mmaupa
09.06.08, 11:45
Tylko skad ta pewnosc, ze laczniczka z AK znala cytaty z Mickiewicza? I skad
ta pewnosc, ze dziewczyna z czerwonym paskiem nie wykaze sie bohaterstwem
ratujac np. tonace dziecko? Bohaterstwo pierwszej nie okresla jej zdolnosci
intelektualnych. Swiadectwo drugiej nie okresla jej bohaterskiego potencjalu.
A miedzy nimi jest tylko roznica dwoch pokolen.
Byc moze pan od jeza w ogrodku (tez pamietam ten odcinek Kola Fortuny, tez sie
wtedy smialam) jezdzil po nocach erka i reanimowal staruszki, byc moze wsrod
nich byla babcia z AK. Byc moze jest fenomenalnym chemikiem, albo genialnym
matematykiem, ktory w natloku pracy nie ma czasu na czytanie Mickiewicza.
Pewnie nie jest - pewnie po prostu spal na lekcji polskiego kiedy pani
przerabiala "Lisa i kozla". Tym niemniej nie podoba mi sie ocenianie czlowieka
na podstawie jednego cytatu. Dlaczego "wiedza ogolna" ma sie rownac znajomosci
polskiej poezji, a nie podstaw matematyki lub biologii? "Humanisci" z Bozej
laski patrzacy z wyzszoscia na cudze braki w literaturze niestety bledna i
czerwienieja na widok slow takich jak mitoza, redoks, rozniczka albo kwant. A
to w dzisiejszych czasach tez jest wiedza ogolna.