Dodaj do ulubionych

Izabela Cywińska: Jestem łże-elita

26.06.06, 13:52
"Pan Wierzejski, piękny blondyn z LPR", no nie, on piekny !! Wnuczek babci -
nie ma na czym oka zawiesic; tak, jest taka kategoria meskiej urody.Prawdziwy
facet ucieka od takiego gogusiowego wizerunku gdzie pieprz rosnie.
Obserwuj wątek
    • miauka Re: Izabela Cywińska: jestem nie-feministką 26.06.06, 15:54
      "Widocznie podświadomie walczę o nasze babskie prawa. Mimo że nie jestem
      feministką."

      Jak zwykle, no ręce opadają. A któż to jest, droga pani reżyserko, feministka,
      czy to przypadkiem nie taka babka, co walczy o nasze babskie prawa???

      Czy mamy szansę odkłamać to nieszczęsne słowo na "f", jesli kobiety ze znanymi
      nazwiskami odżegnują się tak bezmyślnie od dobrej sprawy? Załamka.
      • illiterate Re: Izabela Cywińska: jestem nie-feministką 26.06.06, 23:24
        Slowo na fy ma w dzisiejszej Polsce moc stygmatyzujaca.
        Pozwolmy kobietom nie nazywac sie feministkami i robic feministyczna robote.
        Pojecie samo sie odklamie :)
        • r306 Dokladnie. n/t 27.06.06, 10:22
          • miauka Re: Dokladnie. n/t 27.06.06, 14:39
            Nieprawda, nic się samo nie dzieje. Żeby coś się ruszyło trzeba być odważnym i o
            to walczyć, m.in. przez nazywanie tego, kim się jest. To bardzo pomaga.
            Zwłaszcza w społeczeństwach tradycyjnie patriarchalnych i tradycyjnie
            dyskryminujących kobiety.

            I nie chodzi mi o to, żeby wszystkie kobiety były feministkami, ale jesli już
            działają przeciw dyskryminacji kobiet, czy też ukazują opresję kobiet w
            patriarchacie, niechże mają odwagę powiedzieć: jestem feministką.

            Odwagi, siostry :-)
            • eutrapelia Cywińska: koniecznie chcę być elitą 27.06.06, 14:58


              Cywińska chce być elitą - pod każdą postacią, łże lub nie-łże, obojętęnie.
              Zapomina tylko, że do tego aby naprawdę być elitą potrzeba trochę talentu. Z tak
              zwaną elitą jest jak ze złotówką za czasów komuny, wszędzie było jej pełno ale
              nikt jej nie cenił.
            • r306 Re: Dokladnie. n/t 27.06.06, 17:32
              > Nieprawda, nic się samo nie dzieje.
              A to ta pani nic nie robi?

              Ona tylko nie krzyknela hasla 'jestem feministka'. Przede wszystkim jest
              czlowiekiem i kobieta. Byc feministka, to juz deklaracja - deklaracja pewnej
              wpolnoty walki. Moze na to jest zwyczajnie zbyt indywidualna? :)
              • miauka Re: Dokladnie. n/t 03.07.06, 15:15
                Czytaj ze zrozumieniem. Mówiąc "nic się samo nie dzieje" miałam na myśli to, że
                odkłamanie pojęcia "feniminizm" nie zdarzy się, jeśli brak odwagi kobietom,
                które robią feministyczną "robotę" i tak na wszelki wypadek zaraz zarzekają się,
                że one feministkami nie są.
                Powtarzam: nie wszystkie kobiety MUSZA być feministkami, ale po kiego grzyba to
                zarzekanie się - po co w ogóle to mówić? To jakiś imperatyw? Strach przed
                stygmatyzacją? Po co?
            • wlodzimierz.ilicz I nie zwracaj się do kobiet per "siostry" 27.06.06, 17:37
              To śmierdzi jakimś zakonem. Nawet może być świecki.
            • sentropia Re: Dokladnie. n/t 28.06.06, 02:36
              A ja jestem feministą. I też wkurzają mnie te wygodne stereotypy. Założę się, że
              większość facetów z LPRu, którzy mają córki, to też w gruncie rzeczy feminiści -
              a w życiu by się do tego nie przyznali.
          • fritz.fritz Cywinska klamie, ona nie jest lze-elita, cytat: 27.06.06, 18:30
            "Profesor Janion ma rację, dzisiaj tak samo jak kiedyś szuka się wroga wśród
            obcych, bo bez wroga się nie da. Pan Wierzejski, piękny blondyn z LPR, szuka
            wroga raz to w Żydzie, raz to w homoseksualiście, ponieważ obaj są dla niego
            jednakowo niezrozumiali i obcy. Brak wrażliwości sprawia, że wszystko, co choć
            trochę różni się od tego, co widzi w lustrze, jest dla niego odrażające, a więc
            groźne. A ponieważ Kościół od jakiegoś czasu zakazuje nienawiści do Żyda, więc
            trzeba sobie znaleźć innego wroga, na przykład geja."


            jest po prostu idiotka.

            Nietylko z powodu tego cytatu, ale rowniez dlatego, ze niezrozumiala znaczenia
            w jakim JK uzyl tego okreslanie.

      • wlodzimierz.ilicz Feministek nikt nie lubi dlatego bo nie poczuwają 27.06.06, 17:29
        się one do biologicznej gatunkowej jedności z mężczyznami.
        Najpierw bądź człowiekiem, potem kobietą a na końcu dopiero - feministką. I
        dopiero wtedy da się to jakoś strawić.
        • miauka Re: Feministek nikt nie zna 03.07.06, 15:19
          O feminizmie masz chyba informacje z "Naszego Dziennika" lub od
          kolegow-mizoginów. I pragnę wyprowadzić cie z bledu, otóż są tacy, którzy LUBIĄ
          feministki :-)))
    • vasques Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 10:06
      "Na tak zwanej małej prowincji, gdzie PiS zbiera najwięcej głosów, hasła 'Bij
      Żyda', 'Bij pederastę' ciągle są bardzo dobrze widziane"
      Jestem z tak zwanej prowincji, czyli z miejscowości, gdzie PiS zebrał najwięcej
      głosów. Nie zauważyłem, żeby takie hasła były tam obecne. Ale jeżeli teorii nie
      odpowiadają fakty, to... tym gorzej dla faktów.
      Cóż, mamy kulturę na takim poziomie, na jakim poziomie są jej twórcy. Niestety!
      • mariola9915 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 10:44
        Pani Izabelo ma Pani swieta racje,w Polsce prowincja i wies to kompletny
        ciemnogrod i PIS to wykorzystuje w niemilosierny sposob.PO WYPOWIEDZIACH
        CYTOWANYCH DOSLOWNIE PO TLENIONYM BLONYNIE, NIE MA SIE CZEGO NOWEGO SPODZIEWAC
    • mlynek_kawowy Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 10:16
      "To LPR sprawił, że zamiast o miłości w moim filmie rozmawiamy o homoseksualistach."

      Omnipotencja LPR jest przerażająca :( Czy naprawdę to wina Giertycha i spólki, że dzinnikarz koncentruje się na wątku homoseksualnym filmu?
      • pe1 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 11:40
        niestety tak.
      • li-mu-bai Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 17:03
        A jednak coś w tym jest. Dla LPR-u (a bardziej Młodzieży Wszechposlkiej) to ulubiony temat. To oni swoimi protestami postawili temat na forum publicznym, jak widać bardzo skutecznie...
        Coś w tym jest dlatego, że ten film jest osadzony w całym kontekście społeczno-politycznym, uruchamia w związku z tym emocje, których nie byłoby (być może) bez wszechpolsko-gejowskiej zadymy.
      • wlodzimierz.ilicz Pani Cywińska po prostu chce zarobić na chodliwym 27.06.06, 17:34
        towarze jakim są dziś problwmy z homoseksualistami.
        Nie tak łatwo zrobić w Polsce film, który się sprzeda. A tonący "artysta"
        brzydko się chwyta...
    • r306 Dwie kwestie. 27.06.06, 10:31
      Pierwsza, dotyczaca postaci wywiadu. Jesli ktos chce zrozumiec czym jest
      asertywnosc, to wypowiedzi Pani Cywinskiej najlepiej to obrazuja. "Badz twardy
      dla problemu, miekki dla ludzi". Perelka. Wielki uklon w strone Pani Cywinskiej.

      Druga, dotyczy prowadzacego wywiad. Noz kurde balans. Majac osobe, ktora moze
      ciekawie opowiedziec o ludzkich historiach, Pawlowski z uporem maniaka probuje
      wymuszac odpowiedzi majace potwierdzic jego teze. Rzygac mi sie chcialo, gdy
      czytalem pytania. Na szczescie odpowiedzi byly inteligentne i Pani Cywinska
      spuszczala za kazdym razem Pawlowskiego do rynsztoka.

      Przypomnialo mi to postac Kieslowskiego. Tworca skupiony na ludzkich
      historiach, egzysencji, o ktorych opowiadal w swych filmach, jak zarazy unikal
      wywiadow - wlasnie z tej racji, ze za kazdym razem dziennikarze probuja do
      prostych historii dorabiac jakas ideologie.
      • mlynek_kawowy Zgadzam się... 27.06.06, 10:43
        "ale zgodzi się Pani to", "ale zgodzi się Pani tamto". A tymczasem Pani się nie zgadza to tu to tam, a to pech!

        Ale i tak chwilami schematy wychodzą. Jakim cudem na przykład robienie z wszystkich facetów idiotów w serialu BP ma służyć "walce o babskie prawa"? Czy jeżeli w filmach Pasikowskiego wszystkie kobiety to k... to to jest promęskie? Dla mnie to jest tendencyjne i nudne...

        Nie wiem też co Pani Cywińska ma na myśli mówiąc "Cenzuruje się dowcipy, są próby cenzurowania spektakli, za chwilę pojawi się autocenzura." Ale kto i gdzie cenzuruje? Bo inaczej to taka kacza gadanina: jest układ ale konkretów nie ma, bo ten układ jest tak tajny, że nikt opócz Jarosława go nie dostrzega (co jeszcze bardziej dowodzi istnienia układu). :)

        A przecież sama reżyserka mówi, że Boża podszewka została spychana na późne godziny przez Dworaka i spółkę, a ten z obecną koalicją nie ma wiele wspólnego...
        • r306 Troche polemiki.... 27.06.06, 11:09
          > Jakim cudem na przykład robienie z wszyst
          > kich facetów idiotów w serialu BP ma służyć "walce o babskie prawa"?
          Wyjales chyba nieco z kontekstu. Cywinska wyraznie pozniej mowi, ze to swiat,
          zarowno w opowiadaniu, na ktorym oparty jest scenariusz filmu, jak i sam film,
          to obraz "od strony" optyki kobiet. I PRZYZNAJE SIE DO TEGO! Mowi tez, ze nie
          byl to celowy zamiar - tak wyszlo. Dzieki temu, ze szczerze mowi, ze tak to
          widzi, mozna z nia polemizowac, przedstawiajac swiat z innej optyki i tyle.
          A Ty troche jak ten dziennikarz - zaczynasz mowic o "sluzbie", pytajac 'czemu
          ma to sluzyc'. Eeeee.
          Tak na marginesie - nie lubie Bozej Podszewki. Ale wynika to z tego, ze nie
          podzielam takiego fillingu - film jest dla mnie naturalistyczny (nie lubie tego
          klimatu) i histeryczny (nie ma literowki - nie chodzi o "historyczny" :)).
          Natomiast nie dorabiam tu ideologii. Traktuje go jak opis ludzkich losow - to w
          sztuce mnie najbardziej interesuje, dlatego tak cenie Kieslowskiego i dlatego
          wczoraj, po raz dwudziesty, obejrzalem sobie "Prosta historie" Lynch'a....

          > Nie wiem też co Pani Cywińska ma na myśli mówiąc "Cenzuruje się dowcipy, są
          > próby cenzurowania spektakli, za chwilę pojawi się autocenzura."
          Akurat ja wiem. Kilka przykladow - rwetes jaki mial miejsce po relacji
          z 'odspiewania' hymnu, problemu kuratorow wystaw, idiotyczne 'oburzenie' na
          papier toaletowy, zdjecie z ramowki TVP filmu "O dwoch takich...", wyciecie
          Fedorowicza, dosc ciakie wyglada tez konfrontacja ostatnimi czasy codziennych
          wydan dziennikow na roznych kanalach...
          Oczywiscie, to na razie drobnostki, ale po to sa Ci nieco rozhisteryzowani
          Tworcy, aby sygnalizowac nawet najmniejsze odchylenia od normy.

          > A przecież sama reżyserka mówi, że Boża podszewka została spychana na późne
          > godziny przez Dworaka i spółkę, a ten z obecną koalicją nie ma wiele
          > wspólnego...
          :) No nie badz naiwny :) O koniukturalizmie na Woronicza to nawet dziecko wie :)
          • mlynek_kawowy Re: Troche polemiki.... 27.06.06, 11:32
            r306 napisał:

            > A Ty troche jak ten dziennikarz - zaczynasz mowic o "sluzbie", pytajac 'czemu
            > ma to sluzyc'. Eeeee.

            Nie, mylisz się. To nie ja pytam czemu ma to służyć. To sama Cywińska stwierdziła, że robienie z przedstawianie mężczyzn w negatywnym świetle ma służyć kobietom.

            I.C. - Mówi się, że 'Boże podszewki' są antymęskie. Wszyscy mężczyźni to skurczybyki albo idioci, albo bandyci. [...]
            G.W. - Dlaczego?
            I.C. - Nie wiem. Widocznie podświadomie walczę o nasze babskie prawa.

            Ja nie mam nic przeciwko robieniu z facetów idiotów, ale dorabianie do tego ideologii, że to służy interesom kobiet już mnie śmieszy i to z tym polemizuję.

            > Tak na marginesie - nie lubie Bozej Podszewki.

            A ja w tej chwili nie mam TV i nie oglądam, dużo z resztą chyba nie tracę (mam na myśli ogół tej popeliny :) Natomiast jeszcze raz podkreślam, nie polemizuję z filmem ale z ww zdaniem. Może trochę się czepiam, ale większość jej wypowiedzi była na poziomie. Skoro udowodniła, że może spojrzeć na problem z dystansu, to wymagam od niej, jako osoby inteligentnej, więcej niż od innych :).

            > :) No nie badz naiwny :) O koniukturalizmie na Woronicza to nawet dziecko wie

            Nie jestem naiwny. Chciałem tylko zwrócić na uwagę, że wszyscy mają za uszami w tej dziedzinie, ci z lewej, z prawej itd. Dobrze jest więc obiektywnie przedstawiać rzeczywistość. Podobami się, że Cywińska w większości wywiadu tak właśnie robiła, ale chwilami, moim zdaniem, uległa stereotypom.
            • r306 Re: Troche polemiki.... 27.06.06, 12:30
              > I.C. - Mówi się, że 'Boże podszewki' są antymęskie. Wszyscy mężczyźni to
              > skurcz
              > ybyki albo idioci, albo bandyci. [...]
              > G.W. - Dlaczego?
              > I.C. - Nie wiem. Widocznie podświadomie walczę o nasze babskie prawa.
              Hehehehe, dlatego na krytyke zasluguje prowadzacy rozmowe, a nie Cywinska.
              - Mowia, ze trawa jest zielona.
              - Dlaczego?
              - No bo w ten sposob walczy o swoj byt.
              Niby "trawa" powiedziala rzecz oczywista z jej punktu widzenia, ale uklad
              wywiadu sprawia, ze "walczy". To troche jak w "nocnej zmianie" - niby walcza
              wszyscy o prawo, ale mozna to tak przedstawic, ze sa bezprawni, bo tak sie
              szatkuje wypowiedzi, tak sie je ustawia.

              > Skoro udowodniła, że może spojrzeć na problem z dystansu, t
              > o wymagam od niej, jako osoby inteligentnej, więcej niż od innych :).
              Wierz mi - starala sie bardzo, bo dziennikarzyna wyjatkowo upierdliwa :)

              > Nie jestem naiwny. Chciałem tylko zwrócić na uwagę, że wszyscy mają za uszami
              > w tej dziedzinie, ci z lewej, z prawej itd.
              Ale dlatego wlasnie na Kwiatkowskim nie pozostawiono suchej nitki!!! I nikt nie
              ma zludzen co do tego faceta i profilu firmy przez niego prowadzonej.
              To samo dotyczy obecnej sytuacji.
              Widoczna jest zmiana metod - tamta telewizja byla tendencyjna, ta jest
              restrykcyjna. Obie metody sa plugawe. Jednak jedna wywodzi sie z maniupulacji,
              druga z cenzury.
          • mlynek_kawowy Re: Troche polemiki (2) 27.06.06, 11:46
            Przeoczyłem ten fragment więc...

            r306 napisał:


            > Akurat ja wiem. Kilka przykladow - rwetes jaki mial miejsce po relacji
            > z 'odspiewania' hymnu, problemu kuratorow wystaw, idiotyczne 'oburzenie' na
            > papier toaletowy, zdjecie z ramowki TVP filmu "O dwoch takich...",

            Opisujesz chyba ponownie TVP, a mnie zarzucasz naiwność? :)
            Przeciez sam napisałeś "O koniukturalizmie na Woronicza to nawet dziecko wie". A jak to się ma do Pana Kwiatkowskiego i jego działalności? O chorej goleni w Charkowie której nie zobaczyłeś w TVP, o Gembarowskim robiącym wywiad z Krzaklewskim itd.? Przykładów mogę podać więcej bo trochę się tym interesuję ale myślę, że są Ci znane... W przypadku TVP to niestety już norma, nie pojawiło się to wraz z Kaczyńskimi...

            > Fedorowicza,

            Litości! Jak długo można emitować ten program? Nie oglądam na co dzień TV ale od czasu do czasu bywam np. u rodziców i wiem, że Federowicz już od dawna serwował te same odgrzewane kotlety. Smutne jest to, że robi z siebie ofiarę polityczną zamiast przyjąć do wiadomości, że jego twórczość mogła stać się po prostu nudna jak flaki z olejem. Ten sam syndrom dotknął z resztą wcześniej J. Pietrzaka, który też wszędzie dopatrywał się spisków (tym razem) lewicy...

            > ciakie wyglada tez konfrontacja ostatnimi czasy codziennych
            > wydan dziennikow na roznych kanalach...

            No jak? Z tego co wiem np. Wiadomości TVP wyemitowały "Hymn Wolski" w wykonaniu Kaczyńskiego. Z resztą cały czas kręcimy się wokół TVP.

            > Oczywiscie, to na razie drobnostki, ale po to sa Ci nieco rozhisteryzowani
            > Tworcy, aby sygnalizowac nawet najmniejsze odchylenia od normy.

            Jak napisałem wcześniej, cenię sobie obiektywność :)
            • r306 Re: Troche polemiki (2) 27.06.06, 12:39
              > Opisujesz chyba ponownie TVP, a mnie zarzucasz naiwność? :)
              Akurat wystawy i kaczkowy papier toaletow, to nie TVP, ale faktem jest, ze
              akurat w TVP ogniskuja sie pewne zjawiska, bo o nia toczy sie w tej chwili
              najwiekszy boj. Mam dorzucic do tego jeszcze pania Kruk z KRRiTV? ;)

              > A jak to się ma do Pana Kwiatkowskiego i jego działalności?
              O tym panu to szkoda gadac :)

              Ja tylko nawiazalem, do Twojej wypowiedzi, ze byly prezes kojarzony z PO, po
              dojsciu do wladzy PiS stal sie pieskiem PiSu - w ramach koniukturalizmu, wiec
              pisanie, ze poprzedni zarzad TVP nie ma nic wspolnego z PiS jest rowniez
              naduzyciem :)

              > Jak napisałem wcześniej, cenię sobie obiektywność :)
              Ah, ale wszak tworcy nie moga byc obiektywni ;) Zarzneliby sztuke ;)
              Ja docenilem w wywiadzie skupienie Cywinskiej na sztuce i jej przekazie. Coz,
              dziennikarz wolal z niej zrobic "lze-elite"...
              • mlynek_kawowy Re: Troche polemiki (2) 27.06.06, 13:07
                > Akurat wystawy i kaczkowy papier toaletow, to nie TVP

                Przeoczyłem to zdanie. No więc jeśli chodzi o wystawy to rzeczywiście pamiętam dwa takie przypadki opisane przez prasę. Oba nie były takie jednoznaczne, ale nie chcę w to wchodzić głębiej bo to temat-rzeka. Nie jest to też aż takim novum, Kukiz napisał "ZCHN się zbliża na pocżatku lat 90-tych"...

                Chodzi mi tylko o to, że politycy wbrew pozorom nie mają aż takiej władzy w tej dziedzinie żeby cenzurować żarty i spektakle. Jeżeli jednak mają to paradoksalnie Kaczyński miał rację twierdząc, że instytucje III RP skompromitowały się. Moim zdaniem nie jest tak źle, chociaż zdecydowanie wiele wymaga poprawy.

                Co do papieru - jeśli jak rozumiem ktoś wydrukował papier toaletowy z ich wizerunkami to moim zdaniem przegięcie. Osobom publicznym też należą się pewne prawa, niezależnie z której strony przychodzą...

                > Ah, ale wszak tworcy nie moga byc obiektywni ;) Zarzneliby sztuke ;)
                > Ja docenilem w wywiadzie skupienie Cywinskiej na sztuce i jej przekazie. Coz,
                > dziennikarz wolal z niej zrobic "lze-elite"...

                A ja doceniłem jej umiejętność spojrzenia na pewne sprawy w szerszym kontekście, ale czasami tego brakło. A dziennikarz choć kiepski nic z niej nie zrobił, chyba że wyciął pewne słowa. Jeśli już, to dała się zrobić. :)

                Myślę jednak, że co do meritum się zgadzamy...
                • r306 Tylko w jednej kwestii... 27.06.06, 13:24
                  > Co do papieru - jeśli jak rozumiem ktoś wydrukował papier toaletowy z ich
                  > wizer unkami to moim zdaniem przegięcie. Osobom publicznym też należą się
                  > pewne prawa, niezależnie z której strony przychodzą...
                  No "troszke" to inaczej wygladalo. Papier nie nosi wizerunkow ludzi, a tylko
                  dwie kaczuszki. Jest produkowany od ladnych kilku lat, a taki wizerunek nosi ze
                  wzgledu na miejscowosc powstawania - Kaczory.
                  Niestety kilku politykow PiS uznalo to za prowokacje i bylo zgorszonych...

                  Dooobra, przewrazliwiony jestem :)
                  • mlynek_kawowy Re: Tylko w jednej kwestii... 27.06.06, 13:41
                    > Niestety kilku politykow PiS uznalo to za prowokacje i bylo zgorszonych...

                    to rzeczywiście śmieszne, ale głupich nie sieją. Był tez przypadek osoby, która doniosła do prokuratury na kolegę, który wcześniej przesłał jej mailem jakieś żarty z Kaczyńskich. Prokuratura jednak sprawę umorzyła, a Lech się od tego odciął.
                    • joanna.syrenka r306 i młynek_kawowy 27.06.06, 14:20
                      Jestem pod wrażeniem - wreszcie jakaś rzeczowa i konstruktywna dyskusja, a nie
                      obrzucanie się obelgami. Pozdrawiam :)
        • iluminacja256 Re: Zgadzam się... 27.06.06, 11:11
          Nie powiedziałabym, zeby w "Bożej podszewce" ktoś robił z facetów idiotów.
          Idiotka to tam jest tylko jedna, chciałam przypomnieć, a raczej wariatka i jest
          to kobieta. Zresztą jakby na to nie spojrzeć to Ferency, który gra tam brata
          tej wariatki jest jak najbardziej pozytywną postacią chyba ze wszystkich w tym
          filmie, to postać,która wreszcie zostaje do końca złamana i wyrzucona na
          śmeitnik historii. No chyba, ze Ferency gra kobietę, ale jakoś nei zauwazyłam.

          Swoja drogą wszystko pięknie, ale Iwaszkiewiczowi to nalezy sie jakiś porządny,
          długi , kilkuodcinkowy film dokumentalny, taki sam jak nalezy sie Witkacemu,
          czy Schulzowi, a nikt nawet nie ma ochoty sie za to wziać. Umierają ludzie,
          którzy ich znali, umierają ludzie, którzy poświęcili całe zycie ich twórczości,
          umierają ci, którzy znali ich jako 15 latkowie i na których to jakoś wpłyneło,
          nikt nic nie czyta i niedługo to sie okaze, ze nie ma ani jednego świadectwa
          filmowego, za to są setki i tysiące tańc z gwaizadami, zaspiewaj i zagraj na
          fujarce , odgadnij co ci zagrało i wygraj bulion Knorra;/
          • mlynek_kawowy Re: Zgadzam się... 27.06.06, 11:53
            iluminacja256 napisał:

            > Nie powiedziałabym, zeby w "Bożej podszewce" ktoś robił z facetów idiotów.

            nie wiem, nie przeciwko temu protestowałem, polemizowałem tylko z tezą żeby za pomocą stereotypów walczyć ze stereotypami :)
    • zasmucony1 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 10:39
      Że -łże - to i owszem, ale żeby zaraz elita? Jaka tam znowu elita...ot zwykłe
      babsko,troche zarozumiałe i tyle...:)
      • pe1 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 11:47
        rozumiem, żeś zasmucony swoją miernotą?

        zaiste, smutne, żeby nie powiedzieć - żałosne
    • polacco2 Jesteś łże-elita i chyba zoo filką - lizać kota ! 27.06.06, 10:50
      • tauku Re: Jesteś łże-elita i chyba zoo filką - lizać k 27.06.06, 11:12
        [...]które nawiązuje do AUTENTYCZNYCH FAKTÓW z życia pisarza."
        Heh - ludzie od korekty mogli się trochę bardziej posterać ;)
      • pe1 Re: Jesteś łże-elita i chyba zoo filką - lizać k 27.06.06, 11:48
        kolejny zdrowy polski "yntelygent"
    • grzes168 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 11:13
      Najpierw trzeba wiedziec o czym si emowi. Love parade to jest duze party
      rave'owe i nie ma nic wspolnego z preferencjami homoseksualny. Odpowiednikiem
      Parady w Równości w Niemczech jest Christopher Street Day. Tak sie niestety w
      POlace odbywa wiekszosc dyskusji - wszyscy sie madrza, nawet jak nie wiedza o
      czym mowia...
      • r306 Hehehe noooo :) Kazdy jest u nas specem od... 27.06.06, 11:16
        ... wszystkiego ;)
      • iluminacja256 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 11:20
        Zgadza się - też to chciałam napisać, poza tym w całym tym artykule pojawiają
        sie takie kwiatki, jak to, ze coś jest "Faktem autentycznym z zycia
        Iwaszkiewicza" ( Ach, ta nasz piękna polska składnia z pleonazmów się
        składająca, hej!) oraz to, ze kobiece spojrzenia zamieniło się z
        sentymentalizmu w gender, choć sentymentalizm to w prąd artystyczny (nie mylić
        z "byciem sentymentalną"), a gender - kategoria socjologiczna. Wywiad byłby
        swietny, ale może ktoś inny powinien go prowadzić, bo zazwyczaj takie wywiady z
        ciekawymi ludżmi zamienia się w jakąś komedię przez nieumiejetność zadawania
        mądrych pytań.
      • li-mu-bai Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 17:12
        Zgadza się, a w zamierzeniu miałbyć chyba "Gay Pride".
        • grzes168 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 20:23
          W Anglii to jest Gay Pride, a w Niemczech CSD czyli Christopher Street Day
    • wojtekz1 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 11:33
      Szanowna Pani Izabelo! a jakież to prawa homoseksualistów są teraz, jak Pani
      pisze, zagrożone? Czy prawo do zycia? a może prawo do pracy, posiadania
      własności, realizowania swoich zainteresowań lub hobby? Czy może ktoś, z powodu
      ich "orientacji" dyskryminuje gejów w prawie podatkowym? Niech Pani poda choć
      jedno prawo, które gwarantowała im np. II Rzplita, a potem PRL (okupantów
      sowiecko - niemieckich świadowmie pomijam), które w demokracji zostało im
      odebrane. Problem nie polega na ich dyskryminacji, ale na ich nieuzasadnionych
      żądaniach przywilejów, ktore należne są jedynie małżeństwom - jedynym i
      niepowtarzalnym związkom dwojga ludzi, ktorych celm jest stworzenie i
      wychowanie nowego obywatela. Jak cieżka to praca i jak wiele kosztuje ona nawet
      w sensie materialnym wie każdy, kto rzetelnie przyklada się do obowiązków ojca
      czy matki. I dlatego państwo powinno ten rodzaj związków międzyludzkich
      (najbardziej podstawowych "organizacji pożytku publicznego") wynagradzać
      nadając im pewne przywileje. Ale przywileje dla małżeństw nie oznaczają
      przecież dyskryminacji homoseksualistów!
      • r306 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 12:01
        > a może prawo do pracy
        Proste pytanie - jak zareagujesz Ty, gdy sie dowiesz, ze nauczyciel Twojego
        dziecka jest gejem?

        > posiadania własności
        Tak - zle prawo spadkowe. Pary homo nie moga po sobie dziedziczyc, nawet
        majatku, ktory wspolnie stworzyli.

        > realizowania swoich zainteresowań
        Jesli ktos jest zainteresowany robieniem manif - to dwa razy mu tego prawa w PL
        zakazano - nieprawnie.

        > Czy może ktoś, z powodu
        > ich "orientacji" dyskryminuje gejów w prawie podatkowym
        Tak, przez brak mozliwosci wspolnego rozliczenia podatkowego prowadzonego przez
        siebie gospodarstwa domowego. Dotyczy to rowniez heteroseksualnych konkubinatow.

        > Problem nie polega na ich dyskryminacji, ale na ich nieuzasadnionych
        > żądaniach przywilejów
        W prawie nie ma czegos takiego jak "przywilej". Sa prawa, ktore mozna uzyskac
        spelniajac okreslone uwarunkowania.

        > ktore należne są jedynie małżeństwom - jedynym i
        > niepowtarzalnym związkom dwojga ludzi, ktorych celm jest stworzenie i
        > wychowanie nowego obywatela.
        Hy hy hy.
        1. Prawo do wspolnego opodatkowania dotyczy zwiazkow hetoro bezdzietnych (z
        wyboru lub biologicznych uwarunkowan).
        2. Gdyby prokreacja byla priorytetem, to znacznie wydajniejszym w tym
        zagadnieniu bylba poligamia - prawnie zabroniona.
        3. Zle skonstruowane prawo powoduje, ze wiele par hetero niezwiazanych
        formalnym zwiazkiem wychowuje swoje dzieci w "wirtualnej rzeczywistosci"
        gospodarczo/podatkowej. Malo tego - bledy prawne doprowadzaja do fikcyjnych
        rozpadow rodzin - bo bardziej oplaca sie byc matka samotnie wychowuja dziecko.
        4. > Jak cieżka to praca i jak wiele kosztuje ona nawet
        No to dajcie im prawo do adopcji i juz.

        > Ale przywileje dla małżeństw nie oznaczają
        > przecież dyskryminacji homoseksualistów
        Jakbys chociaz raz porozmawial z homikami, to bys nagle sie dowiedzial, ze
        te "przywileje", o ktorych z taka namietnoscia piszesz, sa im w wiekszosci
        obojetne.
        • johndoe Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 13:04
          r306 napisał:

          > Proste pytanie - jak zareagujesz Ty, gdy sie dowiesz, ze nauczyciel Twojego
          > dziecka jest gejem?

          a jak mam zareagowac? nijak. czy tez raczej odwrotnie niz w stosunku do nauczyciela heteroseksualisty, bede bardziej 'uwazal' a syna, niz na corke.

          > Tak - zle prawo spadkowe. Pary homo nie moga po sobie dziedziczyc, nawet
          > majatku, ktory wspolnie stworzyli.

          1. testament
          2. to samo prawo obowiazuje pary heteroseksualne. tu nie ma dyskrymiancji homo. tu jest zle prawo

          > Jesli ktos jest zainteresowany robieniem manif - to dwa razy mu tego prawa w PL
          > zakazano - nieprawnie.

          co okazalo sie po fakcie. jak np. oplaty parkingowe czy abonament tv.

          > Tak, przez brak mozliwosci wspolnego rozliczenia podatkowego prowadzonego przez
          > siebie gospodarstwa domowego. Dotyczy to rowniez heteroseksualnych konkubinatow

          i slusznie. panstow stosuje ulgi prorodzinne, bo zaklada /calkiem slusznie/, ze rodzina poniesie koszt wychowania koelejnych obywateli. dyskrymiancja konkubinatow to znowu niedoskonalosc prawa, ale nie dyskryminacja homo.

          > W prawie nie ma czegos takiego jak "przywilej". Sa prawa, ktore mozna uzyskac
          > spelniajac okreslone uwarunkowania.

          jak mawia szwagier: 'jeden powie, ze g..,inny, ze jest nasr..'. to nie dyskusja na sali sadowej. prawo takich emerytow do znizkowych biletow to wlasnie przywilej.

          > 1. Prawo do wspolnego opodatkowania dotyczy zwiazkow hetoro bezdzietnych (z
          > wyboru lub biologicznych uwarunkowan).

          ale panstwo zalozylo, ze rodzine zaklada sie po to, zeby miec dzieci. ot taka zacheta. tak samo zalozylo, ze firmy inwestujace w polsce nie wyniosa sie stad po okresie ulg podatkowych.

          > 2. Gdyby prokreacja byla priorytetem, to znacznie wydajniejszym w tym
          > zagadnieniu bylba poligamia - prawnie zabroniona.

          1. mozna znalezc setki argumentow przeciw poligamii.
          2. tak, prokreacja jest priorytetem. jezeli nie bedzie prokreacji, za jakis czas nie bedzie tez panstwa

          > 3. Zle skonstruowane prawo powoduje...
          tak, ale co to ma wspolnego zdyskryminacja homo?

          > No to dajcie im prawo do adopcji i juz.

          jezeli uznamy /my, co to ze niby to prawo dajemy/, ze rodzina homo nie wplywa negatywnie na rozwoj dziecka. ale nawet pani Szczuka nie jest w stanie podac wiarygodnych badan potwierdzajacych te karkolomna hipoteze /copyright by dt/

          > Jakbys chociaz raz porozmawial z homikami, to bys nagle sie dowiedzial, ze
          > te "przywileje", o ktorych z taka namietnoscia piszesz, sa im w wiekszosci
          > obojetne.
          im tak, ale nie aktywistom. bo o co wowczas by walczyli? zwlaszcza aktywisci, co to sie dawniej bili o 'wolnosc robotnikow wyzyskiwanych przez krwiozerczych kapitalistow'?
          • mlynek_kawowy nic dodać, nic ująć... n/t 27.06.06, 13:19
          • r306 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 14:10
            > a jak mam zareagowac? nijak. czy tez raczej odwrotnie niz w stosunku do
            > nauczyciela heteroseksualisty, bede bardziej 'uwazal' a syna, niz na corke.
            Heheh John :)
            1. To nijak, czy jednak?
            2. Dlaczego bedziesz bardziej uwazal?
            3. Dlaczego gej kojarzy sie jedynie z facetem?
            Troche duzo tych schematow John.....

            > 1. testament
            Wiesz doskonale, ze prawo spodkowe jest u nas tak zrypane, ze taki testament
            NIC nie znaczy.
            > 2. to samo prawo obowiazuje pary heteroseksualne. tu nie ma dyskrymiancji
            > homo. tu jest zle prawo
            Problem polega na tym, ze bez legalizacji zwiazkow - konkubinatow hetero i
            homo, nie poprawisz tego prawa... Obecnie sa to osoby OBCE w swietle prawa.

            > co okazalo sie po fakcie. jak np. oplaty parkingowe czy abonament tv
            Juz o tym rozmawialismy. Swiadczy to o slabje znajomosci konstutucji przez...
            rowzniez naszego prezydenta... Cos co jest prawnie dozwolone, a napotyka na
            restrykcje, jest resrykcja - zarowno przed jak i po wyroku sadu.
            Osoby, ktore nie zaplacily za parkingi, a sa w wykazach parkingowych, obecnie
            po wyroku musza zaplacic. Osoby odsiadujaceareszt areszt nieprawnie na dolku w
            Poznaniu sa represjonowane. I tyle.

            > i slusznie. panstow stosuje ulgi prorodzinne, bo zaklada /calkiem slusznie/
            Nie, jest tu blednie poczynione zalozenie. Dopiero na dzicko powinno
            przyslugiwac ulga w odliczeniu podatkowy. Tak jak w modelu francuskim.
            Obenie, prawo robiac dziurawe zalozenie, daje podstawe do argumentacji o
            nierownosci.
            Do tego dyskryminuje sie pary hetero, ktore z ze wzgledow osobistych nie
            legalizuja zwiazku.

            > jak mawia szwagier:
            Tak na oko, to chlop w szpitalu zmarl. Nie bez kozery czepiam sie
            slowa "przywilej". Robie to dokladnie dlatego, ze w argumentacji drugiej strony
            przeija sie wlasnie to sformuowanie: prawa maja wszystkie, tylko chca
            przywilejow. "Przywilej" jest tu slowem wytrychem. Jak ktos jest poznawiony
            przywileju, to w tej dialektyce wcale nie oznacza wowczas, ze jest
            dyskryminowany. Walcze wiec z tym sformuowaniem.

            > ale panstwo zalozylo, ze rodzine zaklada sie po to, zeby miec dzieci.
            I znow - bledne zalozenie :) Z matematycznego punku widzenia - bledne zalozenie
            dyskredytuje juz na wstepie dowod dowolnej tezy.

            > tak samo zalozylo, ze firmy inwestujace w polsce nie wyniosa sie stad p
            > o okresie ulg podatkowych
            Dlatego sama ugla inwestycyjna, pozbawiona infrastrukturalnej otoczki jest
            glupota i niemal namowa, to wypompowywania kapitalu.

            > 1. mozna znalezc setki argumentow przeciw poligamii.
            Oczywiscie - dlatego nie dyskutuje o wyzszosci poligamii nad monogamia, tylko z
            bzdurnym argumenten prokreacyjnym.

            > 2. tak, prokreacja jest priorytetem. jezeli nie bedzie prokreacji, za jakis
            > czas nie bedzie tez panstwa
            Nie, prokreacja nie jest priorytetem. Kilka panst swa panstwowosc zawdziecza
            chociazby imigracji - dajac mozliwosci rozwoju czlowiekowi, a nie tylko
            mozlisowsci plodzenia.

            > > 3. Zle skonstruowane prawo powoduje...
            > tak, ale co to ma wspolnego zdyskryminacja homo?
            To co napisalem ;)

            > jezeli uznamy /my, co to ze niby to prawo dajemy/, ze rodzina homo nie wplywa
            > negatywnie na rozwoj dziecka. ale nawet pani Szczuka nie jest w stanie podac w
            > iarygodnych badan potwierdzajacych te karkolomna hipoteze /copyright by dt/
            Momento - a sa jakies badania potwierdzajaca negatywny wplyw?
            Dlaczego kazesz ludziom udowadniac, ze nie sa wielbladami?

            Szczerze powiedziawszy, ja widze JEDEN argument przeciw - ostracyzm
            spoleczenstwa wobec takiego dziecka. Tylko to raczej problem spoleczenstwa, tak
            jak wszystkie fobie zbiorowe.

            > im tak, ale nie aktywistom. bo o co wowczas by walczyli? zwlaszcza aktywisci,
            > co to sie dawniej bili o 'wolnosc robotnikow wyzyskiwanych przez
            > krwiozerczych kapitalistow'?
            Tak sie sklada, ze sila postepu (abstrahujac od ceny postepu jako takiego) sa
            zawsze aktywisci - naukowi, spoleczni, polityczni. Oni wyznaja maksymalistyczna
            wizje, nasz rola - szaraczkow - jest odfiltrowac utopie, od dnia codziennego i
            sie nieustatnie zastanawiac... Nieustatnie.
            • johndoe Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 14:57
              r306 napisał:


              > Heheh John :)
              > 1. To nijak, czy jednak?

              demagogia /z tych tanszych:)/

              > 2. Dlaczego bedziesz bardziej uwazal?

              bo chodzilem do szkol roznych i model nauczyciel + uczennica /lub uczen, zebys nie musial oskarzac mnie o schematyzm/ nie jest idealny, zwlaszcza dla uczennicy

              3. Dlaczego gej kojarzy sie jedynie z facetem?
              'gay and lesbian associate...'- czy cokolwiek innego. po co ten 'lesbian' ? schemat jakis? gej jest rodzaju meskiego.

              > Problem polega na tym, ze bez legalizacji zwiazkow - konkubinatow hetero i
              > homo, nie poprawisz tego prawa... Obecnie sa to osoby OBCE w swietle prawa.

              tylko ze aktywisci homo nie domagaja sie czego innego. powiem to tak
              PEWNE PRAWA PRZYSLUGUJACE ZWIAZKOM =/= PRAWA MALZENSKIE

              >Cos co jest prawnie dozwolone, a napotyka na
              > restrykcje, jest resrykcja - zarowno przed jak i po wyroku sadu.
              to COS zostalo zabronione na podstwei przepisow. tylko ze potem, te uzycie tych przepisow zakwestionowal sad. zreszta cala ta dyskusja o TYM to takie filozofowanie.

              Osoby odsiadujaceareszt areszt nieprawnie na dolku w
              > Poznaniu sa represjonowane. I tyle.
              a w jaki sposob /tak z ciekwawosci pytam?/

              > Nie, jest tu blednie poczynione zalozenie. Dopiero na dzicko powinno
              > przyslugiwac ulga w odliczeniu podatkowy.

              bo Ty tak uwazasz? ja uwazam odwrotnie. i nie zauwazylem, zeby w przestrznie publicznej funkcjonowal o to spor.

              > Obenie, prawo robiac dziurawe zalozenie,

              jakis dowod, ze jest to dziurawe zalozenie? o ile wiem procent /promil/ ludzi wstepujacych w zwiazek malzenski nie planujacy wogole dzieci jest znikomy.

              > Do tego dyskryminuje sie pary hetero, ktore ze wzgledow osobistych nie
              > legalizuja zwiazku.

              no, kazdemu to sie nie dogodzi. chcesz wygrac, to zainwestuj w los na loterii.

              > "Przywilej" jest tu slowem wytrychem. Jak ktos jest poznawiony
              > przywileju, to w tej dialektyce wcale nie oznacza wowczas, ze jest
              > dyskryminowany. Walcze wiec z tym sformuowaniem.

              ale dlaczego? mozliwosc odliczenia z uwagi na wspolmalzonka jest wlasnie przywilejem. jak Ty to podales "prawem w zamian za cos". za /zakladane przez panstwo/ wychwanie nastepnego obywatela.

              > I znow - bledne zalozenie :) Z matematycznego punku widzenia - bledne zalozenie

              jakies konkretne dowody? np. badania wsrod mlodych malzenstw? i nie pisz mi, ze ludzie nie chca mie dzieci, bo po jakims tam stazu malzenskim okazuje sie, ze ich na to nie stac. bo ulgi sa wlasnie po to, zeby ich latwiej bylo stac.

              > Dlatego sama ugla inwestycyjna, pozbawiona infrastrukturalnej otoczki jest
              > glupota i niemal namowa, to wypompowywania kapitalu.

              vide hipermakety? nie slyszalem o 'otoczce infrastrukturalnej' finansowanej przez panstwo hiprmarketom. a i chociazby SSE jakiesjs specjalnej 'otoczki' nie maja

              > Nie, prokreacja nie jest priorytetem. Kilka panst swa panstwowosc zawdziecza
              > chociazby imigracji - dajac mozliwosci rozwoju czlowiekowi, a nie tylko
              > mozlisowsci plodzenia.

              no coz. wydpada zapisac to w archiwum i odtworzyc za lat 10 i porownac ze spojrzeniem na swoj kraj takich np.francuzow. sadze, ze bylbys szczerze zdziwiony. z miloscia panstwa do imigrantow i internacjonalizmem jest jak z liberalizmem pani rapaczynski.

              > To co napisalem ;)

              czyli nic?:)

              > Momento - a sa jakies badania potwierdzajaca negatywny wplyw?

              badania o roli matki i ojca w rodzinie?
              o rodzinach dysfunkcyjnych, w ktorych brakuje jednego lub drugiego?
              o niemozliwosci zastsapienia matki przez ojca /czyli mezczyzne/?

              > Dlaczego kazesz ludziom udowadniac, ze nie sa wielbladami?

              bo chca uzyskac jakies prawa /przez wielu uznan za nienalezne im/. homo czesto podpieraja sie stanowiskiem amerykanskiego zrzeszenia psychaitrow, nieprawdaz?
              zeby zamknac buzie tym, ktorzy neguja 'normalnosc' homoseksualizmu. po co?
              zeby udowodnic, ze sa normalni?

              >ostracyzm
              > spoleczenstwa wobec takiego dziecka. Tylko to raczej problem spoleczenstwa,

              nie wiem czy masz dzieci, ale jak masz to jestes bardzo malo spostrzegawczym ojcem.

              > Tak sie sklada, ze sila postepu (abstrahujac od ceny postepu jako takiego) sa
              > zawsze aktywisci - naukowi, spoleczni, polityczni.

              ci ostatni chyba tlko przypadku wywolywania wojen:)

              >jest odfiltrowac utopie, od dnia codziennego i
              > sie nieustatnie zastanawiac... Nieustatnie.

              jasne, a nie przyjmowac wszystko to co nam narzucaja, bo w 1973 amerykanscy psychiatrzy cos tam uznali. w tym samym roku /lub tuz obok:)/ amerykanscy kardiologowie uznali, ze papierosy sa nieszkodliwe. a anglicy uznaja, ze jazda lewa strona jest lepsza. wyobrazasz sobie aktywistow proangielskich wsrod tirowcow?
              • r306 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 16:11
                > demagogia /z tych tanszych:)/
                To twoje slowa John - komu zarzucasz demagogie? Demagigia jest wyktniecie komus
                niekonstekwencji?

                > bo chodzilem do szkol roznych i model nauczyciel + uczennica /lub uczen,
                > zebys nie musial oskarzac mnie o schematyzm/ nie jest idealny, zwlaszcza dla
                > uczennicy
                John, John - mowisz teraz o pedofilli a nie pederastii...
                Oboje moi rodzice sa nauczzycielami (emerytowanymi), mam ich jeszcze kilku w
                rodzinie, wiec 'co bywa w szkolach' jest mi niezle znane. Nie nalezy jednak
                mylic pojec...

                > 'gay and lesbian associate...'- czy cokolwiek innego. po co ten 'lesbian' ?
                > schemat jakis? gej jest rodzaju meskiego.
                To dosc stary jezyk :) Obecnie prawie nigdzie nie mowi sie juz na
                Zachodzie 'lesbian'. Wyszlo z uzycia.

                > tylko ze aktywisci homo nie domagaja sie czego innego. powiem to tak
                > PEWNE PRAWA PRZYSLUGUJACE ZWIAZKOM =/= PRAWA MALZENSKIE
                Hehehehe, mam pewne podejrzenia, ze kompletnie nie wiesz, czego FAKTYCZNIE
                domagaja sie ci "aktywisci".
                Poza tym - troche konsekwencji - przytaczamy tu konkretne przyklady prawa
                dyskryminuacego, a Ty miast skupic sie na mozliwosciach lub niemozliwosciach
                ich poprawy, czy tez innych mozliwosciach prawnych, nagle straszysz tymi
                aktywistami. Troszke wiecej rzeczowosci. Co ja jestem? Male dziecko, ktore
                straszy sie babyjaga? :)

                > to COS zostalo zabronione na podstwei przepisow. tylko ze potem, te uzycie
                > tych
                > przepisow zakwestionowal sad. zreszta cala ta dyskusja o TYM to takie filozofo
                > wanie.
                No, tak to mozna nazwac caly lad konstytucyjny panstwa - filozofowaniem ;)

                > a w jaki sposob /tak z ciekwawosci pytam?/
                W prosty. Areszt jak sama definicja tegoz mowi jest represja polegajaca na
                zatrzymaniu w miejscu odosobnienia. Do tego w tym przypadku jest to represja
                niezgodna z prawem.

                > bo Ty tak uwazasz? ja uwazam odwrotnie. i nie zauwazylem, zeby w przestrznie
                > publicznej funkcjonowal o to spor.
                Za przestrzen publiczna nie odpowiadam ;) Co sie w niej ostatnio wyrabia wola o
                pomste do nieba.
                A tak uwazam, bo jest to rozwiazanie logiczne i faktycznie promujace
                prokreacje - czyli spelnia cel jaki danemu prawu przyswieca.
                1. Masz dochod i wydatkujesz go majac dziecko - to znaczy, ze z twojej pensji
                czesc dochodow idzie na utrzymanie tego dziecka, a wiec ten dochod "rozklada
                sie" na wieksza ilosc osob. Stad powinien byc odpowiednio dzielony 'na glowe' i
                dopiero od takiego dochodu powinien byc odciagany podatek.
                2. Brak Ci dochodu, a masz dzieci, to znaczy, ze na nie lozysz, tylko wisisz na
                cycku pomocy spolecznej.
                3. Jestescie malzenstwem, ale nie macie dzieci - nie ma wiec przeslanki
                uprawniajacej de facto do rozliczania sie jako rodzina wydatkujaca cokolwiek na
                dzieci.
                4. Czynnik sprzyjajacy likwidacji szarej strefy - maz pracuje na czarno, zona
                ma oficjalna prace - rozliczaja sie wspolnie - zysk i krycie dochodow z szarej
                strefy.
                System taki jest spojny.
                Nawiasem mowiac, taka propozycje mialo PO jako ustawa okolobudzetowa po
                wprowadzeniu podatku liniowego - zniesienie wspolnego opodatkowania malzonkow
                (co przy liniowym traci sens matematyczny) i "uliniowienie" podatku na czlonkow
                rodziny.
                No ale ktos uwierzy w znikajace misie i puste lodowki...

                > jakis dowod, ze jest to dziurawe zalozenie? o ile wiem procent /promil/ ludzi
                > w stepujacych w zwiazek malzenski nie planujacy wogole dzieci jest znikomy.
                O ile wiem, to nikt nie zaklada rodziny z mysla, ze dzieki temu beda mieli
                dzieci :/ Ktos tu cos mowil o demagogii...
                Poptytaj singli czy nie zamierzaja miec w przyszlosci dzieci - wyjdzie Ci to
                samo...

                > no, kazdemu to sie nie dogodzi. chcesz wygrac, to zainwestuj w los na
                > loterii.
                Caly wic polega na tym, ze dosc latwo te problemy mozna rozwiazac zmieniajac
                prawo, a nie "stac na strazy"...

                > ale dlaczego?
                Wyjasnilem. Nie chodzi tu o upor legislacyjny, ale o to, ze wlasnie
                slowo "przywilej" jest tu naginane do partykularnych celow i przerabiane.

                > badania o roli matki i ojca w rodzinie?
                > o rodzinach dysfunkcyjnych, w ktorych brakuje jednego lub drugiego?
                > o niemozliwosci zastsapienia matki przez ojca /czyli mezczyzne/
                Bhehehehehe, John - probujesz dowiesc czegos przez kontrprzyklad i podajesz
                przyklady ulomnych CHOC PRAWNIE DOZWOLONYCH rozwiazan :) Uj :)

                >> ale panstwo zalozylo, ze rodzine zaklada sie po to, zeby miec dzieci.
                > > I znow - bledne zalozenie :) Z matematycznego punku widzenia - bledne zal
                > ozenie
                >
                > jakies konkretne dowody
                O ile pamietam, wystarczy jeden kontrprzyklad aby uwalic teze. Daniel z
                Agnieszka. Sa malzenstwm od 7 lat. Nigdy nie planowali dzieci.
                Podawany przez ciebie promil itd. itd.
                Ten system NIE JEST PRORODZINNY. On jedynie wlacza kalkulacje, czy sie rozwiesc
                czy sie zejsc. Prorodzinny moze byc system premiujacy DZIECKO. Ale nie w
                oparciu o zasilki i becikowe, ale od dochodod rodzicow - tak, aby kolejne
                dzieci w rodzinach, ktore moga sobie na to pozwolic, czyli maja dochod,
                byly "obojetne" od strony finansowej.

                > vide hipermakety?
                Tak, mechanizm himermaretow jest tu dobry aby to ukazac. Po pieciu latach
                dochodzi do przejeci i odsprzedazy i znow nabywa sie ulge piecioletnia.
                Natomias SSE nie sa tu dobrym przykladem, albowiem w nich jest wklad w
                infrastrukture i kadre specjalistyczna. Migracja parku maszynowego tez nie jest
                taka prosta.
                Ale jesli chodzi o hipermarkety, to sie powoli zmienia na plus - wlasnie
                infrastrukturalnie. Tam gdzie sie mysli, oddaje sie we wladanie takim
                hipermarketom tereny wymagajace infesycji ifrastrukturalnych - przyklad: Stary
                Browar - Poznan, Manufaktura - Lodz.

                > no coz. wydpada zapisac to w archiwum i odtworzyc za lat 10 i porownac ze
                > spojrzeniem na swoj kraj takich np.francuzow
                Obysmy sie w dobrym zdrowiu spotakali za 10 lat :) Czego Tobie i sobie zycze :)
                BTW Francji - jak sie olalo elementarne przestrzeganie prawa przez imigrantow,
                w imie falszywie rozumianej wolnosci, to sie ma - Sajgon na przedmiesciach
                Paryza.

                > bo chca uzyskac jakies prawa /przez wielu uznan za nienalezne im/.
                No ale dlaczego maja im byc nieprzynalezne wlasnie????? To mnie zadziwia....
                I jak maja cokolwiek udowodnic jak nie maja prawnych mozliwosci udowodnienia,
                ze tak nie jest??? Stworzyles wlasnie kwadrature kola.

                > nie wiem czy masz dzieci, ale jak masz to jestes bardzo malo spostrzegawczym
                > ojcem.
                Hehehe, chodzi Ci o 'przyklad'? ;)
                To jakim cudem populacja homo utrzymuje sie na stalym poziomie? Przeciez rodza
                sie w rodzinach hetero... Tyle tysiacleci....
                Nie stajesz sie facetem bo wbili Cie w spodnie i pokazali jak w nich chodzic....

                > ci ostatni chyba tlko przypadku wywolywania wojen:)
                Mylisz sie. Obaj bracia Kaczynscy, Tusk itd, to polityczni aktywisci.

                > jasne, a nie przyjmowac wszystko to co nam narzucaja, bo w 1973 amerykanscy ps
                > ychiatrzy cos tam uznali.
                Odrzucajac juz wszelkie "widzimisie". Definicja choroby jest chyba powszechnie
                znana. Przeprowadz dowod, iz homoseksualizm jest choroba.
                • johndoe Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 18:03
                  306 napisał:

                  >Demagigia jest wyktniecie komus
                  > niekonstekwencji?

                  w tym wypadku wykorzystanie 'doslownosci' moich slow:) sens byl jasny. czepiles sie slowek.

                  > John, John - mowisz teraz o pedofilli a nie pederastii...

                  306tko, do szkol chodza tez 18-nastki i nie uwazam, zeby nawiazywanie przez nich biskich kontakow z nauczycielami mialo sens. przynajmnie jw mojej rodzinie.

                  > To dosc stary jezyk :) Obecnie prawie nigdzie nie mowi sie juz na
                  > Zachodzie 'lesbian'. Wyszlo z uzycia.
                  no coz dla mnie Yga Kostrzewa jest lesbijka, dla Ciebie Yga to gej. nie bedziemy sie o to bic.

                  > Hehehehe, mam pewne podejrzenia, ze kompletnie nie wiesz, czego FAKTYCZNIE
                  > domagaja sie ci "aktywisci".

                  zrownania w prawach z 'hetereseksualistami' w kwestii malzenstw. o adopcji na razie nic w polsce nie mowia. ot, taktyka salami.

                  nagle straszysz tymi
                  > aktywistami.

                  ??????

                  > No, tak to mozna nazwac caly lad konstytucyjny panstwa - filozofowaniem ;)

                  no coz, w odniesieniu do uzasadnienia ostatniego glosnego wyroku tk, na pewno:)

                  > W prosty. Areszt

                  aresz czy zatrzymanie?

                  ad 1. A jak kobieta jest w ciazy?
                  ad 2. nie ma dochodu, nie ma ulg
                  ad 3. kontrolowac wszystkich? czy brak dzieci to niechec, czy moze nieplodnosc?
                  ad 4. dzieci nie maja nic do tego

                  > No ale ktos uwierzy w znikajace misie i puste lodowki...
                  uliniowiony dochodowy bez likwidacji wszystkich ulg tak czy siak moze byc rozny dla wspolnego rozliczenia. inni wierzyli w 3x15. ja na 3x15 bym zyskal i to baaaaardzo, ale to byla utopia.

                  > O ile wiem, to nikt nie zaklada rodziny z mysla, ze dzieki temu beda mieli
                  > dzieci :/ Ktos tu cos mowil o demagogii...

                  nie 'dzieki temu' tylko 'zeby'!!!!!!!

                  > Poptytaj singli czy nie zamierzaja miec w przyszlosci dzieci - wyjdzie Ci to
                  > samo...

                  tak jak wiekszosc grupy starszakow w najblizszym przedszkolu. demagogia:)

                  > Bhehehehehe, John - probujesz dowiesc czegos przez kontrprzyklad i podajesz
                  > przyklady ulomnych CHOC PRAWNIE DOZWOLONYCH rozwiazan :) Uj :)

                  ulomna a nienormalna to jest roznica.

                  > O ile pamietam, wystarczy jeden kontrprzyklad aby uwalic teze. Daniel z
                  > Agnieszka. Sa malzenstwm od 7 lat. Nigdy nie planowali dzieci.

                  z punktu widzenia makroekonomii???????????
                  takich jak daniel z agnieszka sa promile. tak samo jak rodzin 15 dzietnych. chcesz specjalne przepisy uchwalac? dla kogo jeszcze?

                  > Ten system NIE JEST PRORODZINNY. On jedynie wlacza kalkulacje, czy sie rozwiesc
                  > czy sie zejsc.
                  chcesz powiedziec, ze wiekszosc patrzy na malzenswtwo i rodzicielstwo przez pryzmat pieniadza?

                  > hipermarketom tereny wymagajace infesycji ifrastrukturalnych - przyklad: Stary
                  > Browar - Poznan, Manufaktura - Lodz.
                  a jaki to % hipermarketow?

                  > BTW Francji - jak sie olalo elementarne przestrzeganie prawa przez imigrantow,
                  > w imie falszywie rozumianej wolnosci, to sie ma - Sajgon na przedmiesciach
                  > Paryza.

                  za 20 lat to emigranci jako wiekzosc beda prawo stanowic.

                  > No ale dlaczego maja im byc nieprzynalezne wlasnie????? To mnie zadziwia....

                  a dlaczego maja im byc nalezne? nigdy nie byly. wiec niech udowodnia, ze im sie naleza. ja mam udowadniac,ze dwoch facetow w domu nie skrzywi psychicznie dziecka? a jak pedofile sobie zazycza prawa do obnizenia wieku 'niekaralnosci', to tez mam cos im udowadaniac?

                  > To jakim cudem populacja homo utrzymuje sie na stalym poziomie? Przeciez rodza
                  > sie w rodzinach hetero... Tyle tysiacleci....

                  nie zrozumiales. jak masz dziecko i nie widzisz, ze ono potrzebuje i Ciebie i matki, to jestes naprawde malo bystry.

                  > Mylisz sie. Obaj bracia Kaczynscy, Tusk itd, to polityczni aktywisci.

                  postep dzieki kaczynskim??? dzieki tuskowi????

                  > Definicja choroby jest chyba powszechnie
                  > znana. Przeprowadz dowod, iz homoseksualizm jest choroba.

                  nie twierdzilem ze homo jest choroba. jest odstepstwem od normy. tak jak np. ludzie z IQ ponizej pewnego poziomu. tym drugim nikt nie pozwoli na adopcje.
                  bo moga skrzywdzic dziecko. homoseksualisci tez.

                  ps. dlaczego schwarzenagger nie moze byc prezydentem usa? czyz to nie dyskryminacja?
                  • r306 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 19:13
                    > w tym wypadku wykorzystanie 'doslownosci' moich slow:) sens byl jasny.
                    >czepiles sie slowek.
                    Pieknym za nadobne John :) Ucze sie :)

                    > 306tko, do szkol chodza tez 18-nastki i nie uwazam, zeby nawiazywanie przez
                    > nich biskich kontakow z nauczycielami mialo sens.
                    No ale z tego wniosek taki, ze nie powinno sie puszczac dzieci do szkol po
                    ukonczeniu 18 roku zycia... Wlasnie o to chodzi - o ROWNE traktowanie, a Ty
                    tego wlasnie w tym momencie nie robisz. Jestes w stanie zaakceptowac, ze do
                    18letniego chlopaka pusci oko pani profesor, ale nie zaakceptujesz jesli zrobi
                    to pan profesor.

                    > zrownania w prawach z 'hetereseksualistami' w kwestii malzenstw
                    Juz zrobiony przez Ciebie wyjatek "o adopcji" (z ooooczwistym dopiskiem :))
                    mowi wyraznie, ze prawie jak malzenstwo - prawie stanowi duza roznice :)

                    > ??????
                    Policz ile razy uzyles slowo: "aktywista" :)

                    > no coz, w odniesieniu do uzasadnienia ostatniego glosnego wyroku tk, na
                    > pewno:)
                    John - stac Cie na wiecej :) Ja sadzilem, ze wymienisz mi kilka opaslych tomow
                    mowiacych, ze nauka o panstwie jak najbrardziej wywodzi sie z filozofii, a tu
                    bec - jak TK mowi po naszemu, to mowi o prawie, a jak nie po naszemu, to
                    filozofuje hehehehe.

                    > aresz czy zatrzymanie?
                    Ktos tu sie bawi slowami? ;) Aresztem mozna nazwac rowniez zatrzymanie na
                    posterunku. Areszt w sensie czynnosci (nalozenia aresztu) jest tozsamy z
                    zatrzymaniem.

                    > ad 1. A jak kobieta jest w ciazy?
                    O ile wzrastaja wydatki kobiety w ciazy zwiazane z dzieckiem? Sa to w zasadzie
                    glownie koszty zwiazane z lecznictwem - to sie klania reforma ubezpieczen
                    zdrowotnych, a nie odliczen na dziecko.
                    Ile trwa okres ciazy? I to tej, w ktorej faktycznie zachodzi potrzeba
                    zwiekszenia czestotliwosci wizyt lekarskich tudziez wymiany czesci garderoby.


                    > ad 2. nie ma dochodu, nie ma ulg
                    No pewnie! Ma to wlasnie na celu likwidacje patologii! Tu sie klania opieka
                    socjalna, ale nie ulgi. Jesli faktycznie jedno z rodzicow jest bezrobotne a
                    drugie utrzymuje cala rodzine, to wrecz zaproponowany przeze mnie system jest
                    KORZYSTNIEJSZY anizeli wspolne rozliczenie tylko malzonkow.

                    > ad 3. kontrolowac wszystkich? czy brak dzieci to niechec, czy moze
                    > nieplodnosc?
                    Chyba nie zrozumiales. Jakie kontrolowanie? Mowie o zlikwidowaniu przypadkow,
                    gdy ktos sie wspolnie rozlicza, a dzieci NIE MA. Lub nie sa juz na jego
                    utrzymaniu. Ktos ma dziecko, to to rejestruje - i tak masz taki obowiazek. Wiec
                    moze rozliczac sie 'z dzieckiem', bez zadnych kontroli.
                    Wpolne rozliczanie sie malzonkow jest pod tym wzgledem dziurawe jak ser.

                    > ad 4. dzieci nie maja nic do tego
                    Alez oczywiscie, ze maja - teraz oplaca sie zwyczajnie, aby wspolnie sie
                    rozliczac kryjac zatrudnienie na czarno jednego ze wspolmalzonkow.
                    Przyjety system rozliczania sie "z dzieckiem" wymusza ujawnienie dochodow - bo
                    to sie zaczyna zwyczajnie oplacac.

                    > ale to byla utopia
                    3x15 utopia? To czemu ja wprowadza sie z sukcesem gdzie indziej?

                    > nie 'dzieki temu' tylko 'zeby'!!!!!!!
                    Buahahaha no mowie - ucze sie od mistrza, a sam mistrz nie przejawia
                    zrozumienia dla moich gierek slownych ;)
                    Nie spotkalem sie z ludzmi, ktorzy sie pobieraja 'zeby' miec dziecko. Jest to
                    stawiano zawsze jako cel "ktorys tam" z kolei. Ludzie pobieraja sie zwyczajnie -
                    z egoizmu i z milosci, ktora egoizmem rowniez jest ;)
                    Wystarczy tez spojrzec na GB aby zobaczyc, ze "zeby" miec dziecko, w kraju,
                    gdzie nadmiernie panstwo opiekuje sie samotnymi matkami, malzenstwo przestalo
                    byc komukolwkiek potrzebne - do posiadania dzieci ;)
                    Tak moj Drogi - rachunek ekonomiczny w kwestii dzieci jest PRZYTLACZAJACY w
                    makroskali. Dzieci musza sie oplacac - tak brzmi okrutna prawda. I to od
                    zarania dziejow. Dlatego system podatkowy powinien byc skrojony na potrzeby
                    dzieci, a nie malzenstw, gdy szermuje sie argumentami prokreacyjnymi.

                    > tak jak wiekszosc grupy starszakow w najblizszym przedszkolu. demagogia:)
                    No wlasnie - identyczna z tam jaka przypisuje sie 'przywilejom tradycyjnej
                    rodziny'. Demagogiczna gra slow i statystyk.

                    > z punktu widzenia makroekonomii???????????
                    Aaaaaa - przeskoczyles pomiedzy naukami :) Ja mowielem o dowodzie
                    matematycznym :)

                    > ulomna a nienormalna to jest roznica.
                    Aaaaa tuuuuuu Cie boli ;) No wlasnie - wracamy do korzeni, czyli
                    pojecia 'normy'... Ale to dluuuugi temat :) W ten upal - nie podejmuje sie :)

                    > chcesz powiedziec, ze wiekszosc patrzy na malzenswtwo i rodzicielstwo przez pr
                    > yzmat pieniadza?
                    Tak dokladnie chce powiedziec - makroekonomicznie :)
                    Pierwszy przyklad z brzegu - zobacz na gigantyczny przyrost "rozwodow" gdy
                    spitolono prawo o dofinansowaniu matek samotnie wychowujacych dzieci w Polsce.
                    Zobacz na gigantyczna ilosci matek samotnie wychowujacych dzieci w krajach
                    gdzie pomoc panstwa dla dzieci jest bardzo duza.

                    > a jaki to % hipermarketow?
                    Napisalem wyraznie - ze w polityce wobec hipermarketow to sie ZACZYNA dopiero
                    zmieniac. John...

                    > za 20 lat to emigranci jako wiekzosc beda prawo stanowic.
                    No, tak jak w USA.... :) Problem Francji polega na tym, ze imigranci nie stali
                    sie panstwowcami - oni nie identyfikuja sie z Francja. Bo przyjeto kompletnie
                    obledna polityke imigracyjna. Do tej pory zachodze w glowe na przyklad dlaczego
                    Polakowi do osiedlenia sie we Francji przez dlugie lata potrzebny byl azyl
                    polityczny, a Algierczyk mogl sobie tam spokojnie mieszkac...

                    > a dlaczego maja im byc nalezne?
                    Bo sa ludzmi?

                    > nigdy nie byly
                    Ho ho ho :) Nie chce mi sie szukac teraz tych wiekow.... padam od tego upalu...

                    > nie zrozumiales. jak masz dziecko i nie widzisz, ze ono potrzebuje i Ciebie i
                    > matki, to jestes naprawde malo bystry.
                    Kurcze, John - o czym Ty piszesz?
                    Dzieciaki w sierocincach nie maja czesto ani matek ani ojcow, albo najgorsze
                    wspomnienia z nimi zwiazane. Nie moga miec dwoch wojkow albo cioc, u ktorych
                    beda mieszkac i sie NIE BAC, czuc cieplo, opieke????
                    Ja nie podchodze to tej sprawy emocjonalnie, jestem hetero, co prawda testow na
                    plodnosc nie robilem, ale w rodzinie problemow z tym raczej nie ma, wiec jestem
                    spokojny, mam kobiete, wiec gdy EMOCJONALNIE i FINANSOWO bedziemy na to
                    przygotowani pewnie postaramy sie o dziecko. Teraz dla dwojki trzydziestolatkow
                    najwaznejszy jest spokoj i to czym sie wzajemnie moga obdarzyc.
                    Rozpatruje wiec kwestie adopcji przez homiki dzieci pod katem stricte logicznym.

                    > a jak pedofile sobie zazycza prawa do obnizenia wieku 'niekaralnosci', to
                    > tez mam cos im udowadaniac?
                    Nie musisz - badania w tym zakresie zostaly juz zrobione :)
                    Troszke wnerwia mnie juz ciagle pojawianie sie pedofilii w kontekscie gejow. :/


                    > nie twierdzilem ze homo jest choroba. jest odstepstwem od normy.
                    Aha - norma nam sie tu pojawia ponownie :) Czy ona aby jest zupelna? ;)
                    Chcialbym zauwazyc, ze stanowisko amerykanskich lekarzy o ktorym pisales
                    poprzednio w kpiarskim tonie, jedynie WYKRESLILO homoskesualizm z katalogu
                    chorob. Zadalem wiec pytanie, czy dowiedziesz, ze jest to choroba. Dowodu brak.

                    > tak jak np. lu
                    > dzie z IQ ponizej pewnego poziomu
                    Zly przyklad. Obnizone IQ uznaje sie za ulomnosc, czyli stan chorobowy.

                    > bo moga skrzywdzic dziecko. homoseksualisci tez.
                    No, po czym wnosisz? :) Kurde, "uwielbiam" te Twoje autorytarne swierdzenia.

                    > ps. dlaczego schwarzenagger nie moze byc prezydentem usa? czyz to nie
                    > dyskryminacja?
                    Wyobraz sobie, ze przetoczyla sie na ten temat dyskusja w USA. I czesc ludzi,
                    calkiem niemala, uznala, ze czas juz wprowadzic poprawke do konstytucji.... :)
                    Nie zebym byl prorokiem, ale przy obecnym nacisku gigantycznej imigracji
                    latynoskiej, sadze, ze gdzies za 10-15 lat faktycznie taka poprawka jest
                    mozliwa do wprowadzenia.
                    • r306 PS. Uciekl mi "smaczek" :) 27.06.06, 19:16
                      > postep dzieki kaczynskim??? dzieki tuskowi????
                      Wyobraz sobie, ze ciagle slysze o jakiejs rewolucji, reformach.... Klamiom? ;)
                    • mlynek_kawowy Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 19:28
                      > ukonczeniu 18 roku zycia... Wlasnie o to chodzi - o ROWNE traktowanie, a Ty
                      > tego wlasnie w tym momencie nie robisz.

                      ależ właśnie robi :) To właśnie napisał. Założmy, że ma córkę i syna w tej samej klasie i wychowawcą jest facet. Do tej pory patrzył krytycznie na nadmiernie bliskie stosunki między wychowcą a córką, od kiedy się dowiedział że wychowawca jest homo będzie uważał na stosunki między nim a synem. Ma do tego prawo, tak samo jak Ty masz prawo brać parasolkę w słoneczny dzień. W tym przypadku Johndoe nikogo nie dyskryminuje, wręcz odwrotnie, traktuje nauczycieli homo i hetero z równą ostrożnością :)
                      • r306 Drap, drap, drap.... 27.06.06, 19:30
                        Faktycznie, prawdopodobienstwo Twojej interpretacji jest bliskie 1... Chyba zle
                        odczytalem slwa Johna w tym miejscu.
                    • mlynek_kawowy Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 19:51
                      r306 napisał:

                      > zrownania w prawach z 'hetereseksualistami' w kwestii malzenstw
                      > Juz zrobiony przez Ciebie wyjatek "o adopcji" (z ooooczwistym dopiskiem :))
                      > mowi wyraznie, ze prawie jak malzenstwo - prawie stanowi duza roznice :)

                      bo jest tutaj brany pod interes osoby trzeciej, nie mogącej samej o sobie decydować - dziecka. Dlatego wyjątek jest tu w pełni uzasadniony.

                      > > a dlaczego maja im byc nalezne?
                      > Bo sa ludzmi?

                      Jestem człowiekiem ale pewne prawa nie są mi dane. Nie mogę kandydować na prezydenta i senatora (jeszcze). Nie mogę ożenić się z dwiema kobietami naraz. Nie mogę być pilotem samolotu bo mam wadę wzroku itd...

                      Gdybym poszedł teraz do pierwszego lepszego domu dziecka i powiedział, że chcę wziąc jedno z nich na utrzymanie pewnie by mi go tak na dzień dobry nie dali...

                      W tym przypadku bardziej należy mówić z resztą o obowiązku niż o "prawie do". O czym my tu w ogóle mówimy - to dobro dziecka powinno byc tu jedynym kryterium a nie to, że np. pan Biedroń czuje się z tego powodu dyskryminowany. W tym jedynym przypadku: guzik mnie to obchodzi!

                      > Dzieciaki w sierocincach nie maja czesto ani matek ani ojcow, albo najgorsze
                      > wspomnienia z nimi zwiazane. Nie moga miec dwoch wojkow albo cioc, u ktorych
                      > beda mieszkac i sie NIE BAC, czuc cieplo, opieke????
                      [...]
                      > Troszke wnerwia mnie juz ciagle pojawianie sie pedofilii w kontekscie gejow. :/

                      A mnie z kolei irytuje, że alternatywą dla prawa gejów do adopcji jest obraz dzieci gnijących w domach dziecka, albo obraz heteroseksulnych zwyrodnialców mordujących własne potomstwo.

                      Znasz powiedzenie "lepsze jest wrogiem dobrego"? Skoro model "tata + mama" jest lepszy niż "tata + tata" lub "mama + mama" to może trzeba dążyc do optimum w interesie samego dziecka? Podejrzewam, że para dwóch lesbijek naprawdę pragnących dziecka (ale nie "prawa do posiadania") jest lepszym wyjsciem niż dom dziecka, ale jeszcze lepszym rozwiązaniem jest matka + ojciec.
                      • mlynek_kawowy Post scriptum 27.06.06, 20:20
                        Nie mieszkam na wyspie, wiem, że także w Polsce są rodziny homoseksualne wychowujące dzieci, nie trzeba wszak adoptować - mozna mieć własne - vide: widzi-mi-się Madonny. Denerwuje mnie tylko, że w takich dyskusjach głośniej się mówi o prawie gejów do posiadania dzieci niż o prawie dziecka do szczęśliwego dzieciństwa. A sprowadzanie tego problemu do "tego złego społeczeństwa" które będzie wytykać palcami jest, moim zdaniem, nieporozumieniem.
                    • johndoe Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 21:38
                      r306 napisał:

                      > Ucze sie :)

                      to sie ucz:) lata pracy i wyrzeczen przed Toba

                      > > zrownania w prawach z 'hetereseksualistami' w kwestii malzenstw
                      > Juz zrobiony przez Ciebie wyjatek "o adopcji" (z ooooczwistym dopiskiem :))
                      > mowi wyraznie, ze prawie jak malzenstwo - prawie stanowi duza roznice :)

                      no wlasnie. ile chca 'ugrac' aktywisci? o wiele wiecej niz homoseksualisci jako tacy. ba, taki biedron ma do poniedzialka pretensje, ze ten jest przeciwny pewnym postulatom.

                      > Policz ile razy uzyles slowo: "aktywista" :)
                      za malo, stanowczo za malo:)

                      > jak TK mowi po naszemu, to mowi o prawie, a jak nie po naszemu, to
                      > filozofuje hehehehe.

                      jak uprawdopodobnia bzdure.:)

                      > > aresz czy zatrzymanie?

                      > Ktos tu sie bawi slowami?
                      TY, zwlaszcza z dziedziny prawa:)
                      >
                      ad 1,2,3,4. dyskusja nie ma sensu. jest goraco, zaraz mecz, Ty masz sprecyzownae zdanie co zrobic. ja uwazam, ze stan obecny jest ok, poza wpadka z samotnymi rodzicami.

                      > 3x15 utopia? To czemu ja wprowadza sie z sukcesem gdzie indziej?

                      w tej wysokopsci to byla utopia.

                      > Nie spotkalem sie z ludzmi, ktorzy sie pobieraja 'zeby' miec dziecko. Jest to
                      > stawiano zawsze jako cel "ktorys tam" z kolei.

                      ludize pobieraj sie, by zalozyc rodzine. czy tego chcesz czy nie, rodzina to rodzice plus dzieci. i zadne prawa wprowadzone przez kogokolweik tego nie zmienia.

                      > Wystarczy tez spojrzec na GB aby zobaczyc, ze "zeby" miec dziecko, w kraju,
                      > gdzie nadmiernie panstwo opiekuje sie samotnymi matkami, malzenstwo przestalo
                      > byc komukolwkiek potrzebne - do posiadania dzieci ;)
                      bzdura, jaki jest przyrost naturalny w gb? a jaki byl kiedys:)
                      btw. sporo samotnych matek to matki nastoletnie mimo iz srodki antykoncepcyjne sa dostepne w szeeeeerokim zakrsie, lacznie z pigulkami 'po'. i sa to ciaze i dzieci niechciane.

                      > Dzieci musza sie oplacac - tak brzmi okrutna prawda.
                      bzdura. koszt wychwania dziecka to circa abotu kilkaset tys. pln.

                      > Tak dokladnie chce powiedziec - makroekonomicznie :)

                      poznaj wiecej rodzicow.

                      > Pierwszy przyklad z brzegu - zobacz na gigantyczny przyrost "rozwodow"
                      to byl bubel prawny.

                      > Zobacz na gigantyczna ilosci matek samotnie wychowujacych dzieci w krajach
                      > gdzie pomoc panstwa dla dzieci jest bardzo duza.

                      ze szkoda dla dzieci. dziecko to nie taka sobie zachciewajka.

                      > No, tak jak w USA.... :)

                      nie, we francji sa jedynie islamisci. mie ,a roznorodnosci wsrod imigrantow

                      > a Algierczyk mogl sobie tam spokojnie mieszkac...

                      nietrafiony przyklad.

                      > a dlaczego maja im byc nalezne?
                      > Bo sa ludzmi?

                      bzdura. pewni ludzie nigdy nie beda mieli prawa jazdy czy pozwolenia na bron.chociaz sa ludzmi.

                      > Kurcze, John - o czym Ty piszesz?
                      > Dzieciaki w sierocincach nie maja czesto ani matek ani ojcow, albo najgorsze
                      > wspomnienia z nimi zwiazane.
                      Nie moga miec dwoch wojkow albo cioc, u ktorych
                      > beda mieszkac i sie NIE BAC, czuc cieplo, opieke????

                      no i wlasnie argumentujesz argumentem aktyistow:)
                      to ze dzieci siedza w sierocincach nie jest spowodowane brakiem heteroseksualnych par chcacych ich adoptowac.

                      > przygotowani pewnie postaramy sie o dziecko.
                      i dlatego panstwo daje wam zachete, w postaci ulg wszelakich. bo panstwu Wasze dzeci beda potrzebne.

                      > Rozpatruje wiec kwestie adopcji przez homiki dzieci pod katem stricte logicznym

                      rzecz w tym, ze tata janek i mama stasiek nie jest logiczne ani troche.

                      > Nie musisz - badania w tym zakresie zostaly juz zrobione :)

                      tak jak w kwestii roli kobiety i mezczyznyw rodznie

                      > Troszke wnerwia mnie juz ciagle pojawianie sie pedofilii w kontekscie gejow. :/

                      sami sie to prosza /vide volker beck/

                      > Zly przyklad. Obnizone IQ uznaje sie za ulomnosc, czyli stan chorobowy.

                      ale na adopcje nie zezwolisz rowniez kous z wiezienna przeszloscia czy komus, kto nie ma srodkow finansowych. w imie dobra dziecka. i tak samo w imie dobra dziecka trzeba zabronic adopcji dzieci przez homo.

                      > > bo moga skrzywdzic dziecko. homoseksualisci tez.

                      > No, po czym wnosisz? :)

                      bo rodzina homo jest anormalna. wyobrazaqsz sobie na miejscu Swojej matki mezczyzne? czy kobiete zamiast ojca?

                      > Wyobraz sobie, ze przetoczyla sie na ten temat dyskusja
                      tak wiem, ale nikt nie nazywa tego prawa dyskryminacja. tak samo jak przepisow podatkowych monte carlo.

                      ps. mlynek kawowy lepiej znosi ten upal:)
                      • nikodem123 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 23:19
                        johndoe napisał:

                        >
                        > > > zrownania w prawach z 'hetereseksualistami' w kwestii malzenstw
                        > > Juz zrobiony przez Ciebie wyjatek "o adopcji" (z ooooczwistym dopiskiem :
                        > ))
                        > > mowi wyraznie, ze prawie jak malzenstwo - prawie stanowi duza roznice :)
                        >
                        > ba, taki biedron ma do poniedzialka pretensje, ze ten jest przeciwny pe
                        > wnym postulatom.


                        Matko, ależ Ty z zapałem śledzisz wszystkie komunikaty dotyczące pedałów!!
                        Naprawdę ten temat musi cię jarać. Byłeś z tym u psychoanalityka?




                        > ludize pobieraj sie, by zalozyc rodzine. czy tego chcesz czy nie, rodzina to
                        ro
                        > dzice plus dzieci. i zadne prawa wprowadzone przez kogokolweik tego nie
                        zmienia
                        > .

                        Bezdzietne małżeństwa według Ciebie nie są rodziną. No, no, ciekawa teoria.


                        >> bzdura. pewni ludzie nigdy nie beda mieli prawa jazdy czy pozwolenia na
                        bron.ch
                        > ociaz sa ludzmi.


                        >
                        > > Kurcze, John - o czym Ty piszesz?
                        > > Dzieciaki w sierocincach nie maja czesto ani matek ani ojcow, albo najgor
                        > sze
                        > > wspomnienia z nimi zwiazane.
                        > Nie moga miec dwoch wojkow albo cioc, u ktorych
                        > > beda mieszkac i sie NIE BAC, czuc cieplo, opieke????
                        >
                        > no i wlasnie argumentujesz argumentem aktyistow:)
                        > to ze dzieci siedza w sierocincach nie jest spowodowane brakiem
                        heteroseksualny
                        > ch par chcacych ich adoptowac.

                        A co jest powodem według Ciebie? Co jest powodem, że niepełnosprawne dzieci nie
                        znajdują rodziców zastępczych w Polsce?

                        >
                        > > przygotowani pewnie postaramy sie o dziecko.
                        > i dlatego panstwo daje wam zachete, w postaci ulg wszelakich. bo panstwu
                        Wasze
                        > dzeci beda potrzebne.
                        > rzecz w tym, ze tata janek i mama stasiek nie jest logiczne ani troche.

                        Logika jest częścią matematyki. Rzecz w tym, że: koniukcja janek jest dobrym
                        tatą i stasiek jest tatą i dziecko ma szczęśliwy dom może być prawdziwa.

                        >
                        > > Nie musisz - badania w tym zakresie zostaly juz zrobione :)
                        >
                        > tak jak w kwestii roli kobiety i mezczyznyw rodznie

                        Ciekawe jakich badań się domagasz w tej kwestii? Ciekawe jaką rolę ma pełnić
                        kobieta, a jaką mężczyzna w rodzinie. Kupa śmiechu w tym co piszesz.

                        >
                        > > Troszke wnerwia mnie juz ciagle pojawianie sie pedofilii w kontekscie gej
                        > ow. :/
                        >
                        > sami sie to prosza /vide volker beck/

                        Podziwiam Twoją biegłość w temacie gejowskim. Matko, jak to Cię musi
                        fascynować. Znasz nawet fałszywki na temat jak to napisałeś "volker beck".


                        >
                        > > Zly przyklad. Obnizone IQ uznaje sie za ulomnosc, czyli stan chorobowy.
                        >
                        > ale na adopcje nie zezwolisz rowniez kous z wiezienna przeszloscia czy komus,
                        k
                        > to nie ma srodkow finansowych. w imie dobra dziecka. i tak samo w imie dobra
                        dz
                        > iecka trzeba zabronic adopcji dzieci przez homo.

                        Brawo, brawo! Co my tu mamy?! Zrównanie recydywisty i żebraka ("ktoś kto nie ma
                        środków finansowych" - to cytat) z gejem lub lesbijką. No co jeszcze nam tu
                        wypiszesz?!

                        > bo rodzina homo jest anormalna. wyobrazaqsz sobie na miejscu Swojej matki
                        mezcz
                        > yzne? czy kobiete zamiast ojca?

                        Zamiast ojca czy matki można sobie wyobrazić opiekunów w domu dziecka. Dzieci z
                        dumu dziecka.

                        Zamiast matki można sobie wyobrazić ojca, bo część dzieci dorasta tylko z
                        ojacami.

                        I tak dalej i tak dalej.

                        • johndoe Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 28.06.06, 11:02
                          nikodem123 napisał:
                          > Matko, ależ Ty z zapałem śledzisz wszystkie komunikaty dotyczące pedałów!!
                          > Naprawdę ten temat musi cię jarać. Byłeś z tym u psychoanalityka?

                          jak juz o czyms dyskutuje, to staram sie wiedziec o czym. w przeciwienstwie do co poniektoerych.

                          > Bezdzietne małżeństwa według Ciebie nie są rodziną. No, no, ciekawa teoria.

                          sadze, ze wiele rzeczy na tym swiecie moze byc dla Ciebie ciekawych. btw ile masz lat?

                          > A co jest powodem według Ciebie? Co jest powodem, że niepełnosprawne dzieci nie
                          > znajdują rodziców zastępczych w Polsce?

                          to samo co i zdrowych. poczytaj, popytaj, to sie dowiesz.

                          > Ciekawe jakich badań się domagasz w tej kwestii? Ciekawe jaką rolę ma pełnić
                          > kobieta, a jaką mężczyzna w rodzinie. Kupa śmiechu w tym co piszesz.

                          nie miales rodziny? wyrazy wspolczucia.

                          > Podziwiam Twoją biegłość w temacie gejowskim. Matko, jak to Cię musi
                          > fascynować. Znasz nawet fałszywki na temat jak to napisałeś "volker beck".

                          dziekuje, Twoja bieglosc jest nie mniejsza, skoro wiesz, ze to falszywki.

                          > Brawo, brawo! Co my tu mamy?! Zrównanie recydywisty i żebraka ("ktoś kto nie ma
                          > środków finansowych" - to cytat) z gejem lub lesbijką. No co jeszcze nam tu
                          > wypiszesz?!

                          wypisze jeszcze, ze nie wszyscy, ktorych nie stac na podreczniki da dziecka zebrza. gdyby tak bylo nie przecisnalbys sie przez przecietna polska ulice. a jezeli chodzi o zapewnienie dziecku optymalnych warunkow rozwoju to te znaki rownosci, ktore TY wprowadziles maja sens jak najbardziej.

                          > Zamiast matki można sobie wyobrazić ojca, bo część dzieci dorasta tylko z
                          > ojacami.

                          glupis /ze zacytuje klasyka/ lub miales wyjatkowo nieszczesliwe dziecinstwo /w takim razie wspolczuje/
                          • nikodem123 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 29.06.06, 22:14
                            johndoe napisał:

                            >
                            > > Bezdzietne małżeństwa według Ciebie nie są rodziną. No, no, ciekawa teori
                            > a.
                            >
                            > sadze, ze wiele rzeczy na tym swiecie moze byc dla Ciebie ciekawych. btw ile
                            ma
                            > sz lat?

                            Twoje poglądy są dla mnie wyjątkowo ciekawe - lubię eksplorować rzeczy
                            egzotyczne.

                            >
                            > > A co jest powodem według Ciebie? Co jest powodem, że niepełnosprawne dzie
                            > ci nie
                            > > znajdują rodziców zastępczych w Polsce?
                            >
                            > to samo co i zdrowych. poczytaj, popytaj, to sie dowiesz.

                            Twoja rada zbędna, bo już zapytałem Ciebie - niestety nie potrafisz mi udzielić
                            odpowiedzi.

                            >
                            > > Ciekawe jakich badań się domagasz w tej kwestii? Ciekawe jaką rolę ma peł
                            > nić
                            > > kobieta, a jaką mężczyzna w rodzinie. Kupa śmiechu w tym co piszesz.
                            >
                            > nie miales rodziny? wyrazy wspolczucia.

                            Mam rodzinę i nadal mnie śmieszy to co napisałeś. A może dlatego, że mam
                            rodzinę to jeszcze bardziej mnie śmieszy. I nadal nie wiem, co sądzisz o
                            pełnieniu ról przez kobietę i mężczyznę. Ty! Tak Ty co o tym pełnieniu ról
                            sądzisz? Ty chyba chcesz, aby życie było jakimś teatrem skoro kobieta i
                            mążczyzna mają mieć jakieś role?!

                            >
                            > > Podziwiam Twoją biegłość w temacie gejowskim. Matko, jak to Cię musi
                            > > fascynować. Znasz nawet fałszywki na temat jak to napisałeś "volker beck"
                            > .
                            >
                            > dziekuje, Twoja bieglosc jest nie mniejsza, skoro wiesz, ze to falszywki.

                            Akurat w moim przypadku znajomość argumentów homofobów nie powinna dziwić.

                            >
                            > > Brawo, brawo! Co my tu mamy?! Zrównanie recydywisty i żebraka ("ktoś kto
                            > nie ma
                            > > środków finansowych" - to cytat) z gejem lub lesbijką. No co jeszcze nam
                            > tu
                            > > wypiszesz?!
                            >
                            > wypisze jeszcze, ze nie wszyscy, ktorych nie stac na podreczniki da dziecka
                            zeb
                            > rza. gdyby tak bylo nie przecisnalbys sie przez przecietna polska ulice.

                            No, w fajnym środowisku się obracasz. Nas i moich znajomych stać na podręczniki
                            dla naszych dzieci.

                            > > Zamiast matki można sobie wyobrazić ojca, bo część dzieci dorasta tylko z
                            >
                            > > ojacami.
                            >
                            > glupis /ze zacytuje klasyka/ lub miales wyjatkowo nieszczesliwe
                            dziecinstwo /w
                            > takim razie wspolczuje/
                            >

                            A jaki to "Klasyk" użył słowa "głupiś" inaczej niz jako inwektywę? No dalej
                            eksploruję to dziwne zjawisko jakim jesteś. Sam pisałeś, że wiele mnie jeszcze
                            rzeczy zadziwi.

                            Klasyk, nie kilasyk, głupiś Ty jeżeli uważasz, że dzieciństwo w domu dziecka
                            jest lepsze niż dom dwóch pedałów, czy dwoch lesbijek. Chociaż muszą Ci
                            przyznać rację: to nasze miłosiernie kochające naszego papieża Polaka
                            społeczeństwo takie dziecko by "zaciukało".
            • mlynek_kawowy Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 15:05
              r306 napisał:

              > 3. Dlaczego gej kojarzy sie jedynie z facetem?
              > Troche duzo tych schematow John.....

              bynajmniej, jeśli wikipedia jest dla Ciebie wiarygodnym źródłem to w Polsce jednak to określenie jest zarezerwowane dla mężczyzn, i nie ma tu nic schematycznego:
              pl.wikipedia.org/wiki/Gej
              e-Słowniki wyrazów obcych tłumaczą to słowo jako "homoseksualista" przy czym trudno domyślać się czy autorzy mieli także na myśli "homoseksualistki" czy nie...

              Z całym szacunkiem, to jak i pozostałe kontrargumnty to IMHO trochę takie dzielenie włosa na czworo: można, ale po co? :)
              • r306 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 16:20
                > Z całym szacunkiem, to jak i pozostałe kontrargumnty to IMHO trochę takie
                > dzielenie włosa na czworo: można, ale po co? :)
                Bo Ci "inni" od nas tez chca zyc w sposob godny?
                Dlaczego sobie to zawlaszczamy?

                Sytuacja przypomina mi walki feministek jeszcze nie tak dawno. Tez byly glosy -
                po co dzielic wlos na czworo? Przeciez maja dom, dzieci, mezowie daja na ich
                utrzymanie... Czego one chca??? :)
                • mlynek_kawowy Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 17:20
                  r306 napisał:

                  > > Z całym szacunkiem, to jak i pozostałe kontrargumnty to IMHO trochę takie
                  > > dzielenie włosa na czworo: można, ale po co? :)

                  > Bo Ci "inni" od nas tez chca zyc w sposob godny?
                  > Dlaczego sobie to zawlaszczamy?

                  Mów za siebie :P Ja jedyny wpływ na kształtowanie prawa mam wrzucając od czasu do czasu kartę do głosowania. Moje dotychczasowe wypowiedzi w tym wątku nie dają chyba przesłanek do stwierdzenia, że coś sobie przywłaszczam, a obcych sobie ludzi staram się traktować z szacunkiem :)

                  Nie to miałem na myśli pisząc o dzieleniu włosa na czworo.
                  • r306 Opowiem Ci pewna historyjke.... 27.06.06, 17:29
                    ... w kontekscie "na co mamy wplyw".
                    Kilka dni temu, w kontekscie rezolucji PE, rozpoczalem rozmowe z moimi
                    rodzicami. Moj ojciec stanal na stanowisku, ze PE przesadzilo i ze u nas
                    zadnych przesladowan nie ma. W toku dyskusji, na pytanie czy zna jakiegos geja
                    padly slowa: 'na szczescie nie, bo dalbym mu w twarz'.
                    Nawet nie oburzyly mnie te slowa, zaczalem sie szczerze smiac, albowiem kontras
                    i sprzecznosc tych dwoch swierdzen mojego ojca byl tak wyrazny, ze mogl juz
                    tylko rozbawic.

                    Ja widze sens rozmawiania z ludzmi, glownie poprzez zadawanie pytan i
                    roztrzasanie zagadnien z matematycznego, logicznego punktu widzenia.
                    Satysfakcje sprawia mi, jesli w toku tej dyskusji cos komus daje do myslenia,
                    byc moze przewartosciowania, dostrzezenia 'drugiej strony medalu'. Nasza optyka
                    jest dosc ulomna. Warto sie wsluchac w to, co maja do powiedzenia inni.
                    • mlynek_kawowy Re: Opowiem Ci pewna historyjke.... 27.06.06, 17:50
                      > Nasza optyka jest dosc ulomna. Warto sie wsluchac w to, co maja do
                      > powiedzenia inni.

                      Jako liberał w klasycznym tego słowa znaczenia nie mogę się z Tobą nie zgodzić. Ja wręcz bardzo lubię dyskutować z osobami o innych poglądach, pod warunkiem że polemika trzyma pewien poziom. Problem pojawia się wtedy kiedy, mój interlokutor zaczyna dyskutować nie ze mną i z moimi słowami ale z... no właśnie z kim i z czym? Nie jestem Twoim ojcem, nie wiem więc co ta historyjka ma do rzeczy. Powinieneś raczej porozmawiać na ten temat ze swoim tatą. Znam gejów - niewielu - ale też nie szukam znajmoych przez pryzmat orientacji seksualnej. Żadnemu nie dałem w twarz, nie naplułem itd. Czy Tobie byłoby miło gdybym nagle ni przypiął ni wypiął zaczął Cię pouczać że np. nie należy bić dzieci?
                      • r306 Pooojechales ;) 27.06.06, 17:55
                        A nie przyszlo Ci do glowy, ze jest to metafora? Ta historyjka, to tylko pewne
                        luzne nawiazanie do Twoich slow "po co", i "dzielenia slowa na czworo". Twoje
                        slowa odebralem jako pytanie o sens rozmowy, wiec nasunela mi sie historia
                        rozmowy z moim ojcem. Ani nie bylo to odniesienie do Twoich postaw, ani opinii.
                        Bylo to nakreslenie roli jaka odgrywa w ludzkim zyciu zwykla rozmowa. Zaczela
                        sie niewinnie, a skonczyla na jakze zaskakujacych obserwacjach!
                        Przykro mi, ze odebrales to at personam. Nie taki byl moj zamysl.
                        • mlynek_kawowy Re: Pooojechales ;) 27.06.06, 18:42
                          r306 napisał:

                          > A nie przyszlo Ci do glowy, ze jest to metafora?

                          Owszem, ale przecież metafora tez musi mieć jakieś uzasadnienie. Napisałem już wcześniej, że nie to miałem na myśli pisząc o dzieleniu włosa na czworo. Może się mylę (teraz już nie bardzo mam czas śledzić dyskusję) ale w tamtym kontekście chodziło o to, że nie było dużej różnicy między tym co napisałeś Ty, a tym co napisał Johndoe.
                          Teraz może już to jest nieaktualne, ale to było wtedy.

                          > Bylo to nakreslenie roli jaka odgrywa w ludzkim zyciu zwykla rozmowa. Zaczela
                          > sie niewinnie, a skonczyla na jakze zaskakujacych obserwacjach!

                          Szczególnie na forum internetowym łatwo o pomyłki. W pewnym momencie zaczęło mi się wydawać, że nie dyskutujesz ze mną ale z kimś innym, stąd poprzedni post.

                          > Przykro mi, ze odebrales to at personam. Nie taki byl moj zamysl.

                          OK, nic mnie nie uraziło, rozmowa nie zeszła poniżej pewnego poziomu choć idea historyjki była IMHO pomyłką :)
                          • r306 Milego wieczoru :) n/t 27.06.06, 19:18
                            • mlynek_kawowy Dzięki, wzajemnie n/t 27.06.06, 20:22
          • nikodem123 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 14:35
            Masz rację lepiej siedzieć cicho i wyglądać na głupiego niż się odezwać i
            rozwiać wszelkie wątpliwości.

            Szkoda, że nie skorzystałeś z tej możliwości.

            O to kilka przykładów dyskryminacji prawnej partnerów pozostających w związkach
            homoseksualnych.

            1. Opieka nad chorym partnerem - zwolnienie lekarskie. Brak możliwości wzięcia
            zwolnienia lekarskiego na opiekę nad chorym partnerem.

            2. Prawo spadkowe: partner dzidziczący majątek jako osoba obca płaci najwyższą
            stopę podatkową, wyższą niż na przykład rodzeństwo czy rodzice. W przypadku
            braku testamentu (ciekawe ilu z forumowiczów ma spisany testament i jak często
            go aktualizuje?) partner nie ma prawa do majątku po zmarłym.

            3. Wspólna własność majątkowa. Mieszkanie z aktem notarialnym, będące
            współwłasnością pary homoseksualnej ma zostać sprzedane/podarowane krewnemu w
            pierwszej lini pokrewieństwa jednego z partnerów. Za część należącą do
            niespokrewnionego partnera należy się wyższy podatek.

            4. Pogrzeb małzonka. Małżonkowi przysługują dni wolne od pracy. W przypadku
            związku homo partner nie dostanie wolnego, żeby móc pogrzebać swoją połówkę.

            5. Samochód służbowy. Firmy dopuszczają możliwość korzystania z aut służbowych
            przez współmałżonków. W przypadku par homo z auta nie może korzystać partner
            zatrudnionego.

            Czy tyle przykładów dyskryminacji prawnej wystarczy, czy mam wymieniać dalej?
            Są to wszystko sytuacje prawne dyskryminujące homoseksualistów. Są to wszystko
            sytuacje, których nie są wstanie rozwiązać żadne akty notarialne czy inne
            sposoby prawne.
            • mlynek_kawowy Ale z kim i z czym Ty dyskutujesz? 27.06.06, 14:56
              Johndoe wyraźnie napisał że "dyskryminacja" gejów nie różni się _w_tym_przypadku_ niczym od "dyskryminacji" par heteroseksualnych żyjących w wolnych związkach. Co więcej, wyraźnie napisał, że prawo w Polsce jest kulawe i należy je w tej dziedzinie zmienić. Tymaczasem Ty przypiąłeś mu łatkę idioty i dyskutowałeś z argumentami, których on nie uzył. Smutne albo śmieszne, co kto woli.

              Dlatego właśnie nie lubię dyskutować na forum, szczególnie na ten temat, bo choćby nie wiem jak rzeczowych argumentów użyć i tak prędzej czy później znajdzie się taki ktoś kto stwierdzi, że jesteś wielbłądem, zarzuci Ci słowa których nie napisałeś i koniec dyskusji.
              • r306 Drobniutenska polemika... 27.06.06, 15:01
                > Johndoe wyraźnie napisał że "dyskryminacja" gejów nie różni się
                > _w_tym_przypadk u_ niczym od "dyskryminacji" par heteroseksualnych żyjących w
                > wolnych związkach
                Dlatego te marsze sa ogranizowane pod haslami rownosci :) Sa tam i hasla o
                rownosci dla niepelnosprawnych jak i kolorowych, kobiet, gejow i par hetoro
                wymykajacych sie usystematyzowenego prawnie systemu, ktory zwyczajnie jest
                niedoskonaly i trzeba go poprawic.
                Dorabianie do tego krzywej geby "geja z pawimi piorami" jest raczej zla wola
                drugiej strony.
                • johndoe Re: Drobniutenska polemika... 27.06.06, 15:06
                  r306 napisał:

                  > Dlatego te marsze sa ogranizowane pod haslami rownosci :)

                  tylko dlaczego biedronie i inne mowia o prawch dla SIEBIE i o dyskrymiancji homoseksualistow? badzmy symetryczni w ocenach.
                  • r306 Re: Drobniutenska polemika... 27.06.06, 16:13
                    > tylko dlaczego biedronie i inne mowia o prawch dla SIEBIE i o dyskrymiancji
                    > homoseksualistow? badzmy symetryczni w ocenach.
                    Bo reprezenuja siebie. Marsze sa organizowane pod znacznie
                    szerszymi "auspicjami".
              • nikodem123 Re: Ale z kim i z czym Ty dyskutujesz? 27.06.06, 17:51
                Nie wiem z jakiej przyczyny, nie podjrzewam Ci przecież o złą wolę, nie
                dostrzegasz tego jednego niuansu, który świadczy o deskryminacji prawnej osób,
                par homoseksualnych w Polsce. Każda para heteroseksualna, o ile tylko chce może
                zalegalizować prawnie swój związek biorąc ślub cywilny. To do nich należy
                decyzja. Pary homo są tej możliwości pozbawione w każdych okolicznościach. I
                właśne na tym polega prawna dyskryminacja.

                Johndoe pominął tendencyjnie lub przez głupotę ten drobny wyżej podany
                szczegół, upierając się, że osoby homo w Polsce nie są dyskryminowane, przez co
                zasłużył sobie, aby przytoczyć jego własne słowa zawarte w stopce jego postu.
                • mlynek_kawowy Re: Ale z kim i z czym Ty dyskutujesz? 27.06.06, 19:05
                  > Nie wiem z jakiej przyczyny, nie podjrzewam Ci przecież o złą wolę, nie
                  > dostrzegasz tego jednego niuansu

                  Jasne, dostrzegam ten niuans, ale Johndoe pisał też o niedoskonałości prawa w tym kontekście, co ja zauważyłem, Ty nie. Tak czy siak zaczynanie rozmowy od stwierdzenia, że rozmówca jest idiotą mija się z celem.
            • johndoe Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 15:03
              nikodem123 napisał:

              > Masz rację lepiej siedzieć cicho i wyglądać na głupiego niż się odezwać i
              > rozwiać wszelkie wątpliwości.
              >
              > Szkoda, że nie skorzystałeś z tej możliwości.

              slyszalem, ze argumentow ad personam uzywa sie gdy brakuje tych ad meritum. wiesz cos o tym?

              > 1. Opieka nad chorym partnerem - zwolnienie lekarskie. Brak możliwości wzięcia
              > zwolnienia lekarskiego na opiekę nad chorym partnerem.

              niezaleznie od plci partnera, wiec pudlo

              > 2. Prawo spadkowe

              niezaleznie od plci partnera, wiec pudlo

              > 3. Wspólna własność majątkowa.

              niezaleznie od plci partnera, wiec pudlo

              > 4. Pogrzeb małzonka.

              malzenstwo to malzenstwo, a zwiazek partnerski to zwiazek partnerski
              w przypadku tego drugiego nie ma zaleznosci od plci, wiec pudlo

              > 5. Samochód służbowy

              niezaleznie od plci partnera, wiec pudlo

              > Czy tyle przykładów dyskryminacji prawnej wystarczy, czy mam wymieniać dalej?

              mozesz wymieniac do jutra, jezeli sprawi Ci to frajde. to wszystko sa dowody na dyskryminacje ZWIAZKOW PARTNERSKICH, a nie ZWIAZKOW PARTNERSKICH HOMOSEKSUALNYCH, wiec nie pisz o dyskrymiancji w kwestiach plciowosci.
              • r306 Luter King w grobie sie przewraca... 27.06.06, 16:16
                > niezaleznie od plci partnera, wiec pudlo
                Czli walka czarnych o rownouprawnienie byla jednym wielkim pudlem, bo wszak
                brak rownouprawnienia byl "niezaleznie" stopnia zakolorowania skory....Byle
                byla biala... ehhhh
              • nikodem123 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 17:35
                Zaraz, zaraz.

                Tyle tylko, że para hetero swój związek może zalegalizować ślubem cywilnym.
                Natomiast para homo w żaden sposób i w żadnych okolicznościach swojego związku
                prawnie zalegalizować nie może.

                Proste? - Proste!
                • johndoe Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 18:21
                  nikodem123 napisał:

                  > Zaraz, zaraz.
                  >
                  > Tyle tylko, że para hetero swój związek może zalegalizować ślubem cywilnym.
                  > Natomiast para homo w żaden sposób i w żadnych okolicznościach swojego związku
                  > prawnie zalegalizować nie może.
                  >
                  > Proste? - Proste!

                  ale jezeli nie chca /nie moga/ wziac slubu /cywilny czy jakiikolwiek inny to bez znaczenia/, to sa w tej samej sytuacji co homoseksualisci. i o zmiane tego mozna walczyc, a nie trabic na prawo i lewo o dyskryminacji homoseksualistow. a pozwolenie na sluby /cywilne jak sobie zyczysz/ to pozwolenie na malzenstwa homo, czego mam nadzieje w tym kraju nie doswiadcze.bi chyba homoseksualistom nie chodzi o pelnie praw malzenskich????? czy moze jednak......

                  Proste? - Proste!
                  • nikodem123 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 21:52
                    Jak para hetero nie chce wziąć ślubu cywilnego, to nie chce i nie bierze, a to
                    znaczy, że mają możliwość wyboru. I podejmują wybór: nie bierzemy ślubu
                    cywilnego. Osobom homo nie jest dana taka możliwość wyboru. Oni nigdy i w
                    żadnych okolicznościach ślubu wziąć nie mogą, ani też zawrzeć jakiegokolwiek
                    innego prawnego związku partnerskiego.

                    I to jest prawna dyskryminacja, która niesie dalsze konsekwencje prawne, o
                    których pisałem w poprzednim poście. Pary hetero nie są dyskryminowane, bo
                    zawsze mają wybór.

                    Druga kwestia. Co według Ciebie oznacza, para hetero "nie może" wziąć ślubu
                    cywilnego? Jedyną przyczyną tego stanu rzeczy może być tylko ważne prawnie
                    małżeństwo z inną osobą. Czy więc proponujesz wprowadzenie instytucji związków
                    partnerskich po to, aby prawnie zalegalizować bigamię?

                    A może po to by się przydała instytucja związków partnerskich? Masz żonę i masz
                    kochankę. Z kochanką zawierasz związek partnerski i jest super. Wrazie śmierci
                    majątek dziedziczy kochanka a nie żona.

                    I jeszcze jedno. Zastanów się jakie obowiązki, oprócz praw, miałby
                    nakładać "związek partnerski"? Albo inaczej, z jakich obowiązków byłyby /
                    miałyby być zwolnione osoby zawierające związek partnerski w porównaniu do osób
                    zawierających ślub cywilny? Albo jakich praw miałyby być te osoby pozbawione?

                    Proponuje abyś sobie zrobił listę praw i obowiązków małżeńskich nakładanych i
                    udzielanych przez ślub cywilny. Po zrobieniu tej listy zaznacz te punkty, które
                    według Ciebie powinien obejmować związek partnerski. Zobaczysz, że na tej
                    liście zostanie skreślone tylko "wspólne opodatkowanie". I to wszystko.

                    Sprawy adopcji i praw rodzicielskich?
                    Proszę bardzo! Na zakończenie ćwiczenie myślowe. Para lesbijek. Jedna z nich ma
                    dziecko. Razem to dziecko wychowują od maleńkości. Jedna z nich to "mama" a
                    druga z nich to "ciocia". Matka tego dziecka umiera.... co dalej z dzieckiem?

                    Przykład z Twojego podwórka. Masz kochankę, z którą "nie możesz" zawrzeć ślubu
                    cywilnego, więc decydujesz się na "związek partnerski". Masz z nią dziecko.
                    Kochanka umiera... co dalej z dzieckiem?

                    Co według Ciebie instytucja "związku partnerskiego" w tej kwestii powinna
                    pomijać?

                    A tak swoją drogą dziwi mnie to Twoje homofobiczne nastawienie. Cyt: "a p
                    > ozwolenie na sluby /cywilne jak sobie zyczysz/ to pozwolenie na malzenstwa
                    homo
                    > , czego mam nadzieje w tym kraju nie doswiadcze.bi chyba homoseksualistom nie
                    c
                    > hodzi o pelnie praw malzenskich????? czy moze jednak......"

                    A co Ci ubędzie, gdy śluby cywilne będą możliwe? Co Ci ubędzie jak osoby tej
                    samej płci będą na siebie nakładać obowiązki? Jak to wpłynie na Twoją rodzinę,
                    na Ciebie? Jak to wpłynie na Twoją rodzinę, skoro już dziś rozważasz, że
                    istnieje możliwość spotkania kobiety, gdzie zawarcie ślubu cywilnego nie będzie
                    możliwe, bo będzie istniał jej mąż lub Twoja żona?
                    • johndoe Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 28.06.06, 10:51
                      nikodem123 napisał:

                      > Jak para hetero nie chce wziąć ślubu cywilnego, to nie chce i nie bierze, a to
                      > znaczy, że mają możliwość wyboru. I podejmują wybór: nie bierzemy ślubu
                      > cywilnego. Osobom homo nie jest dana taka możliwość wyboru

                      napisze Ci wolno, bo wiem, ze wolno czytasz.

                      ja twierdze, ze 'dyskryminowane' sa pary zyjace w zwiazkach nieformalnych niezaleznie od plci partnerow. Ty zas twierdzisz, ze dyskryminacja dotyczy tylko /bo to TYLKO miales na mysli?/ osob zwiazkow homoseksualnych. bo przeciez hetero moga wziac slub.
                      a teraz przeczytaj powoli jeszcze raz Swoj poprzedni post. podales tam przyklady na to, ze pary HETEROSEKSUALNE rowiez bywaja w sytuacji, gdy nie moga wziac slubu i pozostaje zwiazek nieformalny, ktory jest w swietle prawa niestniejacy. podales argumenty podtrzymujace MOJA teze a nie Swoja, ze dyskryminacja zwiazkow nieformalnych nie zalezy od plci partnerow.
                      EOT
                      • nikodem123 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 29.06.06, 21:46
                        Masz rację, że dyskryminowane są osoby żyjące w związkach nieformalnych.

                        Tyle tylko, że każda para hetero może taki związek zawrzeć, chyba że na
                        przeszkodzie stoi TYLKO bigamia. Natomiast para homo takiego związku zawrzeć
                        nigdy nie może. I to jest DYSKRYMINACJA prawna osób homoseksualnych panująca w
                        III/IV RP! Konsekwencje prawne braku możliwości zawierania związków
                        partnerskich wypisałem parę postów wyżej. I dlatego uwżam, że osoby homo, w
                        przeciwieństwie do osób hetero są w Polsce prawnie dyskrymionowane.
      • uu1 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 12:12
        Problem nie polega na ich dyskryminacji, ale na ich nieuzasadnionych
        żądaniach przywilejów, ktore należne są jedynie małżeństwom - jedynym i
        niepowtarzalnym związkom dwojga ludzi, ktorych celm jest stworzenie i
        wychowanie nowego obywatela.
        Czy prawo do dziedziczenia jest żądaniem nieuzasadnionym? A wspólne rozliczanie
        się z fiskusem?
      • mark.parker Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 20:29
        wojtekz1 napisał:

        > Szanowna Pani Izabelo! a jakież to prawa homoseksualistów są teraz, jak Pani
        > pisze, zagrożone? Czy prawo do zycia? a może prawo do pracy, posiadania
        > własności, realizowania swoich zainteresowań lub hobby? Czy może ktoś, z powodu
        >
        > ich "orientacji" dyskryminuje gejów w prawie podatkowym? Niech Pani poda choć
        > jedno prawo, które gwarantowała im np. II Rzplita, a potem PRL (okupantów
        > sowiecko - niemieckich świadowmie pomijam), które w demokracji zostało im
        > odebrane. Problem nie polega na ich dyskryminacji, ale na ich nieuzasadnionych
        > żądaniach przywilejów, ktore należne są jedynie małżeństwom - jedynym i
        > niepowtarzalnym związkom dwojga ludzi, ktorych celm jest stworzenie i
        > wychowanie nowego obywatela.

        Małżeństwo jako jedyny i niepowtarzalny związek dwojga ludzi - drugie, czy
        trzecie niepowtarzalne i jedyne małżeństwo?

        "ktorych celm jest stworzenie i wychowanie nowego obywatela"

        Czyli małżeństwo bezdzietne jest gorsze? Z jakiej to epoki? Przymusowego
        traktowania kobiet jako siły rozrodowej?
    • dobrowoj Ulice naprężone... 27.06.06, 11:45
      Lato - ulice naprężone słońcem, przeciągające się leniwie zapachy i... doroczna
      "parada" homoseksualistów.
      Stosunki homoseksualne przestały być w Kanadzie przestępstwem w 1969 roku; zaś
      dziś poważnym publicznym "przestępstwem" jest już samo krytykowanie prawa osób
      tej samej płci do małżeństwa.
      Zaliczanie stosunków homoseksualnych do przestępstw kryminalnych to idiotyzm -
      państwo nie jest od tego, aby zaglądać dorosłym obywatelom pod kołdrę. Seks to
      prywatna sprawa; jedni lubią siak, inni na opak.
      Całym sercem jestem za tolerancją wobec homoseksualistów. Tolerowanie oznacza
      bowiem tyle, że nie wyrzucam człowieka z pomieszczenia, czy też nie kopię go w
      goleń tylko dlatego, że ktoś szepce mi na ucho, iż "to zdeklarowany pederasta".
      Mogę jednak ze spokojnym sumieniem unikać czy wyprosić z pokoju osobnika, który
      swoją "orientację seksualną" rzuca mi na oczy. Po prostu, mam prawo nie
      tolerować złego wychowania...
      Nieprawdaż?
      Sedno całej sprawy jest w tym, że dzisiaj politycznie aktywnym środowiskom
      homoseksualnym nie chodzi o tolerancję, lecz o społeczną akceptację i
      pochwalanie ich zachowania, o pochwalanie - było nie było - zboczenia seksualnego.
      Ja mówię: "facet, to jest twoja prywatna sprawa, ja tego nie pochwalam, mnie to
      odrzuca, moja religia mówi, że to grzech, ale dopóki ty nie chodzisz dookoła i
      ludzi tym nie epatujesz, to jesteś OK". Tymczasem, dzisiaj homoseksualne
      politbiuro chwyta mnie za krawat i krzyczy: patrz, jakie to fajne, jakie to
      barwne, jakie to normalne.
      Ja zaś na ideologiczną przemoc wierzgam, kopię i gryzę. Zgrzytam też zębami, gdy
      homoseksualne cioty rewolucji z publicznej pochwały jednopłciowego stadła tworzą
      papierek lakmusowy etycznej oceny człowieka. W osłupieniu patrzyłem na protesty
      przeciwko przyznaniu doktoratu honoris causa Uniwersytetu Ryerson pani Margaret
      Somerville. Przyklejono jej nalepkę "homofoba" tylko dlatego, że wypowiada się
      przeciwko tzw. małżeństwom homoseksualnym i podkreśla, iż każde dziecko winno
      mieć mamę i tatę.
      Dzisiaj wojującym pederastom i lesbijkom tolerancja nie wystarcza; dzisiaj
      obowiązują bolszewickie zasady "kto nie z nami, ten przeciwko nam". I dlatego
      nie mam żadnych oporów, aby być przeciwko - w tych zwariowanych czasach jest to
      wymóg uczciwości. Doszło do tego, że musimy walczyć o tolerancję dla ludzi
      normalnych, którzy jak p. Somerville odważają się mieć odmienne zdanie.

      Andrzej Kumor (Kanada)
    • ktoszukatenszuka "autentyczne fakty" i wszystko jasne 27.06.06, 12:32
      jw
      wszystko zostało już powiedziane a oni dalej o tych autentycznych faktach
      może żeby nie pomylić z faktami medialnymi w których dziennikarze celują
    • pl2512 Ble, ble,ble, ten sam belkot i dzielenie ludzi na 27.06.06, 12:33
      ,,cacy i be" mimo, ze pani C. krytykuje innych za stosowanie takiego podzialu.
      Dlatego ten belkot jest tylko lustrzanym odbiciem belkotu przeciwnikow?

      Czy ktos widzial geja? Albo Zyda czy UFO? Albo big foot czy lessie? Ja
      strasznie chcialbym zobaczyc! Kiedy to wylazi ze swoich nór?
      • marekmarek44 ReCywińska-jest łże-elitą 27.06.06, 12:56
        Bardzo trafne dla niej określenie-nic dodać,nic ująć.
      • li-mu-bai Re: Ble, ble,ble, ten sam belkot i dzielenie ludz 27.06.06, 18:41
        Wybacz, ale właśnie Twój post jest bełkotem. Gejów i lesbijki widzisz na co dzień, podajesz im ręce i nawet o tym nie wiesz. Biedactwo.

        > ,,cacy i be" mimo, ze pani C. krytykuje innych za stosowanie takiego podzialu.
        > Dlatego ten belkot jest tylko lustrzanym odbiciem belkotu przeciwnikow?
        >
        > Czy ktos widzial geja? Albo Zyda czy UFO? Albo big foot czy lessie? Ja
        > strasznie chcialbym zobaczyc! Kiedy to wylazi ze swoich nór?



    • wojtek2784 Re: Iwaszkiewicz - kolaborant z komunną ? 27.06.06, 14:23
      To jest klasyczne zachowanie homoseksualisty, który w zamian za pozycję
      elitarną jest w stanie kolaborować z komunizmem i każdą inną organizacją
      przestępczą pod warunkiem żeby jego zostawiono w spokoju.
      On znał historię , on wiedział wszystko o Katyniu , on wiedział wszystko o
      prześladowaniach AK , a jednak milczał i udawał przygłupa w zamian
      za "tolerowanie" jego pedalstwa.
    • chilly Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 15:06
      Proponuję nie wymieniać nazwiska pana W. Za duży honor. Możemy np. pisać "Ten
      Pan"
    • sabala_1 Re: Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 15:40
      Cóż za niespotykana uczciwość w samo ocenie.
    • bekon6 Noi znow w GW o zydach albo o gejach nie ma 27.06.06, 15:54
      ciekawszych tematow?
    • slavik222 Izabela Cywińska,kiepska minister,niezly rezyser 27.06.06, 16:06
      Nie interesuja mnie pogladt Pani Cywinskiej.Przyznaje,ze OSTATNIO,rezyseruje
      coraz lepiej.A na tematy poityczne to juz niech sie lepiej nie wypowiada.Miala
      swoje 5 min jako minister.Czy cos madrego zrobila? mozenajlepiej
      powiedzakolezanki :)
      • sanhedryn Re: Izabela Cywińska,kiepska minister,niezly rezy 27.06.06, 16:33
        niezly rezyser?

        nie żartuj!
        • li-mu-bai Re: Izabela Cywińska,kiepska minister,niezly rezy 27.06.06, 18:25
          A skąd ta ironia? Nie jest dobrym reżyserem? Widziałeś jakieś reżyserowane przez nią sztuki? Nie podobało Ci się? Podziel się swoimi wrażeniami.
    • mln79 Nie Love Parade, ale CSD 27.06.06, 16:12
      I znowu ktoś myli berlińską Love Parade (imprezę techno dla wszystkich,
      niezależnie od orientacji) z CSD (Christopher Street Day, na cześć wydarzeń
      związanych z nowojorskim klubem gejowskim Stonewall, położonym przy Christopher
      Street) czyli berlińską paradą gejów i lesbijek. Ludzie, nauczcie się wreszcie
      rozróżniać te dwie imprezy, bo jakby ten artykuł jakiś Niemiec przeczytał, to
      uznałby was za wieśniaków!
      • mln79 Re: Nie Love Parade, ale CSD 27.06.06, 16:28
        "-Czy poszłaby Pani na berlińską Love Parade?
        -Nigdy w życiu.
        -Dlaczego?
        -Ten rodzaj eksponowania własnej seksualności jest mi całkowicie obcy. Nie
        podoba mi się seks uprawiany publicznie."

        A może jednak powinna pójść, to by takich bzdur nie wygadywała publicznie.
        Byłem na CSD (czyli na tym, co błędnie nazywają w tekście Love Parade) w 2002
        r. (jako obserwator, nie uczestnik) i nie widziałem żadnego publicznego seksu.
        Nie widziałem także nikogo z f... na wierzchu. Geje byli poprzebierani za
        marynarzy (niektórzy fakt, w samych slipkach i czapeczkach marynarskich, ale
        było upalnie, więc to nie takie dziwne) albo za kobiety i tyle. Nic, co mogłoby
        zaszokować przeciętną osobę.
        • michalng Re: Nie Love Parade, ale CSD 27.06.06, 22:19
          > -Ten rodzaj eksponowania własnej seksualności jest mi całkowicie obcy.

          Ubranie sie w majtki i czapeczke marynarska albo przebranie sie faceta za babe
          jest eksponowaniem własnej seksualnosci i nie wszystkim musi odpowiadac.
          • nikodem123 Re: Nie Love Parade, ale CSD 27.06.06, 23:23
            A karnawał w Rio?

            Karnawał w Rio też eksponuje seksualność - heterycką. Gołe babeczki, goli
            faceci i jakoś nie słyszę słów oburzenia.

            michalng napisał:

            > > -Ten rodzaj eksponowania własnej seksualności jest mi całkowicie obcy.
            >
            > Ubranie sie w majtki i czapeczke marynarska albo przebranie sie faceta za babe
            > jest eksponowaniem własnej seksualnosci i nie wszystkim musi odpowiadac.
    • sanhedryn Izabela Cywińska: Jestem łże-elita 27.06.06, 16:31
      Izabela Cywińska: Jestem łże-elita

      TO OCZYWISTE!
    • tales1 Nowiny, to ty Iza nam nie powiedziałaś!Wiemy o tym 27.06.06, 17:14
    • me-e izabela ma ...kota 27.06.06, 18:04
      ...ten lewacki belkot drazni nie tylko ucho...bo wedlog niego pedaerasci musza
      maszerowac...i nie ma nikt prawa protestowac...
      • r306 Protestowac? TAK. Zakazywac NIE.n/t 27.06.06, 19:21
    • aska9661 Wciąż to samo 27.06.06, 18:11
      Czy środowiska około gazetowyborcze nie mają innych tematów, tylko: geje i
      żydzi?
      polecam: www.narodowy.eblog.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka