Dodaj do ulubionych

Zakaz leżenia

13.05.08, 09:13
Światny wywiad, podziwiam kolegę żeglarza i podpisuję się pod jego
słowami; jak się przezyje 10 w skali beauforta np. na bałtyku, to na
prawdę zapomina się o strachu albo o kozactwie, no i szacunek do
życia się ma większy. Ale o jednym zapomnieli napisać... ADRENALINA
UZALEŻNIA!!!
Obserwuj wątek
    • acc4 Zakaz leżenia 13.05.08, 12:06
      Czasami jest tak potwornie zimno i choroba morska przenicowuje na
      wylot nawet pusty żołądek, że człowiek myśli, że zaraz umrze, a
      nawet żałuje, że nie umarł.
      Ale następnego dnia, jak się zobaczy delfiny ścigające się z jachtem
      ma się wrażenie obcowania z Bogiem.
    • uasiczka Re: Zakaz leżenia 16.05.08, 11:42
      oj tak.
      ja miałam przyjemność w tym roku na początku marca Bałtyk nawiedzić.
      okazało się huragan Emma miał ten sam pomysł - to były jaja...
    • alexandra220 Zakaz leżenia 07.06.08, 19:04
      naglowek na pierwszej stronie: Sposoby na odreagowanie przepisowej
      jazdy

      co za debil wstawia tu naglowki
      • rraaddeekk Re: Zakaz leżenia 07.06.08, 19:59
        Jeśli ktoś twierdzi, że jazda współczesnym samochodem 185 km/h jest
        pzrerażająca, to albo się zgrywa, albo... sam nie wiem co o tym
        myśleć.
    • lukasbo Jechałem 185 km/h 07.06.08, 20:14
      "ten samochód powinien wyciągnąć 185 na godzinę. Więcej nie
      próbowałem, bo to jest naprawdę przerażająca prędkość." LOL Glina z
      drogówki :))) Ciekaw jestem jak podjąłby pościg skoro 185 km/h go
      przeraża :)) Na autostradzie to stndardowa prędkość :)
      • sun_of_the_beach Re: Jechałem 185 km/h 07.06.08, 20:59
        lukasbo napisał:

        > LOL Glina z
        > drogówki :))) Ciekaw jestem jak podjąłby pościg skoro 185 km/h go
        > przeraża :)) Na autostradzie to stndardowa prędkość :)

        Facet właśnie starał ci wytłumaczyć, że jeżdżenie z taką prędkością to debilizm, ale ty i tak gó.. z tego zrozumiałeś...
        • kodem_pl Re: Jechałem 185 km/h 07.06.08, 22:23
          No widzisz. A ja jechalem 220km/h (legalnie) po drodze publicznej i nie bylem
          bliski smierci nawet w 1/100 tak jak on na swojej wyprawie.

          Na owej drodze przejezdzaja dziennie dziesiatki tysiecy samochodow, wypadkow nie
          ma zbyt wiele, wypadkow ze skutkiem smiertelnym jeszcze mniej. Tam 5300 lodzi
          lezy na dnie... Kto tutaj nic nie zrozumial?

          Oczywiscie zaraz wyskoczysz z tym cytatem
          "Na jachcie mogę sobie zrobić krzywdę sam, tam czyha na mnie stu piratów drogowych."
          co jest kolejna bzdura.

          Moje przypuszczenia? Facet musi byc beznadziejnym kierowca - nie nadaza z percepcja.
          • sun_of_the_beach Re: Jechałem 185 km/h 07.06.08, 22:36
            Nie bardzo wiem, co tobie się wydaje, że udowodniłeś. Chba, że jesteś cieniasem, bo jechaleś 220 a mogleś i 300. Facet niekoniecznie musi mieć słabą prcepcję - może poprostu ma penisa normalnego rozmiaru, a nie malego fiutka. Dla jednych idolami są zientarski i jędżejczaj, dla innych ludzie, ktorzy naprawdę coś osiągnęli i odnosza się do tego z pokorą.
            • kodem_pl Re: Jechałem 185 km/h 07.06.08, 22:47
              No wlasnie ja nie musze wpisywac sie w ksiegach pamiatkowych 'pierwszy brunet na
              Giewoncie' itp - nie musze niczego udowadniac. Jechalem 220 bo mi sprawialo to
              przyjemnosc i nie widzialem przeciwskazan. 300 nie moglem, na wiecej niz 220 nie
              pozwalalo auto, ktorym jechalem.

              Co do moich idoli... Ani to Jedrzejczak (ktora jednak osiagnela zdecydowanie
              wiecej niz Twoj idol - troche wtopiles), ani Zientar.

              Po prostu debilizm to nie jazda po autostradzie w odpowiednich warunkach z
              predkoscia 185km/h tak jak twierdzisz, debilizm to owe twierdzenie.

              A co do mojego fiutka to pozostawie to bez komentarza, nie chce Cie w kompleksy
              wpedzac;-)
          • martineres1 Re: Jechałem 185 km/h-jaka wielka szkoda... 08.06.08, 08:07
            No dobrze zes jechal.fajnie bylo?stanal po raz pierwszy?
    • sany666 A ryba tam też bierze? 08.06.08, 03:17
      I te wszystkie podróże i jachty to, ma się rozumieć, z gliniarskiej pensji.
      Panie Kamiński, rusz pan 4 litery, przecież to ewidentny łapówkarz. I to nad
      łapówkarzami, bo komendant znanej z łapówkarstwa drogówki.
      Czekamy na pierwszą podróż kosmiczną pana komendanta. W nieważkości
      odreagowuje się na pewno lepiej.
      • wojtekpas Re: A ryba tam też bierze? 31.07.08, 22:34
        Nie widziałeś - nie mów. Nie widziałeś mojego PIT-a, to nie wypowiadaj się na
        temat moich możliwości finansowych. Zapraszam, chętnie Ci go pokaże, tylko
        przynieś swój dla porównania. Mój rejs kosztował znacznie mniej niż być może Ty
        wydajesz rocznie na papierosy (ja nie palę) i gorzałę (prawie nie piję).
        To co, porównamy swoje PIT-y, "mocarzu w gębie"?
    • lokis76 Zakaz leżenia 08.06.08, 12:03
      Niesamowity facet!! Najpierw poznalem go w TVN Turbo gdzie szybko
      sie przekonalem ze to wszystko co ten czlowiek mowi o wypadkach, ich
      przyczynach, ich srawcach to wszystko prawda. potrafi przewidziec
      kazda sytuacje jaka sie na drodze moze stac. jest doskonalym
      analitykiem wypadkow, swoim spokojnym glosem pokazuje wszystko
      sekunda po sekundzie, nie bez osobistego komentarza do debila, ktory
      to spowodowal. Juz wtedy go bardzo polubilem bo taki madry i
      specjalista. Mowi madre rzeczy w kraju pelnym wariatow za kolkiem.
      Potem przez przypadek slucham w "trojce" (byl pare razy gosciem
      Henryka Sytnera) i nazwisko znajome, glos ten sam, tylko tematy
      zgola zupelnie inne - podroznicze .. no to internet i faktycznie to
      ten sam gosc!. Rzeczywiscie robi pan niesamowite rzeczy poza praca
      i oby tak dalej!! kibicuje panu bardzo bardzo ! I oby nigdy nigdy na
      siodemce zaden debil w kombi z CB na trzeciego nie stanal panu na
      drodze, czego sam sobie rowniez zycze - czesto z tej drogi korzystam
      i to co tam sie dzieje to jest przegiecie...
      pozdrawiam z gdyni
      • wojtekpas Re: Zakaz leżenia 31.07.08, 22:54
        Sorry - coś przerwało. Dzięki za dobre słowo, to dzisiaj raczej nie spotykane.
        Wiele osób ucieszyłoby się, gdyby coś mi się stało. Jak w 2007 płynąłem na
        Grenlandię, pewien ważny człowiek z "resortu" powiedział, że lepiej byłoby
        gdybym tam zamarzł. Zapewne jeden z 96 % katolików. Gdy wróciłem, jego już w
        "resorcie" nie było, a ja nie zamarzłem, chociaż mocno zmarzłem. Tych wszystkich
        pajaców zaprosiłbym do powiadomienia Matki, że jej jedyny syn zginął, ponieważ
        za szybko jechał. Albo w taki rejs. Pływałem z mocarzami, którzy trzeciego dnia
        prosili kapitana, żeby zawrócić. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka