marek_m_pl 10.12.05, 09:02 Umm BIZNES-MENKA, SPROTS-MENKA, .. KOW-BOYKA .. oj baby, baby .. :P jak ja Was Kochamm .. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
srull Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 09:48 Albo - KRETYNka? Kurcze, zalazek (?) od wersji meskiej... Cos musi byc na rzeczy;) Odpowiedz Link Zgłoś
babushka Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 09:59 Hmmm, mnie rażą odpowiedniki żeńskie, choć jestem kobietą. Sufiks -ka jakos mi nie pasuje ( architektka, kierowczyni, inżynierka, magisterka? :) Poza tym nie godze się na kontynuowanie biblijnej tradycji tworzenia nazw żeńskich od męskich:))) (Dla przypomnienia Kobieta powstała z żebra Adama) Odpowiedz Link Zgłoś
marocaine Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 10:04 ja również jestem kobietą i również mnie to razi, np. architektka to prawie nie do wymowienia, a pani architekt brzmi duzo lepiej. za to bokserki kojarza sie po prostu z meskimi gaciami i nie wiem czy królowe rynku chciałyby być określane w ten sposób:D Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Mnie to raczej te męskie końcówki pasują 10.12.05, 12:14 Nie powiem "lezą" bo nie o te chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek >>>Awangarda zidiocenia w natarciu!!! 10.12.05, 13:27 Awangarda zidiocenia w natarciu!!! Przypomina mi się jak jedna niespełna rozumu urzędniczka kazała nazywać się "ministrą"... cokolwiek to nie oznaczało to brzmiało idiotycznie i żenująco zarazem... Mam jedno tylko pytanie: PO CO? Po co się bawić w takie głupawe gierki? Język i tak nie przełknie sztucznych tworów natomiast niektóre przyjmie ale nada im znaczenie bądź pejoratywne bądź przynajmniej lekceważące (tak jak lekceważąco brzmi np. doktorka czy dyrektorka, bo właściwa forma to "doktor Kowalska" czy "dyrektor Malinowska")... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Uwaga! Teren dotknięty PRAWICOWĄ WŚCIEKLIZNĄ! 10.12.05, 21:15 A swoją drogą prawdziwi mężczyźni i jeszcze bardziej prawdziwe kobiety niedotknięte "feministycznym zidioceniem", czy moglibyście wytłumaczyć dlaczego wasze posty tak bez zażenowania łamią zasady dobrego wychowania? U tych, których zwalczacie, feministek i feministów, zdaża się to o wiele, wiele rzadziej. Czyżbyście brzydzili się kulturą jako tworem politycznej poprawności (a kysz!)??? Odpowiedz Link Zgłoś
dem0kryt Re: Uwaga! Teren dotknięty PRAWICOWĄ WŚCIEKLIZNĄ! 11.12.05, 00:17 " A swoją drogą prawdziwi mężczyźni i jeszcze bardziej prawdziwe kobiety niedotknięte "feministycznym zidioceniem", czy moglibyście wytłumaczyć dlaczego wasze posty tak bez zażenowania łamią zasady dobrego wychowania?" Co do "prawdziwych kobiet" - nie będę się wypowiadał. Dla mnie każda kobieta jest prawdziwa, nawet jeśli była członkinią pływackiej kadry NRD. A co do "prawdziwych mężczyzn"... Cóż, można powiedzież, że feminiści i feministki mają co chciały / chcieli. Praktycznie wszystkie archetypiczne wzorce męskości zostały ośmieszone i wykorzenione, jako relikt wrednego patriarchatu. I ostał się już tylko jeden - WIECZNY MACHO. A macho, jak wiadomo, nie za kulturę osobistą jest "ceniony". Nie to jest jego główną zaletą... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
antek138 Re: Uwaga! Teren dotknięty PRAWICOWĄ WŚCIEKLIZNĄ! 12.12.05, 10:41 Wieczny Macho ma męską końcówkę, którą kobiety bardziej wolą od żeńskiej. Same nie wiedzą co chcą, he, he, he... Po co zmieniać zasady gramatyczne, które zostały ustalone nie przez męską dominację, ale ukształtowały się same w oparciu o zasady językowe w danym kraju. I tak w naszym języku jest więcej rodzaju żeńskiego niż w innych językach. Po co udowadniać i to bez sensu, że formy językowe zostały oparte na męskiej dominacji. Faktmk jest, że niektóre nazwy brzmią lepiej w męskiej formie i niech tak zostanie. Nie ma w tym nic feministycznego, stawiającą kobietę w gorszej sytuacji, czy pozycji niż mężczyznę. Jakie to ma znaczenie, liczy się grzeczność, poszanowanie i prestiż. Nie wiem czy faktycznie kobieta to uzyska jeżeli zarząda nazywania jej jakąś wyszukaną formą językową od nazwy wykonywanego przez nią np. zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Uwaga! Teren dotknięty NIEUCTWEM! 11.12.05, 09:38 nick3 napisał: > U tych, których zwalczacie, feministek i feministów, zdaża się to o wiele, > wiele rzadziej. > Czyżbyście brzydzili się kulturą jako tworem politycznej poprawności (a > kysz!)??? Czyżbyś brzydził się zasadami ortografii? Czy też używając politpoprawnych feministycznych eufemizmów jesteś "mądry inaczej"? PS. Te wszystkie akcje z językiem, z przewracaniem do góry nogami ról społecznych to nic innego jak tylko LECZENIE KOMPLEKSÓW przez nieudane życiowo jednostki, niepotrafiące po prostu odnaleźć się w świecie... w każdej epoce zdarzają się oczywiście ludzie nieszczęśliwi ale w naszej epoce zapanował dziwaczny trend do uzewnętrzniania się z własnym nieudacznictwem, innością, kalectwem... to ekshibicjonizm, a ekshibicjonizm to choroba psychiczna... i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
marocaine Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:19 ups "królowe ringu" rzecz jasna:) Odpowiedz Link Zgłoś
ton9 Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 11:23 A czy zamiast "DAMSKICH BOKSERACH" będzie można mówić o "MĘSKICH BOKSERKACH"? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_m_pl A W WIEZIENIACH .. 10.12.05, 10:00 nie będzie się mówiŁo : siedze tu za damski cH .. tylko : Siedze tu za męski Clitoris !P tajeSSS .. ______ i może Curie-Skłodowska też ByŁa Kobietą ??!! ;] Odpowiedz Link Zgłoś
marianna_777 Re: A W WIEZIENIACH .. i za kolkiem 10.12.05, 12:19 wiezniarki do przewozenia wiezniarek A za kolkiem - kierowca, meski biedzie "kierowiec"? damska psychopata, meski psychopat? meski idiot - damska idiota? Odpowiedz Link Zgłoś
joannawie PREZY-DENTKA 10.12.05, 13:06 Najbardziej mi się podoba perspektywa wyboru PREZYDENTKI RP. Choć i premierki, ministerki, prezeski, naczelniczki - b. pikne, daję słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: PREZY-DENTKA 10.12.05, 17:20 Minister: ministra, mini-strzyca biolog: bioloczka , biolożyca prezydent: prezy-dętka Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 DOWCIP PRAWICOWY... 10.12.05, 22:11 ...jest lepszy niż prawicowe argumenty;-) Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: A W WIEZIENIACH .. i za kolkiem 10.12.05, 20:17 Ja mysle,ze to tworzenie na sile zenskich odpowiednikow to po prostu glupota (przepraszam za dwuznacznik).Jezyk to zywy organizm i sam rozwijajac sie tworzy czasem takie "glupoty".Uwierzcie mi,wrocilem po 20 latach nieobecnosci do kraju i natknalem sie na sporo nowych slow w naszym jezyku.Niektore sa naprawde dziwaczne.Chcecie przykladow to prosze:punkty procentowe zamiast procenty,dokladnie zamiast tak jest i wiele innych.Drugi problem to przenoszenie nie zawsze szczesliwych tlumaczen z angielskiego w rodzaju zycze milego dnia.Dla mnie poslugujacego sie angielskim na codzien przez wiele lat to brzmi dziwnie.Have a good day,have a good time to jest naturalne,can I help you u nas w czym moge pomoc zamiast czym moge sluzyc itd itd.Ludzie szanujcie nasz piekny jezyk,nie badzcie na sile "anglikami",bo to smieszne i krepujace,szczegolnie dla osob ktore znaja angielski. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: A W WIEZIENIACH .. i za kolkiem 11.12.05, 10:55 A co jest złego w zwrocie "Życzę miłego dnia"? sma czesto tak mówię, np. jak taksówkarz mnie gdzieś podwiezie i jestem zadowolona, bo szybko , sprawnie i tanio. W polskim nie ma odpowiednika takiego sformułowania i uważam,że to akurat jest bardzo potrzebne, bo jest zarówno uprzejme, jak i coś wyraza. Nie mogę przeciez mówić temu taksówkarzowi "Serdecznie dziękuję za podwiezienie- bo zapłaciłam mu za to,; lub też- serdecznie dziekuję za dobrze wykonana pracę..." Są kalki nonsensowne, ale ta akurat jest bardzo dobra i wcale nie jestem pewna czy jest w ogóle kalka angielką....Kalką byłoby - Miej miły dzień:P Odpowiedz Link Zgłoś
gzzz Re: A W WIEZIENIACH .. i za kolkiem 11.12.05, 13:11 emeryt21 napisał: >Chcecie przykladow to prosze:punkty procentowe zamiast > procenty Tu muszę się przyczepić, punkt procentowy nie jest równy procentowi. Jest to setna część procenta (tak mi się wydaje...) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
harriet_makepeace Re: A W WIEZIENIACH .. i za kolkiem 12.12.05, 15:44 punkt procentowy to jest zupełnie coś innego niż procent poniżej definicja z wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Punkt_procentowy Odpowiedz Link Zgłoś
xyz_panski Wzięli *pseudoekspertów* 10.12.05, 13:44 Cytat: <quote> Komentuje dr Katarzyna Kłosińska, polonistka: - Język polski stwarza możliwość tworzenia nazw żeńskich od nazw męskich. Nie musimy nic wymyślać, wystarczy dodać końcówkę -ka, tak jak w premier/premierka. Bardzo dobrze, że to się popularyzuje. Jestem tego zwolenniczką, bo po prostu używanie żeńskich odpowiedników jest wygodniejsze - nasz rozmówca od razu wie, o co nam chodzi. Zdanie "profesor chwali docent" ma aż cztery znaczenia, a zdanie "profesorka chwali docentkę" tylko jedno. Popularyzację należałoby zacząć od mediów. Gdyby "Nowy Dzień" zaczął używać żeńskich nazw w swoich tekstach, szybko weszłyby one do języka potocznego. </quote> I to ma być polonistka? Przecież zdanie: "profesor chwali docent" ma tylko DWA znaczenia, a nie cztery! Slowo 'docent' jest w bierniku - jak wynika z kontekstu, a jeśli jest nieodmienione, to oznacza, że dotyczy *tylko i wyłącznie* kobiety w funkcji docenta. Gdyby docent był facetem, to bez względu na to, jakiej płci jest profesor, można by powiedzieć tylko i wyłacznie 'Profesor chwali docenta'. Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Re: Wzięli *pseudoekspertów* 10.12.05, 15:59 Doprawdy? A szyk zdania? "Profesor chwali docent" oznacza 1) Pan profesor chwali panią docent, 2) Pani profesor chwali panią docent, 3) Pan docent chwali panią profesor, 4) Pani docent chwali panią profesor (por. profesor prowadzi wykład vs. wykład prowadzi profesor). Można dyskutować nad naturalnością takiej wypowiedzi, ale jest ona poprawna. Radzę krytykę zacząć od autorefleksji... Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Wzięli *pseudoekspertów* 10.12.05, 17:15 Profesor chwali docent = profesor (ten) chwali docent (tą). Może i "docent" jest nieodmienny, ale i tak mówię i będę mówił: Profesor chwali docenta (tego) lub profesor chwali panią docent (nie docętkę) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Wzięli *pseudoekspertów* 10.12.05, 17:29 No i klasyczny błąd 3/4 Polaków . Nie "tą" docent, ale "tę" docent . Biernik! Z kim z, czym - z tą koleznką ; ale: kogo, co widzę, chwalę (biernik) - tę kolezankę. Odpowiedz Link Zgłoś
geist1 Re: Wzięli *pseudoekspertów* 11.12.05, 01:38 Jeśli coś jest błędem 3/4 Polaków, to już nie jest błędem - zdaje się, że ma to coś wspólnego z uzusem. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Wzięli *pseudoekspertów* 11.12.05, 10:57 Wiesz, 3/4 Polaków pisze "mocher", "rządam" i " wyłanczam", a jednak nie jest to uzus. Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Re: Wzięli *pseudoekspertów* 10.12.05, 22:37 Świstaku, nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz mój wcześniejszy komentarz. A docent (pan) jest jak najbardziej odmienny. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
ton9 Re: Wzięli *pseudoekspertów* 11.12.05, 11:43 Jeżeli neologizmy w stylu "profesorka" lub "docentka" miałyby załatwić problem wieloznaczności, to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia w wytrwaniu przy tym karkołomnym zamyśle. Weźmy na przykład słowo "zamek", które może oznaczać budowlę np. "zamek w Pieskowej Skale", urządzenie - "zamek na klucz" oraz element ubioru - "zamek błyskawiczny". I powiedzmy, że budowlę nazwiemy w rodzaju żeńskim, urządzenie - w rodzaju nijakim a element ubrania - męskim. Wyjdą nam następujące bełkoty: "W Pieskowej znajduje się piękna zamka", "Otwórz zamko kluczem!". Odpowiedz Link Zgłoś
kasiiq Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 14:04 chciałabym uzmysłowić fakt, że jeszcze 100 lat temu kobiety nie miały prawa głoswać w wybrach powszechnych, bo meżczyźni uważali to za śmieszne... a w XIX w. śmiesznym było to, by kobieta się kształciła, edukacja na poziomie studiów wyższych była czymś absurdalnym w odniesieniu do kobiet... czy to, ze teraz kobiety maja prawa wybrcze i studiuja kogoś śmieszy? myślę że dla nas dziś bardziej absurdalne jest stwierdzenie, które było powszechne jeszcze 100 lat temu, ze kobieta jest stworzona przez naturę tylko do bycia matką, zajmującą sie li i jedynie domem, mężem i dziećmi ;) świat się zmienia... czy tego chcecie czy nie, myślę, że za kilkanaście/kilkadziesiąt lat, absurdalnym bedzie powiedzieć o sobie pani psycholog Anna Jakaśtam, bo czyż nie brzmi śmiesznie pan psycholożka Krzysztof Nowak? a teraz zagadka, nie mojego autorstwa, ale sie tutaj swietnie nada;) jakiej płci jest osoba: reżyser A. Holland - czyż użycie żeńskiej końcówki nie ułatwiłoby życia? zastanówmy się czasami nad problemem mniej powierzchownie ;) pozdrawiam katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
babushka Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 14:24 Cóż, człowiek oczytany i znający osobistości zycia artystycznego wie, że rezyser A. Holland to kobieta, a O.Stone to męzczyzna w przeciwieństwie do S. Stone:) W śwetle zas nazwisk "bezpłciowych", tj. rzeczownikowych ( typu Holland, Nowak), mam pytanie - dlaczego zniknęły bezpowrotnie już chyba z uzycia przyrostki -owa ( dla małzonek) - ówna dla panienek młodszych i bezżennych? Toż podkreslały nie tylko płeć, ale i stan cywilny, heh... Na UAM w Poznaniu panie profesor używają owych przyrostków także jest prof. Zgółka i prof. Zgółkowa - nikt ich nie pomyli zatem płciowo:) Swoją drogą świetni językoznawcy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
amk64 Czesi już tak mają 10.12.05, 14:58 Tina Turnerova, Margaret Thatcherova... i.t.d. - i co - fajnie??? Dobrze, że kobiety nie wpadły na pomysł skakania na nartach - bo wtedy mielibyśmy co - "skoczkini"? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiiq Re: Czesi już tak mają 10.12.05, 15:06 no wlaśnie wpadły i nawet maja swoje puchary, ciekawe dlaczego w Polsce o tym sie praktycznie nie mowi ;) czy człowiek obyty to taki, co wie, że Holland reżyser to kobieta, a nie ma pojecia, ze kobiety również skaczą na nartach? i dlaczego skoczkini Adam Małysz brzmi absurdalnie, a skoczek Anna Nowak nie? czy ktoś mógłby mi na to pytanie sensownie dpowiedzieć? pozdrawiam katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
char Re: Czesi już tak mają 10.12.05, 17:17 sensownie nie, może być tylko bezsensownie; a skoczkini Adam Małysz to zmieniła płeć?? nie mówią, bo mało to kogo obchodzi, tak samo z resztą jak z damskim boksem, gdzie walczą BOKSERKI! Pozdrawiam Pana Kasiiq Odpowiedz Link Zgłoś
char Re: Czesi już tak mają 10.12.05, 17:19 ...aaaa i proponuje jeszcze 1000 razy powtórzyć co było 100 lat temu, bo mnie i każdego szalenie to interesuje co było 100 lat temu i co było wtedy śmieszne, a co nie Odpowiedz Link Zgłoś
geist1 Re: Czesi już tak mają 11.12.05, 01:45 sensownie sie nie da. Jezyk jest czyms tworzonym społecznie, więc jesli wiekszosc mowi, ze cos brzmi smiesznie to brzmi to smiesznie (niektorzy biora jeszcze poprawke na opinie "inteligencji" tudziez polonistow) Odpowiedz Link Zgłoś
babushka Re: Czesi już tak mają 10.12.05, 15:22 > Tina Turnerova, Margaret Thatcherova... i.t.d. - i co - fajnie??? Hej, ale u nas to zanikło w rodzimych nazwiskach, a nie, że oni "już" tak mają:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bacha76 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:33 A cp z kobietami, które nie zmeniają nazwiska po ślubie? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:36 >mam pytanie - dlaczego zniknęły bezpowrotnie już chyba z uzycia >przyrostki -owa ( dla małzonek) - ówna dla panienek młodszych i bezżennych? Toż >podkreslały nie tylko płeć, ale i stan cywilny, heh... Dlatego, że jezyk to zywy twór, który dąży przede wszystkim do ekonomoczności Uproszczenia są najpowszechniejszym prawem językowym i jeśli nazwisko Nowak jest krótkie, to ludzie wolą sami z siebie mówić Nowak, niż Nowakówna. Co wiecej , obecnie nie wszyscy zmieniają nazwisko na nazwisko męza, jak również coraz czestsze są nazwiska dwuczłonowe u kobiet, np. Nowak - Kowalska. I jakby to maiło wtedy brzmieć : Nowakówna-Kowalska? I nic sie z tym nie da zrobić, bo tak to już jest z jezykiem, że im krócej , tym lepiej i chetniej w użyciu. Zatem 30 letnia pani Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:42 Zatem 30 latnia Pani dziś może być przy swoim nazwisku panieńskim Nowak, a być po rozwodzie i mieć dwójkę dzieci, więc nic nam to nie pwoie o jej stanie cywilnym:) To se ne wrati, a język komputerów nigdy nie bedzie opierał sie na polskim , niestety:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
babushka Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:43 > Dlatego, że jezyk to zywy twór, który dąży przede wszystkim do ekonomoczności > Uproszczenia są najpowszechniejszym prawem językowym i jeśli nazwisko Nowak jest > krótkie otóz to - architekt, nauczyciel, dziennikarz, psycholog - tez brzmi krócej i prościej :) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:55 No tutaj to niezupełnie...jest też coś takiego jak zwyczaj językowy, ugruntowany tradycją i kontekstem...i tak np. słowo NAUCZYCIELKA wydaje nam sie jak najbardziej na miejscu, bo od dawna większość pracujących w szkole to kobiety i jesteśmy z tym słowem osłuchani od dzieciństwa. Natomiast słowo "PSYCHOLOŻKA" brzmi już dla nas dziwnie, bo słyszymye od jakiś 3 lat w TV:))) Gdyby słyszeć je od dzieciństwa, pewnie by nas nie dziwiło. I tutaj sprawdza sie stara zasada z "Rejsu", że lubimy to co znamy:) PS. Pani dr mówi: >Język polski stwarza możliwość tworzenia nazw żeńskich od nazw męskich. Nie >musimy nic wymyślać, wystarczy dodać końcówkę -ka, tak jak w premier/premierka. >Bardzo dobrze, że to się popularyzuje. Jestem tego zwolenniczką, bo po prostu używanie żeńskich odpowiedników jest wygodniejsze - nasz rozmówca od razu wie, o co nam chodzi. No nie jestem pewna czy pani dr jest polonistą literaturoznawcą czy językoznawcą,; a jeśli jest językoznawcą to sama potknęła się o swoją tezę. Otóż rozmówca nie bedzie wiedział po dodaniu sufiksu rodzaju żeńskiego- ka , o co chodzi, bo słowa z tym sufiksem czesto mają już inne znaczenie: np. murarz - murarka blacharz- blacharka literat-literatka itp... Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:29 murarka - robota murarska lub gatunek pszczoły blacharka - część metalowa samochodu, karoseria literatka - rodzaj butelki na alkohol; --------------------------------------------------------- Nadal twierdzisz, że dodawanie żeńskich końcówek ZAWSZE ułatwia zrozumienie? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:32 >Nadal twierdzisz, że dodawanie żeńskich końcówek ZAWSZE ułatwia zrozumienie? Jeśli to PYTANIE, było skierowane do mnie, to radzę 17 razy przeczytać mój poprzedni post, a jest jakaś szansa, że zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:40 Do kasi (w górę watku) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiiq Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 00:49 no cóż... pilot - urządzenie do sterowania sprzętem RTV na odległość, bokser - pies konkretnej rasy zrozumienie najczęściej wynika z kontekstu, czyż nie? język zmienia się wraz z przemianami społecznymi, kulturowymi, itp. jest coraz wiecej kobiet w sferze publicznej, więc i język z czasem to zacznie zauważać... jak dla mnie to nieuniknione, choć dla wielu jeszcze wciąż smieszne, absurdalne, niepotrzebne, komplikujące... pozdrawiam katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 11:04 Pytanie tylko brzmi , jaki sens ma robienie tego siłą , na hurra, nagle...Tak jak kazdy psycholog społeczny płci zeńskiej, został po reklamie serka "Hohlland"(?) psycholożką społeczną...Pene rzeczy dzieją się " w czasie",bo jezyk to struktura, która zmienia się wlasnie zgodnie z czasem - dziś nikt już nie chodzi do sztalchtuza, kiedyś nikt nie chodził do rzeżni...ale nie stalo się to w 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiiq Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 11:34 a kto tu mówi o robieniu czegoś na siłe, czy przymuszaniu?? czy organizowanie konkursu to jest zmuszanie do czegoś? ja się spotykam z damskimi końcówkami juz od wielu lat, troche krócej je stsuję, ale stosuję konsekwentnie... jak wolisz być doktorem, nauczycielem, prawnikiem, to sobie bądź ;) ja chcę być chemiczką, specjalistką, kierowniczką, ostatecznie menedżerką (managerka ;)), kobietą, zabronisz mi tego? ;) ech... pozdrawiam katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 12:11 A czy ja Ci czegoś zabraniam? Nie. I wzajemnie chcę , aby nikt mnie nie zmuszał do egyztencji jako "etnolożki". Odpowiedz Link Zgłoś
ohmy Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 12:46 totalna_apokalipsa napisała: > A czy ja Ci czegoś zabraniam? Nie. I wzajemnie chcę , aby nikt mnie nie zmuszał > do egyztencji jako "etnolożki". Jeśli skończyłaś etnologię, to jesteś z wykształcenia etnolożką, ale do pracy w tej dziedzinie nikt Cię nie ma prawa zmusić. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 13:15 Etnologiem, nie etnolożką. Nie chcę, aby nazywać mnie etnolożką, nie życzę sobie tej klasycznej polskiej wymiany g-ż.Mówię o egzystencji nazwy, nie egzystencji fizycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
ohmy Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 20:58 totalna_apokalipsa napisała: > Etnologiem, nie etnolożką. Nie chcę, aby nazywać mnie etnolożką, nie życzę sobi > e > tej klasycznej polskiej wymiany g-ż.Mówię o egzystencji nazwy, nie egzystencji > fizycznej. Gdy tak zawzięcie wypraszasz sobie by nazywano Cię etnolożką, zastanawiam się, czy to oznacza, że wypraszasz sobie, by ranga żeńskiej wersji tego słowa wzrosła? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 12.12.05, 11:24 Nie, po prostu nie odpowiada mi wymiana g na z w tych zawodach, brzmi to jak piłą po metalu , a w języku cudzoziemca entolog brzmi etnolok, natomiast etnolozka -----> etnolo-eghm-ka. I nijak nie idzie mi to za rekę z tendencją do uproszczeń językowych. Moja ranga nie wzrośnie od tego, czy mam g czy ż w nazwie, na szczescie od innych rzeczy to zalezy i tym bym radziła sie zająć - nie jezykiem czy reklamą, a próbą organizowania pracy na 1/2 etatu dla młodych matek i rozwiązaniami dla młodych kobiet,które chcą pracować i mieć dziecko kiedyś, nie po 40-stce. ITp. Kwestia tego czy bedę kobietą -etnologiem, czy etnolożka - naprawdę nie nie obchodzi. A szczytem śmieszności wydaje mi sie przykład Winterson z tego artykułu-czyzby piszący nie znał angielskiego i nie wiedział, że u nas czasownik i przymiotnik okresla rodzaj , a po angielsku można napisać całą ksiązkę nie zdradzając płci bohatera?:))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dronx1 Re: Konkurs na damską końcówkę 13.12.05, 15:33 czy życzysz też sobie, by nazywać Cię "kolegą", a nie "koleżanką"? (bo brzydka jest alternacja g:ż) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 13.12.05, 19:20 Tak się składa, że sformułowanie kolega/kolezanka kojarzy mi się z jakimiś napuszonymi nasiadówkami politycznymi/ideologicznymi. Nie przypominam sobie , aby od ładnych paru lat , ktoś się do mnie tak zwracał...albo po imieniu, albo pani, albo "stara", ale koleznko...ni diabła...z 10 lat juz chyba tego nei słyszłam... Odpowiedz Link Zgłoś
andorinha Re: Konkurs na damską końcówkę 12.12.05, 23:45 kasii, nie przekonasz :) nauczycielka tez brzmiala kiedys smiesznie.. lekarka tez na codzien posluguje sie niemieckim, ktory oczywiscie jest duzo latwiejszy pod tym wzgledem :) Ale widze ze ludzie tez musza sie troche przelamywac zeby pisac Mag-a (Magistra) czy Dr-a (Doktora)...ale pisza. Po prostu jest coraz wiecej kobiet o wysokich kwalifikacjach i trzeba bylo dla nich znalezc odpowiednia forme. Dla naszych dzieci bedzie to juz tak oczywiste jak poslanka czy lekarka. Odpowiedz Link Zgłoś
settembrini Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:20 on - literat, ona - literatka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
babushka Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:22 pół litra i kieliszek?:) Odpowiedz Link Zgłoś
bzychnur Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:30 Jak tylko jakas kobitka wymysli cos na prawde przelomowego i odkrywczego, to pojawi sie nowy wyraz w jezyku polskim "naukowczyni". A na razie feministki moga sobie powalczyc o koncowki... Odpowiedz Link Zgłoś
babushka Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:33 Była juz taka Kobieta - Skłodowska- Curie, to była wspaniała naukowczyni, głowa, że hej... Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:25 Skłodowska była mężczyzną! Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:33 jednak feministki to histeryczki :) > Gdyby było na odwrót: "Dodała: Krzysztof Kamiński", głowę dam sobie uciąć, że > mężczyźni by protestowali. a wiesz co Sz.P. wypowiadająca sie? zaryzykuj :) moze nawet głowe ocalisz :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
amk64 Temat zastępczy 10.12.05, 15:36 Oczywiście wywracanie do góry nogami zasad gramatyki w niczym nie wpłynie na rzeczywiste problemy kobiet, ale jest temat fajny medialnie i nic nie kosztuje. Można sobie do woli poszczekać - o przepraszam, chyba "poSzczukać" i pójść spać w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku w obronie krzywdzonych "sióstr". Podobnie jak oficjalne zastąpienie w USA słowa "murzyn", słowem "afro- amerykanin" w niczym nie zmieniło sytuacji czarnych w Ameryce, ale przynajmniej rózni dziwni "obrońcy" mają czyste sumienie - nikt nie powie, że nic nie robią. Wszyscy i tak na codzień mówią "murzyn" albo "czarnuch" ale to już tych śmiesznych ludzi nie obchodzi. Myslę, że kobieta dobra i doceniana w tym co robi - nie musi się wyżywać w walce o to, by nazywano ją "ministerką" albo "adwokatką" - bo nie ma na takie głupoty czasu. Natomiast jest z całą pewnością masa frustratek, które nie są w stanie zwrócić uwagi na siebie inaczej niż przez wymyślanie pseudoproblemów. Odpowiedz Link Zgłoś
666666a SŁUCHAJCIE PROFESORA BRALCZYKA!, NIE FEMINIIDIOTEK 10.12.05, 15:38 Zauważcie jaj rozsądnie wypowiada się Pan Profesor! Jak pięknie i mądrze brzmią jego słowa na tle propagandowego i pełnego komplexów szczekania Pań feiministek. Słuchajmy i poważajmy takich ludzi jak Pan Profesor, bo tylko specjaliści uchronią nas przed ideologicznym praniem mózgu, które z takaą radością urządziłyby w kraju te wszystkie zieolno-femino-homosexualne nazi- grupy. Oni zawsze wiedzą lepiej, choćby nawet nie mieli żadnej wiedzy. Nawet język chcieli by nam w imię postępou reformować! Apages! Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 A WIESZ, ŻE OBOWIĄZUJĄ JEDNAK PEWNE NORMY KULTURY? 10.12.05, 21:26 Możesz sobie wypisywać o "pięknie i mądrze brzmiących słowach Pana Profesora". Takie dekretowanie "piękna i mądrości" kojarzy mi się wprawdzie z filmami o KRL- D, ale może ktoś ma zapotrzebowanie na ten przejrzysty obraz świata:-) Za "szczekanie Pań feministek" powinieneś zostać zwyczajnie zabanowany. To - a bynajmniej nie żeńskie końcówki - to jest właśnie język totalitarny! Pamiętasz? Ja pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
slovas Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 15:43 Niektóre żeńskie formy są trudno akceptowalne przez większość, ponieważ są to formy odbiegające od powszechnych. W końcu język to zasadniczy filar naszego postrzegania świata, który z zasady nie opiera się rewolucyjnym zmianom. Mnie osobiście jest wszystko jedno czy pozostanie jak jest, czy coś się zmieni wedle proponowanego tu planu. Dopóki jednak nowe formy nie staną się powszechne (używane przez większość kobiet jak i mężczyzn - nie tylko feministki), to warianty te będą nas razić, zaś użycie słów takich jak np. socjolożka, będzie rozumiane nie jako: kobieta socjolog, ale kobieta socjolog o zapatrywaniach feministycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
ohmy Re: Konkurs na damską końcówkę 11.12.05, 12:36 Zgadzam się z Tobą, dlatego należy dążyć do upowszechniania form żeńskich odnoszących się do zawodów i funkcji coraz częściej wykonywanych/piastowanych przez kobiety. Upowszechnianie wiedzy to zadanie edukacji, mediów, polityków. Rola parlamentu i rządu jest kluczowa, bo tam zapadają decyzje czego należy uczyć w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark To chyba cow-girl??? 10.12.05, 16:01 To chyba cow-girl ??? marek_m_pl napisał: > Umm BIZNES-MENKA, SPROTS-MENKA, .. > KOW-BOYKA .. oj baby, baby .. :P > jak ja > Was Kochamm .. Odpowiedz Link Zgłoś
future_phd Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 16:14 Nie chce odniesc sie do merytorycznej strony tego artykulu. Natomiast w linku do "Nowych Wyrazow" znalazlem 2 wyrazy uzyte calkowicie nieprawidlowo: BOG - BOZIA. Bog jest rodzaju meskiego, a "Bozia" to zdrobnienie uzywane przez dzieci i w rozmowach z nimi. Pomijajac fakt, ze w starozytnysci byly BOGINIE, nie BOZIE. KSIADZ - KSIENI. Totalne "pomieszanie z poplataniem". Ksieni to opatka (od "opat") przelozona opactwa, jednej z galezi benedyktynskich (Benedyktynki, cysterski, trapistki - jakos tutaj SA formy zenskie i meskie). KSIADZ w wersji zenskiej po prostu NIE istnieje. Dla tych, ktorzy twierdza, ze w niektorych religiach sa "kobiety sprawujace funkcje ksiedza" wyjasniam, ze sa to religie protestanckie, gdzie jest "Pastor" lub "minister" Swoja droga, nie slyszalem o "Pastorce" lub "Ministerce". "Ksiedzem" w formie zenskiej, mozecie sobie, Drogie Panie, glowy nie zaprzatac, bo stanowisko Kosciola jest w tym wzgledzie jednoznaczne. Z kolei "OPAT" jest najczesciej TAKZE i KSIEDZEM, jakkolwiek ostatnio odchodzi sie od tego, i opatem moze byc mnich - nie ksiadz, spelniajacy odpowiednie warunki. Mam nadzieje, ze wyjasnilem swoj punkt widzenia. Jesli kogos urazilem - przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewania77 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 16:19 Hm, język polski jest chyba rzeczywiście trudny do zreformowania... W angielskim jest dużo łatwiej, bo tam praktycznie nie ma rodzaju a jeśli ktoś chce wyrazic, że lekarzem jest kobieta, mówi się po prostu: "woman-doctor". Myślę, że tego typu konstrukcja byłaby najbardziej do przyjęcia w zawodach, w których przyrostek po prostu się nie sprawdza, np. kobieta-architekt albo Pani architekt. Sama nie wiem, chyba życie to zweryfikuje. Mi osobiście "zwisa" czy ktoś powie, że jestem nauczycielem czy nauczycielką:) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:38 To ja tylko dodam, że oczywiście zgadzam się z całym tym postem oraz z kewstia ksieni, jako przełożonej w zakonie, ale...trapistki nie istniały. Był to tylko zakon męski. Trapiści:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
brejwhart Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 16:28 moje propozycje: górniczka (np górniczki obrzuciły kamieniami przemawiającą ministerkę) kierowczyni (kierowczyni Skody Fabii z niewiadomych przyczyn zjechała...itd) motorniczanka/motorniczka sportsłumen (np. kobieta podnosząca ciężary - sportsłumen ciężarówka) kierowca tira to tirowiec = kierowczyni tira to tirówka kominiarka (gdy widzisz kominiarkę złap się za guzik) szewcczyni (szewcczyni naprawia buty kominiarce) stolarka (nie mylić ze stolarką okienną) szlifierka (nie mylić z narzędziem) kamieniarka grabarka elektryczka (nie mylić z pstryczkiem elektryczkiem) adwokatka katka kowalka PR-owiec (pijarowiec)= kobieta PR- owiec to pijarka a co do końcówek -ówna, powinno się tego używać (np panna Kupaga to by było...eee nieważne) przynajmniej wiadomo byłoby która jest jeszcze panną, bo teraz jak pisze np. Szczuka, Środa to nie wiadomo a swoją drogą ciekawe co by zrobiła Środa gdyby nazywała się np Wtorek, przecież to jest TEN wtorek, wstrętny męski wtorek, nie to co środa ( która i tak jest tylko jednym z dni tygodnia TEGO tygodnia odrażającego męskiego!!, a ten jest częścią miesiąca, TEN miesiąc brrrr jak to brzmi, powinno być TA miesiączka.) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 16:36 rzynajmniej wiadomo byłoby która jest jeszcze panną, bo > teraz jak pisze np. Szczuka, Środa to nie wiadomo Ja nie wiem, czy to jest tak trudno pojac, że nawet w dzwudziestoleciu międzywojennym ta zasada się nie sprawdzala, bo nie odnosiła się do wiekszości polskich nazwisk , czyli tych zakończonych na -ski. JeSli ojciec nazywał się Piotrowski, to jego córka też nazywała się Piotrkowska, a nie Piotrowskakówna,,,Kowalska nie Kowalskakówna itp... Odpowiedz Link Zgłoś
joannap111 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 17:30 Już raz taka dyskusja była i wtedy: Rozmaitnik zrozmaitnikował, gdy swe dziecię w podgardlu dziecięcym zobaczył, szczególnie że stał pod zwisem górnym i trzymał w ręce zwis męski przedni, który to otrzymał wraz z upiorem dziennym i codziennikiem męskim od żony stojącej w cichostępach. Wolę już nasz stary język tóry pozwala powiedziec przed nazwą zawodu czy funkcji słowo pan lub pani i wiadomo o kogo chodzi i przynajminej panowie muszą udawać uprzejmych. Odpowiedz Link Zgłoś
bimbalimba Kobiece formy nazwisk 11.12.05, 11:10 a ja mysle, ze to nie jest zly pomysl ostatnia spolgloska - owa ,- ówna Nowak - Nowakowa - Nowakówna samogloska - ina, - anka Góra- Górzyna - Górzynianka Kuropatwa - Kuropatwina - Kuropatwianka -ski Kowalski-Kowalska-Kowalszczanka Odpowiedz Link Zgłoś
bimbalimba staropolskim obyczajem ;] 11.12.05, 11:21 mam na mysli dwa stare wyrazy zakonnica, ochmistrzyni psycholog - psycholożyca, psycholożyni minister - ministrzyca, ministrzyni murarz - murarzyca, murarzyni architekt - architekczyca, architekczyni ksiadz - księżyca, księżyni /ale np Katoliccy Mariawici od lat majacy kobiety na takim stanowisku uzywaja formy 'kaplanka'/ żołnierz - żołnierzyca, żołnierzyni rektor - rektorzyca, rektorzyni naczelik - naczelnica, naczelczyni premier - premierzyca, premierczyni itd Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Chirurgini. Za 15 lat - staropolsko brzmiące słowo 10.12.05, 22:05 Zapewniam Cię, że ludzie będą dumni z takiego dobrze brzmiącego słowa. Coś jak z denominacją złotego. Stare banknoty - jeśli jakimś cudem ktoś je jeszcze ma - wyglądają przedziwnie ze swoimi szeregami zer. Ile "milionów" zarabiasz? Wiesz? Przyzwyczajenia - znikają, pojawiają się, znikają... Łatwiej niż myślisz. Odpowiedz Link Zgłoś
georgebojda autorko tekstu do szkoły 10.12.05, 17:19 p. Lidio Ostałowsko prosze najpierw nauczyc sie pisac nazwisko prezydenta Stanów Zjednoczonych!!! Nie piszemy BusCH tylko BusH ! Taka hańba cytując za profesorem.... Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 18:11 A ja uzywam zenskich form od dawna tam gdzie jest to sensowne i brzmi dobrze. Po co komu feministyczne bzdury? Wszystko co robia tzw. aktywistki to przyprawianie geby kretynki kobietom. Kobiety naprawde potrafia byc uzyteczne, ale nie jako feministyczne aktywistki (tym takie piramidalne bzdury po glowie sie placza, ze trudno oprzec sie wrazeniu, ze problemow wielu nie maja). Drogie Panie, czy nie warto byloby zalozyc kobiecej organizacji antyfeministycznej - przeciez one Wam robia niedzwiedzia przysluge w niemal kazdej dziedzinie zycia. A co do jezyka - prosze nie uzywac slowa kobieta jako synonim slowa feministka - kobiety pragna, kobiety to, kobiety tamto uzywa sie wtedy kiedy ma sie na mysli feministki. Protestuje! I jeszcze mam nadzieje, ze przestanie sie wkrotce finansowac uniwersyteckie bzdury typu "gender studies" i na uczelnie wroci nauka zamiast naukowych inaczej wymadrzan zgrai wywroconych mozgow. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 20:09 Ja osobiście wyjątkowo nie lubię większości żeńskich form zawodów. Psycholożka, socjolożka, informatyczka... fuj! Osobiście najbardziej pasuje mi używanie nazw zawodowych w formie zmiennego rodzaju, np. 'lekarz kazał/kazała mi to zażywać', 'nasz/nasza informatyk to sprawdzi', 'zapytam o to profesor/profesora'. Gorzej z wszelakimi listami, etc. 'Drogi kliencie' jeszcze od biedy ujdzie (choć razi), ale 'będziesz zadowolony z naszej oferty' już mnie wkurza. Tam, gdzie nie sposób określić płci odbiorcy, powinno się konstruować zdania tak, by jej nie określać, albo używać 'Pan/Pani'. W portalu (jeżeli płeć użytkowinka jest nieokreślona) można przecież dać 'dodał(a)' czy 'napisał(a)' i wilk syty i owca cała. Odpowiedz Link Zgłoś
zdrawko_dragan Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 20:35 Rektor - rektorka, hutnik - hutniczka, myśliwy - myśliwka, górnik - górniczka, kominarz - kominiarka, paletowy - paletowa, wózkowy - wózkowa, elektryk - elektryczka, kapitan - kapitanka (zapytajcie Walasko - Bylińską czy by jej się to podobało), ciężarowiec - ciężarówka, szofer - szoferka. To aż gryzie po uszach. Do czego prowadzi neofeminizm. Lepiej palcie stringi bo ze stanikami wam nie poszło. Opamiętajcie się i przynajmniej na święta bądźcie kobietami i zacznijcie pełnić honory pani domu przynajmniej w te dni. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaczepiel Ja nie chcę być "premierką"! 10.12.05, 21:00 To głupio brzmi: Anna Czepiel, premierka rządu polskiego. Premierka Anna Czepiel. A to już (moim zdaniem) nie brzmi głupio: Anna Czepiel, premier rządu polskiego. Premier Anna Czepiel. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Prawica i tak nie przewiduje kobiety-premierki:-)) 10.12.05, 21:54 Choćbyś nie wiadomo jak poprawnie przestrzegała politycznej niepoprawności, możesz o tym tylko pomarzyć:-) A jeśli już i wystawią Twoją kandydaturę - jak wystawili kiedyś Hanny Gronkiewicz-Waltz - to konferansjer na spotkaniu przedwyborczym poklepie Cię po ramieniu i powie o Tobie "nasza pani Hania". Przecież nigdy nie wolno pozbawiać się kobiecości, jak jakaś - tfu! - feministka. Powodzenia:-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiiq Re: Ja nie chcę być "premierką"! 11.12.05, 01:08 a nie przyszło Ci do głowy dlaczego męska forma nie brzmi głupio a żeńska tak?? czyżby słowo kobieta brzmiało głupio i niepoważnie w stosunku do słowa meżczyzna? a może dlatego brzmi dla Ciebie forma żeńska glupio gdyż w naszym cudownym kraju jeszcze nigdy tej funkcji nie pełniła kobieta, która by tak właśnie się chciała nazywać - premierka/premiera? dla mnie znacznie lepiej brzmi premiera Suchocka, niż premier Suchocka i nic głupiego w tym nie widze; skąd wynika Twoje poczucie głupiości (lepszy neologizm od głupoty)? może jakaś głębsza refleksja przydałaby się? pozdrawiam katarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Ja nie chcę być "premierką"! 11.12.05, 11:09 No a mnie premiera jakoś tak z teatrem sie kojarzy...Może być takie wytłumaczenie?:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiiq Re: Ja nie chcę być "premierką"! 11.12.05, 11:37 a ja zwykle zwracam uwagę na całość wypowiedzi, a nie wyrywam słowa z kontekstu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Ja nie chcę być "premierką"! 11.12.05, 13:22 "Premiera Kazimiera Cygiera wraz z rządem uczestniczyła w premierze sztuki "Polska to dziwny kraj", autorstwa Zenona Gruszki." Nie podoba mi się w takim kontekście. Może sie zdarzyc , że ktoś nazywa się Kazimiera Cygiera. Rymy to koszmar w jezyku oficjalnym... Odpowiedz Link Zgłoś
karolina_29 Zlitujcie się nad naszym językiem... 10.12.05, 21:11 Nie lubię, kiedy feministki wypowiadają się w imieniu wszystkich kobiet, a więc i moim. Sam fakt bycia kobietą nie uprawnia do reprezentowania całego żeńskiego rodzaju. Ja na przykład wcale sobie nie życzę reformy języka ani bezmyślnego powielania niemieckich wzorców. Język jest czymś żywym, a wprowadzanie na siłę nowomowy bardzo źle mi się kojarzy. Nie przeszkadza mi, że na pieczątce mam "lekarz" zamiast "lekarka". Problem poruszony w artykule uważam za wydumany, a jako osoba wrażliwa językowo aż się skręcam czytając niektóre dziwaczne propozycje WysokoObcasowych aktywistek. Ludzie, dajcie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Język nie tworzy się "sam".I tak tworzą go ludzie. 10.12.05, 21:46 Po pierwsze, propozycje feministek nie brzmią tak szkaradnie jak tu wielu sugeruje (kogoś strasznie zgorszyła "dyrektorka":-)) Większość tych proponowanych żeńskich form to są słowa poprawne językowo już i obecnie. Z kolei wiele męskich form używanych w odniesieniu do kobiet brzmi fatalnie. Może nawet gorzej niż "premierka". Ponadto - to, że coś brzmi dziwnie dziś, nie znaczy, że tak musi pozostać. Język, jak słusznie zauważacie, jest żywy. A zarzut "ideologiczności" względem prób wpływania na język, tak aby był on sprawiedliwszy - sam jest zarzutem ideologicznym. Jest mianowicie produktem ideologii prawicowej, która głosi, że człowiek nie powinien celowo kształtować swojego świata społecznego. Bo wszak jest on taki świetny i od samego Boga&Tradycji dany. Bzdura! Odpowiadamy za swój świat i mamy likwidować z niego dostrzeżoną przemoc. Także tę subtelną (obecną m.in. w języku), która od wieków jak kropla drążąca skałę drąży od dzieciństwa miliony osobowości. To nie jest mała sprawa! Nie przypadkiem protest jest tak ostry! (Czy w innych kwestiach językowych jesteście równie zagorzałymi obrońcami "czystości języka"??? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
karolina_29 O języku 10.12.05, 23:42 > (Czy w innych kwestiach językowych jesteście równie zagorzałymi > obrońcami "czystości języka"??? ;-))) Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o "czystości" języka - to nie moje sformułowanie. Mnie chodziło raczej o urodę języka. Język ma to do siebie, że żyje własnym życiem. Co przez to rozumiem: język nieustannie się zmienia, i to oddolnie. Nowe wyrazy pojawiają się nie dlatego, że ktoś tak zarządził, ale dlatego, że ktoś je wprowadził w obieg i się "przyjęły". Spodobały się innym, wyraziły coś, czego wcześniej nie można było precyzyjnie wyrazić. Zmiany w języku dokonują się ciągle i stopniowo. Bardzo mi się w związku z tym nie podobała wielka akcja reformy ortografii niemieckiej - kiedy "odgórnie" wprowadzono reformę, wielu ludzi w Niemczech nie było w stanie tego zaakceptować, zbuntował się nawet jeden z czołowych niemieckich dzienników (FAZ). Wyobraźcie sobie, że nagle każą wam pisać "HOINKA" albo "BOCHATER"... Z tego samego powodu jestem przeciwna akcji feministek. > A zarzut "ideologiczności" względem prób wpływania na język, tak aby był on > sprawiedliwszy - sam jest zarzutem ideologicznym. Jest mianowicie produktem > ideologii prawicowej, która głosi, że człowiek nie powinien kształtować > swojego świata społecznego. Bo wszak jest on taki świetny i od samego > Boga&Tradycji dany Ojej, jak to groźnie brzmi ;-) Wiesz, to jest właśnie drugi powód, dla którego jestem przeciw - jak słyszę takie teksty, to czuję, że nam panie aktywistki chcą zgotować prawdziwą rewolucję kulturalną. Pamiętajmy: Kopernik była kobietą!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dem0kryt Re: O języku 11.12.05, 00:44 Rewolucja kulturalna? Może za dużo powiedziane. Tu po prostu chodzi o stworzenie swego rodzaju języka magicznego, który ma zaklinać rzeczywistość, skoro sama rzeczywistość nie chce zmieniać się tak, jakby niektórzy sobie tego życzyli... Odpowiedz Link Zgłoś
ohmy Re: O języku 11.12.05, 12:15 dem0kryt napisał: > Rewolucja kulturalna? Może za dużo powiedziane. Tu po prostu chodzi o stworzeni > e > swego rodzaju języka magicznego, który ma zaklinać rzeczywistość, skoro sama > rzeczywistość nie chce zmieniać się tak, jakby niektórzy sobie tego życzyli... Rewolucja kulturalna już dawno trwa: kobiety uzyskały prawa (do edukacji, wyborcze). Rzeczywistość zmieniono wprowadzając odpowiednie zapisy w konstytucji, nie trzeba było jej zaklinać. Podobnie trzeba zrobić z językiem, który w swoim użyciu codziennym bardziej oddaje stan rzeczy, niż w rzeczywistości 'urzędniczej'. Na przykład słowo 'dyrektorka' w odniesieniu do kobiety funkcjonuje powszechnie w mowie potocznej, jednak nie ma go w języku urzędniczym. Odpowiedz Link Zgłoś
dem0kryt Re: O języku 12.12.05, 12:52 Hmmm, rewolucja kulturalna? Oby się nie skończyła, jak ta w Chinach. Co do języka magicznego. Pozostanę przy swoim zdaniu. Jest to jakaś forma zaklinania rzeczywistości. Do dziś np. nie wiemy, jak nasi przodkowie nazywali misie, bo słowo "niedźwiedź" jest klasycznym słowem zastępczym, używanym po to właśnie, by nie wymawiać prawdziwej nazwy zwierzęcia i nie wywoływać go z lasu. Nasi przodkowie wierzyli, że dzięki temu unikną niepożądanych spotkań z głodnymi misiami. Tę samą metodę stosują dziś Amerykanie, wierząc, że jeśli zabronią używania słowa "Neeger", to rozwiążą problem rasizmu. Tę samą wiarę widzę i u Was. Naprawdę wierzycie, że jeśli wymyślicie żeński odpowiednik słowa "naukowiec", to automatycznie zwiększy to liczbę kobiet w nauce? A jeśli zaczniecie używać powszechnie słowa "dyrektorka" w pismach urzędowych to zwiększy się przez to udział kobiet zajmujących ważne stanowiska kierownicze w administracji lub gospodarce? No cóż, wiara przenosi góry... A jak wiara się nie sprawdzi - zawsze można sięgnąć po rozwiązania ustawowe, typu parytety.... Odpowiedz Link Zgłoś
ohmy Re: O języku 11.12.05, 12:00 karolina_29 napisała: > żyje własnym życiem. Co przez to rozumiem: język nieustannie się zmienia, i to > oddolnie. Nowe wyrazy pojawiają się nie dlatego, że ktoś tak zarządził, ale > dlatego, że ktoś je wprowadził w obieg i się "przyjęły". Spodobały się innym, > wyraziły coś, czego wcześniej nie można było precyzyjnie wyrazić. Zmiany w > języku dokonują się ciągle i stopniowo. > Bardzo mi się w związku z tym nie podobała wielka akcja reformy ortografii > niemieckiej - kiedy "odgórnie" wprowadzono reformę, wielu ludzi w Niemczech nie > > było w stanie tego zaakceptować, zbuntował się nawet jeden z czołowych > niemieckich dzienników (FAZ). Czy dobrze rozumiem? Ktoś coś wprowadza do języka, to coś się przyjmuje i jest ładnie, ale w momencie gdy tym kimś jest posłanka, nasze teoretyczne coś bardzo Ci się nie podoba? Dziwne, dziwne... > Z tego samego powodu jestem przeciwna akcji feministek. A zatem naszym kimś nie może być posłanka i feministka. Kim jest zatem osoba, która według Ciebie ma prawo wymyślać nowe rzeczy w języku? Odpowiedz Link Zgłoś
karolina_29 Re: O języku 11.12.05, 13:30 > Czy dobrze rozumiem? Ktoś coś wprowadza do języka, to coś się przyjmuje i jest ładnie, ale w momencie gdy tym kimś jest posłanka, nasze teoretyczne coś bardzo Nie, nie zrozumiałeś /zrozumiałaś?/ mnie. Każdy z nas od czasu do czasu używa również wyrazów, których nie ma w słowniku. Może to być nowe określenie na coś, co już ma swoją nazwę, albo jedno słowo zastępujące cały opis. Jeżeli wyraz podoba się naszym znajomym, również zaczynają go używać - tak, jak krążą po całym mieście dowcipy, tak i nowe wyrazy. Są też wyrazy i zwroty zapożyczone z języków obcych, np. słynne "w międzyczasie" - z niemieckiego. Właściwie nadal uznaje się ten zwrot za niepoprawny, ale pewnie już niedługo, bo jest po prostu bardzo przydatny i wiele osób go używa. Za parę lat (a może już to się stało, nie jestem na bieżąco) zwrot pewnie zostanie oficjalnie wpisany do słownika, bo większość zacznie uważac go za poprawny. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie odmieniano przez przypadki słowa "radio", mówiło się więc "w radio", a nie "w radiu". Ponieważ coraz więcej osób używało jednak formy "radiu", autorzy słowników oficjalnie uznali ten fakt. Czymś zupełnie innym jest próba zmiany języka "odgórnie". Nie podoba mi się to niezależnie od tego, kto jest inicjatorem - Rada Języka POlskiego, klub parlamentarny, organizacja kobieca, partia prawicowa, lewicowa, klub miłośników krasnali ogrodowych. > A zatem naszym kimś nie może być posłanka i feministka. Kim jest zatem osoba, > która według Ciebie ma prawo wymyślać nowe rzeczy w języku? Odpowiedź: każdy, pod warunkiem, że nie stara się zmusić innych ludzi do mówienia tak, jak on (ona). Niech panie działaczki używają nowych form, jeśli się przyjmą - to się przyjmą. Robienie z tego akcji wydaje mi się śmieszne. A niektóre proponowane formy to istne potworki językowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ohmy Re: O języku 11.12.05, 20:50 karolina_29 napisała: > > Czy dobrze rozumiem? Ktoś coś wprowadza do języka, to coś się przyjmuje i > > jest ładnie, ale w momencie gdy tym kimś jest posłanka, nasze teoretyczne coś > bardzo > > Nie, nie zrozumiałeś /zrozumiałaś?/ mnie. [...] > Czymś zupełnie innym jest próba zmiany języka "odgórnie". Nie podoba mi się to > niezależnie od tego, kto jest inicjatorem - Rada Języka POlskiego, klub > parlamentarny, organizacja kobieca, partia prawicowa, lewicowa, klub miłośników > > krasnali ogrodowych. Niektóre z tych grup nie zaliczają się do 'góry', nie mogłyby zatem narzucać czegokolwiek 'odgórnie'. Feministki stanowią zawzięcie zwalczany margines, tym bardziej więc nie mogą nic robić 'odgórnie'. To raz. A dwa: nawet zaproponowane odgórnie, przez klasę rządzącą, rozwiązania muszą zostać zaakceptowane (czytaj: polubione), zatem nie ma strachu, że do użycia potocznego wejdą formy obrzydliwe. > [...]. Niech panie działaczki używają nowych form, jeśli > się przyjmą - to się przyjmą. Robienie z tego akcji wydaje mi się śmieszne. A > niektóre proponowane formy to istne potworki językowe. A jednak takie akcje sprawdzały się w przeszłości. Ogłoszono onegdaj podobny konkurs, w którym w kategorii 'szlafrok' wygrała 'podomka' - czyż nie jest to ładny wyraz? Poza tym konkursy mają taki plus, że są otwarte, a przez to stwarzają możliwość bycia twórczym dla szerokiego grona osób. Część osób świetnie się bawi językiem. Ciebie to śmieszy, ale dlaczego nie pozwolisz innym się radować tylko wylewasz tu ma nich swoją żółć? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: O języku 12.12.05, 11:32 ehmm...ale szlafrok i podomka to dwie rózne rzeczy...Szlafrok to płaszcz kąpielowy frotte,zazwyczaj wiązany w pasie, a podomka to rodzaj narzutki, najczesciej z cienkiego materiału, niekoniecznie wiązanej, odnoszącej sie do okryć kobiecych...Słowa podomka używają dzisiaj już własciwie tylko emeryci, szlafroka wszyscy, poza tym nie ma męskich podomek...To chyba nie jest dobry przykład, bo się nie sprawdził... Odpowiedz Link Zgłoś
andorinha Re: O języku 13.12.05, 00:01 a tak zupelnie obok dyskusji proponuje zapoznanie sie z definicja slowa feministka :) encyklopedia.pwn.pl/21291_1.html bo kiedy slysze ze wyksztalcona kobieta mowi ze nie jest feministka to ogarnia mnie pusty smiech. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: Konkurs na damską końcówkę 10.12.05, 21:13 Szanowne femi,nie szukajcie problemu ,tam,gdzie go nie ma.Panowie i bez Waszego błogosławieństwa babieją.Posluchajcie co mówia -poszłem,wyszłem.Zapomnieli,że o kobietę sie zbiega,imponuje.Popatrzcie jak kobiety zabiegają,walczą o samca.Jeszcze trochę a będziemy mówić,że kobieta jest kobietą,gdy wybuduje dom,poadzi drzewo,,zdobędzie samca.Ja jestem dumna z mojego tytułu magister inżynier/nie magisterka inżynierka/ i z tego,ze byłam lepsza w technicnych sprawach niż niejeden facet.Nie szukajmy wymuszonego i sztucznego uznania w nazewnictwie,ważne jest to co wiemy jak same siebie oceniamy.Walczyć trzeba o równe płace,oto żeby oceniano naszą wiedzę a nie wygląd i najważniejsze o to żeby faceci byli odpowiedzialni za swoje postępowanie Odpowiedz Link Zgłoś
josteine Tekst obok w Nowym Dniu 10.12.05, 22:44 Obok jest link do tekstu w Nowym Dniu na podobny temat, tez jest konkurs i tez jest wypowiedz fachowa, tym razem jezykoznawczyni Katarzyny Kłosińskiej. I stoi tam niecnie: Zdanie "profesor chwali docent" ma aż cztery znaczenia. Jakie mianowicie? 1. Profesor (kobieta) chwali docent (kobietę). 2. Profesor (mężczyzna) chwali docent (kobietę). 3. Profesor (kobieta) chwali DOCENTA (MĘŻCZYZNĘ). 4. Profesor (mężczyzna) chwali DOCENTA (MĘŻCZYZNĘ). A więc znaczenia są dwa! Docent/kobieta i docent/mężczyzna inaczej się zachowują gramatycznie. Dziennikarze, sprawdzajcie, co mówią Wasi rozmówcy! Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 do JOSTEINE 11.12.05, 10:29 josteine napisała: > Obok jest link do tekstu w Nowym Dniu na podobny temat, tez jest konkurs i tez > jest wypowiedz fachowa, tym razem jezykoznawczyni Katarzyny Kłosińskiej. I stoi > > tam niecnie: > Zdanie "profesor chwali docent" ma aż cztery znaczenia. > Jakie mianowicie? > 1. Profesor (kobieta) chwali docent (kobietę). > 2. Profesor (mężczyzna) chwali docent (kobietę). > 3. Profesor (kobieta) chwali DOCENTA (MĘŻCZYZNĘ). > 4. Profesor (mężczyzna) chwali DOCENTA (MĘŻCZYZNĘ). > > A więc znaczenia są dwa! Docent/kobieta i docent/mężczyzna inaczej się > zachowują gramatycznie. Dziennikarze, sprawdzajcie, co mówią Wasi rozmówcy! > a nastepujące zdania (z odpowiednią intonacją w przypadku braku nazwisk!!!): Profesor [(Krapkowską, (a nie doktor Krapkowską)] chwali docent (Wiśniewska). Profesor [(Krapkowską, a nie doktor Krapkowską)] chwali docent (Wiśniewski). CZYLI JEDNAK CZTERY ZNACZENIA!!! TO KTO MA RACJĘ, JOSTEINE? MUSISZ PRZEPROSIĆ DOCENT KŁOSIŃSKĄ! Odpowiedz Link Zgłoś
agata721 Re: Konkurs na damską końcówkę 12.12.05, 10:47 leśnik-leśniczka? leśniczyna? pani leśniczy?leśniczówka??? Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Konkurs na damską końcówkę 13.12.05, 11:48 leśniczka, leśnicza... skoczka... - jestem wielką fanką kobiecych skoków narciarskich (męskich też, ale mniej, bo w skokach kobiet jest o co walczyć :D) i zdecydowanie wolę tę formę od "skoczkini". filozofka... - bardzo dla mnie ważne słowo, bo identyfikuję się jako filozofka i poetka. :) magistra, lekarka, dyrektorka, filolożka, językoznawczyni... To naprawdę kwestia podejścia. Mnie te słowa zupełnie nie śmieszą, bo uważam, że równość jest jedną z najważniejszych spraw na świecie. Uważam też, że dopóki kobiety nie będą postrzegane inaczej niż do tej pory, wszelkie parytety pozostaną "leczeniem objawowym". Jeżeli zaś ktoś się nastawia na niepotrzebność szerszego wprowadzania/promowania żeńskich końcówek, będą go te słowa drażniły. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Su(b)kurs na damską końcówkę 28.11.18, 07:38 Męska końcówka wątku wielce swego czasu przez niżej niepodpisanego kibicowanego - błyskawicznie odpowiadam na dylemmat leśno-końcówkowy: Nie leśniczka, nie leśnika, ale leśniczanka zagnieździła się w swym znaczeniu studentki kierunku leśnictwa uczelniano-technikumowego, też i zawodowego. Darzbór, żeńska końcówko, że tak powiem! *** Gonienie króliczka żustynowego ma swe ciekawe zaułki... Odpowiedz Link Zgłoś