,
      pierwsze straciłam wcześniej wiec myślałąm że teraz znowu do mnie wróciło...
      ale moja Ciąża nie trwała dlugo zaledwie kilka miesiecy. Nosiłam w sobie
      martwe dziecko przez miesią... a kiedy sie o tym dowiedziałam wartość mojej
      kobiecości spadła.Czułam sie jak Nic!! bezużyteczny Smieć!! Ale żeby rozterek
      było mało okazało sie ze mój partnet zdradzal mnie przez ten czaly czas...
      nawet kiedy go potrzebowałam, kiedy chciałam żeby był blisko po poronieniu nie
      miał czasu, usiał isc i pi... sie z nią w jakieś obskurnej toalecie!
      Dziewczyna miał swój plan.. powiedział mi beszczelnie że kocha się z nim. A on
      wcale jej nie odtrąca tak go prosiłam (ponieważ dziewczyna z która mnie
      zdradzał była jego "przyjaciółka" i na moja prośbe żeby przestał sie z nią
      spotykać powiedział; " ona jest jak stara para skarpetek musze je mieć w
      szawce bpo jestem do nich przyzwyczajony. "A ja: " w takim razie zorganizuj
      nam integracje, chce ja poznać jesli nie możesz sie od niej uwolnić, a ja bede
      musiała z nią obcować")Myślała ze zostawie go i ona znowu bedzie miała go
      tylko dla siebie. Lecz niestety, postanowiłam porozmawiać z nim i nie uronić
      ani jednej łzy, żeby nie czuł satysfakcji z bólu któy mi sprawił. Warunkiem
      zostania z nim było jedna kategoryczne zerwanie z nią wszelkich kontaktów! Tak
      jest do dziś, choć czasami jej bezczelność jest na taka że potrafi podejsc do
      nas ucałować go na przywitanie a on zaskoczony cieszy sie jak głupek!
      Nierozumiem!!
      Mineło od tego czasu kilka miesiecy, on nadal sie z nią nie spotyka.
      Ale jest we mnie tak straszna gorycz i żal, że wybrał właśnie ją! Najgorsze
      jest dla mnie jednak to że nie czuje się juz Kobietą, nie podobam sie sobie
      moje ciało nie jest dla niego atrakcyjne odtrąca mnie kiedy chce się z nim
      kochać. stwierdził że emanuje sexem ale nie jestem dla niego atrakcyjnia
      seksualnie.
      Postanowiłam to sprawdzić... stara sie o mnie pewien mężczyzna, nigdy nie
      chciałam zdradzić Mojego partnera ale nie chiałam też wpaśc w depresja i
      miałam juz dośc deprecjonowana!!
      Mój partner M. wyjechał na weekend. A meżczyzna który zastąpił go. okazał się
      moim wybawieniem!! przez cały weekend nie wychodziliśmy z domu leżeliśmy w
      łożku i kazde z nas czulo sie wyjątkowo i pięknie.Kochalismy sie po 16 razy
      dziennie!! I po wiem szczerze że tak promienne wyglądałam w poniedziałek jak
      igdy w życiu:D
      Ale szara rzeczywistośc pojawiła sie i znów siedze i płacze cała noc, bo
      mężczyzna ktorego wybrałam, któremu wybaczyłam zdrade leży ze mna w łożku i
      nie chce mnie dotknąć... a ja zamiast kwitnąć umieram... i co tym sądzicie???
      • ziggi.1 Re: Żyć po zdradzie 21.12.09, 15:24
        Jesli chcesz byc szczesliwa Twoj czas wciaz jeszcze trwa!
    • annajurczyk Re: Żyć po zdradzie 11.03.10, 15:04
      jestes pewna, ze zdrady nie mozna wybaczyc? ja tlumacze i
      usprawiedliwiam jego postepowanie, wiem, ze nie mam racji, on dobrze
      wiedzial co robi decydujac sie na zdrade. W imie chwili skastrowal
      swoje czlowieczenstwo, a kocha sie dla zasad an nie po prostu, ze
      ktos istnieje. mam racje?
    • kasza_5 Żyć po zdradzie 20.04.10, 22:11
      Ja sama przez 23 lata byłam tą trzecią i rok temu skończyłam ten toksyczny
      związek.Uważam ,że żona i 4 dzieci obecnie w wieku 28l,22l i bliźniaki
      18l-dzięki mnie miały rodzinę.Ja zdążyłam wziąć ślub urodzić córkę rozwieść
      się,a on w dalszym ciągu trwa w tej paranoi.To ja kupowałam z nim samochody,to
      ja podejmowałam decyzje odnośnie pracowników w jego firmie, jego dzieci co i
      gdzie mają studiować.Uważam ,że nie ma większej zdrady niż psychiczna a on w
      tym trwał od 1986r do 2009r.Teraz rozumiem ,że mogę żyć bez niego i on beze
      mnie również.Chociaż wiem ,że przyjdzie taki dzień kiedy on wróci tylko po
      co?Ja zawsze byłam tą stroną ,która wspierała,pomagała znaleźć
      pracowników.Dzięki mnie skończyły się jego problemy prawne załatwiłam jemu
      moją koleżankę która jest adwokatem.Jak dobra wróżka zawsze rozwiązywałam jego
      problemy typu anoreksja córki,policja błękitną linia ,a w zamian
      nic.....nawet życzeń na imieniny i urodziny nie otrzymywałam.Nawet chyba
      jestem szczęśliwa,ze to się skończyło wiem ,że u niego w biurku leży od 3 lat
      gotowy pozew rozwodowy,który sama napisałam-on go nigdy nie złożył.Właściwie
      skupiam się na moim zdrowiu,mojej córki i obowiązkach dnia
      codziennego.Reasumując uważam ,ze istnienie kochanki w związku często
      podtrzymuje ten związek,traci czas i siły tylko ta trzecia,ale bez niej te
      związki się rozpadają.Jestem ciekawa kto teraz pełni moja rolę i kto jest tą
      odskocznią i doradcą.Nie wierzę w cuda bo jestem na to za stara(47l)dlatego
      sądzę,że w tym związku nadal są awantury o pieniądze o jego egoizm ,obojętność
      dotyczącą spraw codziennych.Uważam ,że piekło nie jest dobrym miejscem do
      chowania dzieci........
    • q-ku do bigguy-a 21.04.10, 08:42
      skoro życie po zdradzie nie jest możliwe razem to jak żyje większość ludzi?

      większość mężczyzn zdradza, większość, co najmniej w każdym razie 1/3 kobiet też
      (podobno więcej)

      czyli w zasadzie w każdym związku jest zdrada gdzieś

      i co, nie żyją?
    • turkan77 Żyć po zdradzie 21.05.10, 10:33
      Wlasnie wczoraj odkrylam ze po 4 latach wspolnego zycia ma inna.Najgorsze jest to,ze widzialam ich razem objetych,po tym jak powiedzial ze jednak chce byc dalej ze mna.Jak sie czuje??nie da sie tego opisac...
    • zapomnianakrolewna Żyć po zdradzie 28.12.10, 14:45
      Taaak, gorycz w ustach, brak tchu, serce wali jak oszalałe.
      Przepowiednia się sprawdziła - on zdradza....
      Ale to nie jest koniec świata. To tylko koniec "naszego wspólnego" świata.

      Nie będzie wspólnych wyjazdów, urodzin, śmiechów. Skończyło sie.
      Ale nie skończyło się moje życie - ja mam dla kogo żyć - dla siebie i dla dziecka.
      Jestem na tyle atrakcyjną kobietą, że znajdę sposób - na razie pocieszenie ;-)

      Nie dam mu tej satysfakcji wywrócenia mojego świata do góry nogami. Za dużo na to pracowałam, za dużo poświęciłam.
      I tak, byłam super żoną - może zbyt wybuchową, ale łatwo mnie było udobruchać......
      Teraz zaczynam nowy rozdział - i ja napisze scenariusz i ja będę reżyserem...
      Bo trzeba być twardym - a nie miętkim ;-)
      Ściskam wszystkie kobiety - zdradzane i zdradzające! Drogie Panie - Nowy Rok przed nami - nowe możliwości, wyzwania i czas zadbania i pomyślenia w końcu o nas samych!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka