vhrsti
01.10.07, 17:20
z tego miejsca chciałabym serdecznie pozdrowić dr n. med. Marka Florczaka,
ordynatora oddziału ginekologicznego w Mińsku Mazowieckim. Parę lat temu
miałam bóle piersi i powiększone węzły chłonne pod pachą, nie mogłam dostać
się do "bezpłatnego" lekarze, więc poszłam prywatnie do dr Florczaka. Nie
dość, że mnie nie zbadał, to jeszcze potraktował jak rozhisteryzowaną idiotkę.
No, ale powiedział mi, żebym przyszła następnego dnia o 13 do szpitala, w
którym pracuje obiecując że da mi skierowanie na USG, bo w prywatnym gabinecie
nie mógł mi wypisać skierowania na bezpłatne badanie. Zainkasował 80 zł i się
pożegnaliśmy. Następnego dnia przyszłam do szpitala (musiałam oczywiście
zwolnić się z pracy) i czekałam już od 12:30 pod jego gabinetem. Nikogo w nim
nie było, pan doktor nie przychodził, a ja czekałam i czekałam, w końcu
przyszedł jakiś lekarz i od niego dowiedziałam się, że dr Florczak wyszedł
wcześniej i totalnie zlał sprawę, nie raczył oczywiście zostawić dla mnie
skierowania, zostawił mnie jak osraną na lodzie z moim strachem i problemem,
zgarnął hajs i po prostu się wypiął. Mam jeszcze inny przykład - mojej
znajomej, rodziny, która została w podobny sposób przez niego potraktowana, co
w jej przypadku niestety skończyło się dłuższym pobytem w szpitalu.
Wiem, że nie powinnam używać tu nazwisk i że to jest może chamskie że podałam
jego nazwisko, ale o wiele bardziej chamskie jest traktowanie w ten sposób
pacjentów, które jest niestety NAGMINNE. Poza tym ludzie często pytają się o
tego czy tamtego lekarza na różnych forach, a ja tą drogą chciałabym ostrzec
wszystkich, którym wydaje się, że super zajebisty pan ordynator szpitala im
pomoże. Otóż nie, nie pomoże, bo jest zbyt pazerny i kieruje się w życiu
zasadą 3*h czyli HAJS HAJS HAJS.