raveness1 26.06.07, 08:09 Czasem trzeba upasc na samo dno, by sie raz na zawsze odbic. Lepsze to niz balansowanie gdzies posrodku i udawanie ze wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tis Re: Chemia przy pieleniu 26.06.07, 11:36 Ano właśnie... W pewnym sensie, jestem w podobnej sytuacji. To znaczy, nie przebywam w ośrodku, ani akurat od narkotyków nie byłem uzależniony - ale na narkotykach uzależnienia się nie kończą. Mam swoje, również niebezpieczne dla mnie i innych... I dopóki nie dotknąłem swego rodzaju dna, nie PRZESTRASZYŁEM się tego wszystkiego... Nie umiałem zrobić ze sobą nic. Teraz - przynajmniej umiem powiedzieć, że NIE, nie było ok. I NIE, nie będzie, jeżeli dalej będę w uzależnieniu trwał. Odpowiedz Link Zgłoś
a1901a Marek Grechuta - Wolność 26.06.07, 12:16 Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest Jak płynie sobie, aż po nieba kres Wiedz - niebo bywa pełne wichrów i burz A z lotu ptaka już nie widać róż Bo wolność - to nie cel lecz szansa by Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia Wolność - to ta najjaśniejsza z gwiazd Promyk słońca w gęsty las, nadzieja Wolność to skrzypce z których dźwięków cud Potrafi wyczarować mistrza trud Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz Bo wolność - to wśród mądrych ludzi żyć Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście Wolność - to wśród życia gór i chmur Poprzez każdy bór i mur znać przejście Wolność lśni wśród gałęzi wielkich drzew Które pną się w słońce każda w swoją stronę Wolność brzmi jak radosny ludzi śpiew Którzy wolność swą zdobyli na obronę - Zwycięstwa, mądrości, prawdy i miłości Spokoju, szczęścia, zdrowia i godności Wolność to diament do oszlifowania A zabłyśnie blaskiem nie do opisania Wolność to także i odporność serc By na złą drogę nie próbować zejść Bo są i tacy, którzy w wolności cud Potrafią wmieszać swoich sprawek brud A wolność to królestwo dobrych snów Dobrych myśli, pięknych snów, to wiara w ludzi Wolność - ją wymyślił dla nas Bóg Aby człowiek wreszcie mógł w niebie się zbudzić Odpowiedz Link Zgłoś
agnrob Być jak trzcina- uginać się i nie łamać!!! 27.06.07, 06:29 A mój kolega lubił mawiać: Kiedy byłem na samym dnie, ktoś zapukał od spodu... Odpowiedz Link Zgłoś
gagutek Re: Być jak trzcina- uginać się i nie łamać!!! 29.06.07, 15:37 agnrob napisała: > A mój kolega lubił mawiać: Kiedy byłem na samym dnie, ktoś zapukał od spodu... czy Twoj kolega nazywal sie Lec? Stanislaw? Odpowiedz Link Zgłoś
agnrob Re: Być jak trzcina- uginać się i nie łamać!!! 29.06.07, 23:10 Dzięki! Fajnie wiedzieć, że zerżnął z Kogoś-Takiego! ...Cytaty są ok, jeśli nie podpisujesz się pod nimi własnym nazwiskiem... Odpowiedz Link Zgłoś
dzika.brzoza Re: Chemia przy pieleniu 26.06.07, 15:47 Mądry artykuł. Szczególnie końcówka. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_bez_hab Naprawde madry komentarz do madrego artykulu. 26.06.07, 17:42 Dobrze cos takiego przeczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
gozal Re: Chemia przy pieleniu 26.06.07, 20:43 cieszę się, że się wygrzebali z tej sytuacji. nie każdemu starcza sił, żeby skończyć terapię. no i powodzenia im z dzieciszkiem życzę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: Chemia przy pieleniu 27.06.07, 00:34 poza śmiercią, nic z konieczności "raz na zawsze" nie wydarza się w ludzkich życiach. Każde odbicie wyczerpuje po pewnym czasie swą energię. A demonizowanie prochów - cóż - samo się prosi o upadek. Balansowanie pośrodku jest drogą ok, drogą spokojnych ludzi, którzy nie mają ochoty wystawiać się publicznie, na świeczniku. Odpowiedz Link Zgłoś
akwanauta Jestem autentycznie wstrząśnięty. Co za ch..! 27.06.07, 01:42 Znałem gnoja, i lubiłem - to było kilkanaście lat temu. Właśnie wydał pierwszą książkę i doradzał mi, jak ustrzec mojego nastoletniego wówczas syna przed dragami, hehe. Jeszcze nie nosił tego debilnego wyrazu twarzy. Był wówczas nauczycielem (a zatem i wychowawcą!) w SOSie. Na szczęście mój syn, zaliczając różne dziwne szkoły (nie SOS) i spotykając nieświadomie podobne typy wśród nauczycieli nie wszedł na ścieżkę wiodącą do Głoskowa - tej niemal sielankowej przystani, jak wynikałoby z artykułu. Później Wojtuś jakoś zniknął z mojego horyzontu - teraz wiem, czemu. Gazeta kolejny raz lansuje pozytywne życiorysy :-( Wojtusiu, jeśli Ci te lata nie zżarły do końca inteligencji i wrażliwości, musisz czuć, że jesteś moralnym zerem. Dla mnie lokujesz się gdzieś w okolicy abpa Wielgusa i łódzkich lekarzy od skór. Biedne to dziecko - zdrowo nie wygląda. Ile miało Apgarów? Pani doktor nieprzypadkowo się zaniepokoiła. Ja bym Cię, Wojtusiu, kazał wysterylizować. Odpowiedz Link Zgłoś
kiciiaa ech 27.06.07, 07:40 czy zawsze na każdym forum musi się znaleźć wpis kogoś tak pelnego nienawiści i jadu do innych. nie umiesz po prostu pogratulować czlowiekowi, że się wyrwal z narkotyków i chwała mu za to? ech, rodacy, wstyd mi Odpowiedz Link Zgłoś
akwanauta Kiciu, spróbuj pomyśleć - to nie boli. 27.06.07, 14:58 Nie ma we mnie nienawiści - po prostu rzeczywiście się wzburzyłem i stąd ten spontaniczny, ostry post. No to teraz spokojniej: Przeprowadź taki eksperyment myślowy: w miejsce tych ćpunów podstaw dwoje alkoholików. Czy tak łatwo uwierzyłabyś w tę sielankę i jasną przyszłość tej rodziny? Sądzę, że nie - każdy ma jakieś tam pojęcie o tym nałogu, a choćby powierzchowna o nim wiedza nie napawa optymizmem. Większość ludzi wie, że alkoholikiem jest się na całe życie, choć nielicznym udaje się zachowywać trzeźwość. Zapewne też słyszałaś, że opiaty uzależniają nieporównanie silniej niż alkohol. Wnioski wyciągnij sama. Ja uważam, że: - ćpunem się jest przez całe życie; - założenie przez dwoje ćpunów rodziny wiąże się z ogromnym ryzykiem dla nich samych, ich otoczenia, a zwłaszcza dla ich potomstwa - od momentu poczęcia; - ćpun nie powinien wychowywać cudzych dzieci, przynajmniej bez wiedzy i zgody ich rodziców. Ponadto ćpun, tak jak alkoholik, wyrywając się "ze szponów" winien bez ustanku zachowywać wobec tych szponów pokorę. Ja tej pokory nie widzę - wręcz przeciwnie, z tej autoreklamy przebija euforyczna pycha: "patrzcie, jacy jesteśmy wspaniali, daliśmy radę, jesteśmy mądrzy, będziemy żyć pięknie". Z takim nastawieniem? Wątpię, czy to długo potrwa. Z całego wywiadu wyłania się chore przesłanie: "ćpuny, nie pękajcie - jak się zmęczycie, to myk na detoksik, a potem ekologiczne wczasy w Głoskowie, gdzie znajdziecie swój dom". Kotański się w grobie przewraca. Wiem, że Wojtek jest inteligentny i musi się z grubsza zgodzić z tym, co tu piszę. A jednak, najpewniej z egoizmu, zachowuje się nierozsądnie, narażając siebie i innych - choćby pośrednio, poprzez głupie wypowiedzi. Dlatego, choć być może fizycznie jest chwilowo "czysty", dla mnie pozostaje na moralnym dnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Chwała? 27.06.07, 18:27 No chyba kpisz. Za co chwała? > nie umiesz po prostu pogratulować czlowiekowi, że się wyrwal z narkotyków i > chwała mu za to? Odpowiedz Link Zgłoś
agnrob Re: ech 29.06.07, 23:24 A ja myślę, że to nie zawiść. Poznał człowieka między jedną książką a drugą. Ciekawe, o czym będzie następna? Wolałabym, żeby ćpuny trzymali się z daleka od moich dzieci. Wygrzebał się, ale na jak długo? Znam wielu alkoholików, którym wszyli esperal, a wóda wraca do nich jak bumerang. Poczytaj sobie regionalne fora, np.: zmarł zajebisty gość, bo... ćpał; zalegalizować cienkie narkotyki; maryśka jest o.k.; itp.itd. w gminnej szkole nauczyciel diluje prochami i jest dobrze. Takich przypadków jest mnóstwo i po co się oszukiwać. Pedagodzy są (albo powinni być) autorytetami dla dzieciaków; lepiej, żeby nie zgrywał się za experta od prochów i od wychodzenia z nałogu. Dla mnie podejrzane. Niech walczy dla swojej rodziny. A taki szum medialny? Czyżby reklama książki? Odpowiedz Link Zgłoś
spaceage Re: Jestem autentycznie wstrząśnięty. Co za ch..! 27.06.07, 20:48 Ja tez! Mialam z nim w chyba '97 roku cykl zajec "anty-markotykowe" w szkole. Nie wiem ilu osobom pomogl, mam nadzieje ze wielu zanim sam zaczal brac, ale raczej zaden juz z niego autorytet. Ciesze sie ze zerwal z nalogiem i ulozyl sobie na nowo zycie ale naprawde sa setki innych osob ktorych nowe zycie jest bardziej godne uwagi i wolne od falszu. Odpowiedz Link Zgłoś
helga1970 Re: Jestem autentycznie wstrząśnięty. Co za ch..! 04.07.07, 20:01 troche nie rozumiem twoich emocji. przeciez w nich jest pokora. mowia wyraznie: trzeba pamietac skad sie przyszlo i cieszyc sie kazdym dniem. Widze, ze nosisz w sobie duza dawke cynizmu, pewnie zycie cie nie głaskało. wspominasz SOS i jego wychowawców ( wiemy, wiemy) kazdy kto sie otarł chociazby o te mury, ma swoja koncepcje tego miejsca i ludzi, ktorzy je tworzyli. To w Tobie nie ma pokory a ruszasz temat naprawde zgłębin ludzkiej egzystencji. Fenomen SOS u polegał równiez na tym, ze ludzie niezaleznie od tego po ktorej stronie biurka stali, pomagali sobie wzajemnie . Uczyli sie jedni od drugich- tolerancji. Nie do konca sie to udawało. Ale placówka pomogła wielu ludziom, ktorzy po tę pomoc przyszli. Oczywiscie jak ktos chcial sie przechowac to sie przechowal i wyszedl jeszcze bardziej pokręcony. Tego człowieka, ktory napisał ksiazke nie kojarze. Jest dla mnie rzecza naturalna, ze ma dziecko i bedzie je wychowywał. Gdyby psychopatom zabronic miec dzieci polowa naszego spoleczenstwa stała by sie bezdzietna. Wiecej optyzmizu i wiery w drugiego człowieka. ja tam życze im jak najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
helga1970 Re: i jeszcze 04.07.07, 22:06 Jezeli chodzi O SOS, łatwo sie go ocenia z dzisiejszej perspektywy. Wtedy w rzeczywistosci PRL, wczesnych lat 80 ( a przeciez wtedy powstał) pracowanie w tej szkole było prawdziwym wyzwaniem. Stanowiło zrealizowanie pewnej wizji; było zrywem kilku naprawde kreatywnych i wolnych pedagogów, ludzi ktorzy postanowili zrobic cos dla innych. Postanowili wyciagnac narkomanow z niebytu i spróbowac wepchnac ich z powrotem do spoleczenstwa. Wypracowac w tych ludziach kompromis, polegajacy równiez a moze przede wszsytkim na próbie ukonczenia edukacji. Ci bardzo młodzi ludzie, uzaleznieni,bardzo potzrebowali takiej pomocy. Po takim "moscie "mogli przejsc dalej. I wielu sie to udało. Wartosc tego co sie w nich dokonało wtedy, przyszła z czasem. poniewaz nic nie dzieje sie z dnia na dzien a narkomani szczegolnie potrzebuja czasu zeby zbudowac swoj system wartosci od zera. jesli sie im to uda dlaczego odbierac im prawo do macierzynstwa. ci ludzie pradoksalnie w zyciu wykonali ogromna prace nad soba. Wielu z tych, ktorym wydaje sie, ze nigdy nie pobłądzili ma taka próbe dopiero przed sobą. Naprawde, na kazdego przyjdzie czas. I nie nam wtedy oceniac. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Chemia przy pieleniu 27.06.07, 13:59 a ja w sumie nie narzekam na to balansowanie po srodku. fajnie jest nie byc niewolnikiem jakichkolwiek substancji Odpowiedz Link Zgłoś
iomanip Re: Chemia przy pieleniu 29.06.07, 13:51 Czasem i lekarz choruje. A mi pomógł. Czemu nikt nie reagował jak brał i uczył? Teraz macie pretensje? Ale do zupełnie innego człowieka? A do tych, co chca ich wynieść na ołtarze- Oni poprostu narmalnie żyją. Narkomani po terapi to normalni ludzie.Zróbmy im miejsce w społeczeństwie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
agnrob Re: Chemia przy pieleniu 29.06.07, 23:34 Alkoholicy, narkomani są uzależnieni na całe życie. Jeśli sami sobie nie pomogą, ty nie pomożesz. Nie wyleczysz tego na siłę, detox nie załatwi sprawy, bo to w psychice siedzi. Uzależnienie to nie choroba przewlekła ani społeczna. Gruźlicę trzeba leczyć, a nie narkomanów! Pomagać tylko, jak bardzo chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
ankuna Racja narkotyki to nie przygoda 04.07.07, 17:22 Może dla równowagi pokazać tych którym się nie udało i zgnili sobie jeszce za życia, bo na razie jest jak w filmie przygodowym trochę grozy ale wszystko się dobrze kończy. Mam nadzieje że po tym artykule nie znajdą się tacy którzy by chcieli spróbować. W każdym dużym mieście są takie miejsca pełne cuchnących żywych trupów to byłi kiedyś młodzi ciekawi świata ludzie którzy chcieli tylko spróbować :( A narkomanem jest się na całe życie i zawsze za narkomanem wlecze się jego parszywa przeszłość jest jak pole minowe jeden fałszywy ruch ... a autorom artykułu pokory trochę życzę i zdrowia... Odpowiedz Link Zgłoś
annam21 Re: Racja narkotyki to nie przygoda 04.07.07, 20:56 13 lat nie mialam kntaku z Ojcem ktory bral.Byl na dnie.Wybral kapot.12 lat nie chcialam go widziec,dniem go nienawidzialam ,noca widzialam go w kazdym snie. Wyleczyl sie.zajela mu to 12 lat. Dlugich 12 lat.rzez rok mnie szukal,stal pod domem...nie moglam nawet obrucic glowy w jego strone.W koncu mu sie udalo. Jestem szczesliwa.22 lata mialam tylko Ojca, teraz mam Tate ktorego obchodzi co sie u mnie dzieje,ktory przeprasza za to co zrobila,ktory wiele rozumie.Moja cora ma dziadka ktory naprawde sie nia interesuje. krecuilam sie troche po monarach,detoksach i osrodkach.jeszcze nigdy nie slyszalam zeby w ktoryms bylo tak sielankowo.Gratuluje,ze sie im udalo. ze sa czysi.Wedlug mnie wazne jest zeby wiedzieli ilu ludzi skrzywdzili gdzies po drodze,ile maja do naprawienie.Ilu osoba trzeba spojrzec w oczy. Cpun ktory chce poklasku tylko za to ,ze jest czysty nie jest czysty do konca.Tylko nie bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
easier_to_fly Brawo. 08.07.07, 18:34 Serce rośnie, gdy czyta się takie rzeczy. Życzę wam wszystkiego dobrego i spotykania ludzi, dla których nie wasza przeszłość będzie ważna, a to jakimi ludźmi jesteście. Odpowiedz Link Zgłoś
hanna.szyfko żałuję że nie wierzyłam 14.08.07, 16:52 to co napiszę to list nie opinia!!! List do Kasi i Wojtka! Z całego serca wam gratuluję, oboje w naszym wspólnym Uniwersytecie życia byliście mi bliscy i cisze sie że tak to wam ładnie wyszło, że spełniacie swoje marzenia.Mi pozostały wspomnienia Głoskowa i wielka, prze ogromna tęsknota za za tym cudownym miejscem, za dzwonem za społecznością za bezpieczeństwem. O was to proza by kartek nie była w stanie zapisać... ale w tym artykule jest napisane to co najważniejsze. Jest wiele rzeczy, z którymi ludzie sie zmierzają, wiele spraw, które pochłaniają nasze człowieczeństwo. Dziękuje Bogu ("nie ważne co myślę o jego istnieniu")że podsyła mi jeszcze ludzi którzy dają mi wiarę i poczucie, że walka sie nie skończyła-trzeba wstać i iść dalej... Odpowiedz Link Zgłoś