przedsesja 20.10.08, 14:25 hahahaha, najlepsza jest puenta, ten ostatni akapit - po prostu boskie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
awitold Co podnieca kobiety 20.10.08, 15:27 W całym artkule, gdzie ze wszystkich stron rozpatruje sie kobiece pożądanie, nie ma ani słowa o uczuciach. Cóż, Amerykanie sami traktują seks jako towar - byle się lepiej sprzedać, ale czy to jest OK? Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Co podnieca kobiety 20.10.08, 16:18 Jezu! No bo to jest artykuł o pożądaniu, a nie o uczuciach! Z czym ty masz problem, człowieku? Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy3 nie przepadam za stworzeniami ktore robią kupę 20.10.08, 19:00 przykro mi kobiety ale taki juz jestem Odpowiedz Link Zgłoś
heartpumper Jestes debilem, nic co ludzkie nie jest mi obce 20.10.08, 19:31 Ja kocham WSZYSTKIE kobiety!!Jestescie jedyne, niepowtarzalne i wyjatkowe! Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: nie przepadam za stworzeniami ktore robią kup 20.10.08, 20:43 To i siebie raczej nie lubisz. Zyczysz sobie narkoze w szpitalu, zeby jakos to z ciebie wyjeli? Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy3 Re: nie przepadam za stworzeniami ktore robią kup 03.11.08, 17:11 widzisz, to jest tak jak z bąkami swoje jeszcze jakosc znosisz, cudze niekoniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
marcinxxx_3 Mnie podnieca ta pani ze zdjecia przy artykule:) 20.10.08, 16:21 Choc ona pewnie nieraz czuje meskie pozadanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Co podnieca kobiety 20.10.08, 15:31 Ta pani ze zdjęcia ma przerośnięty trzeci migdałek a nie jest podniecona :)) Odpowiedz Link Zgłoś
meksy Co podnieca kobiety 20.10.08, 15:38 jak wygląda kobieta podniecona możesz zobaczyć na tym filmiku www.sexy-club.pl/Beautyfoul-Agony-2,1 Odpowiedz Link Zgłoś
totus.tytus Gdzie jest punkt G moherowego beretu? 20.10.08, 15:43 to pierwsza litera słowa "Geotermia". Odpowiedz Link Zgłoś
aro7 punkt G jest na końcu wyrazu "schopinG" 20.10.08, 20:26 zwłaszcza jak mąż ma gruby portfel :p Odpowiedz Link Zgłoś
sany666 Kobieta niezgłębioną jest :) 20.10.08, 15:55 To wiadomo od dawna. Tak jak to, że chciałaby zjeść ciastko i mieć ciastko - czyli mieć męża, dzieci, pieniądze i "czuć się pożądaną". A tak od siebie to nic, moje panie? (nie mówię o dzieciach) Odpowiedz Link Zgłoś
niehomofil A mówiąc precyzyjnie... 20.10.08, 16:46 ... mieć poczucie bezpieczeństwa i czuć dreszczyk ekscytacji. Jednocześnie. A jeśli facet zapewnia tylko to pierwsze? Cóż, jego strata. Ona sobie poradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pinion Re: Kobieta niezgłębioną jest :) 20.10.08, 21:34 A o wypraszam sobie, a buciki na obcasie, a spódnica ? A dobry obiad dla kochanego mężusia ? ;P A mąż piwko i meczyk ;) A tak serio, to faceci się jeszcze nie nauczyli, że kobiety trzeba podchodzić odpowiednio a pożądanie podsycać. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Kobieta niezgłębioną jest :) 20.10.08, 22:51 uderz w stół a nożyce się odezwą napisz artykuł o kobiecym pożądaniu i znajdą się tacy, co zaraz zaczną wypominać że kobiety to to i tamto... Odpowiedz Link Zgłoś
pinion Re: Kobieta niezgłębioną jest :) 20.10.08, 23:52 No a jak wyjaśnisz modę na wydepilowane krocze niczym u pięcioletniej dziewczynki ? Facet też to to to i tamto... Tylko jest jedna subtelna różnica... Kiedy ludzie są ze sobą długo przestają dbać o budowanie swojej relacji na bazie drobnych elementów. Ona popieprza w domu w dresie... ( mimo, że on widziałby ją w gorseciku ) a on po pracy zamiast przyjść do niej - siada przed telewizorem i robi prasówkę. Tu nikt nie jest święty... Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Kobieta niezgłębioną jest :) 21.10.08, 12:32 ok, racja - choć nie wiem, skąd ta dygresja nawiązania do depilacji też nie kumam Odpowiedz Link Zgłoś
wolf69 Kinsey miał dewiacje psycho-seksualną- był bisex 20.10.08, 15:55 Profesor seksuologii Stephanie A. Sanders z amerykańskiego Instytutu Kinseya hahaha... Jak można być profesorem z instytutu człowieka , który miał dewiacje psycho-seksualną - był biseksualistą (właściwie to tylko miał żonę, a sex uprawiał z mężczyznami). Co ważne, Kinsey miał poważne problemy emocjonalne. Badania Kinseya były później krytykowane ze względu na całkowicie niereprezentatywną grupę badawczą, która była rekrutowana z ochotników (300 osób) w tym w dużej części spośród więźniów osadzonych za gwałty (25%) i męskich prostytutek (5%). Ponadto ochotnicy otrzymywali wynagrodzenie za udział w badaniu — i dlatego istniało spore ryzyko, że część z nich ubarwiała swoje wypowiedzi, licząc na wyższą gratyfikację. Wyniki w części dotyczącej seksualności dziecięcej pochodziły w całości z jednego źródła, jakim był pamiętnik anonimowego pedofila, prowadzącego go od 1917 roku. Niereprezentatywny dobór grupy badawczej tłumaczył niektóre z szokujących wyników Kinseya i podważył ich wiarygodność. jak gej lub lesbijka czy pedofil (nawet jak posiada tytuł profesora) może badać ludzi normalnych pod względem seksualym? pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Kinsey Odpowiedz Link Zgłoś
naturelovers Re: Kinsey miał dewiacje psycho-seksualną- był bi 20.10.08, 16:51 Byc moze Twoje dzieci nie beda dyskryminowane z powodu glupoty ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
heartpumper @wolf Idioto!!Nie znaczy ze wszyscy tam sa jak 20.10.08, 19:33 Kingsley!! Debilu do ntej!! Odpowiedz Link Zgłoś
arme Co podnieca kobiety 20.10.08, 16:03 Wszystko fajnie tylko czemu odnoszę wrażenie, że ta pani nie bardzo wie o czym mówi? Za dużo tu skrajnych uproszczeń wyglądających na całkowite nie zrozumienie tematów, na które toczy się rozmowa Odpowiedz Link Zgłoś
g.suss Re: Co podnieca kobiety 20.10.08, 16:14 > Za dużo tu skrajnych uproszczeń Hmmm... może dlatego, że to jest dwustronicowy wywiad w kobiecym dodatku ogólnokrajowego dziennika, a nie praca naukowa. Chcesz prac naukowych tej pani, to masz: scholar.google.pl/scholar?q=%22Stephanie+Sanders%22&hl=pl&lr=&btnG=Szukaj > wyglądających na całkowite nie zrozumienie > tematów, na które toczy się rozmowa Bo wszak nie od dziś wiadomo, że to każdy Polak najlepiej na medycynie, polityce i seksie. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Co podnieca kobiety 20.10.08, 22:52 i jeszcze na wychowaniu dzieci najlepiej nie swoich :-) Odpowiedz Link Zgłoś
future76 Co podnieca kobiety 20.10.08, 16:16 Myślenie to podstawa... Judith W., Edward Reisman - "Kinsey, seks i oszustwo". Książka ta ujawnia, w jaki sposób powstał słynny Raport Kinseya o zachowaniach seksualnych mężczyzn i kobiet. Autorzy przedstawiają ogromną ilość dowodów na to, że Raport Kinseya jest świadomie zwodniczy i pozbawiony naukowego charakteru. Tragiczne jest to, że choć Kinsey sformułował wiele fałszywych wniosków, to są one do dziś uważane za prawdy naukowe, a prace Kinseya stały się podstawą wiedzy przekazywanej młodzieży w ramach szkolnych programów edukacji seksualnej. --- Alfred skompletował więc zespół naukowy. Jak? Wardell Pomeroy, członek zespołu, wyznał w 1983 r., że Alfred osobiście sprawdził jego kwalifikacje. I przekonał się, że Pomeroy „odrzucił wszelkie tabu, zahamowania i poczucie winy, jakie było udziałem jego kolegów”. Warunkiem zatrudnienia w zespole Kinseya było przekazanie mu opisu własnych seksualnych doświadczeń. Jednego z kandydatów Kinsey odprawił z kwitkiem, bo – jak wspominał Pomeroy – osoba ta uważała „pozamałżeńskie stosunki płciowe za szkodliwe dla małżeństwa, homoseksualizm za nienormalny, a kontakty ze zwierzętami – za śmieszne”. Tak skompletowany, „wyzwolony” zespół był gotowy do udowodnienia tez szefa. Praca polegała na zbieraniu wywiadów o seksualności Amerykanów. Do pierwszego raportu „O seksualności mężczyzny” (1948 r.) Alfred wykorzystał 5300 wywiadów. Wywiady te pokazały ogromną rozwiązłość Amerykanów. Według raportu współżyli na potęgę przed ślubem, a potem zdradzali się na prawo i lewo. To była nowa norma. Badanie w więzieniu Okazuje się jednak, że aż 25 proc. tych „typowych Amerykanów” Kinsey znalazł w więzieniach. Odsiadywali wyroki za przestępstwa seksualne. Pomeroy tak wspominał wizyty w więzieniach: „Jeżeli lista niektórych przestępców, np. tych, którzy popełnili kazirodztwo, była krótka, robiliśmy wywiady z każdym więźniem. Jeżeli była długa, jak w przypadku gwałtu, mogliśmy robić wywiad z co piątym lub co dziesiątym”. Pozostali badani byli ochotnikami. Socjologowie wiedzą, że zawsze zgłosi się tam więcej takich, którzy przejawiają niekonwencjonalne zachowania seksualne. I że niektórzy koloryzują w nadziei na wyższe wynagrodzenie. To nie wszystko. Do wielu „ochotników” Kinsey dotarł dzięki poleceniu znajomych prostytutek – żeńskich i męskich. Wielu wyszukał w gejowskich barach San Francisco. Do kategorii „małżeństwa” wliczał nawet krótkotrwałe związki alfonsów i prostytutek. Z danych musiało więc wyjść, że amerykańscy małżonkowie zdradzają się na potęgę. Z czasem tezy raportu stały się samospełniającą się przepowiednią. Zwłaszcza że wyniki rozpropagował przemysł pornograficzny. Badacze z zespołu Kinseya głosili, że seksualną normą jest to, co się robi. Że np. przedmałżeński seks pomaga kobiecie dojrzeć emocjonalnie i społecznie. A powstrzymywanie się od seksu przed ślubem jest szkodliwe i rodzi w człowieku zahamowania. Te opinie uznała za swoje zbuntowana młodzież w 1968 r. „Te niesłychane zachowania zaczęły być stopniowo postrzegane jako normalne” – komentują autorzy książki „Kinsey – seks i oszustwo”. --- Oszustwo Kinseya przyczyniło się do wybuchu rewolucji seksualnej. Miliony ludzi uwierzyło, że rozwiązłość to coś najnormalniejszego na świecie. Efekty? Miliony rozwodów, dzieci dorastające w rozbitych rodzinach. Niosąca zniszczenie lawina, którą poruszył Kinsey, teraz już napędza się sama. Do dziś na odkryciach Kinseya opierają się szkolne programy edukacji seksualnej wielu krajów. Uczniowie wkuwają „skalę Kinseya”, która przedstawia czysty heteroseksualizm jako rzadko występującą skrajność. Drugą skrajnością jest homoseksualizm w czystej postaci. A między nimi jest pięć różnych odcieni „bi”. Pełny biseksualizm jest umieszczony w samym środku skali. Jeśli ktoś przeciw takiej edukacji protestuje, to jest bagatelizowany jako „moralista”. Tymczasem amerykański historyk Paul Robinson ocenia: „Podkopując ustalone normy seksualne, Kinsey dał pierwszeństwo masturbacji i homoseksualizmowi, które były jego własnymi upodobaniami”. Orgazm niemowlęcia Najbardziej szokujące w obu raportach Kinseya są fragmenty o seksualności dzieci. Większość danych zespół Kinseya uzyskał tu dzięki... molestowaniu lub gwałceniu dzieci. Nawet niemowląt. Kinsey opisał to w raportach, jako coś oczywistego: „Orgazm obserwuje się u chłopców w każdym wieku od pięciu miesięcy do wieku dorosłego”. I w innym miejscu: „W naszych danych opisany jest przypadek orgazmu u pięciomiesięcznego niemowlęcia płci żeńskiej”. Dane o dzieciach Kinsey uszeregował w tabelach. „Wiek: 5 miesięcy, liczba orgazmów: 3”. Albo: „wiek: 11 miesięcy, liczba orgazmów: 10, czas obserwacji: 1 godzina”, „wiek: 13 lat, liczba orgazmów: 26, czas obserwacji: 24 godziny”. Takie tabele ciągną się przez wiele stron. Dr Lester H. Caplan, pediatra, poproszony o konsultacje przez autorów książki o oszustwie Kinseya, skomentował: „Częstotliwość i liczba orgazmów w ciągu 24 godzin nie była ani naturalna, ani normalna (...). Te dzieci musiały być siłą przetrzymywane lub przywiązane, inaczej nie przystałyby na to dobrowolnie”. --- Kinsey tymczasem uważał, że dzieci mogą, a nawet powinny uprawiać przyjemne i korzystne dla nich kontakty seksualne z dorosłymi partnerami. A szkody dla dzieci? „Kinsey niemal zawsze uważał je za wielką przesadę i histerię ze strony rodziców, nauczycieli, policji” – napisali Reisman i Eichel. Ile dzieci padło ofiarą tych eksperymentów? Wiadomo tylko, że kilkaset, bo zespół Kinseya podawał różne liczby. W pierwszym raporcie „O seksualności mężczyzny” z 1948 r. jest m.in. zdanie, że zespół zebrał „informacje o 317 małych chłopcach, których obserwowano albo podczas masturbacji, albo podczas kontaktów z innymi chłopcami lub dorosłymi”. Kto obserwował? Jeśli wierzyć Kinseyowi – dziewięciu mężczyzn, którzy udzielili naukowcom wywiadu. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, posiadali oni dokładne notatki na temat dzieci. I chętnie przekazali je Kinseyowi. Paul Gebhardt, bliski współpracownik Kinseya, a później dyrektor Instytutu im. Kinseya, w liście z 1981 r. napisał, że tych dziewięciu to „homoseksualiści interesujący się dziećmi”. „Jeden z nich miał liczne kontakty seksualne z niemowlętami i dziećmi obu płci, a mając naukowe zacięcie robił szczegółowe zapiski (...). Zastosowane techniki to masturbacja dziecka, seksualna zabawa dziecka z dzieckiem i kontakty dzieci z dorosłymi – głównie stymulacja manualna i oralna”. Inny współpracownik Kinseya, Wardell Pomeroy, tak opisywał jednego z tych pedofili: „..miał stosunki seksualne z 600 małymi chłopcami i 200 małymi dziewczynkami, z niezliczonymi dorosłymi obu płci, ze zwierzętami wielu gatunków, poza tym stosował wymyślne techniki masturbacji. Spośród 33 członków rodziny miał kontakty seksualne z siedemnastoma. Jego babka zapoznała go ze stosunkiem heteroseksualnym, a pierwsze doświadczenie homoseksualne miał ze swoim ojcem (...). Miał 63 lata, cichy, o łagodnym głosie – raczej nie narzucający się człowiek”. Pomeroy wyznał też, że dane zebrane przez tego człowieka „stanowiły podstawę dla pokaźnej części rozdziału 5. tomu o mężczyźnie, dotyczącego seksualności dzieci”. Autorzy książki demaskującej Kinseya skomentowali: „Zwracać się do przestępców seksualnych o informacje w sprawie seksualności dziecięcej, to tak, jakby wyciągać wnioski o seksualności dorosłych kobiet z relacji gwałcicieli”. Kinsey nie zawia Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Co podnieca kobiety 21.10.08, 00:26 Rzeczywiści sprawdziłem i znalazłem film na youtube zrobiony przez Britain's Yorkshire television "Kinsey's Pedophiles". Argumenty które wytaczają i wywiady są bardzo mocne. Ciężko mi uwierzyć, że się o tym głośniej nie mówi. Dla mnie to co jest w tym materiale wystarcza za dowód. W Polsce też próbowano prowadzić podobne badania ale skończyło się skandalem, temat znany pod hasłem "piórkowanie". Pobudzano kobiety piórkiem do orgazmu mierząc czas do szczytowania stoperem. To co naukowcy czasami robią niema nic wspólnego z nauką, ten gość porostu ostro przegiął. Był sponsorowany przez centrum Rockefellera i miał za sobą osoby posiadające dużo władzy. Czytałem też wywiad z Prof. Lew-Starowiczem na temat tego raportu. To, że takiego człowiek jak Kinsey rozważa się jako kandydata do nagrody nobla to jest porostu absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
bansiq Co podnieca kobiety 20.10.08, 17:08 Ja czasami mam ochotę na kogoś nowego ,nie musze go znac dokładnie nie musi byc piękny, coś mnie wtedy przyciąga,po jakimś czasie trace zupełnie zainteresowanie i długo nikt mnie nie interesuje nie jestem nawet jakąś erotyczna maniaczką bo właśiciwie to nazwałabym się na codzień aseksualną Odpowiedz Link Zgłoś
32alfa Co podnieca kobiety 20.10.08, 17:39 a mnie podnieca zapach, dotyk , każda aluzja nawiązująca do seksu , podniecają mnie obrazy , słowa , kolory.Czuję się nienormalna w "normalnym" świecie mojego partnera:( Odpowiedz Link Zgłoś
aldebaran1a Co podnieca kobiety 20.10.08, 18:03 matemetycznie nie jest możliwe aby mężczyźni uprawiali więcej seksu niż kobiety, no chyba że z innym facetem. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Co podnieca kobiety 20.10.08, 18:41 Jest jeszcze jedna możliwość. Statystycznie rzecz biorą mężczyźni mogą częściej uprawiać seks z wybranymi przedstawicielkami płci pięknej. Innymi słowy rozwiązłość mężczyzn jest mniej więcej na tym samym poziomie w całej populacji, natomiast rozwiązłość kobiet w większości populacji jest mniejsza ale nieliczna grupa kobiet o wysokim współczynniku rozwiązłości skutecznie rozwiązuje podany przez Ciebie problem matematyczny. Tę grupę mogą zapełnić np. prostytutki. Tylko teraz pytanie jaki udział ma seks z prostytutkami wśród całej populacji mężczyzn? Mogę się założyć że dalece znikomy bo znakomita większość jeśli nie ma uczuć to ma na tyle oleju w głowie by nie narażać się na możliwość zakażenia chorobami wenerycznymi, gdzie prostytutki są grupą wysokiego ryzyka zarażenia. Oczywiście źle doświadczone kobiety zaprzeczą temu faktu mówiąc iż wszyscy faceci chodzą na ku.... Ale to pomińmy. Reasumując również uważam iż kobiety tak samo są rozwiązłe, ba nawet idąc dalej tak samo zdradzają tylko inaczej pojmują te sprawy. Po pierwsze jak wynika z artykułu kobiety pojmują inaczej pojęcie samego seksu. Po drugie facet się chwali kolejnymi podbojami seksualnymi uważając je za sukces z racji swojej biologii, natomiast kobieta nie widzi w tym szczególnego interesu. Po trzecie dochodzi kwestia kulturowa gdzie jurny facet jest doceniany, a rozwiązła kobieta jest ganiona za "dupodajstwo". Czyli z punktu widzenia facetów kobiety kłamią, a z punktu widzenia kobiet, one inaczej widzą tę samą prawdę. Kłania się tu podstawowa kwestia różnic w definicji seksu, rozwiązłości, zdrady itd. dla obu płci. Dopiero rozwiązanie tego problemu umożliwi bardziej jednoznaczne badania na temat seksualności obu płci wśród ludzi. A tak uznając te same ramy dla obu płci, kobiety dają inne odpowiedzi, nierzadko z powodów głębokiego zakłamania kulturowo-obyczajowego (czyli okłamywanie samej siebie), i w ankietach odpowiedzi są diametralnie różne dla obu płci. A niestety jak aldebaran1a zauważył jest to niemożliwe z matematycznego punktu widzenia by kobiety były bardziej świętę od mężczyzn. To jest głęboko zakorzenione kulturowe kłamstwo istotnie podtrzymywane przez kobiety i stosowane jako fortel w indywidualnych kwestiach spornych w związkach pomiędzy partnerami. Odpowiedz Link Zgłoś
haneczkaw1 Co podnieca kobiety 20.10.08, 18:14 witam:) co podnieca kobiety?? teamat napewo nie wział sie sam z siebie...... i uwazam że został założony przez ciekawego mężczyzne:) osobiscie uważam by jakikolwiek facete,mężczyzna miał mnie podniecić musi być zadbany a przede wszystkim mieć coś w sobie, bo wątpie by którakolwiek z nas kobiet ocenia mężczyzn po wielkości przyrodzenia na pierwszym spotkaniu:) w pózniejszej znajomości może i jest to ważne, ale dla mnie wymiar się nie liczy a inne cechy charakteru:) choć wiem, że są kobiety, które zwracają uwagę na wielkość portwela jak i stan przyrodzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
fredro_hrabia niebieska piułka 20.10.08, 18:45 że niby w stanach to teraz styl życia no nie wiem czy bym chciał taki styl Odpowiedz Link Zgłoś
gibsonn Re: niebieska piułka 20.10.08, 19:39 Mi to pasuje po rozwodzie zacząłem brać maxigre czyli tańszy zamiennik viagry i znowu poczułem smak życia i kobiety też wydawały się zadowolone Odpowiedz Link Zgłoś
jaga.daga Re: niebieska piułka 21.10.08, 15:10 to jeszcze by dla kobiet zrobili taką maxigre.... Odpowiedz Link Zgłoś
gorath_3 Co podnieca kobiety 20.10.08, 18:57 Mezczyzni tez wola z fabula wiec to nieprawda ze kobity sa tylko na to wybredne. Odpowiedz Link Zgłoś
grabinakf Co podnieca kobiety 20.10.08, 19:16 To wszystko zależy od temperamentu kobiety.Każda jest inna. Odpowiedz Link Zgłoś
ellw41 Re: Co podnieca kobiety 20.10.08, 19:27 TO nie prawda..Wiem jak było u mnie-sex ZALEZY DUZO TEZ OD PARTNERA .od tego z kim jestem i jak on mnie traktuje.jESTEM SEX - GDY MAM poprostu przyjaciela a nie kogoś z doskoku..Kobiety lubią emocje u partnera,czułość i dowartościowanie...Mam porównanie i napewno nie zamieniłabym sexu na wibrator lub przelotnych partnerów... Odpowiedz Link Zgłoś
kroof Re: Co podnieca kobiety 21.10.08, 01:49 To jak, mówisz o sobie, czy o kobietach wogóle? Ja mam odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
badziewiak66 Sądzę że nie pisze Pani prawdy. Przypadek Simona M 20.10.08, 19:57 ( czytaj ) Mola jest wyraźisty w liczbach. Znamy co najmniej 40 kobiet ktore z nim współżyły przez okres 6 miesięcy , co daje przecietnie około 7 nowych kobiet miesięczniei prawie dwie nowe w tygodniu. Prawda że szalone tempo. Żadna z tych kobiet nie była prostytutką, nimfomanką. Wszystkie z tzw. "dobrych domów". Od zarania dziejów wiadomo że na kobiety najlepiej działa duży penis. Tej prawdy się nie ujawnia na masową skalę w obawie przed zepchnięciem "maluchów" w niebyt i swoisty ostracyzm społeczny. Według mnie te bajdurzenie o potrzebie ciepła i poszukiwania meżczyzny co to ochroni ma na celu ukrycie zwierzęcej natury kobiety, która dla rozkoszy jest gotowa kłamać, zdradzać i dopuszczać się czynów o jakie nikt by je nie posądzał. To jest efekt cywilizacji. Próba przeniesienia kobiety na inny poziom. Próba niestety zdana na klęskę, gdyż kobieta zawsze będzie "seksualnym zwierzęciem". Badania które Pani prowadzi to przypominają mi bardziej słynne radiowe prelekcje o wyzszości świąt Bożego Narodzenia nad Swiętami Wielkiej Nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
pinion Przypadek dużego penisa ? Wow! 20.10.08, 23:48 Huh to się obśmiałam jak norka. Znaczy się tak, jestem zwierzęciem, seksualnie też a i owszem, ale na widok penisa niczym u Rocco Sigfrediego chyba bym zemdlała... Włożyć i wyjąć to żadna filozofia, więcej przyjemności mam z drapania po plecach;) Co nie znaczy, że nie lubię zerżnąć i vice versa. A sama penetracja nie przynosi przyjemności bo wręcz przeciwnie. Nie uważam żeby do seksualnej satysfakcji był mi potrzebny penis niczym kij bejsbolowy, bo drążek bez fajnego właściciela nie jest niczego wart. Nie ma co się oszukiwać, każda kobieta ma inne preferencje, niektóre lubią większe, niektóre mniejsze, niektóre za przeproszeniem ostre rżnięcie a niektóre bez róż, świec i pół dniowej gry wstępnej nie są w stanie... Zasadniczym problemem natomiast jest to, że ludzie nie rozmawiają o swoich potrzebach. Zwłaszcza kobiety są pod tym względem mało wylewne. Zarówno mężczyźni i kobiety mają bazowe i odzwierzęce instynkty, ale od zwierząt różni nas posiadanie rozumu i możliwość porozumiewania się, czemu z tego nie korzystamy ? Odpowiedz Link Zgłoś
buhaj_z_rogiem Statystycznie kobiety podnieca kasa i wladza 20.10.08, 20:02 Statystycznie kobiety podnieca kasa i wladza, a kto twierdzi inaczej, ten nie wie co mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Statystycznie kobiety podnieca kasa i wladza 20.10.08, 23:23 :DDDD No patrz, jaka glupia baba.... spedzila dziesiatki lat badajac na rozne sposoby co podnieca kobiety i po cholere? Mogla spytac buhaja i badziewiaka i dowiedzialaby sie ze : a)duzy penis, najlepiej czarny b)kasa i wladza Naprawde, z kazdym dniem coraz bardziej rozumiem lesbijki:) Odpowiedz Link Zgłoś
ch3heg Co podnieca kobiety 21.10.08, 08:14 pl.youtube.com/watch?v=zA3B0O_grLQ&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
dyoodeck Co podnieca kobiety 21.10.08, 09:16 1. Wysoki status materialny i/lub społeczny samca. 2. Zazdrosna samica u boku samca. 3. (w zasadzie powinno być 1.) W przypadku pań dzieciatych - to, że samiec nie jest ojcem jej dzieci. Nie wspominam o czystych ciuchach, włosach i zębach, bo to w cywilizowanych krajach już dość pospolity widok... Odpowiedz Link Zgłoś
lekarka1 Re: Co podnieca kobiety 17.02.09, 11:42 Nie wydaje mi się żebyś był wybitnym znawca kobiet,ale być może masz do czynienia tylko z takimi,albo jestes po prostu stary i zgryżliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
yauokim ---> Mezczyzni drukowani na banknotach NBP 21.10.08, 10:10 im wiecej mezczyzn tym lepiej ;) najlepiej na banknotach o duzych nominalach Odpowiedz Link Zgłoś
joanna182-0 Re: Co podnieca kobiety 21.10.08, 13:24 Moje przekonania o narodzie amerykańskim cały czas się potwierdzają, że w większości ludzie tam żyjący są zacofani niestety. Oczywiście jest tam też wiele inteligentnych osób, ale jak widać te osoby chyba jednak są w mniejszości. Oni chyba by chcieli zjeść marchewkę i mieć marchewkę całą, a tak się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
laguna86 Co podnieca kobiety 22.10.08, 15:30 Jak dla mnie wywiad jest świetny. Pani prof. przytacza ciekawe badania. A ostatni akapit wyjaśnia wszystko a propos mężczyzn. Te ich niezliczone, a zaliczone gorące laski ... hehehe;) Odpowiedz Link Zgłoś
ytzek.bloch Co podnieca kobiety 05.11.08, 10:50 Pieniążki. To najłatwiejszy sposób na rozsunięcie nóg. Pieniążki podniecają kobiety i sprawiają, że rosną im sutki oraz następuje nawilżenie pochwy. Taka jest prawda. A jeśli jakaś kobieta zaprzecza, to niestety kłamie, bo zawsze wybierze bogatego brzydkiego łajdaka niż biednego uczciwego sympatycznego faceta. Tak zawsze było, tak jest i tak będzie! Odpowiedz Link Zgłoś
erpe Re: Co podnieca kobiety 17.11.08, 20:47 My patrzymy na kobiety przez własny ogląd.I dlatego widzimy je jako przebiegłe,wyuzdane czy złe.To jest obraz jaki chcielibyśmy aby był.Dlatego w naszych rojeniach One lubią długie albo grube.Bo to my chcemy aby One to lubiły.To jest nasz obraz Kobiety.Dlatego Dziadek mi zawsze mowił,że One uwielbiają takich którzy je kochają 10 razy w ciagu nocy od takich którzy mają mają 10 kobiet w ciągu nocy.A Babcia miała z nim takie wspomnienia,że opowiadając mdlała nigdy ich nie kończąc.Bo to był prawdziwy mężczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
junghans Re: Co podnieca kobiety 18.11.08, 14:13 Pewno masz rację z tymi pieniędzmi! Ale nie uogólniałabym jednak! Odpowiedz Link Zgłoś
junghans Re: Co podnieca kobiety 18.11.08, 14:20 ytzek.bloch napisał: > Pieniążki. To najłatwiejszy sposób na rozsunięcie nóg. Pieniążki > podniecają kobiety i sprawiają, że rosną im sutki oraz następuje > nawilżenie pochwy. Taka jest prawda. A jeśli jakaś kobieta > zaprzecza, to niestety kłamie, bo zawsze wybierze bogatego > brzydkiego łajdaka niż biednego uczciwego sympatycznego faceta. Tak > zawsze było, tak jest i tak będzie! To nie do końca prawda! Jestem żywym przykładem, kocham biednego, sympatycznego faceta! Kręci mnie barrrrdzo! Takie uogólnienia niczemu nie służą, to tak jakbym teraz powiedziała, że wszystkich facetów bardziej kręcą cycate blondynki (z całym szacunkiem dla blondynek!) niż inteligentne brunetki! Pewno takich nie brakuje, ale czy można uogólniać? Odpowiedz Link Zgłoś
bajking Re: Co podnieca kobiety 28.12.08, 19:32 Coś jest na rzeczy z tymi pieniędzmi. Tak jak mieszkanie, samochód, działka. To chyba taki archetyp. Taki mężczyzna stwarza poczucie bezpieczeństwa, pewność że poradzi sobie z utrzymaniem rodziny, da dobry start dla potomstwa. W sumie taka była zawsze rola mężczyzn w historii ludzkości. A mi się wydaje jeszcze że kobiety podniecają bruneci z silnym zarostem. Co Wy na to ? rad26 Odpowiedz Link Zgłoś