Dodaj do ulubionych

Sprzedawczynie złudzeń

31.12.05, 10:58
Moze i kupujecie. Ale po co to pisac? I tak bedziecie kupowac..
Jakies to wszystko male.
Obserwuj wątek
    • idonea Pic 31.12.05, 23:28
      Moja mama może 2 razy w życiu była u kosmetyczki, z produktów upiększających
      stosuje mydło i krem do rąk. Źle znosi słońce i nigdy się nie opala; wygląda 20
      lat młodziej niż jej koleżanki (ma ponad 70 lat). Zachowanie młodego wyglądu to
      sprawa genów i stylu życia, te wszystkie ciapcie na twarz mają moim zdaniem
      tylko efekt psychologiczny. Niesamowite, ile forsy można zrobić na czymś
      zupełnie bezużytecznym.
      • dx7 Re: Pic 01.01.06, 00:19
        > Niesamowite, ile forsy można zrobić na czymś zupełnie bezużytecznym.

        Ja bym powiedzial, ze na ludzkiej naiwnosci i proznosci ....
        • tarura Pewnie ze kobiety, kto niby ma np.bielizne pokazac 01.01.06, 13:09
          panowie tylko musza dac sie zlapac
          no i dac kase, tak czy inaczej
      • totalna_apokalipsa Re: Pic 01.01.06, 10:00
        Droga idoneo!

        Może Twoja matka ma taki typ skóry, że może sobie pozwolić na wode i mydło. Ja
        niestety ma skórę naczyniową wrażliwą. Wiesz jaki jest efekt?
        Otóz taki, że skora po umyciu mydłem piecze, a jesli nie posmaruje sie jej czymś
        tłustym wręcz boli. Drugiego dnai jest już ostra jak tarka do warzyw. Trzeciego
        zaczyna sie paskudnie łuszczyć w okolicach czoła i nosa. Czwartego do załuszczeń
        dochodzi zaczerwienienie i ból. Niesamowite , jak bym wyglądała używając wody i
        mydła. Coś jak 20 lat starzej i z odmrożeniami,dziękuję.
        • kocia_noga Droga apokalipso 03.01.06, 19:28
          totalna_apokalipsa napisała:

          > Droga idoneo!
          Ja
          > niestety ma skórę naczyniową wrażliwą. Wiesz jaki jest efekt?
          > Otóz taki, że skora po umyciu mydłem piecze, a jesli nie posmaruje sie jej
          czym
          > ś
          > tłustym wręcz boli.


          Mam podobnie , bez problemu nacZyniowego. Bez toniku ani rusz, tak samo innych
          kosmetyków. Ładnie bym wyglądała, gdybym zaczęła używać mydła!

          A z firm kosmetycznych najbardziej mi odpowiada polska ATW , która się nie
          reklamuje .Dowiedziałam się o niej przypadkiem od znajomeji nie kupuje
          wszystkiego , tylko sprawdzone kremy.
          Wyglądam ładnie , ale jeszcze ładniej , jak sobie zdjęcie obrobię w photoshopie.
      • verushka1 Re: Pic 01.01.06, 15:24
        artykuł: "A my w to wszystko, dziewczyny, wierzymy. Kupujemy te złudzenia w
        postaci słoiczka kremu i egzotycznych perfum. Drżącymi rękami rozpakowujemy
        celofan, czytamy instrukcję w sześciu językach. I stawiamy ten "magic" w
        łazience na półeczce przed lustrem, w którym widzimy nie siebie, ale tę
        cudowną, nieskazitelnie piękną twarz z reklamy."

        droga autorko, zrób sobie test czy nie jestes przypadkiem fashion victim.

        ja z reguły nie kieruje sie reklamami, ale chyba lepiej zeby otaczały nas
        reklamy pokazujace ideały kobiecosci i piękno - nie mam nic przeciwko temu.
        ostatnio przygniotła mnie reklama lavazzy na bilbordach ale raczej nie
        skorzystam z oferty.

        czasem jesli widzisz swoja ulubiona postac - jakąś kasie z serialu czy ulubiona
        modelkę zechcesz tez nabyc sloiczek perfum które ona reklamuje - nie ma w tym
        nic złego. tyle, ze lepiej pamietać, ze niekoniecznie sa to ich ulubione
        kosmetyki
      • aniavv Re: Pic 01.01.06, 17:31
        Tak samo mysle;). Co wiecej, mam pewnosc, ze tak jest. Ja jeszcze nigdy nie
        bylam u kosmetyczki (wiem, moze powinnam sprobowac, ale jakos nie mialam
        odpowiedniej motywacji:), nie opalam sie (chociaz roznie to bywalo, wiec juz
        bylam Hiszpanka, Wloszka i ...Filipinka ;)))). Coz, ta seria "Sopot" mnie
        kiedys zgubi:)))). I jestem wesola. Lubie tez ludzi. Tak po prostu. Bo mam
        szczescie do prawdziwych przyjaciol. I prawdziwych wrogow;P.
        Nie mam jeszcze:) 70 lat, ale wierze, ze i wtedy bede niebezpieczna:).I tego
        sie bede trzymac;). Duzo radosci wszystkim kobietom zycze w tym wyjatkowym
        dniu:).
    • travisbickle wszystko na sprzedaz.. 01.01.06, 02:03
      taki system
    • demode Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 10:05
      A od kiedy Nicole Kidman ma taki duży biust? Pamiętam ją z filmu Oczy szeroko
      zamknięte. Płaska jak decha.
    • gocha1002 Syntetyczne jak sok w kartoniku 01.01.06, 10:59
      Zarówno taki produkt, jak i "przynależąca" do niego piękna pani są syntetyczne
      i sztuczne jak sok z kartonu, udający coś naturalnego, ale robiony z
      koncentratu przechowywanego przez całe miesiące i poprawianego chemicznymi
      dodatkami. Kupować coś trzeba, ale w tym wszystkim wystarczy trochę dystansu do
      tzw. marki: trzeba być stukniętym, żeby wydawać np. 200 zł na krem, jeśli tak
      samo dobry da się kupić za 20.
    • abhaod [...] 01.01.06, 12:19
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • bitch.with.a.brain Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 13:58
      Czy ktos kupuje krem tylko dlatego ze jest aktorka w reklamie?Albo perfumy bo
      maja fajna reklame?Mnie sie musi zapach spodobać.Reklama kremu moze mnei
      najwyzej zacheci do wziecia probki i przetestowania,ale potem to juz liczy sie
      jego dzialanie.
      • eofek Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 14:55
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Czy ktos kupuje krem tylko dlatego ze jest aktorka w reklamie?Albo perfumy bo
        > maja fajna reklame?Mnie sie musi zapach spodobać.Reklama kremu moze mnei
        > najwyzej zacheci do wziecia probki i przetestowania,ale potem to juz liczy sie
        > jego dzialanie.

        a czy usłyszałabyś o nowym zapachu czy kremie bez marketingu? w jakiejkolwiek formie - spotu w TV,
        hostessy w sklepie, wreszcie - byczych etykiet NOWOŚĆ przy odpowiedniej półce. może i nie zmusza to
        większości do kupna, ale wpływać na decyzję - wpływa. często mocno wpływa, bo odbiorca utożsamia
        się z "dostępną anią przybylską", bo lektor mówi głosem takiego samego przygłupiastego "zioma" z
        blokowiska, bo coś jest "najtańsze", "najszybsze", etc. choćby takim w ogóle nie było. vide najdroższe
        na świecie kredyty świąteczne czy wakacyjne, które ludzie biorą jak głupi bez czytania umów. bo ludzie
        w ogóle to głupi są ;-)
        • bitch.with.a.brain Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 14:59
          no dobra,ale jesli perfumy beda smrodliwe,to moga sobie pisac NOWOSC przy
          polce,na blibordzie moze byc nawet Przybylska w uścisku z Nicole Kidman i
          Madonna na dokladke a i tak smroda nie kupie:)
          Tak samo z kremem:reklama i marketing zwracaja moja uwage na produkt,zachecaja
          do przetestowania,wziecia probki.I tyle.Jesli jakosc bedzie nieodpowiednia i tak
          nei kupie.
        • totalna_apokalipsa Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:08
          No więc tak...moje ukochane perfumy Kenzo, L`eau par Kenzo poznałam , bo miała
          je kolezanka, której kupił je chłopak, który poznał je, bo jego kmpel gej ,
          uwielbiał ten zapach i sam sie nim namiętnie oblewał, choć to perfumy dla kobiet
          i Kenzo ma osobna linię męską.Chyba jestem najgorszym przykładem działania
          marketingu na świecie.:))))))))))))))))

          A reklama z Anią Przybylska wydaje mi się ko-szma-rna, wsytarczy popatrzeć jak
          ona w niej wygląda. Ladna dziewczyna wyglada jak pzygłup. astor ma tylko dobre
          tusze, reszta to śmietnik.
          • eofek Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:15
            dla Was obu:

            nie jestescie w targecie :)

            a "word of mouth" to także markieting :))
            • bitch.with.a.brain Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:17
              To musi byc straszne uczucie byc w targecie:)

              Ja tam mam ulubione kosmetyki,reklama mnei nei przekona,probka tak,np dołączona
              do gazety.To bardziej skuteczna metoda.
              • eofek Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:21
                > Ja tam mam ulubione kosmetyki,reklama mnei nei przekona,probka tak,np dołączona
                > do gazety.To bardziej skuteczna metoda.

                byc moze w stosunku do Twojego targetu ;-)) Pamiętaj, że opisano tylko promil sposobów na
                docieranie do konkretnego rodzaju odbiorcy.
                • bitch.with.a.brain Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:27
                  Jesli by chcieli dotrzec do mnie to zamiast konsultantek w Sephorze powinni
                  doradzac ci przystojniacy co tam w ochronie pracują:)
                  • totalna_apokalipsa Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:36
                    No, a umnie to geje a`la wokalista "Placebo" oblewający się namiętnie ogórkowymi
                    , damskimi perfumami pozującymi na japońską zasade prostoty w trzech słowach:))))))
                  • eofek Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 16:07
                    bitch.with.a.brain napisała:

                    > Jesli by chcieli dotrzec do mnie to zamiast konsultantek w Sephorze powinni
                    > doradzac ci przystojniacy co tam w ochronie pracują:)

                    pewnie w dodatku w samych fartuszkach a la playboy ;-) Rozumiem, że to musiałoby samo w sobie
                    wystarczyć, bo panowie raczej nie mają wiele do powiedzenia ;)
                    • bitch.with.a.brain Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 22:03
                      kazdy sie moze wyuczyc podstaw marketingu i poczytac cos o kosmtykach,to zadna
                      filozofia:)
      • verushka1 Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:11
        ale dzieki reklamie dowiadujesz sie ze produkt istnieje. jesli chcesz być
        trendy na czasie to go kupisz. ta piekna modelka nie jest aż tak ważna. perfumy
        kojarza sie z czymś pieknym, dlaczego nie tworzyć skojarzenia z piekna
        kobietą..?

        bitch.with.a.brain napisała:

        > Czy ktos kupuje krem tylko dlatego ze jest aktorka w reklamie?Albo perfumy bo
        > maja fajna reklame?Mnie sie musi zapach spodobać.Reklama kremu moze mnei
        > najwyzej zacheci do wziecia probki i przetestowania,ale potem to juz liczy sie
        > jego dzialanie.
        • totalna_apokalipsa Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:38
          Bo w perfumach ważny jest zapach:)))))Choćby Chanel 5 reklamował Jezus chrystus
          dla mnie te perfumy smierdzą. To ciazki, obleśny zapach a`la "Byc może":P
          • aniavv Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 17:34
            Tu sie zupelnie zgadzamy. Nie moge nawet napisac, z czym;) ten zapach mi sie
            kojarzy.
          • bluelola Re: Sprzedawczynie złudzeń 07.01.06, 12:44
            zgadzam się - one mają, przynajmniej na początku nieznośny zapach mydła
            to, że się jeszcze sprzedają to chyba tylko i wyłącznie zasługa tych wszystkich
            ikonowych piękności. to chyba nie kwestia zapachu a statusu, no nie? a marilyn
            monroe ponoć sypiała tylko w chanel 5... :))
    • verushka1 Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:05
      jesli nie masz ochoty powachac tych perfum i sprawdzic czy ci sie podobają - to
      musisz liczyc na modelkę na plakacie,

      w sumie przecież w tych reklamach poza ściemą jest tez pewna doza informacji.
      ich tworcy mysla o zapachach w kategoriach takiech jak np "odwazny", "sexy"
      ponetny etc i tworza cos na tej podstawie - później odzwierciedla to tez
      reklama - oczywiscie ty jako potencjalny konsument nie musisz sobie zawracac
      tym glowy tylko mozesz wejść do sklepu i wybrac zapach, ktory najbardziej ci
      sie podoba. reklama definiowac moze pewien styl, tendencję..

      chyba nikt sie nie łudzi ze po zakupieniu perfum channel bedzie wygladac jak
      nicole kidman..
      • bitch.with.a.brain Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 15:07
        nie wyobrazam sobie żeby ktos kupowal perfumy i nie mial ochoty ich najpierw
        powąchac.Zreszta zapach ktory mnei najbardziej urzekł...jakos zupelnie nie
        pamietam reklamy
    • urtuell brawo 01.01.06, 15:47
      fajny art, fakt, że to żadne odkrycie, ale dobrze, jak co jakiś czas ktoś
      o "sprzedawcach marzeń" przypomni ;-)
    • tomb_raider Re: Sprzedawczynie złudzeń 01.01.06, 16:02
      pewnie okaże się, że nie jestem statystyczną Polką ;), ale absolutnie nie
      podobają mi się reklamy w stylu dziewczyna z sąsiedztwa, z reklamą Dove na
      czele... zawszę jak widzę te "prawdziwe kobiety" mam ochotę je powiesić na
      lodówce, co nareszcie skutecznie by mnie odstraszyło od jedzenia... kupujemy
      coś, co w jakim stopniu zaspokoi nasze aspiracje (mówię o drogich kremach czy
      perfumach), i nie ma nic dziwnego, że krem reklamuje kobieta o nieskazitelnej
      skórze (albo zrobionej na taką w Photoshopie), bo nie byłaby skuteczna reklama
      pokazująca kogoś innego. To tak jak z świętym oburzeniem na bardzo chude
      modelki na wybiegu- ubranie najlepiej na nich leży... A "Wysokie Obcasy", przy
      całym szacunku, promują w dziale modowo- urodowym pewien określony schemat
      wyglądu i wydatków na urodę, dostosowany do 15-letnich bogatych anorektyczek i
      nie przeszkadza mi to w takim stopniu, jak dołączanie do tego akcji
      propagandowych w stylu "rekalama kłamie", "grube jest piękne". Mniej
      hipokryzji, proszę!
    • deedeebg Re: Sprzedawczynie złudzeń - kierunkowy do NY ? 01.01.06, 16:52
      powinna sie byla autorka zapytac wiedzacych - 212 to kierunek na Manhattan,
      inne dzielnice The City maja inne kierunkowe...
      i w ogole czemu ta sama autorka nie wspomniala ze to stany produkuja najwiecej
      reklam (i filmikow nafaszerowanych chwytem product placement), a to wlasnie w
      stanach kobiety sie najmniej przejmuja swoja waga. pelno par tega kobieta +
      mezczyzna jak z czasopisma dla panow o orientacji homoseksulanej. nic, tylko
      pozazdroscic tym kobietm, uwierzcie...
      pozdrawiam i tolerancyjnych mezczyzn zycze w nowym 2006 roku ;)
      • aniavv Re: Sprzedawczynie złudzeń - kierunkowy do NY ? 01.01.06, 17:39
        Zapomnialas widocznie, ze kobieta to nie tylko cialo:). Zwlaszcza w Stanach.
        Tam chyba kazdy przeblysk zwyklej kobiecosci (tj. ciepla, umiejetnosci
        stworzenia domu, o gotowaniu nie wspominam, bo wiem, ze nie nalezy przeciez
        chciec wszystkiego;)))) moze niektorych panow znokautowac:).
        • graga05 Re: Sprzedawczynie złudzeń - kierunkowy do NY ? 03.01.06, 18:12
          Tak, znacznie atrakcyjniejsi od kobiet amerykanscy mezczyzni oczekuja na
          jakikolwiek okruch kobiecosci od Amerykanek i sa za to wdzieczni. I bardzo
          dobrze, ze tak jest, bo kobieta to jednak nie robot wielozadaniowy. Natomiast
          polska kobieta, dziewczyna musi byc wszystkim i jescze wiecej, zeby
          zadowolic nie tylko swoich partnerow, ale rowniez kosciol, wladze i
          przyjaciolki, ktore wiedza najlepiej jaka powinna byc polska kobieta, zona i
          matka.
          PS dlatego przemysl perfumeryjny kwitnie, ze roznimy sie gustami. A Nicole
          Kidman w pokazywanej w okresie swiatecznym w USA reklamie (chyba Chanelnr5) tak
          zjawiskowo piekna, wytworna...olsniewajaca. Niewazne co reklamuje, a nawet czy
          powiekszyla sobie biust, czy tylko wypchala. Jest jeszcze pare aktorek z
          plaskim biustem, mozna zawsze posledzic, czy juz sie zreperowaly.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka